Za co trzeba przepraszać

Na ostatnim festiwalu filmowym w Cannes Lars von Trier stwierdził publicznie, że współczuje Hitlerowi jego ostatnich dni w berlińskim bunkrze. I rozpętało się piekło. Reżyser wyleciał z festiwalu. Potem chyba ktoś wziął go na stronę i powiedział „W kwestiach zasadniczych kino tak naprawdę jest czarno-białe i nieme. Szanowny panie reżyserze, niech pan to jeszcze raz przemyśli”.

Reżyser przemyślał i przeprosił, ale już było za późno. Niczego to nie zmieniło, więc w sumie lepiej, żeby nie przepraszał. Tym bardziej, że nie miał za co, bo cóż jest złego w stwierdzeniu, że komuś jest kogoś szkoda? Umówmy się, że Hitlerowi nie było za fajnie przez ostatnich kilka dni. Oczywiście, że mu się należało, ale to nie zmienia faktu, że w kwietniu ’45 miał przerąbane. Czy to, że Hitler przyczynił się do śmierci milionów, sprawia, że nie wolno mu współczuć? Przecież ludźmi czyni nas między innymi to, że potrafimy współczuć własnym oprawcom.

W jednym z ostatnich numerów magazynu dla mężczyzn Logo pojawił się artykuł o sex turystyce. Mniejsza o szczegóły, sens był taki, że jeżeli jedzie się np. do Tajlandii, to wiadomo po co. Cóż, artykuł jakich wiele. Nie było by sprawy, gdyby nie cięta riposta. W środowej Wyborczej przeczytałem pamflet Magdaleny Środy, w którym oburza się owym artykułem. Ale nawet nadal nie byłoby sprawy, gdyby nie to, że skarcona redakcja… przeprosiła. Dziwne, nie? Cóż w tym złego, że męskie pismo pisze o męskim punkcie widzenia, choćby i z przymrużeniem oka? Pismo akwarystyczne nie przeprasza rowerzystów, że nie wczuwa się w problemy braku ścieżek rowerowych. Najdziwniejsze było jednak tempo, w jakim zdążyli przeprosić. Przeprosili jeszcze przed opublikowaniem pamfletu, bo przeprosiny znalazły się pod textem. Jak to możliwe, że nienawidząca wszystkiego co męskie feministka krytykuje męskie pismo, a to męskie pismo zamiast ją olać, korzy się tak bardzo, że aż zakrzywia czasoprzestrzeń. Najprostsza odpowiedź brzmi „bo to nie jest męskie pismo”, ale wyjaśnienie jest jeszcze prostsze – wystarczy sprawdzić, kto jest wydawcą Loga.

Pierwszy przykład dotyczył nadinterpretowanego nazizmu, drugi nadinterpretowanego seksizmu, no to został jeszcze nadinterpretowany rasizm. Trzeci przykład jest zresztą najzabawniejszy, bo dotyczy programu Poranny WF w radiu Eska Rock, a konkretnie odcinka poświęconego Murzynom. Pomysł na program polegał na tym, żeby przyjeżdżającego do Polski prezydenta Obamę przywitać kompanią honorową Wojska Polskiego złożoną z samych czarnoskórych. I znów oburzenie, protesty w prasie, że rasizm, że coś o ludożercach było, że o Ku Klux Klanie napomknięto. Tyle, że Wojewódzki i Figurski nie prowadzą programu antymurzyńskiego. Śmieją się z każdego i w podobny sposób. Nie kwęknął nawet Jarosław Kaczyński, kiedy poranny WF robił sobie jaja z katastrofy smoleńskiej.

Jak to działa, że na pewne słowa i sformułowania pojawia się oburzenie, a na inne nie? Zasada jest prosta. Najpierw przyjmiemy za cel ochronę dobrego imienia… tu można wpisać cokolwiek, więc niech to będzie populacja czyżyków w Europie. Teraz jeżeli ktoś zażartuje z czyżyków, z automatu robimy aferę, pikietę, proces, cokolwiek, żeby tylko uprzykrzyć życie ciemiężycielowi czyżyków. Wystarczy kilka takich akcji i każdy zastanowi się dwa razy, zanim słownie tknie czyżyka. Może bezpieczniej pożartować sobie z wróbli? Jest kilka takich tematów posiadających swoich zatwardziałych obrońców, którzy od razu z automatu stronniczo reagują na pojawienie się odpowiednich słów kluczowych. Aż się dziwię, że Roberto Benigni nie musiał przepraszać za wyśmiewanie się z więźniów obozów koncentracyjnych w filmie Życie jest piękne. A były tam nawet żarty o robieniu z ludzi mydła i guzików.

Z podanych przykładów najlepiej wywinął się swoim oprawcom Kuba Wojewódzki. Może dlatego, że jest zwierzęciem medialnym i to znacznie inteligentniejszym od swoich haterów. Nie dość, że nie przeprosił, to jeszcze udowodnił swoją rację i ośmieszył atakujących.


Udostepnij
Glodne Slonce

17 Responses to “Za co trzeba przepraszać”

  1. Kaczor Says:

    Ciekawe i przemyślane. Fajny text

  2. Werrnerr Says:

    Ależ wszystko jest w porządku. Wszystkie pisma w tym kraju powinny reprezentować poglądy pani Środy. Jeśli nie reprezentują to są to złe czasopisma. Proste, nie?

  3. FNiN_addict Says:

    To smutne, że feministki w Polsce mają tak marną reprezentację, zero normalnych, zdrowych poglądów. Potem od razu feminizm źle się kojarzy.
    Co do przepraszania, najbardziej śmieszą mnie procesy za nazwanie kogoś “blacharą”… A jeśli mówimy o Kubie Wojewódzkim, ten człowiek jest niesamowicie przebiegły i inteligentny, jedna z nielicznych takich osób w polskim show-biznesie.

  4. Mateusz Says:

    Haters gonna hate.

    Mam ten numer Logo(wyjątkowo, bo kupiłem to 1szy raz w życiu) :D Artykuł o seksturystyce normalny jak każdy inny. Co jest złego w seksie? przecież tam nie było słowa o żadnym gwałcie, a prostytutki są kobietami wyzwolonymi, więc są takie, jak chcą feminazistki. Hipokryzja.

  5. Rafal Kosik Says:

    O gwałtach i przedmiotowym traktowaniu kobiet to już dopisała pani Środa, sugerując nieuczciwie, że autorzy mieli to właśnie na myśli. Tak na marginesie, artykuł o sexturystyce, tyle że w wykonaniu damskim, ukazał się kilka miesięcy temu, chyba nawet w Wysokich Obcasach (ale pewien nie jestem). Wymowa tamtego artykułu była inna - Polacy nie robią Polkom dostatecznie dobrze, więc Polki pojadą do Egiptu, gdzie ktoś im zrobi dobrze.

    A proces o nazwanie Dody blacharą to była rzeczywiście kuriozalna sprawa, bo na pierwszy rzut oka widać, że… Zresztą nie ważne. A jeszcze bardziej kuriozalny był wyrok.

  6. Dziobal Says:

    Na samym początku listy nietykalnych tematów i tak niepodzielnie króluje religia :P

  7. Rafal Kosik Says:

    I dlatego warto również ten temat dotykać. Dla dobra publicznego. No ale nie za wszelką cenę, bo się z tego zrobi przegięcie w drugą stronę.

  8. Zafascynowany Says:

    A kto właściwie jest wydawcą Loga?

  9. morti Says:

    To ja może napiszę polemike…
    Jak za suche to sorry.

  10. DeathDay98 Says:

    “Jeżeli jeden człowiek ma urojenia, mówimy o chorobie psychicznej i większość ludzi chorego wyśmiewa.
    Jeżeli urojenia mają miliony mówimy o religii i wszyscy zachowują powagę.”

  11. Mateusz Says:

    Nie czytałem artykułu pani Środy, więc bazowałem na tym, co Pan napisał. Niestety żyjemy w czasach absurdu i tzw. “poprawności politycznej”.

    PS za każdym razem oblewam test z matmy, a wyniki wpisuję dobre.

  12. Adameq Says:

    @DeathDay98

    Dlaczego nazywasz religię urojeniem? Wiem, że naśmiewanie się z wierzących i wszechobecna nagonka na religie są obecnie na topie, ale może wysuniesz jakieś sensowne argumenty?

  13. Dziobal Says:

    Religia nie jest urojeniem, tak samo jak urojeniem nie była wiara w geocentryczny model wszechświata.

  14. Mateusz Says:

    Myślę, że wasze reakcje tylko potwierdzają myśl Deathday98

  15. Adameq7 Says:

    Bo takie zapewne było jego/jej założenie. Co nie zmienia faktu, że tekst o urojeniu jest bezpodstawny.

  16. Rafal Kosik Says:

    Jak się lepiej zastanowić, to fizyka klasyczna też okazała się urojeniem;)

  17. Adameq Says:

    W gruncie rzeczy to urojeniem jest wszystko, a światem rządzą inteligentne maszyny…

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).