Winić Mieszka I, że wspierał feudalizm, to jak czepiać się Kolumba, że na swoich okrętach nie stosował zasad BHP

Trafiłem kiedyś na dyskusję o tym, dlaczego uczymy dzieci o Mieszku I, skoro on przecież wspierał feudalizm. Zawsze wydawało mi się to niezrozumiałe: ocenianie postaci historycznych tak, jakby miały naszą wiedzę, jakby myślały naszymi dzisiejszymi kategoriami. Mieszko nie mógł poznać zalet demokracji parlamentarnej, tak jak Krzysztof Kolumb nie stosował na swoich okrętach zasad BHP, a producenci pierwszych samochodów nie montowali w nich pasów bezpieczeństwa. Przecież zastosowanie danego rozwiązania jest niemożliwe przed jego wynalezieniem.

Tylko… co z tego, że ja tak uważam? To nie znaczy, że inni też tak myślą. Co gorsza, ich może być więcej. I tu przychodzi konstatacja, że to samo może dotyczyć nas, że uczestniczymy w grze, której zasad nie znamy, bo one jeszcze nie powstały. Ale powstaną i kiedyś zostaną użyte do oceny naszego postępowania. A gdyby tak spróbować zgadnąć, przewidzieć już dziś te przyszłe reguły?

Każdy, kto próbował się bawić w futurologię, wie, jak niewdzięczne to zajęcie. Przewidywanie przyszłości nie polega na rozłożeniu na stole wykresów z danymi z lat ubiegłych i prostym wyrysowaniu ciągu dalszego. Czytaj dalej.


Udostepnij
Glodne Slonce

4 Responses to “Winić Mieszka I, że wspierał feudalizm, to jak czepiać się Kolumba, że na swoich okrętach nie stosował zasad BHP”

  1. noname Says:

    Zgadzam się, że ocenianie moralności postaci sprzed 1000 lat współczesnymi kryteriami nie jest zbyt praktyczne, ale jednocześnie nie możemy całkiem tego aspektu oceny pominąć, zwłaszcza w szkole(najlepiej w formie dyskusji?). Bo wtedy kończymy z ludźmi przekonanymi, że wtedy było lepiej, prościej, a teraz to są problemy.

  2. Marcin Says:

    Zasadniczo wiąże się to z trzema kwestiami:
    1. Mit progresywizmu - czyli przekonanie o tym, że społeczeństwa rozwijają się stale w kierunku jakiejś “lepszej” etyki, a nasza etyka jest w jakiś sposób “postępem” do tego co było wcześniej - wystarczy spojrzeć na straożytnych greków, by dostrzec, że wcale nie jesteśmy mądrzejsi od ludzi chodzących po świecie 2000 lat temu
    2. Mit o posiadaniu absolutnej wiedzy na temat obiektywnej moralności - ludzie posługują się kategoriami “dobra”, “sprawiedliwości” zaszczepionymi w nich przez kościół, media i inne gatunki inżynieri społecznej nie zdając sobie sprawy z założeń jakie przyjmują i na fundamentach na jakich operają się te przekonania
    3. Mit o uniwersalności europejskich/amerykańskich wartości - wystarczy spojrzeć na kraje takie jak Chiny, Rosja, Indie oraz inne kraje Azji, bliski wschód itd. itd. by przekonać się, że nasze “wartości” są raczej mało znaczącą ciekawostką na skalę światową.

  3. Rafal Kosik Says:

    @noname: Polska, i nie tylko polska, edukacja raczej nie zmierza w stronę dyskusji i prób rozumienia czegokolwiek. To jest coraz mocniejsze wkuwanie na pamięć.

    @Marcin: a.d.1: Nie wiem, jak wyglądała dyskusja na agorze ateńskiej przeszło dwa tysiące lat temu, ale dopuszczam możliwość, że była bardziej merytoryczna od tego, co się dziś odbywa w dowolnym kraju zachodnim.

    a.d.2: Nad tym, jak ludzie postrzegają „dobro” i „sprawiedliwość”, to chyba nawet nie warto się rozwodzić, bo jedna scena z filmu Sami swoi z babcią z granatem wyczerpuje temat.

    a.d.3: Mam pełną świadomość tego, że część ludzi klasyfikuje mnie jako „symetrystę” lub zwolennika relatywizmu moralnego.

  4. Andrzej Says:

    Problem jest chyba bardziej złożony.
    Nie wiem, kto wini Mieszka I za wspieranie feudalizmu. W szkole podstawowej przedstawiany jest raczej jako światły państwowotwórczy wizjoner, ewentualnie (to zależy od indywidualnych predylekcji nauczyciela) pobożny władca, który z pogańskiej ciemnoty naród wydobył. Przykro powiedzieć, ale wciskamy dzieciakom naiwne anachronizmy. Z drugiej strony, szczątkowa prawda na temat przeszłości (a w nauce dzisiejszy pewnik może być jutro podważony) mogłaby okazać się bolesna.
    Zapadła mi w pamięć rozmowa ze znajomym archeologiem, który wyłożył mi dość beznamiętnie związek między tzw. reakcją pogańską (po śmierci Mieszka II) a zapaścią gospodarczą w Kalifacie Fatymidów. Okazuje się, że kryzys monarchii wczesnopiastowskiej oznaczał zmniejszenie eksportu niewolników - to był “nasz” główny “surowiec” na ówczesnych światowych rynkach.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).