Blog
Chamstwo nasze powszednie
2010/02/01, MondayStałem niedawno w kolejce po bilety na autobus z Krakowa do Zakopanego. Kolejka nie była długa, parę osób, może na minutę czekania. Byłem ostatni. Podeszła kobieta, ale zamiast stanąć za mną, stanęła tak ni to za mną, ni to obok, a z każdym kolejnym kroczkiem przesuwała się nieco szybciej ode mnie, no i po chwili stała już przede mną. Kiedy zwróciłem jej uwagę, odparła pogardliwie „Mężczyźni przepuszczają kobiety”. Miałem na końcu języka „Mężczyźni przepuszczają damy”, ale sobie darowałem (choć zapewne nie powinienem). (more…)
Zupa bostońska
2010/01/28, ThursdayPan Lodowego Ogrodu, tom 3
2010/01/26, Tuesday
Drugi tom był pomostem łączącym pierwszy z trzecim, w pierwotnych planach - ostatnim. Trzeci tom, choć lepszy od drugiego, okazuje się jednak być pomostem do tomu czwartego. Historia toczy się więc dalej. Poznajemy wreszcie postać tytułową, czyli pana lodowego ogrodu. Wydaje się jednak, że autor miał kiedyś wobec tej postaci znacznie poważniejsze plany. Opisany pan lodowego ogrodu, niejaki Fjollsfinn, na razie jest w tej historii postacią drugoplanową i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. (more…)
Było przepowiedziane
2010/01/25, Monday
Było przepowiedziane, że wolna jazda lewym pasem jest niebezpieczna; było przepowiedziane, że nowoczesne samochody po stłuczce nie mogą jechać dalej same. Przepowiedziane zostało nawet to, które miejsce mojego samochodu jest niezabezpieczone. Sam to przepowiedziałem i za całą satysfakcję musi mi wystarczyć to, że mogę teraz powiedzieć „A nie mówiłem?”. (more…)
Wydawnictwo vs. autor
2010/01/18, MondayZnana od dawna zasada mówi, że człowieka poznaje się po tym, jak traktuje sprzątaczkę. Albo inaczej: co byś zrobił słabszemu od siebie, wiedząc, że nie spotkają cię z tego tytułu żadne konsekwencje? Twoja odpowiedź nie ma wielkiego znaczenia, bo liczy się to, co zrobiłbyś naprawdę. A tego zapewne Ty sam nie wiesz. (more…)
Yello - Touch
2010/01/13, Wednesday
Starsi panowie uspokoili się, ale nie zdziadziali. Ani nie zgubili stylu. Touch to płyta chilloutowa. Nawet gdyby ktoś nie wiedział, że to Yello, i tak od razu poznałby po brzmieniu, no a ostatnie wątpliwości zniknęłyby wraz z wejściem vocalu Dietera Meiera. To nie jest tak przebojowa płyta jak Flag czy Baby, ale bardziej jazzująca od poprzednich, nastrojowa, spokojna. Powolne spokojnienie przez dziesięciolecia to chyba naturalny kierunek dla wszystkich muzyków. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Yello wyszło znakomicie. (more…)
Oszukane foie gras
2010/01/10, Sunday
Foie gras, czyli inaczej pasztet sztrasburski to bardzo drogie danie produkowane z otłuszczonych wątróbek gęsi lub kaczek. Ponieważ metoda hodowli na wątróbki jest raczej okrutna, większość krajów europejskich zakazała tego procederu. Moim zdaniem słusznie. Tak się niestety składa, że pasztet ten jest przesmaczny. Osobiście nigdy go nie jadłem, ale widziałem w telewizji wywiad z kimś, kto znał kogoś, kto jadł. Udoskonaliłem zasłyszany dawno temu prosty przepis na otrzymywanie pasztetu, który smakuje prawie tak samo jak foie gras. Smakosz na pewno odróżni, ale zwyczajny zjadacz golonki - wątpię. (more…)
Avatar
2010/01/09, Saturday
To jest prawdziwe kino. I nie chodzi tu o efekty 3D, tylko o film jako film. Dobry scenariusz, dobra reżyseria, dobre aktorstwo, a efekty wizualne są klasą samą dla siebie. Fabuła jest prosta: nieodległa przyszłość, ziemskie korporacje explorują podobne Ziemi planety w poszukiwaniu surowców. Pandora jest jedną z takich planet, niestety zamieszkałą przez humanoidów, którzy wykształcili cywilizację. Pojawia się więc konflikt przypominający ten z czasów podbijania Dzikiego Zachodu. (more…)
Żarło, żarło i przestało
2010/01/07, Thursday
Śnieg padał do szóstej i dał se spokój, widząc, że na dole nie ma godnego przeciwnika. Może to dziwne, ale ja naprawdę lubię prowadzić, kiedy jest ślisko. Tylnonapędowym Mercedesem był jeszcze większy fun niż Jeepem, ale niestety można było utknąć w zaspie. (more…)
Londyn - część 5
2010/01/04, Monday
Londyn jest miejscem, gdzie stare bardzo ładnie łączy się z nowym. Polscy architekci, urbaniści i konserwatorzy zabytków powinni tam jeździć na szkolenia z pozytywnego eklektyzmu. Zabytki w Polsce są pod szczególną ochroną, która często sprawia, że zabytki te zamieniają się w ruinę. Strach kupić stary dworek czy kamienicę, skoro każda wymiana okna oznacza pielgrzymkę po urzędach i lizanie butów rejonowej pani konserwatorki. Z drugiej jednak strony, ktoś musi pilnować, by Wawelu nie obłożono sidingiem i nie namalowano na nim reklamy „Tesco 3 km –>”. Jestem pewien, że nasi pożal się Boże markietingowcy byliby do tego zdolni. (more…)
Jeep Grand Cherokee - progi
2009/12/30, Wednesday
Chciałem założyć z przodu mojego Jeepa stalowy zderzak, ale napotkałem kilka problemów z ekonomicznym i etycznym na czele. Większość zderzaków off-roadowych nie dość, że droga, to jeszcze nie ma homologacji dopuszczających je do używania na drogach publicznych. Są kanciaste i mają twarde wystające elementy, więc są niebezpieczne dla innych. Z kolei te chromowane bajeranckie rury, które sporo terenówek ma z przodu, nie są prawdziwymi łapaczami kangurów. One są zamocowane elastycznie, po to by chronić pieszych. Porządny stalowy zderzak np. firmy ARB kosztuje około 4 tysięcy PLN, co jest raczej sporą sumką. Ten zderzak wydaje się być bezpieczny dla innych i spełnia normy, owszem, tyle że amerykańskie. Europejskie normy, z tego co widzę przy okazji drobnych kolizji na warszawskich ulicach, zakładają chyba, że przy małej stłuczce pół samochodu ma się rozpaść i zasłać całe skrzyżowanie odłamkami. Obowiązkowo musi też strzelić chłodnica, ostatecznie uniemożliwiając dalszą jazdę. Uważam, że to jest zła koncepcja. Samochód po drobnej stłuczce powinien móc kontynuować podróż. Stłuczka może się zdarzyć w różnych okolicznościach, np. podczas zamieci w środku Bieszczad, gdzie pomoc drogową wzywa się listem poleconym. (more…)
Zima zaskoczyła homo sapiens
2009/12/29, TuesdayZnów spadł śnieg i znów jest problem. Na szczęście połowa Warszawiaków/Warszawian wyjechała już na Sylwestra, bo byłby korek gigant od Łomianek po czubek Pałacu Kultury. Właściwie to pisanie o tym, co się dzieje w tym mieście (i w wielu innych miastach), jak spadnie chociaż 1cm śniegu, jest zwykle powtarzaniem tych samych narzekań. Będę oryginalny i nie napiszę o drogowcach. Zainspirowała mnie pewna dziewczynka w Nissanie Micra jadąca pustą odśnieżoną ulicą z prędkością 25 km/h. Jak się zapewne domyślacie, jechałem za nią, więc miałem dużo czasu na przemyślenia. (more…)
Wrota do piekieł
2009/12/28, Monday
Czegoś tak głupiego dawno nie widziałem, chyba od czasu 30 dni mroku, o których już pisałem. Z rozbawieniem odkryłem, że oba filmy wyreżyserował Sam Raimi. Facet ma niezły przerób, jego prawo. Ale czemu takie rzeczy wchodzą do kin? Przecież widz nie może być aż tak głupi, prawda? Prawda?! (more…)
Parytety to usancjonowany prawnie szowinizm
2009/12/23, Wednesday
Pod obywatelskim projektem ustawy dotyczącej parytetów na listach wyborczych podpisało się ponad 100 tys. obywateli, co znaczy, że projekt będzie rozpatrzony przez sejm. Jeśli ustawa przejdzie, w następnych wyborach na listach do parlamentu i samorządów będzie musiało się znaleźć co najmniej 50% kobiet (górnej granicy nie ma). Jeśli warunek ten nie zostanie spełniony, lista danej partii nie zostanie zarejestrowana w komisji wyborczej, czyli partia nie będzie mogła wziąć udziału w wyborach. (more…)
Kolejnych wesołych świąt
2009/12/22, TuesdayBigos
2009/12/19, Saturday
Oto, proszę Państwa, opus magnum polskiej kuchni, albo, zależnie od punktu widzenia, chaos kulinarny w czystej postaci. Podstawą jest kapusta kiszona i głównie od niej zależy tu sukces. Lepiej więc kupować ją z beki w warzywniaku i najpierw spróbować, bo koszt składników i nakład pracy czynią ewentualną porażkę bardzo dotkliwą. Tym ważniejszy jest więc dobór produktów wyższej jakości. Wyznaję zasadę, że lepiej zrobić mniej a lepiej. (more…)
Wreszcie zima!
2009/12/18, FridayZwiązek żydowskich policjantów
2009/12/17, Thursday
Powieść Michaela Chabona to chandlerowski kryminal w wersji żydowskiej. Jednak kryminał jest głównie pretekstem do pokazania kultury zamkniętej w nienaturalnym środowisku, ludzi czekających na zbliżającą się małą apokalipsę. Nie można powiedzieć, żeby powieść była mroczna - ona jest po prostu przygnębiająca od samego początku, kiedy poznajemy głównego bohatera. To policjant, smutny, przegrany życiowo rozwodnik i alkoholik, którego na powierzchni trzyma tylko praca. Dalej jest jeszcze smutniej, gdy poznajemy świat, w którym bycie Żydem oznacza same problemy. (more…)
Pimp my bike
2009/12/16, Wednesday
Chciałem dać synowi pod choinkę (oczywiście za pośrednictwem firmy kurierskiej Stanta Claus inc.) moje stare pióro wieczne. Pióro jest nawet mało używane, po prostu niewygodnie mi się nim pisało, bo skuwka ma tendencję do zsuwania się przy kaligrafowaniu zamaszystych ogonków. Jasiek wcale nie zatyka skuwki z drugiej strony, więc ta niedogodność by go nie dotyczyła. Okazało się jednak, że nie mieści się to w nowej świeckiej tradycji prezentowej. Prezent ma być nowy, pachnący jeszcze fabryką i spoconymi rączkami chińskich dzieci. (more…)



