Zippo na gaz

Zippo na gaz Skonstruowana w 1933 roku zapalniczka Zippo miała być tania, mocna i niezawodna. Konstrukcja okazała się na tyle udana, że w niemal niezmienionej postaci, choć w zmienionej cenie, jest sprzedawana do dziś i, co więcej, wciąż jest równie popularna. To zapalniczka kultowa dla kilku już pokoleń na całym świecie. A ja ją dziś sprofanowałem.

Zippo to pierwsza marka, która przychodzi mi do głowy, gdy myślę o zapalniczce. Nawet cena nie odstrasza, bo wprawdzie na podstawowe Zippo trzeba wybulić niemal stówę, to jednak ta zapalniczka wytrzyma lata codziennego użytkowania. W efekcie wyjdzie więc taniej niż jednorazówki kupowane co tydzień-dwa. Tanie podróbki Zippo są dostępne już za kilkanaście złotych, jednak ich trwałość sprawia, że zakup nadal jest nieopłacalny.

Dość gadania o kasie. Wychodzę z założenia, że jeśli już ma się jakiś nałóg, to warto go celebrować, czyli papierosy trzymać w papierośnicy i przypalać je czymś lepszym niż plastikowy ogryzek. Wprawdzie nie palę papierosów i nikogo do palenia nie zachęcam, ale lubię gadżety. Zapalniczka to bardzo efektowny i praktyczny gadżet. Jak mawia Bear Grylls „Nigdy nie wychodź z domu bez możliwości rozpalenia ognia”. Niedawne wydarzenia w Nowym Yorku pokazały, że to całkiem mądre podejście do życia.

Niektórym przeszkadza zapach benzyny, dla mnie największą wadą jest wiecznie parujące paliwo - z zatankowanego pod korek Zippo w dwa tygodnie odparuje cała benzyna. Obie te wady wyeliminowałem, niestety wraz z dużą częścią kultowości Zippo. Zakupiłem mianowicie na eBayu wkłady gazowe, które idealnie pasują w miejsce oryginalnego benzynowego. Wkłady firmy Tristar są dostępne w wersji klasycznej oraz katalitycznej z iskrownikiem piezoelektrycznym. Sztuka kosztuje mniej niż 10 euro.

Używałem zapalniczki rzadko, więc nie ładowałem jej regularnie. Kończyło się to zwykle tym, że gdy już musiałem jej użyć, ona nie działała. Wiem, że te wkłady na butan to profanacja i obniżenie kultowości o połowę. Jednak cóż mi po kultowej w stu procentach zapalniczce, która leży w szufladzie nieużywana?

Wkład oryginalny benzynowy, wkład klasyczny gazowy i wkład katalityczny typu palnik

Zippo wkładem oryginalnym

Zippo wkładem klasycznym gazowym

Zippo wkładem typu palnik

Zippo wkładem oryginalnym

Zippo wkładem klasycznym gazowym

Zippo wkładem typu palnik

Zippo w etui


Udostepnij
Glodne Slonce

18 Responses to “Zippo na gaz”

  1. szary Says:

    Niezły numer. Jakieś 2 dni temu chciałem Pana zapytać o opinię o zapalniczkach Zippo. I to właśnie w kontekście parowania paliwa - a przez to ich małej wartości survivalowej.
    No i bingo!

    Dziękuję i pozdrawiam

  2. smk Says:

    Jako okazjonalny palacz fajkowy bardzo doceniam ten tekst. Nabijanie fajki i odkrywanie iz zapalarka jest niesprawna było strasznie irytujące Nie wiedziałem że się da prościej i bez ingerencji w mechanizm

  3. Rafal Kosik Says:

    Do przypalania fajki właśnie Zippo wykorzystuję. Jest wprawdzie specjalny model (benzynowy) z otworem z boku, ale jakoś mnie to nie przekonuje. Oba te wkłady gazowe przetestowałem i nie są może tak wygodne jak zapalniczki fajkowe, ale wystarczająco, żeby nie psuć przyjemności.

  4. Andrzej Says:

    Nie przepadam za Zippo, właśnie z tego względu, który Pan wymienił. Nieszczelny komin, przez który paruje cała benzyna. Poza tym, również ten brak pewności, czy się odpali, czy też nie. Jeśli nie odpali - trzeba zamknąć i spróbować ponownie. Odstrasza mnie również cena, która dla mnie jest kompletnie nieadekwatna do wyrobu (czekam na lincz).
    Znalazłem z kolei coś innego. Mianowicie, alternatywa Zippo i jej konkurencja - Imco. Austriackie zapalniczki, produkowane od X lat. Ja akurat używam modelu 6700, który wszedł do użytku w 1936 roku, jeszcze zanim Niemcy zajęli Austrię.

    http://i1186.photobucket.com/albums/z373/EDCgear/IMCO%20TRIPLEX%20Super%206700/P1010034.jpg

    Zapalniczka siłą rzeczy mniej znana i kultowa od Zippo, ale ma kilka zalet, który Zippo nie ma i mieć nie będzie:

    - szczelny komin. Z zapalniczki benzyna nie ulatuje, ponieważ knot jest zakrywany kapturkiem i wieczkiem. Przez to niemal za każdym razem zapalniczka odpala.
    - możliwość regulacji płomienia, poprzez odsłonięcie otworów w kominie.
    - cena. Oryginalna Imco kosztuje raptem 19 zł.

  5. jędrula Says:

    Znawcy zippo a nie wiecie że firma od paru lat produkuje i sprzedaje zapalniczki gazowe zippo blu?
    link do sklepu:
    http://www.zippo.pl/?page=produkt&cat_id=502000000

  6. Pukacz Says:

    Panie Rafale, Falkon! Wybiera sie pan? Jacys fani zawsze się znajdą :3

  7. Rafal Kosik Says:

    @Andrzej: Znam tę zapalniczkę. Nawet ją kiedyś miałem, ale nie przypadła mi do gustu.

    @jędrula: Kształt Zippo Blu jest nieakceptowalny ;)

    @Pukacz: Nie, niestety nie dotrę w tym roku.

  8. Misiek Says:

    Tyle, że w takim wypadku samo kupno Zippo … traci sens. Zostaje nam tylko ta metalowa obudowa. Odpada argument o niezawodności. Bo co ma być niezawodne? Kawałek metalu? ;). Nie trafia to do mnie. Zippo to Zippo, na benzynę, śmierdzące i z dużym płomyczkiem. W końcu właśnie to jest w tej zapalniczce takie fajne.

  9. jędrula Says:

    @Rafal Kosik: Zgadza się : zippo blu jest jakieś… takie… obłe… jednak tradycyjna cegła na benzynę ma to coś( i to kliknięcie przy otwieraniu - muzyka)

  10. Andrzej Says:

    @ Rafał Kosik: już wiem, co Panu sprezentować na następne urodziny. Może klimatyczna zapalniczka Luftwaffe? ;D
    Co kto lubi - mi Zippo do gustu nie przypadła przez wymienione przez Pana powody, choć muszę przyznać, że pomysł przerobienia jej na gaz, jest ciekawy. No i zapalniczka zyskuje na funkcjonalności, kosztem kultowości.
    Mi moja Imco służy dobrze ponad rok, używam jej codziennie, a jeszcze nie miałem przypadku, by mnie zawiodła. Nad Zippo/lub czymś Zippopodobnym będę się zastanawiał, bo przyda mi się do rekonstrukcji. ;)

  11. Rafal Kosik Says:

    Benzynowe Zippo doskonale się sprawdzi przy codziennym użytkowaniu. Zmniejszający się płomień będzie wyraźnym sygnałem, że wieczorem trzeba zatankować.

  12. Rafal Kosik Says:

    Po kilku miesiącach używania naprzemiennie obu wkładów gazowych spieszę poinformować, że palnik się nieco zbiesił i często odpala dopiero za drugim „pstrykiem”.

  13. Andrzej Says:

    Po niecałych czterech miesiącach oświadczam, że jestem obłudnym hipokrytą, ponieważ właśnie zakupiłem zapalniczkę Zippo. A konkretniej model 1941B.

  14. Kasia Says:

    Witam
    Mam taką samą zippo jak ta na zdjęciu głównym…próbowałam ja wycenić ..czy cena zależy od wieku zapalniczki bo słyszałam ze czym straszy model tym droższy..jak poznać która jakim modelem jest i rok wykonania bo ta akurat nic takiego nie ma (pokryta patyną wygląda na bardzo starą) Pozdrawiam Kasia

  15. Marek Says:

    Tak czytam i… uważam, że Zippo to zippo. Chcemy survivalu to weźmy baniak z benzyną. Nie dość, że paliwo do zapalniczki to i niezła rozpałka do ogniska. Poza tym można w skrajnych przypadkach wykorzystać wszelkie substancje łatwo palne które parują jak benzyna… Prawie wszystkie (jedyny problem to zapach i konsystencja substancji-powinna być wodnista). Ponadto każdy survivalowiec ma zawsze zapałki. Tyle zalet, a teraz doświadczenia oparte na kilkunastoletnim użytkowaniu.
    1. Niestety zapalniczki się psują (nie mówię o eksploatacji a o częściach konstrukcyjnych). Co prawda mają wieczystą gwarancję, ale jej realizacja nie jest w Polsce najlepsza. W większości przypadków należy wysłać je do Niemiec.
    2. Szczelność zapalniczki a tym samym trwałość zaaplikowanej benzyny uzależniona jest od szczelności pokrywy - z mojego doświadczenia trwalsze pod tym względem są zapalniczki z zawiasami zewnętrznymi (niestety z reguły droższe ze względów konstrukcyjnych-o dwie blaszki więcej;) ), a ponadto im zawiasy bardziej wyrobione ( konstrukcja pogięta) zapalniczka krócej trzyma.
    3. Pamiętajmy, że żywotność zapalniczki (benzyna) uzależniona jest od częstotliwości zapalania. Nałogowiec spożytkuje benzynę szybciej.
    4. Alternatywą dla Zippo jest zippo blu lub zippo blu2 o czym wspomniano powyżej. Fakt trzyma dłużej i klika tak samo jednak jak dla mnie to jednak nie to samo.
    5. Oczywiście są alternatywy dla Zippo (patrz powyżej). Pytanie tylko co jest dla nas ważne…

    Pozdrawiam.

  16. Ziemidiusz Says:

    Z najnowszych tytułów prasowych: “W ZWIĄZKU Z ROSNĄCYMI CENAMI BENZYNY POLACY MASOWO PRZERABIAJĄ ZAPALNICZKI ZIPPO NA GAZ!”
    Pozdrawiam

  17. Pokrzywka Says:

    Zastanawiam się czy dałby radę przerobić mój [url=http://www.zegarkowy.pl/category/zippo-playboy]zippo playboy w zegarkowy.pl[/url] na gaz…

  18. Tomasz Says:

    Info ze str. http://warin.pl/knot-do-zapalniczek-benzynowych-zippo-p-98.html
    Jak wymienić knot w zapalniczce Zippo?
    (Sugeruję ze względów zarówno bezpieczeństwa jak i estetycznych wymianę knota dopiero po wyeksploatowaniu benzyny , na “sucho” robi się to przyjemniej - chyba że ktoś lubi mieć benzynę na rekach to w takim wypadku polecam wymianę po tankowaniu. :-).)

    1. wyjmujemy wkład z zapalniczki
    2. odkręcamy śrubę od kamienia (ostrożnie ze względu na wyskakującą sprężynę)
    3. wyciągamy kamień aby nie wyleciał spontanicznie i w sposób niekontrolowany, w trakcie wymiany knota
    wyciągamy filc
    4. wyciągamy waciki z wnętrza zapalniczki najlepiej za pomocą pęsety.
    5. wkładamy pęsetą knot od dołu zostawiając na górze pożądaną długość knota.
    6. knot puszczamy od strony zatrzasku wieka zapalniczki następnie wkładamy 1 warstwę wacików dobrze upychając, przekładamy knot na drugą stronę wkładu, pośrodku wacików w stronę krzesiwa, następnie znów wkładamy kolejną warstwę wacików dobrze upychając, następnie przekładamy knot w stronę zatrzasku pamiętając o puszczeniu go pośrodku wacików (pomaga to w skutecznym nasączaniu knota co w praktyce przekłada się na dobre zapalania zapalniczki) następnie przykrywamy ostatnią warstwą wacików.
    7. wkładamy filc - dodatkowo jeszcze dopychając waciki
    8. wkładamy kamień
    9. dokręcamy śrubę przytrzymującą kamień.
    10. dolewamy benzyny
    11. wkładamy wkład do zapalniczki i kontrolnie odpalamy, celem sprawdzenia i regulacji płomienia.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).