Wszyscy jesteśmy zboczeńcami

Normy społeczne zmieniają się, nieraz o 180 stopni na przestrzeni kilku lat. Trudno się połapać. Dopiero co wypadało być religijnym, teraz to obciach, bo lądujesz w jednym worku z Rydzykiem i moherową bracią, czy tam siostrzą (babćtrzą). Dziesięć lat temu wypadało kraść i brać/dawać łapówki, nagle już nie wypada. Zaraz się okaże, że kręcenie przy podatkach i ściąganie filmów z torrenów też jest złe. Coraz szybciej to się zmienia. Za rok przeprowadzisz staruszkę przez jezdnię, a potem ona powie, że ją dotykałeś. Albo wyciągniesz kogoś samochodem z rowu, a on doniesie, że masz linę bez homologacji. I on nie będzie donosicielem, tylko propagatorem postaw obywatelskich.

Kiedy ostatnio pogłaskałeś psa? Czy to było dla Ciebie przyjemne? Kolekcjonujesz modele w skali 1:43? Przebierasz się wieczorami w kostium stormtroopera? Grasz w planszówki, mimo że skończyłeś 13 lat? Pijesz piwo, choć wiesz, że jest niezdrowe? A może, tfu, tfu, zbierasz znaczki? Powiedz szczerze, jakim Ty jesteś zboczeńcem?

Pedofilia od kilkudziesięciu już lat mocno zniżkuje, choć to dziwne, bo zakres wiekowy znacznie się rozszerzył. Już nie wiek jednocyfrowy partnera decyduje o przyznaniu tej kategorii. W Europie kwalifikuje się wszystko poniżej lat piętnastu, w niektórych stanach USA pedofilem nazwą człowieka, który uśmiechnął się do dwudziestolatki, a są nawet plany, by granicę podnieść do 25 lat. Wiele zależy też od płci. Parę lat temu pewna francuska nauczycielka oskarżyła o molestowanie seksualne osobnika płci męskiej, który całował się z trzynastoletnią uczennicą. Taki był pierwszy szokujący news prasowy. Drugi wyjaśniał nieco więcej – osobnik płci męskiej, ów obrzydliwy molestator, był klasową miłością ofiary i również miał trzynaście lat. Pedofilem możesz ostać i Ty, jeśli policja znajdzie w twoim śmietniku Bravo Girl ze zdjęciem Justina Biebera.

A może masz na strychu archiwalny numer Świata Młodych z autografem młodziutkiej Natalii Kukulskiej z okresu, kiedy reklamowała Coca-colę okularami zrobionym z denek butelek? Spal natychmiast! A jeśli, co gorsza, masz gdzieś własne zdjęcia sprzed piętnastych urodzin, możesz zostać oskarżony o autopedofilię. Jestem pewien, że w brukselskich trzewiach już gotuje się ustawa zakazująca przechowywania własnych zdjęć z dzieciństwa.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat homoseksualizm awansował z zagrożonego karą więzienia zboczenia do społecznej normy, a wręcz miejskiego lansu. W tym samym czasie heteroseksualizm stał się zboczeniem banalnym i nudnym. A ostatnio wręcz seksistowskim i antyfeministycznym. Biały heteroseksualny mężczyzna A.D. 2011 jest domniemanym oprawcą niewiniątek, który na każdym kroku musi przepraszać, że żyje, i udowadniać, że nie ma złych zamiarów. W miarę bezpieczny w Polsce jest promowany przez Gazetę Wyborczą i przeżywający prawdziwy renesans pantoflizm, który jest symbiotyczną odmianą heteroseksualizmu. Czymże jest w końcu te kilka siniaków w mało widocznych miejscach w zamian za przywilej spania nie na wycieraczce? To ma sens.

Nawet jednak pantoflizm nie jest dość poprawny dla członków najnowocześniejszych społeczeństw. Mówienie „przepraszam, wiem że jestem białym mężczyzną, ale…” i proszenie na piśmie notarialnym o możliwość odezwania się do kobiety w barze to już dziś za mało. Julian Assange jest tu najlepszym przykładem. Szwecja to taki kraj, gdzie dwie kobiety mogą zaciągnąć faceta do własnego domu i własnego łóżka, zabawiać się z nim przez tydzień, a potem drugie tyle imprezować z nim na mieście, by po paru miesiącach stwierdzić, że to jednak chyba był gwałt, bo on, ten gwałciciel, za mało się opierał. I przed szwedzkim sądem to on musi teraz udowodnić, że nie jest białym heteroseksualnym wielbłądem. Żeby było jasne, Assange powinien iść siedzieć, ale za szpiegostwo, nie za kradzież batonika w spożywczym.

Na tym tle tylko nekrofilia i zoofilia trzymają constans – podobno ofiary się nie skarżą.


Udostepnij
Glodne Slonce

136 Responses to “Wszyscy jesteśmy zboczeńcami”

  1. FNiN_addict Says:

    Jeden z najlepszych pańskich minifelietonów.

  2. flamenco108 Says:

    Eee… Tam… Wystarczy nie oglądać telewizji i świat od razu wygląda normalniej.

  3. Olka Says:

    a ja zbieram znaczki ;P

  4. Anonymous Says:

    A kogo i kiedy Assange szpiegował?
    On publikuje jedynie materiały zebrane i wysłane mu przez innych ludzi.

  5. Rafal Kosik Says:

    Więc można go nazwać łącznikiem siatki szpiegowskiej. Ponadto udostępniał materiały dotyczące tylko jednej strony luźno rozumianego konfliktu.

  6. An Says:

    Proszę, wzrosło to tak, że niedługo wyprowadzenie psa sąsiadki za pieniądze, stanie się kradzieżą. No po prostu, tylko załamać ręce.

  7. AZoKo Says:

    OK. Przyznaję się. Jestem książkofilem - kupuję ksiażki, czytam je, głaszczee po okładkach i po stronach, lubieżnie wodzę palcem po wypukłych literkach (jeśli są), wącham i stare i nowe…

  8. Mateusz Says:

    @AZoKo
    Mam tak samo jak ty :D

    Teraz bycie pedałem jest w modzie, a jak się jest przeciw temu, to się jest nietolerancyjnym świniakiem. Jesteśmy źli, bo jesteśmy normalni. Apokalipsa.

  9. Niewidomy Says:

    Więc teraz można za wyjście z domu iść do więzienia

  10. Ponury Żniwiarz Says:

    Mateusz, Twój komentarz skreślił Twoją osobę w moich oczach.

    AZoKo, mam wszystkie symptomy książkofilii ;D

  11. Mateusz Says:

    @Ponury

    To ja miałem w twoich oczach jakiś “respekt”? Już sobie o mnie wyrobiłeś zdanie? ohohoho.

  12. LUNAtyczka Says:

    Wchodzę sobie profilaktycznie na Pana stronę, klikam w zakładkę blog i co widzę? Wali w oczy napis, z resztą bardzo błyskotliwy: WSZYSCY JESTEŚMY ZBOCZE?CAMI. XD Nie, no nie mam nic przeciwko temu, żeby miał Pan wszechstronnego bloga, tylko gdyby ten tytuł jakoś tak delikatniej… ująć :)

  13. LUNAtyczka Says:

    Co to jest nekrofilia?

  14. Rafal Kosik Says:

    Delikatniej to się nie da. Musiałbym w ogóle tego textu nie popełniać.

  15. Ponury Żniwiarz Says:

    Mateusz, zanim jeszcze mój mózg przeanalizował słowo “respekt”, to już byłeś u mnie pod kreską, więc generalnie nie można powiedziec, że coś takiego zaistniało.

  16. LUNAtyczka Says:

    Wychodziłoby, że każdy z nas ma zboczenie, jeśli chodzi o ubrania… No bo kupujemy, przymierzamy, zakładamy je i tak dalej… I pomyśleć, że wystarczyło by przestać nagłaśniać różne sprawy i już świat byłby ładniejszy. Na przykład dopalacze. Powiem szczerze, że ja nawet nie wiedziałam czym one są (czyli świadome branie ich przeze mnie było niemożliwe), dopóki w szkole nie zawisło kilka plakatów na ten temat i nie przyszła policja zrobić nam wykładu. W tym momencie każdy uczeń w szkole wiedział, gdzie dopalacze można kupić i co to jest. Liczba ćpających nie zmalała, czyli wykład praktycznie nie dał nic pozytywnego.
    Tak samo narzekanie na temat dołujących, że tak powiem globalnych spraw nie ma najmniejszego sensu, ponieważ nic to nie zmieni, da jedynie przykry i pokręcony obraz świata. Niejeden człowiek uważałby świat za piękniejszy, gdyby był {świat} przedstawiany z tej lepszej perspektywy na forach, na blogach w wiadomościach… Świat pozostałby taki sam, ale spojrzenie na niego by się zmieniło. A tak… To mamy nasz zasrany, zarzygany kraj, gdzie wszyscy są chamscy, wredni, niesłowni i tak dalej. Znaczy jedno by się totalnie nie zmieniło. Emeryci.

  17. Mateusz Says:

    @Ponury

    Dlatego wziąłem w cudzysłów ;]

  18. Nieznajomy Says:

    Zupełnie nie trafił do mnie ten tekst, jeśli mam być szczery. Takie to jakieś… nijakie.

  19. Magix Slayer Says:

    “Albo wyciągniesz kogoś samochodem z rowu, a on doniesie, że masz linę bez homologacji. I on nie będzie donosicielem, tylko propagatorem postaw obywatelskich.”
    A takie coś już nie zostało wynalezione? Mówię tu np. o Pawliku Morozowie.

    Według mnie każdy człowiek ma jakieś swoje dziwactwa, duże lub małe. Ktoś z nas jest gejem, ktoś lubi szczury (pozdrawiam Kalo i Podróżnika), ktoś jest anarchistą, inny je obiad gołymi rękoma, następny lubi chodzić na ustawki. To właśnie one, sprawiają, ze nasz świat jest różnorodny, a każdy z nas jest inny. Według mnie ingerencja władzy na tym polu to przegięcia (dlatego popieram UPR-WIP), więc zostanie ona siłą rzeczy odpychana jak ciało obce przez organizm, który symbolizuje ludzkość. Każdy z nas ma prawo wyboru!

  20. Błażej Says:

    Zacząć można od tego, ze Amerykanie się pierdzielnięci, jak się stanie w windzie nie w tę stronę to już jest źle. Z relacji mojej pani od historii wiem, że robią wielkie oczy jak słyszą, że Ostrów Tumski ma 1000 lat. Jeśli chodzi o osoby homo, to szczerze ich nienawidzę. Nie jestem tolerancyjny. I mi z tym dobrze, mam święty spokój. Wszystkich gejów powinni wpakować do więzienia. A i jeszcze nienawidzę Niemców. Co Wy na to, żeby zniszczyć Niemcy i zrobić tam kraj dla ateistów, agnostyków i innych niewierzących w Boga?

  21. Adameq Says:

    Czemu nie lubisz Niemców? Jeśli chodzi Ci o Wojny Światowe, byli raczej Naziści. Większość armii była wcielona na siłę; walczyli, bo chcieli ,,to” skończyć i wrócić do domu. Zresztą, po co utrzymywać dla kraju mającego kilkadziesiąt milionów mieszkańców stereotyp niskiego bruneta z wąsikiem i zaawansowaną chorobą psychiczną, który żył 70 lat temu? To tak jakby nazwać wszystkich Polaków wrednymi złodziejami tylko dlatego, że jakiś-tam Kowalski podkosił komuś portfel. I dlaczego chcesz wykluczyć ateistów i agnostyków ze społeczeństwa? Bo ich przekonania nie zgadzają się z twoimi?

    Assange oprócz posady w ,,redakcji” WikiLeaks jest też crackerem (,,haker” tu nie pasuje, ale to temat na osobną dyskusję. Osoba, która łamie zabiezpieczenia to nie haker!) i zajmował się zdobywaniem informacji.

    To skala 1:43 istnieje? :)

    Artykuł ciekawy, jak zwykle. Można by załączyć jakiś dowcip rysunkowy?…

  22. Rafal Kosik Says:

    Hitler miał dosyć podobny plan wobec Polski. Idde, za które do ziemi poszło kilkanaście milionów ludzi, zdezaktualizowały się całkowicie po trochę ponad pół wieku, bo teraz granica między „nami” a „nimi” przebiega zupełnie gdzie indziej. Więc chyba pomysł kiepski.

  23. Rafal Kosik Says:

    Właściwie to głównie chodzi mi o to, że to co dziś wydaje się najnormalniejszą normą, jutro będzie czymś nagannym nawet w oczach tym samych ludzi. I vice versa, to co dziś jest potępiane, za jakiś czas może być cnotą.

    Niektóre zmiany są korzystne, inne nie, choć to też zawsze dyskusyjna sprawa. Najbardziej zależy mi na tym, żeby zmiany mogły podlegać dyskusji i analizie, żeby nie nie wykształcał się dogmat, że coś jest jednoznacznie dobre, a coś jednoznacznie złe. Każda ideologia broni się przed krytyką, a najlepszą obroną jest monopolizacja prawdy. Uważam, że jeżeli jakakolwiek idea chce działać w środowisku kultury zachodniej, musi być otwarta na krytykę.

  24. Ponury Żniwiarz Says:

    Błażej, wylądowałem przed chwilą na Twoim blogu i poraziło mnie, że wstawiłeś tam demotywatora z podpisem: Jestem nietolerancyjny i proszę to uszanować. Jesteś kolejną osobą, która rozmywa się sama pod sobą, bo jakiś gej/lesbijka powie: Jestem gejem/lesbijką i proszę to uszanować, potem przeczyta, że dla Ciebie, to wszyscy homoseksualiści powinni trafić do więzienia, i tak jak ja, wejdzie na Twój blog, zobaczy demotywatora i uformuje mu się w głowie tylko jedna myśl: jesteś po prostu śmieszny. Nie mylić z zabawnym.

  25. Błażej Says:

    @Adameq “I dlaczego chcesz wykluczyć ateistów i agnostyków ze społeczeństwa? Bo ich przekonania nie zgadzają się z twoimi?” Nie chcę właśnie, chcę zrobić pożytek z Niemiec. Chciałbym się określić, czy ich poglądy pasują do moich, ale nie mogę. Mogę tylko napisać, że nie wierzę w większość rzeczy, które głosi kościół katolicki.

    @Ponury Żniwiarz Jestem aspołeczny, osoba wartościową jestem, dla tych, dla których mam być inni nie są mi do niczego potrzebni. Przeszkadzają po prostu. Śmieszne, nie? A i nie jestem skrzywiony, ani chory psychicznie, jakby ktoś się pytał.

  26. net Says:

    Ogólnie mówi się ,że polskie społeczeństwo jest bardzo
    nietolerancyjne.

  27. Agnieszka Says:

    “…w niektórych stanach USA pedofilem nazwą człowieka, który uśmiechnął się do dwudziestolatki, a są nawet plany, by granicę podnieść do 25 lat.”

    W KTÓRYCH stanach? CZYJE plany? Pisanie takich informacji bez podania źródła automatycznie nasuwa podejrzenie, że zostały one wyssane z palca.

  28. Błażej Says:

    @Agnieszka Ja też słyszałem takie informacje w szkole, na wolnych lekcjach, słyszałem też, że na egzaminie jakimś podobnym do maturalnego odnotowano 4 przypadki ściągania. Takie osoby dostają wilczy bilet, nikt ich nie przyjmie na żadną uczelnie.

  29. Mateusz Says:

    @Błażej

    Mam trochę podobne podejście jak ty, tylko że bardziej “lajtowe”.

    Nie lubię gejów, nie lubię lesbijek, ale niech sobie żyją, niech mają rodziny, tylko żeby nie adoptowali dzieci i nie urządzali parad. Im więcej parad robią, tym bardziej ich ludzie nienawidzą. Wyjdzie 50osób na ulicę, a 300 policjantów musi ich ochraniać i to wszystko za nasze pieniądze. Także niech sobie żyją i mają się dobrze, tylko żeby się z tym nie obnosili.

    Co do niemców: Polacy też nie byli złoci. I byli ci, którzy walczyli za Polskę, ratowali(nie tylko) żydów - byli dobrymi ludźmi, a były też szumowiny i hieny cmentarne, które odkopywały groby w.w. żydów i kradli im złote zęby, a także donosiły. I ci ludzie jeszcze żyją. Także nie ma “czarno-białe, niemcy-Polacy”. Nie lubię niemców, ale nie będę im wypominał wojny, bo, fakt faktem, część z nich była wcielona do armii siłą, a Hitler nie chciał napadać Polski, tylko chciał dostać się na Ukrainę, bo musiał jakoś wyżywić armię. Nie, nie chcę go bronić, tylko takie są fakty, a że my cenimy sobie wolność, to się postawiliśmy.

  30. Agnieszka Says:

    “Ja też słyszałem takie informacje w szkole, na wolnych lekcjach”

    “Takie informacje” to znaczy jakie - o karaniu uśmiechania się do dwudziestolatek? (rety, na jakich lekcjach przerabia się taki temat?) I czego właściwie ma to być dowodem? Nauczyciele też potrafią wygadywać bzdury. Jeżeli autor bloga pisze o planowanych zmianach prawodawstwa, to niech więc rzuci linkiem do jakiejś strony źródłowej: najlepiej stanowej albo federalnej.

    “słyszałem też, że na egzaminie jakimś podobnym do maturalnego odnotowano 4 przypadki ściągania. Takie osoby dostają wilczy bilet, nikt ich nie przyjmie na żadną uczelnie.”

    No i co z tego? Nie widzę związku między tą informacją a tematem dyskusji.

  31. Błażej Says:

    @Mateusz Mi nie chodzi mi o wojnę z Niemcami, czy oto co robił Hitler. Nie masz czegoś takiego, że po prostu kogoś lub czegoś nie lubisz. Poza tym u mnie w domu wiele osób nie lubi Niemców.

    @Agnieszka Google nie gryzie! Sama poszukaj.

  32. Agnieszka Says:

    Nie zamierzam niczego szukać. Ciężar dowiedzenia spoczywa na twierdzącym.

    “Albo wyciągniesz kogoś samochodem z rowu, a on doniesie, że masz linę bez homologacji.”
    W najnowszej Polityce jest artykuł o niedoszłym samobójcy, który pozwał policję o odszkodowanie za obrażenia, których doznał przy odcinaniu ze stryczka. :-)

  33. Mateusz Says:

    @Błażej

    Mam tak, że czegoś po prostu nie lubię i są to geje i lesbijki. Niemców też, ale to nie ich wina. Wypowiedź o wojnie skierowana była głównie do @Adameq, a nie do ciebie

  34. Agnieszka Says:

    “Według mnie każdy człowiek ma jakieś swoje dziwactwa, duże lub małe. Ktoś z nas jest gejem, ktoś lubi szczury (pozdrawiam Kalo i Podróżnika), ktoś jest anarchistą, inny je obiad gołymi rękoma, następny lubi chodzić na ustawki. To właśnie one, sprawiają, ze nasz świat jest różnorodny, a każdy z nas jest inny. Według mnie ingerencja władzy na tym polu to przegięcia”

    Ale na którym “tym polu”? Wymieniłeś pięć zupełnie nieprzystających do siebie rzeczy i twierdzisz, że władza w nie ingeruje? Serio? Ingeruje w lubienie szczurów? Sposób jedzenia obiadu? W chodzenie na ustawki faktycznie czasem ingeruje (konkretnie - władza wykonawcza i sądownicza, bo ta ustawodawcza chyba się nie zajmuje takimi detalami), i chwała jej za to.

  35. agrafek Says:

    Skoro normy społeczne są mniej trwałe od obrazków w kalejdoskopie, najlepiej jest mieć je gdzieś i być socjopatą, jak ja. Oczywiście, problem zaczyna się gdy norma społeczna zaczyna być normą prawną, wtedy trzeba się kryć. Przy czym państwo to sprytna bestia i zamiast zamykać ludzi może ich do zboczeń zniechęcać. Na przykład książkofilię Azoko zwalcza VATem.

  36. net Says:

    Zgadzam się z Agnieszką.

  37. Ponury Żniwiarz Says:

    Błażej, nie widzę sensu w dalszej dyskusji z Tobą.

    Agnieszka, w pełni Cię popieram.

  38. Rafal Kosik Says:

    @Agnieszko, nie chce mi się szperać po stronach, żeby sprawdzić w którym stanie co wolno od ilu lat. Nie piszę opracowania naukowego, tylko felieton. Dziś rano np. musiałem zweryfikować swoje poglądy na temat liberalnej Europy, kiedy się dowiedziałem, że Berlusconi ma sprawę o bunga-bunga z nieletnią 17-latką! Niedługo na podryw będzie się chodziło do domu spokojnej starości…

  39. Madzia. Fanka FNiN Says:

    Super felieton. Zgadzam się w zupełności:-)

  40. Madzia. Fanka FNiN Says:

    Uważam, że powinniśmy być choć w najmniejszym stopniu tolerancyjni. Ja również mam dość homoseksualizmu w moim otoczeniu (szkoła) no ale muszę to uszanować. Nie chodzi mi o to, że mamy tolerować używki, samobójstwa, adoptowanie dzieci przez pary homoseksualne, ale popatrzcie na to z innej strony. Musimy być w p e w n y m s t o p n i u tolerancyjni.

  41. Mateusz Says:

    @Madzia

    W pewnym stopniu - czyli pozwalamy im żyć.

  42. groszek Says:

    A kto chciałby patrzeć na Justina “Bimbera’ Biebera?!

  43. Ponury Żniwiarz Says:

    Ja nie wiem, ale po przeczytaniu komentarza Mateusza miałem ochotę krzykną: w jakim ja, kurwa, żyję kraju?! Wybaczcie słownictwo, ale ręce opadają…

  44. Mateusz Says:

    @Ponury

    Tia…napisz normalnie, co ci się nie podoba w moich przekonaniach i pogadamy, a nie rzucasz mi tu jakieś pierdoły i mówisz o mnie, jakbym był chory psychicznie. Konkretnie. Mam być poprawny politycznie? Dlaczego? Bo to modne? Żyj i daj żyć innym - niech sobie żyją, ale niech nie paradują, bo po co?

  45. Nieznajomy Says:

    Rafale, pojawiłeś się na liście gości Pyrkonu. Czyżbyś jednak zdecydował się wziąć w nim udział nie tylko “w cywilu” :D??

  46. kasia Says:

    agrafek - zabiłeś mnie! :)

  47. Rafal Kosik Says:

    Nic mi o tym nie wiadomo, żebym miał tam robić coś oficjalnego. Ale może się dowiem niedługo :)

  48. Nieznajomy Says:

    W każdym razie na liście gości jesteś :) (http://www.pyrkon.pl/2011/index.php?go=goscie)

    No, miło by było, jakby się na organizację jakowegoś spotkania autorskiego szarpnęli. W sensie - dla mnie miło, nie wiem jakie jest Twoje podejście :)

  49. Ponury Żniwiarz Says:

    Mateusz, wystarczy, że będziesz człowiekiem cywilizowanym, ale nie pod tym względem, że jesz sztuccami, myjesz ręce po wyjściu z toalety itd. Jeżeli w dalszym ciągu nie wiesz o co mi chodzi, to przeczytaj ponownie swój komentarz i może zorientujesz się co jest z nim nie tak. A, nie, no przecież że się nie zorientujesz, bo dla Ciebie on jest okej.

    Również nie popieram żadnych parad, bo heteroseksualni nie paradują obnosząc się ze swoją orientacją. W ogóle jestem przeciwny adoptowaniu przez takie pary dzieci, bo we współczesnym życiu to oznacza ich zniszczenie. Ale tolerancja, to nie jest fakt, że pozwalamy życ takim ludziom! A przynajmniej nie dla mnie.

  50. Mateusz Says:

    Oj to chyba ty nie zrozumiałeś. Pozwalam im żyć - czyli niech robią co chcą, nie będę im do łóżka zaglądał, niech tylko nie adoptują dzieci i nie organizują parad, proste?

    Nie jestem cywilizowanym człowiekiem, bo? Bo mówię brutalną prawdę? Nie idę za modą, jaką jest poprawność polityczna? Ostatnio na polskim pisaliśmy autocharakterystykę i podsumowałem siebie tak: “myślę, że jestem nienormalny, bo normę tworzy większość, a większość jest poprawna politycznie”. Mam swój mózg, mam swoje przekonania i w dupie mam, co uważają takie misie jak ty. Uszanuj moje poglądy, a jeśli widzisz w nich coś złego, to napisz co. Konstruktywna krytyka - tak to się nazywa.

  51. Agnieszka Says:

    “Agnieszko, nie chce mi się szperać po stronach, żeby sprawdzić w którym stanie co wolno od ilu lat.”

    No, ale przecież SKĄDŚ te informacje o dwudziesto- i dwudziestopięciolatkach zaczerpnąłeś, prawda?

    “Nie piszę opracowania naukowego, tylko felieton.”

    Czy mam to rozumieć jako “mogę napisać co mi tylko przyjdzie do głowy”?

    “Dziś rano np. musiałem zweryfikować swoje poglądy na temat liberalnej Europy, kiedy się dowiedziałem, że Berlusconi ma sprawę o bunga-bunga z nieletnią 17-latką!”

    No, ale o co chodzi? O użycie słowa “nieletni”? Cytuję:
    Nieletni – w rozumieniu prawa karnego osoba, która w momencie popełnienia czynu zabronionego nie ukończyła 17 roku życia.
    Poza tym, jak donosi prasa, przedmiotem oskarżenia jest prostytucja nieletniej, a nie sam fakt uprawiania z nią seksu (tzw. age of consent we Włoszech wynosi 14 lat*).

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego się tak oburzasz/dziwisz, że normy społeczne i prawne się zmieniają. Na tym chyba polega rozwój spoleczeństw? Tysiąc lat temu moi rodzice mogliby mnie całkowicie legalnie sprzedać w niewolę albo przymusowo wydać za mąż - obecnie takie praktyki się potępia, i ja osobiście jestem z tego zadowolona.

    Granica, od której wolno uprawiać seks, ma za zadanie ochronę dzieci (i nastolatków) jako na różne sposoby zależnych fizycznie, ekonomicznie i emocjonalnie od osób starszych. Oczywiście, że może to prowadzić do sytuacji, kiedy ktoś postawi maturzystę przed sądem za romans z koleżanką z pierwszej licealnej - ale niestety, prawo jest konstruowane tak, że dotyczy sytuacji ogólnych. Jeżeli chcesz to zmienić, są różne narzędzia konstytucyjne, które to umożliwiają (obywatelski projekt ustawy to się chyba nazywa).

    *ciekawostka: w Watykanie 12.

  52. Ponury Żniwiarz Says:

    “Mam swój mózg, mam swoje przekonania i w dupie mam, co uważają takie misie jak ty. Uszanuj moje poglądy (…)”

    Ja mam szanowac Twoje poglądy, a Ty moje masz w dupie. Na tym etapie zakończymy.

  53. Mateusz Says:

    Gdzie napisałem, że masz szanować moje poglądy? No gdzie? To raczej ty masz w dupie i umiesz tylko pisać “OMG ŻAL CO ZA DEBIL WTF LMAO CO ON PISZE ZA PIERDO?Y, ZA?AMA?EM SI?”. Jak coś ci nie pasuje, to albo się łaskawie odpier*ol, albo napisz co jest źle. Konstruktywna krytyka, a nie wypisujesz jaki to ja zły i walnięty jestem, a z twojej strony ZERO argumentów. Więc albo zaczniesz myśleć i skończysz ten pokaz, albo się w ogóle nie odzywaj ;]

  54. Agnieszka Says:

    “Pedofilia od kilkudziesięciu już lat mocno zniżkuje, choć to dziwne, bo zakres wiekowy znacznie się rozszerzył. Już nie wiek jednocyfrowy partnera decyduje o przyznaniu tej kategorii.”

    Zapewne dlatego, że uzus językowy ma tendencje do upraszczania i nikt na co dzień nie zawraca sobie głowy używaniem takich terminów jak hebefilia i efebofilia.

    “Pedofilem możesz ostać i Ty, jeśli policja znajdzie w twoim śmietniku Bravo Girl ze zdjęciem Justina Biebera.”

    A jak znajdą kryminał Agaty Christie, pójdziesz siedzieć za zabójstwo. Ja rozumiem, że felieton felietonem i pewna emocjonalność jest dopuszczalna, ale chyba jakieś granice stosowania demagogicznej retoryki powinny istnieć?

  55. Rafal Kosik Says:

    W tym wypadku naturalną granicą demagogicznej retoryki jest poczucie humoru autora i czytelnika ;)

  56. Madzia. Fanka FNiN Says:

    @ Agnieszka

    Agnieszko, z pewnością masz zadatki na naukowca. Masz cechy, które są do bycia nukowcem po prostu niezbędne: dociekliwość i wytrwałość. Nie spoczniesz, dopóki nie dowiesz się prawdy (choś w zasadzie jest to w większości prawda).

    Kto się ze mną zgadza?
    Aha, dyskusja przybiera na sile.

  57. Madzia. Fanka FNiN Says:

    Właśnie. Zgadzam się z Panem:)

  58. Ponury Żniwiarz Says:

    Mateusz, cytuję Twoje słowa, a Ty się mnie pytasz gdzie napisałeś o szanowaniu poglądów. Udajesz, czy Ci za to płacą?
    I nie, nie zamierzam się już do Ciebie odzywac, bo to nie ma najmniejszego sensu.

  59. Mateusz Says:

    Ale w moich słowach nie ma nic o tym, że masz szanować moje poglądy, więc o czym ty do mnie rozmawiasz? Czekam na konkrety i co ci się nie podoba w moich przekonaniach i gdzie są złe. Wskaż mi dokładnie palcem i powiedz “TU, TU I TU źle myślisz”. Jeśli nie - to przykro mi bardzo, ale się ośmieszyłeś.

  60. Madzia. Fanka FNiN Says:

    @ Mateusz & Ponury Żniwiarz

    Błagam, nie pchajcie się w przyszłości do polityki:)

    Będzie Pan, Panie Rafale, na Pyrkonie?

  61. Mateusz Says:

    Jak będę uważał, żeby pójść w politykę(a rozważałem taką możliwość) to tylko pod przymusem(czyt. jeśli będzie się naprawdę źle dziać w Polsce). Polityka to za duże gówno, żeby tam się pchać, no chyba, że ktoś jest głupi, jak większość polityków, albo chce się dorwać do koryta.

  62. Nieznajomy Says:

    Rafał będzie na Pyrkonie, przecież nawet link podałem…

  63. Nieznajomy Says:

    A przynajmniej być zamierza… Eh, ale co ja mówię, to do Rafała było pytanie… przepraszać.

  64. Ponury Żniwiarz Says:

    Jakbyś czytał uważnie moje komentarze, to byś zauważył, że przedstawiłem swój stosunek do homoseksualnych par i jest identyczny do Twojego. Z tym, że gdybyś od razu napisał, że nie akceptujesz ich parad i adopcji dzieci przez takie pary, właśnie tymi słowami, to nie byłoby rozmowy. Ale kiedy Ty piszesz, że jesteś tolerancyjny, bo pozwalasz im życ, no to generalnie wypowiedź daje wiele do życzenia i w pierwszej chwili daje negatywne odczucia.

    I z pewnością nie będę w przyszłości miał nic wspólnego z polityką, bez obaw.

  65. Mateusz Says:

    No to trzeba najpierw przeczytać, “przetrawić” przeczytany tekst, zastanowić się nad jego sensem i przekazem, a potem pisać jaki to ja jestem.
    Dlatego pragnę zauważyć, że napisałem “żyj i daj żyć innym”, więc jeśli pozwalam im żyć, a sam żyję, to “żyję” takimi samymi prawami jak oni? ?atwe?
    Tak ciężko było od razu napisać? Chociaż bezsensu, że się w ogóle odzywałeś, no ale “co pan zrobisz, jak nic pan nie zrobisz?”.

  66. Rafal Kosik Says:

    Wybieram się na Pyrkon, ale jeszcze nie wiem, czy oficjalnie wezmę udział w jakimś punkcie programu. Stay tuned.

  67. Agnieszka Says:

    “W tym wypadku naturalną granicą demagogicznej retoryki jest poczucie humoru autora i czytelnika ;)”

    Mam nadzieję, że to dotyczy również komentarzy.

    Test wielokrotnego wyboru dla gimnazjalistów czytających ze zrozumieniem. Czy w felietonie “Wszyscy jesteśmy zboczeńcami” Rafał Kosik wyraził pogląd, że:
    a) wychował się w środowsku akceptującym kradzież i korupcję;
    b) czasopismo “Bravo” publikuje zdjęcia pornograficzne;
    c) bardzo żałuje, że korzystanie z usług nastoletnich prostytutek może być przez kogoś uważane za naganne;
    d) mężczyźni w Polsce są prześladowani za bycie mężczyznami;
    e) wszystko powyższe
    f) żadne z powyższych.

  68. Jedyna Naj Says:

    Agnieszko, Ty naprawdę nie rozumiesz, o czym jest ten felieton? Trzeba pointę jeszcze prościej wyjaśnić?

  69. Mateusz Says:

    @Agnieszka
    http://www.joemonster.org/art/16347/Grymasy_politycznej_poprawnosci

    i tu bonus jeszcze

    http://www.joemonster.org/art/16334/Slownik_feministyczny_z_objasnieniami

  70. Rafal Kosik Says:

    @Agnieszko:

    a) jak każdy w PRL-u;
    b) nie wiem, cze czytam, ale wątpię;
    c) nie chodzi o fakt płatności tylko o nomenklaturę;
    d) tak, nie tylko w Polsce;
    e) nie;
    f) nie;

    :)

  71. 4twt Says:

    “Biały heteroseksualny mężczyzna A.D. 2011 jest domniemanym oprawcą niewiniątek, który na każdym kroku musi przepraszać, że żyje, i udowadniać, że nie ma złych zamiarów.”
    Jeśli ktoś płacze o taki rzeczy to nie jest heteroseksualny albo nie jest mężczyzną.

    Do osobistej interpretacji zostawiam to, czy to kogokolwiek obraża.

  72. Werrnerr Says:

    Przemoc, molestowanie, mobbing itd. oficjalnie działają tylko w jedną stronę, czyli mężczyzna jest tym złym, a kobieta pokrzywdzoną. Jeśli przypadkiem prawa mężczyzny są naruszane, to i tak ma siedzieć cicho. Bo chłopaki nie płaczą, tak?

  73. Agnieszka Says:

    “Agnieszko, Ty naprawdę nie rozumiesz, o czym jest ten felieton? Trzeba pointę jeszcze prościej wyjaśnić?”

    Trudno z tego chaosu coś wyłowić, ale mam wrażenie, że felieton jest o terrorze politycznej poprawności, która powoduje, że szef nie może bezkarnie klepnąć sekretarki w tyłek, och ach, jakie to straszne.

    Rafał Kosik, jako mężczyzna, automatycznie ustawia się na pozycji szefa, stąd jego żale, które podkreśla absurdalną argumentacją (”Nie będzie można trzymać w domu własnych zdjęć z dzieciństwa”), niewątpliwie trafiającą do przekonania dużej części czytelników bloga, ponieważ w wieku nastoletnim człowiek ma tendencje do przyjmowania postaw skrajnych.

    Nie wiem tylko, co z tym wspólnego ma granie w planszówki i głaskanie psów, ale prawdopodobnie jest to dalszy ciąg argumentacji “OMG, niedługo zakażą WSZYSTKIEGO”.

    Tak, żyjemy w kulturze, w której zakazane (przez prawo) lub niemile widziane (społecznie) stają się zachowania wcześniej uznane za neutralne, na przykład zasmradzanie innych ludzi nikotynowym dymem. Tak, pewne rozwiązania prawne mogą doprowadzić do mniejszych lub większych absurdów (należy dążyć do ich zmniejszania, choć bywa to trudne, bo parlamentarzystom łatwiej uchwalić na chybcika ustawę mającą pokazać ich trosk o dobro społeczne - patrz casus dopalaczy - niż sensownie nad tym popracować, no ale takich mamy posłów, jakichśmy sobie wybrali), ale zwracam uwagę, że to prawo jest uchwalane po to, żeby kogoś CHRONIĆ. I nieładnie robić sobie jaja z zakazu rozpowszechniania pornografii dziecięcej, naprawdę nieładnie.

  74. Rafal Kosik Says:

    Kiedy szef klepie w tyłek sekretarkę, to jest to zwyczajnie niekulturalne (chyba, że jej to odpowiada). Natomiast model, w stronę którego dążymy, stawia to klepnięcie na równi z przestępstwem np. defraudacją. Kara nieprzystająca do czynu według mnie nie jest niczym dobrym i rodzi podejrzenie, że chodzi o zupełnie co innego, niż się mówi oficjalnie. Takie metody inżynierii społecznej są stosowane przez reżimy totalitarne - np. w PRL-u można było trafić do więzienia za posiadanie dolarów.

    Nie mam zamiaru kształtować postaw skrajnych, tylko pokazać, że prawda nie jest jedna ani oczywista. Przed wyrobieniem sobie opinii na dowolny temat, warto przyjrzeć się sprawie z różnych stron.

  75. Mateusz Says:

    @Agnieszka

    A jeśli kobieta-szefowa klepnie sekretarza w tyłek, to to już nie będzie przestępstwo, ani nic gorszącego, tylko “zabawa”, “flirt”, czy inna pierdoła, która jest po prostu niewinna, bo kobieta może, bo to jest po prostu mały wybryk, a mężczyźnie nie wypada nikomu tego mówić.

  76. nosiwoda Says:

    Oj, Rafał, nie grzędowiczuj.

  77. nosiwoda Says:

    @Mateusz
    “Wyjdzie 50osób na ulicę, a 300 policjantów musi ich ochraniać i to wszystko za nasze pieniądze.” - gdyby nie takie buce, które chcą osoby homoseksualne wtrącać do więzień albo zakazywać im czegoś tylko dlatego, że są homo, to ochrona Policji nie byłaby potrzebna. Więc nie pierdziel o “naszych pieniądzach”, jeśli nie potrafisz poprawnie stwierdzić, co jest skutkiem, a co przyczyną.
    “niech sobie żyją, ale niech nie paradują, bo po co? ” - a Tobie kij do tego, po co. Deklaracja “żyj i daj żyć innym” w połączeniu z “ale nie róbcie A, B i C, bo mnie mdli” oznacza, że deklaracja jest tylko deklaracją, a w dodatku jej nie rozumiesz.
    “A jeśli kobieta-szefowa klepnie sekretarza w tyłek, to to już nie będzie przestępstwo, ani nic gorszącego, tylko “zabawa”, “flirt”, czy inna pierdoła, która jest po prostu niewinna, bo kobieta może, bo to jest po prostu mały wybryk, a mężczyźnie nie wypada nikomu tego mówić. ” - nie pierdziel głupot, jak nie znasz przedmiotu. Przepisy o mobbingu nie rozróżniają, co wolno kobiecie, a co facetowi.
    “Gdzie napisałem, że masz szanować moje poglądy? No gdzie?” kontra “Uszanuj moje poglądy” = przegrywasz gema, seta i mecz.
    Jedynie z szacunku dla właściciela bloga nie nazwę Cię słowem, na jakie zasługujesz. Sam się domyśl.

  78. Mateusz Says:

    @nosiwoda

    Tylko po co ta manifestacja, bo ja nie rozumiem? Nie ma manifestacji - nie ma ochrony policji - nie ma jeszcze większego bulwersu wśród społeczeństwa.

    “a Tobie kij do tego, po co. Deklaracja “żyj i daj żyć innym” w połączeniu z “ale nie róbcie A, B i C, bo mnie mdli” oznacza, że deklaracja jest tylko deklaracją, a w dodatku jej nie rozumiesz.”

    Jeszcze raz: po co ta manifestacja? Czy ludzie, którzy lubią seks oralny wychodzą na ulicę i skandują, że lubią seks oralny? Nie widzę sensu w takich manifestacjach.

    “oznacza, że deklaracja jest tylko deklaracją, a w dodatku jej nie rozumiesz.”

    Tak, nie rozumiem, co mówię.

    “nie pierdziel głupot, jak nie znasz przedmiotu. Przepisy o mobbingu nie rozróżniają, co wolno kobiecie, a co facetowi.”

    Ty chyba nie rozumiesz o czym jest ten tekst…

    ““Gdzie napisałem, że masz szanować moje poglądy? No gdzie?” kontra “Uszanuj moje poglądy” = przegrywasz gema, seta i mecz.”

    Nigdzie nie napisałem, że ktoś ma szanować moje poglądy. Napisałem tylko, że jeśli coś do nich ma, to napisze normalnie, po ludzku, z argumentami, a nie z własnym “widzimisię” i co ja powinienem, bo tak jest ładnie i poprawnie, a czego nie powinienem.

  79. nosiwoda Says:

    @Mateusz:
    “Nie widzę sensu w takich manifestacjach. ” - no i co z tego, że Ty nie widzisz? Oni widzą i dlatego je robią. A Tobie kij do tego. Ochrona policyjna jest przed zdurniałymi z nienawiści kibolami i bojówkarzami, a nie przed homo, więc może dotrze do Ciebie, że pretensje o wydawanie “Twoich pieniędzy” (a Ty już zarabiasz, że tak szermujesz?) powinieneś kierować do ABSów we flejersach. Już nie jesteś taki chętny, co?
    I nie, nie rozumiesz, co piszesz.
    “Uszanuj moje poglądy” - “Nigdzie nie napisałem, że ktoś ma szanować moje poglądy” - ośmieszasz się.

  80. nosiwoda Says:

    Czysto teoretyczny przypadek do rozważenia:
    Grupa miłośników FNiN chce zamanifestować swoje przywiązanie do serii. Przygotowują pochód przez centrum powiedzmy Lublina. Na forach fanatyków Harry’ego Pottera wrze - “rozwalimy tym gogusiom od FNiN łby!”, “niech siem tylko pokarzom na mojej ólicy, to skrzykujem hłopakuw i napierdalamy!”, “zaduszę szaliczkiem w barwach Hogwartu i wsadzę różdżkę w dupę tym palantom”, “jedna magia - potterowska magia”. Wokół sporej grupki wesołych, Bogu ducha winnych FNiNowców, przebranych w kolorowe stroje, z platformą, na której jadą sobowtóry Feliksa, Neta i Niki, gromadzi się cała rzesza dyszących chęcią rozróby ostrzyżonych na pieczarkę miłośników Pottera. Grupy rozdziela kordon policji.
    Pytanie - czyją winą było pojawienie się kordonu policji? Kto spowodował wydanie “naszych pieniędzy”?
    A potem w internecie pojawia się taki tolerancyjny Mateusz, pisze “żyj i daj żyć innym, oto moja dewiza, ale po co ci FNiNowcy w ogóle robili manifestację? Nie rozumiem, nie widzę w tym żadnego sensu! Wyjdzie 50osób na ulicę, a 300 policjantów musi ich ochraniać i to wszystko za nasze pieniądze. Uszanujcie moje poglądy, bo ja mam w dupie wasze i nigdzie nie napisałem, żebyście uszanowali moje”.

  81. Miko Says:

    Mateusz nigdzie nie napisał że trzeba zakazać homoseksualistom manifestacji. Napisał że nie podoba mu się że je robią, bo nie widać w tym sensu. Jeśli coś nie ma sensu, a marnuje się na to pieniądze, to można chyba zwrócić homoseksualistom uwagę, żeby nie robili manifestacji, skoro nie ma takiej potrzeby.
    A to “Uszanuj moje poglądy” jest wyrwane z kontekstu, bo pełne zdanie brzmiało: “Uszanuj moje poglądy, a jeśli widzisz w nich coś złego, to napisz co”. Mateusz źle to sformułował i tu jest jego wina, ale chodziło mu o to żeby Ponury Żniwiarz wytłumaczył dlaczego jego poglądów nie szanuje. A tak w ogóle czepianie się za słówka nie jest dobrym argumentem w dyskusji. ;)

  82. Mateusz Says:

    To jak sobie wymyślę, że widzę sens w chodzeniu z miską na głowie, to już jest ok, no bo sens ma? Yhm, pozdro.

    Nie ma manifestacji - nie ma kiboli i bojówkarzy, nie ma potrzeby ochrony.

    “(a Ty już zarabiasz, że tak szermujesz?)”

    Najzajebistszy argument, którego się zawsze używa, jak niepełnoletni mówi o wydawaniu “naszych pieniędzy”. Tak, zarabiam.

    “uszanuj moje poglądy”

    Oj sorry, napisałem tak(czasami jak piszę, to nie myślę i z rozmachu tak piszę), upraszam o wybaczenie, zrobiłem z siebie debila. moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. To nie szanujcie moich poglądów, możecie mieć je w dupie.

    “Grupa miłośników FNiN chce zamanifestować swoje przywiązanie do serii. ”

    Po co? Ktoś mówi “ci od FNiN to jacyś debile, nie chcemy was tu, nerdy” ?

    Co ma Harry Potter do FNiN? Ja lubię i to i to.

    W przypadku, który zajebiście przedstawiłeś, oprócz mojego “uszanujcie moje poglądy - nigdzie tak nie napisałem”, za co jeszcze raz upraszam o wybaczenie, no bo ja piszę z rozmachu, a potem nie wiem co piszę, no i nie rozumiem co myślę.

    No daję żyć innym, nie wpierdalam im się do łóżka, nie interesuje mnie co robią, niech tylko nie adoptują dzieci i nie manifestują. Czy ja manifestuję, że nie rozumiem co myślę i piszę, że macie uszanować moje poglądy i że tak nie napisałem? Czy wychodzę na ulicę, bo się źle czuję albo coś mnie boli, bo życie jest takie brutalne? Nie. Chcę mieć święty spokój, a nie potem słyszę w tv, że ktoś został pobity na paradzie i ileś tam policjantów musiało ich ochraniać. Są geje i są pedały. Pedały chodzą na parady i się przebierają jak debile, żeby tylko ich zauważyć, bo oni są inni, to trzeba to uszanować(ups, to to słowo!). Geje są normalni, nikt nic nie poradzi, że mają taką, a nie inną orientację i żyją normalnie, problem? A dzieci niech nie adoptują, bo dzieci są boguduchawinne i wyobrażasz sobie sytuację, gdzie nauczycielka mówi do dziecka “jasiu, chciałabym się zobaczyć z twoją mamą”, a tu przychodzi tata(pełniący w związku rolę mamy)? Poza tym w obecnych czasach dziecko byłoby wyśmiewane i tak jak jest w felietonie - coś, co obecnie jest akceptowane, a nawet wymagane, za jakiś czas będzie potępiane( i na odwrót).

    USZANUJ MOJE POGLĄDY

    NIGDZIE TAK NIE NAPISA?EM.

  83. Nieznajomy Says:

    http://rafalkosik.com/wszyscy-jestesmy-zboczencami#comment-32452

  84. Nieznajomy Says:

    Przedostatnia linijka.

  85. Nieznajomy Says:

    Weź Rafale, Twój anty-przeklinacz filtruje nawet linki do Twojej strony…?

  86. nosiwoda Says:

    @Miko
    “Mateusz nigdzie nie napisał że trzeba zakazać homoseksualistom manifestacji.”
    A ja nie napisałem, że tak napisał. Nie napisał, że chce, żeby wyszedł odgórny zakaz parad homo. Za to pisał tak:
    “tylko żeby nie adoptowali dzieci i nie urządzali parad. Im więcej parad robią, tym bardziej ich ludzie nienawidzą. Wyjdzie 50osób na ulicę, a 300 policjantów musi ich ochraniać i to wszystko za nasze pieniądze. Także niech sobie żyją i mają się dobrze, tylko żeby się z tym nie obnosili” “niech sobie żyją, ale niech nie paradują, bo po co?” “niech tylko nie adoptują dzieci i nie organizują parad, proste?”
    “skoro nie ma takiej potrzeby.” - a oceni to komitet w składzie Mateusz i Miko? Czy może jeszcze dokooptujecie Błażeja? 90% populacji (statystyka zmyślona) powie Ci, że czytanie nieprawdziwych historyjek o nastolatkach, a już zwłaszcza spotykanie się i rozmawianie o nich, to strata czasu i “nie ma takiej potrzeby”. I co? Będzie Ci miło, że ktoś za Ciebie decyduje, jakie masz potrzeby?
    Zwracanie uwagi na to, że ktoś, kto piekli się, że “Nigdzie nie napisałem, że ktoś ma szanować moje poglądy”, napisał kilka postów wcześniej “Uszanuj moje poglądy, a jeśli widzisz w nich coś złego, to napisz co” nie jest czepianiem się za słówka, tylko żądaniem elementarnej przyzwoitości i rzetelności.

  87. Mateusz Says:

    @nosiwoda

    W sumie to miko, jeżeli chodzi o “trzeba”, a “chce” ma rację, bo mi się nie podoba organizowanie parad, a nie napisałem “że trzeba zakazać”. W sumie jedno się wiąże z drugim, ale to, że coś jest legalne( a raczej nie zakazane), nie znaczy, że trzeba z tego korzystać.

    Z poglądami chodziło mi o to, że jeśli coś ci się nie podoba w nich, to napisz co, konstruktywnie, a nie, że musisz myśleć tak jak ja i mają ci się podobać.

  88. Ponury Żniwiarz Says:

    A potem w internecie pojawia się taki tolerancyjny Mateusz, pisze “żyj i daj żyć innym, oto moja dewiza, ale po co ci FNiNowcy w ogóle robili manifestację? Nie rozumiem, nie widzę w tym żadnego sensu! Wyjdzie 50osób na ulicę, a 300 policjantów musi ich ochraniać i to wszystko za nasze pieniądze. Uszanujcie moje poglądy, bo ja mam w dupie wasze i nigdzie nie napisałem, żebyście uszanowali moje”.

    Nosiwoda, to było epickie, ale niestety nieskuteczne. Można cytować Mateusza bez końca, ale on i tak wie lepiej, że nie powiedział tego co powiedział, dlatego ja już jakiś czas temu wycofałem się z dialogu z nim, bo generalnie to cierpliwość ludzka też ma swoje granice.

    Mateusz, swoim słownictwem sprowadzasz dyskusję na poziom podwórkowy, ale Ty nie uważasz, że to złe, bo nie będziesz robił tak jak wypada ani jak należy. Chcesz za wszelką cenę pokazać jaki jesteś oryginalny? Wymyśl inny sposób.

  89. nosiwoda Says:

    Uwaga, będę używał słów wulgarnych, w związku z wypowiedziami rozmówcy.

    @Mateusz

    “To jak sobie wymyślę, że widzę sens w chodzeniu z miską na głowie, to już jest ok, no bo sens ma?” - a co ja mam do powiedzenia o tym, co Ty uważasz za ok? “Żyj i daj żyć innym”, czyli NIE OBCHODZI MNIE TO, RÓB SE CO CHCESZ, dopóki nikogo nie krzywdzisz. Niektórzy mówią na tolerancję “sztuka mania wyjebane”. Mam wyjebane na miskę na Twojej głowie. Mam wyjebane na to, że niektóre homoseksualne osoby jadą na parady, a inne nie (swoją drogą, jeśli mylisz drag queen i transwestytów z homoseksualistami, to sam dajesz świadectwo o swoim pojęciu o tych kwestiach. Niepochlebne). Gdybyś Ty był tolerancyjny, jak twierdzisz, że jesteś, to miałbyś też na to wyjebane. A nie masz. No to czyli?

    “Tak, zarabiam.” Good for you! No to teraz zwróć uwagę kibolom i naziolom, że przez nich sporo kaski idzie w dym.

    “Co ma Harry Potter do FNiN?” To samo, co kibole i naziole do gejów. Można nawet być i gejem, i kibolem, i naziolem!

    “No daję żyć innym, nie wpierdalam im się do łóżka, nie interesuje mnie co robią, niech tylko nie adoptują dzieci i nie manifestują. ” - teraz czytaj powoli, bo piszę do Ciebie powoli - czyli INTERESUJE CI?, CO ROBIĄ, skoro wydajesz zakazy co do tego, co mogą, a czego nie mogą robić. I wpierdalasz im się w życie.

    “Czy wychodzę na ulicę, bo się źle czuję albo coś mnie boli, bo życie jest takie brutalne? Nie.” - no i Twój wybór. Inni jak coś ich boli albo źle się z czymś czują, to coś z tym robią. Ich wybór. Skoro nie interesuje Cię, co robią, to czemu jednak interesuje?

    “A dzieci niech nie adoptują, bo dzieci są boguduchawinne i wyobrażasz sobie sytuację, gdzie nauczycielka mówi do dziecka “jasiu, chciałabym się zobaczyć z twoją mamą”, a tu przychodzi tata(pełniący w związku rolę mamy)?” - tak, no i nawet nie widzę problemu. No bo jaki w tym problem? Serio. Przychodzi jeden z rodziców, czy przychodzi jedna z dwóch mam, czy jeden z dwóch tatów, czy przychodzi mama zamiast taty albo tata zamiast mamy - JAKI PROBLEM? Przychodzi rodzic, z którym nauczycielka może porozmawiać o dziecku. Znaczy - przychodzi właściwa osoba. Gdzie tu problem?

    “Poza tym w obecnych czasach dziecko byłoby wyśmiewane i tak jak jest w felietonie - coś, co obecnie jest akceptowane, a nawet wymagane, za jakiś czas będzie potępiane( i na odwrót).” - nawet nie masz pojęcia (i ja też nie mam, bo - patrz odpowiedź na pierwszy cytat w tym poście), jak wiele dzieci wychowuje się w rodzinach, w których osoby pełniące funkcję rodziców (bo jakbym napisał po prostu “rodzice”, to pewnie byłby szumek, że “pedał rodzicem, no hohoho”) są jednej płci. Albo wychowywane przez jednego rodzica homo. I może jeszcze powiesz, że dzieci rodziców hetero absolutnie, nienienie, nie są wyśmiewane przez swoich rówieśników w podstawówce, gimnazjum, na podwórku z powodu biedy, zainteresowań, braku urody, braku najnowszego modelu komórki, braku modnego gadżetu, inteligencji, braku inteligencji, czytania, niepicia piwa, itp, itd? Dzieciaki znajdą sobie kozła ofiarnego, jak nie “syna dwóch tatusiów”, to “córeczki dyrektorki” czy “kujona”. Jeśli nawet byłaby fala “wyśmiewania” z powodu wychowywania się w rodzinie homo, to minęłaby szybko. Tak szybko, jak dzieciarnia oswoiłaby się z nowością w kwestii tego, co normalne. A potem wyśmiewałaby się z takich dzieciaków nie mniej i nie więcej niż z wszystkich innych, którzy czymkolwiek się odróżniają.

  90. nosiwoda Says:

    @ Ponury Żniwiarz
    “Nosiwoda, to było epickie, ale niestety nieskuteczne. Można cytować Mateusza bez końca, ale on i tak wie lepiej, że nie powiedział tego co powiedział,”
    E tam, jest piątek, przed 16, można trochę porzucać grochem o ścianę.

    Aha, ponieważ widzę, że “mój komentarz is ełejting moderejszyn” - jeśli gospodarz uważa, że mnie poniosło (a może mieć rację), to niech przyjmie od razu przeprosiny. Uważam, że wykropkowanie niewiele da, ale przyjmę z pokorą decyzję o takowym zabiegu.

  91. Mateusz Says:

    Nie szukam pokazania, że jestem “oryginalny”, jak to ująłeś, mam inne zdanie, które próbuję konfrontować z innymi, a jeżeli np. po dyskusji z tobą, gdzie jedyny mój błąd, za który jeszcze raz przepraszam, to napisanie, że nie napisałem, że macie szanować moje poglądy, co nijak tyczy się treści tego, co mówię, no to przykro mi bardzo. Mogę mieć poziom podwórkowy, ale to nie zmienia tego, co mówię. Możecie pisać “dyskusja z nim to jak rzucanie grochem o ścianę”, ale nie zmienia to faktu, że argumenty są po mojej stronie.

    Czy “czysto teoretycznie epicko” ma znaczyć, że jest to niemożliwe lub mało prawdopodobne? Bo nie rozumiem. I Parada równości i “manifestacja fanów FNiN” nie miałaby sensu, więc w czym problem?

  92. Nienzajomy Says:

    Nosiwoda, mój koment też zalicza ałejting, a to ino link do strony na Blogu był…

  93. nosiwoda Says:

    “nie zmienia to faktu, że argumenty są po mojej stronie. ”
    Gdzie? Gdzie?! Pics or it didn’t.

  94. Miko Says:

    Ludzie, czemu i o co wy się właściwie kłócicie? O paradę, która was w żadnym stopniu nie dotyczy, czy o to, kto jest mądrzejszy? W obu przypadkach to jest strata czasu. Mateusz - co cię obchodzi pseudo dyskusja z człowiekiem którego nawet nie znasz? Ponury Żniwiarz i nosiwoda - czemu się przejmujecie tym że jakiś nieznajomy napisał żebyście uszanowali jego poglądy? Jest tyle fajnych rzeczy które można robić zamiast bezsensownej kłótni.

  95. Mateusz Says:

    @nosiwoda

    Do tej pory nie powiedziałeś mi, jaki jest sens w manifestacjach. Zaakcentowanie swojej odmienności? Przez to akcentowanie tylko ludzie się denerwują, bo nie mogą przejść ulicą, włączając tv widzą relacje z tej parady na każdym kanale.

    @Miko

    Bo część osób, z którymi warto podyskutować na żywo, ma podobne zdanie co ja, a reszta z “reala” to debile, którzy dyskutować nie potrafią, a ja dyskutować lubię, bo przez wymianę poglądów rozwija się charakter i myślenie. Ten blog jest jednym z niewielu takich miejsc, niestety moje poglądy są złe, bo tak mówią im w tv :(

  96. Ponury Żniwiarz Says:

    Mam wrażenie, że Ty jesteś człowiekiem zamkniętym w jakiejś jaskini. Siedzisz w niej już ładny kawał czasu i z nudów wyryłeś sobie na ścianie swoje własne poglądy. Teraz, kiedy ktoś napisał inaczej, nie możesz znieść, że tak jest, bo przecież Ty właśnie spoglądasz na jedną ze ścian swojej jaskini i tam jest napisanej inaczej = po Twojemu!

    Jak tutaj ma się nawiązać dyskusja, kiedy sam swoje własne słowa wykluczasz, a na dodatek SAM SOBIE PRZYZNAJESZ RACJ?? Ja coś napiszę, nosiwoda coś napisze, a potem przyjdziesz Ty i napiszesz, że to my jesteśmy ograniczeni, racja w ogóle jest po Twojej stronie, więc o czym my tu rozmawiamy, skoro tak naprawdę większość ludzi, która nie jest Tobą bredzi?

  97. Mateusz Says:

    @Ponury

    Nigdzie nie napisałem, że jesteście ogra… a nie, bo będzie, że napisałem, a ja nie będę o tym wiedział.

    Kiedyś myślałem, że np. homoseksualizm to jakiś “defekt” mózgu i twardo się tego trzymałem, aż w końcu wytłumaczono mi, że oni się po prostu tacy rodzą i to nie jest żadna choroba, a to zdanie podzielam do dziś. Nie mam nic do gejów, lesbijek, nie chcę tylko, żeby manifestowali i nie chcę, żeby adoptowali dzieci.

    Trzymam się kurczowo swoich poglądów, dopóki nikt mi nie udowodni, że są błędne, a ja szybko je zmieniam, jeśli ktoś napisze “tu, tu i tu się mylisz, bo jest tak, tak i tak”, a ja nie mam nic na obronę swojego zdania. A dopóki jest po mojemu, to jest po mojemu :]

  98. Nieznajomy Says:

    Mateuszu, wywiesiłeś transparent “MONOPOL NA PRAWD?” i burzysz się, że ktoś próbuje Ci uświadomić błąd. Doprawdy, mówisz, że debile dyskutować nie potrafią, ale z góry nazywasz debilem kogokolwiek, kto ma inne niż Ty poglądy. Logika - twoje zdania 1:0

    “Bo część osób, z którymi warto podyskutować na żywo, ma podobne zdanie co ja, a reszta z “reala” to debile, którzy dyskutować nie potrafią”

  99. Mateusz Says:

    “Wywiesiłem” taki transparent, bo skoro mówię prawdę, to mam wywiesić, że kłamię? Czekam na argumenty, a jak na razie, to czepiacie się, bo jestem taki a owaki i nie mówię tak a tak, no i mam inne poglądy niż wy, to jestem zły.

    Zadaję wam pytania, a wy nie potraficie na nie odpowiedzieć, to o co wam chodzi? Bez żadnych argumentów próbujecie mi wmówić, że ja jestem debil, bo ja innych nie słucham, to jestem jakiś fanatyk zaślepiony i wszystkich mam w dupie. Jakbym miał zdanie innych w dupie, to bym nie pisał tutaj. Jak na razie to czekam na KONKRETY. Ciągle tylko piszecie coś O MNIE, a nie o tym, co piszę, a to co piszę jest chyba tematem dyskusji(przynajmniej powinno być).

  100. Nienzajomy Says:

    Tonie ja nazywam “debilem” każdego o innych poglądach.

    A teraz - to, że ty nie widzisz w czymś sensu, nie oznacza, że takie stanowisko muszą przyjąć wszyscy dookoła. Bo, widzisz, różni ludzie mają różne priorytety i cele.

    Marnotrawienie pieniędzy - czemu nie złożeczysz na bandę oszołomów, którzypróbują demonstrantów za wszelką cenę wdeptać w ziemię, tylko właśnie na tych demonstrantów? Przecież, gdyby ktoś nie wpadł na inteligentny pomysł atakowania homo, tych trzystu nie byłoby wcale potrzebnych.

    Twoje rozumowanie jest z rodzaju tych: zakażemy samochodów, to nie będzie idiotów przekraczających prędkość.

    Żeby nie było - jestem przeciwny organizacji parad, irytują mnie ci wszyscy homo narzucający mi się ze swoim światopoglądem i wymagający tolerancji, mimo iż sami jej nie praktykują. Ale jak dla mnie napadanie na nich w czasie manifestacji może odnieść jedynie przeciwny do zamierzonego skutek.

  101. Mateusz Says:

    @Nieznajomy

    Debilem jest ten, kto nie potrafi uargumentować swojego zdania/poglądu, nie wie, czemu tak uważa, po prostu uważa tak, bo tak uważa, bo tak powiedzieli mu w telewizji.

    Jeżeli nie widzę w czymś sensu, a inni widzą, to niech powiedzą gdzie ten sens jest, ot co, o czym mówię od początku a nikt z was nie potrafi tego zrozumieć.

    Nie powiedziałem(uwaga - nigdzie się nie odniosłem!) do bandy oszołomów, którzy chcą ich zniszczyć. Sama organizacja takiej parady = z nieaprobowaniem jej przez tychże “kiboli”(jak zwał tak zwał, do kibiców nie mam nic), więc oni organizując ją są świadomi, że wkurzą oszołomów. A jak mówi jedno porzekadło: “głupszemu się ustępuje”.

    Czym innym jest jazda samochodem, a czym innym jest organizowanie parady. Bo jak zakażesz samochodów, to nikt nie będzie jeździł, to jak ma przekraczać prędkość, jak nie jedzie? To, że coś można, nie znaczy, że trzeba to robić. Bo czym innym jest ograniczenie prędkości(czyt. zakaz przekraczania tejże), a czym innym jest zakaz jazdy samochodem.

    “Ale jak dla mnie napadanie na nich w czasie manifestacji może odnieść jedynie przeciwny do zamierzonego skutek. ”

    “Kibole”(niech tak zostanie, jest późno - nie chcę szukać odpowiedniej nazwy) atakują manifestujących, bo po prostu czują do nich odrazę, oni chcą, żeby po prostu tych gejów i lesbijek nie było w ogóle, a ja po prostu jestem przeciwko organizowaniu parad, bo to tylko rozwściecza społeczeństwo.

  102. Nienzajomy Says:

    Czyli, że mam nie wyjmować telefonu na przystanku, bo szary lud do kradzieży podburzam?

  103. Ponury Żniwiarz Says:

    No tak. Twoja to jest wina i generalnie powinieneś się za to zlinczować. Gdybyś nie wyjął telefonu, ktoś nie zostałby złodziejem!
    Ot, rozumowanie Mateusza.

  104. M.S. Says:

    A gdyby jakieś dziewczę nie założyło miniówy, to nie sprowokowałoby gwałciciela…

    “narzucający mi się ze swoim światopoglądem”

    W jaki sposób Ci się narzucają? Dzwonią o każdej porze dnia i nocy, byś ich wysłuchał?

    No chyba że narzucaniem nazywasz każdą czynność polegającą na informowaniu o swojej inności. Wtedy oczywiście - są bezwzględni.

    “wymagający tolerancji, mimo iż sami jej nie praktykują.”

    A to już jest podwójnie bzdurne. W jaki sposób homoseksualiści nie tolerują heteroseksualistów? Bardzo jestem ciekawy.

    “Jeżeli nie widzę w czymś sensu, a inni widzą, to niech powiedzą gdzie ten sens jest, ot co, o czym mówię od początku a nikt z was nie potrafi tego zrozumieć.”

    Dobrze, w takim bądź razie ja Ci powiem. Sens organizowania parad leży w tym, że społeczeństwo jest nietolerancyjne. Pojedynczo homoseksualiści są bezradni, stąd pomysł organizowania pochodów, w których przypomną oni, że istnieją i że należy im się szacunek tak jak każdemu innemu człowiekowi. Nie jest istotą sam przemarsz, lecz wrzawa medialna, jaka wokół niego się tworzy. Dzięki niej ludzie dowiadują się o istnieniu homoseksualistów, mogą wyrobić o nich poglądy, a najważniejsze - mogą przekonać się, że to też są żywi ludzie (a nie wyimaginowani zboczeńcy czy cioty, jak chce ich widzieć przeciętny Polak) ze swoimi problemami i potrzebami. Gdyby nie parady, problem dyskryminacji wciąż byłby zamiatany pod dywan. Ludzie już tacy są, że potrzebują głośnych manifestacji, aby czymś się przejęli. Dlatego organizowane są parady w dzień niepodległości chociażby; można ograniczyć się do prasowych artykułów okolicznościowych, a można zrobić zapadające w pamięć widowisko, które łatwiej przemówi do wyobraźni przeciętnego człowieka.

    “żeby manifestowali”

    Z czystej ciekawości - a kto wg Ciebie może manifestować?

    “nie chcę, żeby adoptowali dzieci.”

    Tyle mówisz o argumentach, więc proszę - przedstaw mi jakiś, dlaczego nie mogą adoptować dzieci.

  105. Rafal Kosik Says:

    Ciekawie się Was czyta, choć za roaming pewnie znów zapłacę chorą sumę (jestem w Hamburgu). Stąd opóźnienia w moderacji (w tym i moich własnych komentarzy, które też lądują w kolejce).

    Jedna uwaga nasuwa mi się a propos prawnego podejścia do klepania w tyłek i mobbingu. Prawo nie rozróżnia tu płci, ale zdecydowanie rozróżnia ją praktyka sądowa. Jak w tym dowcipie, że prawo do płatnego urlopu ciążowego ma każdy, kto zajdzie w ciążę, niezależnie od płci. Sprawa raptem z przed dwóch tygodni: podczas libacji alkoholowej kobieta związała swojego konkubenta i dotkliwie do pobiła. Wezwana (chyba przez sąsiadów słyszących krzyki) policja przerwała bicie, a potem wniosła sprawę z urzędu. Sąd nałożył na sprawczynię grzywnę kilkuset złotych. Teraz spróbujcie sobie czysto teoretycznie wyobrazić sytuację odwrotną, czyli konkubent wiąże konkubinę i bije ją do przyjazdu policji. Czy sąd nałożyłby na niego grzywnę kilkuset złotych?

    Natomiast wszelkie parady i demonstracje przeszkadzają mi głównie dlatego, że powodują korki.

  106. Ponury Żniwiarz Says:

    Oczywiście, że by nie nałożył. Sprawa zostałaby mocno nagłośniona, a sam mężczyzna nazwany brutalem. Takie to już właśnie jest równouprawnienie.

    M.S. akurat Mateusz podawał już argumenty, dla których homoseksualne pary nie powinny adoptować dzieci. Sam uważam tak jak on, bo we współczesnym świecie takie dziecko nie miałoby życia, chociażby w szkole. Oczywiście gdyby nie fakt, że nasze społeczeństwo jest nietolerancyjne, to raczej nie byłbym temu przeciwny.

  107. nosiwoda Says:

    @Mateusz
    „Do tej pory nie powiedziałeś mi, jaki jest sens w manifestacjach.” „Jeżeli nie widzę w czymś sensu, a inni widzą, to niech powiedzą gdzie ten sens jest, ot co, o czym mówię od początku a nikt z was nie potrafi tego zrozumieć.” – a dlaczego ja mam Ci to mówić? To, że Ty nie widzisz, nie oznacza, że ktoś Cię musi oświecać. Po raz kolejny powtarzam – oni widzą w tym sens, i tyle. Czy mają rację – to się okaże w dłuższej perspektywie.

    „Bo część osób, z którymi warto podyskutować na żywo, ma podobne zdanie co ja, a reszta z “reala” to debile, którzy dyskutować nie potrafią” – świetna sprawa. Ci, z którymi warto rozmawiać, ma podobne zdanie, jak Ty, reszta to debile. Naprawdę świetna sprawa.

    „oni organizując ją są świadomi, że wkurzą oszołomów” – czyli winni są ci, których biją, a nie ci, których biją.
    „ja po prostu jestem przeciwko organizowaniu parad, bo to tylko rozwściecza społeczeństwo.” – czyli kibole = społeczeństwo, geje i lesbijki =/= społeczeństwo.
    Logika znowu szwankuje.

    „Nie mam nic do gejów, lesbijek, nie chcę tylko, żeby manifestowali i nie chcę, żeby adoptowali dzieci.” – powtórzę po raz kolejny: to, że ograniczasz ze swojej strony ich prawo do manifestacji i adopcji oznacza, że piszesz nieprawdę w części „nie mam nic do nich”. Kolejna analogia: mówisz dziewczynie „zrobię dla Ciebie wszystko”, ona mówi: „to wyjdź po mnie na przystanek, bo zimno i nie znam drogi”, a Ty: „no chyba jaja se robisz, w taki ziąb?”. To taki sam poziom pustej deklaratywności słów „nie mam nic do gejów i lesbijek”.

    „Czy wychodzę na ulicę, bo się źle czuję albo coś mnie boli, bo życie jest takie brutalne? Nie.” – nie chciałem pisać tego, co zaraz napiszę, ale może ta analogia się przebije. A nie chciałem pisać, żeby nie wprowadzać patosu. Ale może trzeba.
    Gdyby w PRLu funkcjonowały internet i fora oraz blogi, to na pewno pełne byłyby postów typu „a po cholerę ci dysydenci, ci robole, te studenciaki wychodzą na ulicę? jaki w tym sens, bo ja nie rozumiem, niech mi ktoś wytłumaczy, przecież wiedzą, że władza ich nie lubi, zaraz spałuje, a ja potem nie mogę przejść przez ulicę, i w tv mi pokazują, a ja chcę mieć święty spokój, w końcu ja im się do domu nie wpier…am, więc czemu oni mnie denerwują”. Wtedy też bardzo wielu nie widziało sensu.
    Gdyby kiedyś wszyscy mieli taką postawę „świętego spokoju w moim domu”, to by nie było roku 1989, nie byłoby Solidarności, a Mateusz, Miko, Rafał i ja nie klikalibyśmy teraz w klawiatury nowoczesnych komputerów, pisząc TO, CO CHCEMY i nie bojąc się wizyty smutnych panów w długich płaszczach. Możemy to robić, bo niektórzy WYSZLI na ulicę, bo źle się czuli i coś ich bolało. WYSZLI, bo życie było brutalne i zamiast schować się na tapczanie przed TV, postanowili zebrać się do kupy i ZAMANIFESTOWAĆ swą obecność i swą niezgodę na brutalność życia.

    „A jak mówi jedno porzekadło: “głupszemu się ustępuje”.” – inne porzekadło mówi: „jak o siebie nie zawalczysz, to nikt o ciebie nie zawalczy”. Porzekadła i przysłowia zostawmy na zajęcia etnologiczne, bo znajdziesz stosowne na każde, nawet przeciwstawne sytuacje.

    Cały czas piszę o tym, co Ty piszesz, wskazując Ci, gdzie popełniasz błędy logiczne, a gdzie puste słowa jedynie. Konkrety Ci podawałem: to nie geje są „winni” kordonu policyjnego. To nie jest tolerancja powiedzieć „niech robią co chcą, ale niech nie robią tego, i tego, i tego”. To samo z kwestią „wyśmiewania” dziecka.

    „skoro mówię prawdę, to mam wywiesić, że kłamię?” – mieszasz kategorie. Mówisz prawdę w sensie „nie lubię parad gejów i lesbijek” – tak, to jest prawda, to widać. Ale nie mówisz prawdy w sensie sprawdzalnych zależności przyczynowo-skutkowych, logika u Ciebie nie teges. I nie widzisz tego, że mylisz przyczyny ze skutkami – no bo logika u Ciebie nie teges.

    Mylisz argumentację z opiniami. „Nie lubię parad gejów i lesbijek” – OK, taka opinia, takie emocje, co zrobić. „Nie lubię parad gejów i lesbijek, bo zadyma, bo policja, bo przejść nie można” – nie OK. Nie lubisz gejów i lesbijek – no i niech Ci będzie, nie próbuj tylko obudowywać swych emocji fasadą pseudoargumentów.
    W związku z tym nie ma mowy (i ja nawet nie będę próbował) o zmianie Twoich poglądów, bo one nie są oparte na faktach (z którymi można by dyskutować), tylko na emocjach. Nie lubisz bajaderek – jak ja mam Cię niby „przekonać”, że je jednak lubisz lub powinieneś polubić? Nie da się.

    No i nadal nie wiem, jaka jest odpowiedź na moje końcowe pytanie w tym akapicie:
    „> - tak, no i nawet nie widzę problemu. No bo jaki w tym problem? Serio. Przychodzi jeden z rodziców, czy przychodzi jedna z dwóch mam, czy jeden z dwóch tatów, czy przychodzi mama zamiast taty albo tata zamiast mamy - JAKI PROBLEM? Przychodzi rodzic, z którym nauczycielka może porozmawiać o dziecku. Znaczy - przychodzi właściwa osoba. Gdzie tu problem?”

    @Rafał
    „Jak w tym dowcipie, że prawo do płatnego urlopu ciążowego ma każdy, kto zajdzie w ciążę, niezależnie od płci.” – Rafale, tylko że nie ma czegoś takiego, jak „płatny urlop ciążowy”. Jest co najwyżej zwolnienie z powodu zagrożenia ciąży, i faktycznie, facet go nie dostanie, ale z kolei kobieta nie dostanie zwolnienia z powodu operacji prostaty, prawda? Więc może nie wsadzajmy pod pręgierz dyskryminacji czegoś, co nią nie jest.
    A z tą praktyką sądową ds. dyskryminacji i mobbingu to masz jakiś przegląd orzecznictwa? Albo chociaż jakiś link? Bo nie wiem nic o badaniach aktowych takich spraw, a byłoby to ciekawe.

    @Ponury Żniwiarz
    „Oczywiście gdyby nie fakt, że nasze społeczeństwo jest nietolerancyjne, to raczej nie byłbym temu przeciwny.” – ale widzisz, że to jest większa, rozdęta wersja argumentu „mądry głupiemu ustępuje” oraz „wyjdzie 50 osób na ulicę, a 300 musi ich ochraniać”? Społeczeństwo jest nietolerancyjne (kibole nie lubią gejów), więc nie dawajmy dzieci do adopcji przez pary homo (więc nie urządzajmy parad), bo dzieci będą wyśmiewani (bo geje dostaną wpier… – cenzuruję, żeby Rafał nie musiał moderować z Hamburga :D ). Ustępowanie przed „argumentem siły” nie jest fajne. A jak inaczej przekonać społeczeństwo, że dzieci u par homo nie mają źle, jak DAJĄC dzieci parom homo? Wymagania adopcyjne (dla adoptujących) są naprawdę wyśrubowane. Pewnie, czasem prześliznie się ktoś, kto żadną miarą nie powinien dostać dziecka, ale to przecież nie jest kwestia orientacji seksualnej, tylko bycia dobrym albo złym człowiekiem.

  108. Mateusz Says:

    Napisałem taki długi komentarz, odpowiedziałem na wszystko i mi wyskoczyło, że oblałem test z matmy(było suma 0 i 8, wpisałem 8 - tak wiem, test z matmy czasami szwankuje tutaj) i mi usunęło cały komentarz!

  109. nosiwoda Says:

    No i?

  110. Mateusz Says:

    Nie będę się rozpisywał, krótki i konkretnie( w związku z wcześniejszym moim komentarzem)

    Czyli, że mam nie wyjmować telefonu na przystanku, bo szary lud do kradzieży podburzam?

    Telefon ma każdy, a nie każdy jest gejem. Jak idzie jakiś złodziej i widzi, że masz fajny telefon, to może ci go ukraść.

    No tak. Twoja to jest wina i generalnie powinieneś się za to zlinczować. Gdybyś nie wyjął telefonu, ktoś nie zostałby złodziejem!
    Ot, rozumowanie Mateusza.

    Ot, jesteś śmieszy :]

    A gdyby jakieś dziewczę nie założyło miniówy, to nie sprowokowałoby gwałciciela…

    Jak “fajna dupa” założy miniówę, to raczej wszystkich “prowokuje”…

    “Dobrze, w takim bądź razie ja Ci powiem. Sens organizowania parad leży w tym, że społeczeństwo jest nietolerancyjne. Pojedynczo homoseksualiści są bezradni, stąd pomysł organizowania pochodów, w których przypomną oni, że istnieją i że należy im się szacunek tak jak każdemu innemu człowiekowi. Nie jest istotą sam przemarsz, lecz wrzawa medialna, jaka wokół niego się tworzy. Dzięki niej ludzie dowiadują się o istnieniu homoseksualistów, mogą wyrobić o nich poglądy, a najważniejsze - mogą przekonać się, że to też są żywi ludzie (a nie wyimaginowani zboczeńcy czy cioty, jak chce ich widzieć przeciętny Polak) ze swoimi problemami i potrzebami. Gdyby nie parady, problem dyskryminacji wciąż byłby zamiatany pod dywan. Ludzie już tacy są, że potrzebują głośnych manifestacji, aby czymś się przejęli. Dlatego organizowane są parady w dzień niepodległości chociażby; można ograniczyć się do prasowych artykułów okolicznościowych, a można zrobić zapadające w pamięć widowisko, które łatwiej przemówi do wyobraźni przeciętnego człowieka.”

    Tutaj się wcześniej rozpisałem, no ale będzie krótko. Ja wiem jaki cel mają te parady, tylko że osiągają odwrotny cel niż chcieli, bo są korki, to się ludzie denerwują - “jeb**e geje”, bo w mediach szum, bo ochrona policji ZA NASZE PINIĄDZE. Także raczej jest to bezsensowne.

    Co do adopcji dzieci pisałem już: Geje są normalni, nikt nic nie poradzi, że mają taką, a nie inną orientację i żyją normalnie, problem? A dzieci niech nie adoptują, bo dzieci są boguduchawinne i wyobrażasz sobie sytuację, gdzie nauczycielka mówi do dziecka “jasiu, chciałabym się zobaczyć z twoją mamą”, a tu przychodzi tata(pełniący w związku rolę mamy)? Poza tym w obecnych czasach dziecko byłoby wyśmiewane i tak jak jest w felietonie - coś, co obecnie jest akceptowane, a nawet wymagane, za jakiś czas będzie potępiane( i na odwrót).

    “a dlaczego ja mam Ci to mówić? To, że Ty nie widzisz, nie oznacza, że ktoś Cię musi oświecać. Po raz kolejny powtarzam – oni widzą w tym sens, i tyle. Czy mają rację – to się okaże w dłuższej perspektywie. ”

    bo od początku się do mnie przypier****sz i czepiasz się mnie, że ktoś taki jak ja w ogóle żyje, no popatrz pan! Ja myślę, że to wy macie jakiś uraz do ludzi, którzy myślą inaczej niż wy, a nie ja. Czepiasz się mnie o to jaki jestem, a nie o to, co piszę i skoro ty widzisz sens, a ja nie, to dyskusja polega na tym, że przedstawiasz swoje zdanie, argumentujesz, a ja odpowiadam. Jeśli nie chcesz mnie “oświecić” to się w ogóle nie odzywaj, bo to tak jakbyś mówił “ja wiem, ja wiem, a ty nie wiesz” a jak się spytam co ty wiesz to powiesz “nieważne”. Więc albo konkrety, argumenty, albo ariwederczi roma.

    świetna sprawa. Ci, z którymi warto rozmawiać, ma podobne zdanie, jak Ty, reszta to debile. Naprawdę świetna sprawa.

    “Debilem jest ten, kto nie potrafi uargumentować swojego zdania/poglądu, nie wie, czemu tak uważa, po prostu uważa tak, bo tak uważa, bo tak powiedzieli mu w telewizji.”

    Świetna sprawa - czytaj dokładnie, a potem się przywalaj. Nie warto dyskutować z kimś, kto nie potrafi powiedzieć dlaczego myśli tak, a nie inaczej.

    “„oni organizując ją są świadomi, że wkurzą oszołomów” – czyli winni są ci, których biją, a nie ci, których biją.”

    jak 50kg chuchro prowokuje 120kg basiora(czyt. koksa) i wie, że basior go pobije, to po co prowokuje?

    ‘czyli kibole = społeczeństwo, geje i lesbijki =/= społeczeństwo.
    Logika znowu szwankuje.”

    W - uwaga, trudne słowo - KONTEKŚCIE, w którym użyłem wyrazu “kibole” oni oznaczali społeczeństwo, bo niektórzy nie chcą np. w tv oglądać parad, więc ich to denerwuje, że geje znowu paradują. Czyli denerwują społeczeństwo.

    “„Nie mam nic do gejów, lesbijek, nie chcę tylko, żeby manifestowali i nie chcę, żeby adoptowali dzieci.” – powtórzę po raz kolejny: to, że ograniczasz ze swojej strony ich prawo do manifestacji i adopcji oznacza, że piszesz nieprawdę w części „nie mam nic do nich”. Kolejna analogia: mówisz dziewczynie „zrobię dla Ciebie wszystko”, ona mówi: „to wyjdź po mnie na przystanek, bo zimno i nie znam drogi”, a Ty: „no chyba jaja se robisz, w taki ziąb?”. To taki sam poziom pustej deklaratywności słów „nie mam nic do gejów i lesbijek”.”

    Nie mam nic do gejów i lesbijek, po prostu nie lubię rzeczy/działań bezsensownych, które będą miały skutek odwrotny niż zamierzony, a ludzie dalej powtarzają ten błąd. Nie chcę parad, a do gejów i lesbijek nic nie mam. Próbujesz tutaj na siłę coś mi wcisnąć i przykleić plakietkę “debil”.

    Jakbym dziewczynie powiedział coś takiego, to bym coś takiego zrobił, ale zanim bym powiedział zastanowiłbym się, czy warto.

    “„Czy wychodzę na ulicę, bo się źle czuję albo coś mnie boli, bo życie jest takie brutalne? Nie.” – nie chciałem pisać tego, co zaraz napiszę, ale może ta analogia się przebije. A nie chciałem pisać, żeby nie wprowadzać patosu. Ale może trzeba.
    Gdyby w PRLu funkcjonowały internet i fora oraz blogi, to na pewno pełne byłyby postów typu „a po cholerę ci dysydenci, ci robole, te studenciaki wychodzą na ulicę? jaki w tym sens, bo ja nie rozumiem, niech mi ktoś wytłumaczy, przecież wiedzą, że władza ich nie lubi, zaraz spałuje, a ja potem nie mogę przejść przez ulicę, i w tv mi pokazują, a ja chcę mieć święty spokój, w końcu ja im się do domu nie wpier…am, więc czemu oni mnie denerwują”. Wtedy też bardzo wielu nie widziało sensu.
    Gdyby kiedyś wszyscy mieli taką postawę „świętego spokoju w moim domu”, to by nie było roku 1989, nie byłoby Solidarności, a Mateusz, Miko, Rafał i ja nie klikalibyśmy teraz w klawiatury nowoczesnych komputerów, pisząc TO, CO CHCEMY i nie bojąc się wizyty smutnych panów w długich płaszczach. Możemy to robić, bo niektórzy WYSZLI na ulicę, bo źle się czuli i coś ich bolało. WYSZLI, bo życie było brutalne i zamiast schować się na tapczanie przed TV, postanowili zebrać się do kupy i ZAMANIFESTOWAĆ swą obecność i swą niezgodę na brutalność życia. ”

    Ale ja bardzo szanuję ludzi, którzy przyczynili się do obalenia komuny. W takim ustroju, jaki był, władza nie pozwoliłaby na internet, więc jakieś bajki śmieszne piszesz byleby tylko mi coś udowodnić. Poza tym “robole” walczyli z władzą, a geje i lesbijki ze społeczeństwem(to jak sranie do własnego gniazda, bo tylko sobie gorzej robią). Wpie**alali im się, bo taki był ustrój i się władza bała tych ludzi, bo się zbuntują.

    „A jak mówi jedno porzekadło: “głupszemu się ustępuje”.” – inne porzekadło mówi: „jak o siebie nie zawalczysz, to nikt o ciebie nie zawalczy”. Porzekadła i przysłowia zostawmy na zajęcia etnologiczne, bo znajdziesz stosowne na każde, nawet przeciwstawne sytuacje.

    Jak jeden chłop z kijem idzie na 1 000 000 żołnierzy uzbrojonych w karabiny, mających do dyspozycji czołgi i lotnictwo, to chyba nie ma sensu? Prawda?

    “Cały czas piszę o tym, co Ty piszesz, wskazując Ci, gdzie popełniasz błędy logiczne, a gdzie puste słowa jedynie. Konkrety Ci podawałem: to nie geje są „winni” kordonu policyjnego. To nie jest tolerancja powiedzieć „niech robią co chcą, ale niech nie robią tego, i tego, i tego”. To samo z kwestią „wyśmiewania” dziecka.”

    Tylko że na każdy twój “argument” ja mam odpowiedź. Ty myślisz, że jak coś powiesz, to od razu wszyscy tak będą uważać, bo nic już się nie da odpowiedzieć?

    Cały czas odnoszę wrażenie, że to nie ja, a wy, macie jakiś problem. To was boli, że ktoś ma inne zdanie i nie chce ulec przed “niszczycielską siłą waszych argumentów”. dyskusja polega na wymianie zdań, ja coś piszę, ty coś piszesz, argumentujesz, ja używam swoich argumentów i na razie powtarzacie w kółko to samo czepiając się o słówka.

    Mylisz argumentację z opiniami. „Nie lubię parad gejów i lesbijek” – OK, taka opinia, takie emocje, co zrobić. „Nie lubię parad gejów i lesbijek, bo zadyma, bo policja, bo przejść nie można” – nie OK. Nie lubisz gejów i lesbijek – no i niech Ci będzie, nie próbuj tylko obudowywać swych emocji fasadą pseudoargumentów.

    Nie lubię działań, które nie mają sensu, a takowymi są te parady, które przynoszą więcej szkody niż pożytku. Nie mam nic do gejów i lesbijek, mogę z nimi porozmawiać, mogą być moimi sąsiadami, nie mam nic do tego, że sobie żyją i mają się świetnie.

    W związku z tym nie ma mowy (i ja nawet nie będę próbował) o zmianie Twoich poglądów, bo one nie są oparte na faktach (z którymi można by dyskutować), tylko na emocjach. Nie lubisz bajaderek – jak ja mam Cię niby „przekonać”, że je jednak lubisz lub powinieneś polubić? Nie da się.

    Nie mam nic do nich, mogę ich nie lubić, ale nic do nich nie mam.

    “Lubienie” jest raczej subiektywne, więc opiera się na emocjach, a nie faktach, ale przedmiotem naszej dyskusji jest(przynajmniej ja mam takie odczucie) sens organizacji parad, a nie lubienie czy nielubienie gejów i lesbijek.

    “No i nadal nie wiem, jaka jest odpowiedź na moje końcowe pytanie w tym akapicie:
    „> - tak, no i nawet nie widzę problemu. No bo jaki w tym problem? Serio. Przychodzi jeden z rodziców, czy przychodzi jedna z dwóch mam, czy jeden z dwóch tatów, czy przychodzi mama zamiast taty albo tata zamiast mamy - JAKI PROBLEM? Przychodzi rodzic, z którym nauczycielka może porozmawiać o dziecku. Znaczy - przychodzi właściwa osoba. Gdzie tu problem?”

    Problem jest taki, że w obecnych czasach dziecko, które za rodziców ma dwóch ojców/dwie matki(raczej to pierwsze jest bardziej nielubiane) wiąże się to z wyśmiewaniem głównie przez rówieśników, co zostawi ślad na psychice dziecka i będzie codziennie myślało “czemu ja mam dwóch ojców, co ja takiego zrobiłem”. Nikt chyba nie chce, żeby wyśmiewano się z jego rodziców, prawda?

    znowu oblałem test z matmy, ale teraz skopiowałem -.-

  111. nosiwoda Says:

    Rozumiem, że w swoim mniemaniu obalasz moje głupawe tezy, ale obawiam się, że to tylko Twoje mniemanie. W dodatku odnosisz się do tego, co napisałem, ale nie zauważasz tego, co niewygodne.
    Teraz całość posta i od razu komentarze (nie śmiem nazywać ich argumentami :P):

    “Telefon ma każdy, a nie każdy jest gejem. Jak idzie jakiś złodziej i widzi, że masz fajny telefon, to może ci go ukraść.”
    No i wychodzi, że to Twoja wina. Mogłeś nie wyjmować, tak?

    “Ot, jesteś śmieszy :]” - ale mu merytorycznie odpowiedziałeś! Prawda lśni w Twoich wypowiedziach.

    “Jak “fajna dupa” założy miniówę, to raczej wszystkich “prowokuje”…” - czyli też jej wina, jak ją zgwałcą?

    “Tutaj się wcześniej rozpisałem, no ale będzie krótko. Ja wiem jaki cel mają te parady, tylko że osiągają odwrotny cel niż chcieli, bo są korki, to się ludzie denerwują - “jeb**e geje”, bo w mediach szum, bo ochrona policji ZA NASZE PINIĄDZE. Także raczej jest to bezsensowne.” - wg Ciebie. Niestety, musisz mi uwierzyć na słowo, że Twoja opinia nie czyni faktów.

    “Co do adopcji dzieci pisałem już: Geje są normalni, nikt nic nie poradzi, że mają taką, a nie inną orientację i żyją normalnie, problem? A dzieci niech nie adoptują, bo dzieci są boguduchawinne i wyobrażasz sobie sytuację, gdzie nauczycielka mówi do dziecka “jasiu, chciałabym się zobaczyć z twoją mamą”, a tu przychodzi tata(pełniący w związku rolę mamy)? Poza tym w obecnych czasach dziecko byłoby wyśmiewane i tak jak jest w felietonie - coś, co obecnie jest akceptowane, a nawet wymagane, za jakiś czas będzie potępiane( i na odwrót).” - na to odpowiedziałem. Tak, wyobrażam sobie, a cierpienia wywołane “bo on ma dwóch tatów!” są niewspółmierne z cierpieniami dzieci pozostających bez rodziców i gnijących w domach dziecka. Jeśli dzieciaki będą chciały się do kogoś przyczepić, to się przyczepią. Do dziecka adoptowanego (”Mama cię nie chciała, podrzutek jesteś”), do dziecka z domu dziecka (”i tam, nie masz gadżetu X, spadaj, nikt cię nie przytuli”), do dziecka brzydkiego (”ło, przyszła maszkara, wołajcie hycla”).

    “bo od początku się do mnie przypier****sz i czepiasz się mnie, że ktoś taki jak ja w ogóle żyje, no popatrz pan!” - wykaż to choć jednym cytatem, chłopcze miły. Jednym cytatem choćby zbliżającym się do “że ktoś taki jak Ty w ogóle żyje”. Jednym epitetem, którymi Ty rzucasz naokoło, a który był nakierowany na Ciebie.

    “Ja myślę, że to wy macie jakiś uraz do ludzi, którzy myślą inaczej niż wy, a nie ja.” - a jakieś argumenty na wsparcie tej tezy? Biorąc pod uwagę np. to, że pisałem, że mnie nie obchodzi, jak żyjesz, czy w misce, czy bez i że uznaję, że no trudno, takie Twoje emocje.

    “Czepiasz się mnie o to jaki jestem, a nie o to, co piszę” - daj jakiś przykład, chętnie przeczytam. Bo ja o Tobie wiem tylko tyle, że posługujesz się imieniem “Mateusz”.

    “i skoro ty widzisz sens, a ja nie, to dyskusja polega na tym, że przedstawiasz swoje zdanie, argumentujesz, a ja odpowiadam.” - no i nic z tego nie wychodzi do tej pory…

    “Jeśli nie chcesz mnie “oświecić” to się w ogóle nie odzywaj, bo to tak jakbyś mówił “ja wiem, ja wiem, a ty nie wiesz” a jak się spytam co ty wiesz to powiesz “nieważne”. Więc albo konkrety, argumenty, albo ariwederczi roma.” - no to ariwederczi, bo nadal nie dotarło do Ciebie, że to wcale nie tak, że JA WIEM, klękajcie narody. Tylko tak: to, że Ty nie widzisz sensu, nie znaczy, że oni (organizatorzy parad) go nie widzą.

    “Debilem jest ten, kto nie potrafi uargumentować swojego zdania/poglądu, nie wie, czemu tak uważa, po prostu uważa tak, bo tak uważa, bo tak powiedzieli mu w telewizji.” - wiesz, to argumentowanie na razie nie idzie Ci najlepiej. A o oglądaniu TV to Ty wspominałeś…

    “jak 50kg chuchro prowokuje 120kg basiora(czyt. koksa) i wie, że basior go pobije, to po co prowokuje?” - heh, tylko że wygodnie zapominasz o tym, że to nie chuchro polazło do basiora i mu w oczy włazi, tylko basiory lezą do chuchra i chcą rozwalić legalną manifestację. Prowokacja? Dupa, a nie prowokacja.

    “W - uwaga, trudne słowo - KONTEKŚCIE, w którym użyłem wyrazu “kibole” oni oznaczali społeczeństwo, bo niektórzy nie chcą np. w tv oglądać parad, więc ich to denerwuje, że geje znowu paradują. Czyli denerwują społeczeństwo.” - w - uwaga, trudne słowo - LOGICE jest tak, że jeśli grupa A (kibole) i grupa B (geje) są częścią większego zbioru Z (społeczeństwo), w którym jest jeszcze mnóstwo innych grup, to nie można stwierdzić, że teza X denerwuje społeczeństwo, jeśli denerwuje tylko niewielką grupę A, jest popierana przez niewielką grupę B, jest obojętna grupom C, D, H, K.

    “Nie mam nic do gejów i lesbijek, po prostu nie lubię rzeczy/działań bezsensownych, które będą miały skutek odwrotny niż zamierzony, a ludzie dalej powtarzają ten błąd. Nie chcę parad, a do gejów i lesbijek nic nie mam.” - nie, nie masz nic do gejów i lesbijek, chcesz im tylko zakazać, żeby sami oceniali, czy coś ma sens czy nie. Aha, i jeszcze tych, co jednak uważają, że jest sens, nazywasz wdzięcznie “pedałami”. Miodzio. Tolerancja na 102.

    “Próbujesz tutaj na siłę coś mi wcisnąć i przykleić plakietkę “debil”.” - wiesz, takie odważne twierdzenia to jednak przydałoby się opatrzyć jakimś argumentem, cytatem…

    “Jakbym dziewczynie powiedział coś takiego, to bym coś takiego zrobił, ale zanim bym powiedział zastanowiłbym się, czy warto.” - a teraz przetłumacz na polskie. Abstrahując od faktu, że nie zauważasz związku między “zrobię wszystko” ale “nie to, i to, i to”.

    “Ale ja bardzo szanuję ludzi, którzy przyczynili się do obalenia komuny. W takim ustroju, jaki był, władza nie pozwoliłaby na internet, więc jakieś bajki śmieszne piszesz byleby tylko mi coś udowodnić.” - to się nazywa, znowu trudne słowo - analogia. Oni walczyli o coś, co ich zdaniem miało sens. Wielu takich jak Ty powiedziałoby, że sensu nie miało. Teraz widzisz powiązanie?

    “Poza tym “robole” walczyli z władzą, a geje i lesbijki ze społeczeństwem(to jak sranie do własnego gniazda, bo tylko sobie gorzej robią). Wpie**alali im się, bo taki był ustrój i się władza bała tych ludzi, bo się zbuntują.” - ponownie: geje i lesbijki to także element społeczeństwa. To raz. Dwa - manifestują swoje racje, pokazują swoją obecność, m.in. po to, żeby zmienić prawo. Jeśli chcesz to rozpatrywać w kategoriach walki, to tak, walczą z władzą.

    “Jak jeden chłop z kijem idzie na 1 000 000 żołnierzy uzbrojonych w karabiny, mających do dyspozycji czołgi i lotnictwo, to chyba nie ma sensu? Prawda?” - a to ma związek z czym konkretnie? Poza tym są inne kategorie sensowności, niż taka czysta “mogę z nimi wygrać!”. Poszukaj sobie zdjęć z facetem miażdżonym przez czołg na placu Tiananmen.

    “Tylko że na każdy twój “argument” ja mam odpowiedź.” - gdzie, gdzie? Jeśli idzie o argumenty typu “nie masz racji, bo parady gejów są nieskuteczne, na co wskazuje badanie X, link do statystyk Y” to Ci trochę brakuje. Poza tym wciąż nie łapiesz podstawy: wykazanie “bezsensowności” parad mija się z celem, gdyż dla ich uczestników parady sens ewidentnie mają.

    “Ty myślisz, że jak coś powiesz, to od razu wszyscy tak będą uważać, bo nic już się nie da odpowiedzieć?” - a wnioskujesz tak skąd? Pomogę: oto, co napisałem: “W związku z tym nie ma mowy (i ja nawet nie będę próbował) o zmianie Twoich poglądów, bo one nie są oparte na faktach (z którymi można by dyskutować), tylko na emocjach. Nie lubisz bajaderek – jak ja mam Cię niby „przekonać”, że je jednak lubisz lub powinieneś polubić? Nie da się.”
    Próbujesz sobie ustawić moje posty w słomianego stracha, co jest niezbyt skuteczną taktyką dyskusyjną, jeśli rozmówca takiej taktyki jest świadom. A ja jestem, więc możesz sobie darować (raczej nieświadome) próby jej zastosowania.

    “Cały czas odnoszę wrażenie, że to nie ja, a wy, macie jakiś problem. To was boli, że ktoś ma inne zdanie i nie chce ulec przed “niszczycielską siłą waszych argumentów” - wiesz, gdybym nie napisał co najmniej dwukrotnie, że nie próbuję zmienić Twojego zdania, to… nie, nadal bym Ci nie uwierzył.

    “dyskusja polega na wymianie zdań, ja coś piszę, ty coś piszesz, argumentujesz, ja używam swoich argumentów i na razie powtarzacie w kółko to samo czepiając się o słówka.” - opisałeś właśnie swoje posty :D

    “Nie lubię działań, które nie mają sensu, a takowymi są te parady, które przynoszą więcej szkody niż pożytku. ” - a masz jakieś badania, statystyki, cokolwiek, co pokazywałoby, że parady przynoszą więcej szkody niż pożytku? No i komu ta szkoda czy pożytek?

    “Nie mam nic do gejów i lesbijek, mogę z nimi porozmawiać, mogą być moimi sąsiadami, nie mam nic do tego, że sobie żyją i mają się świetnie.” “Nie mam nic do nich, mogę ich nie lubić, ale nic do nich nie mam.”- ale niech nie wychodzą na ulice, niech nie adoptują i niech mnie nie denerwują. Zgadza się?

    “Lubienie” jest raczej subiektywne, więc opiera się na emocjach, a nie faktach, ale przedmiotem naszej dyskusji jest(przynajmniej ja mam takie odczucie) sens organizacji parad, a nie lubienie czy nielubienie gejów i lesbijek.” - no wybacz, ale to Ty wyznajesz nie po raz pierwszy, że gejów i lesbijek nie lubisz. Emocje zatem wprowadziłeś do rozmowy Ty. O sensie organizowania parad wygłosiłeś na razie swoją opinię jedynie.

    “Problem jest taki, że w obecnych czasach dziecko, które za rodziców ma dwóch ojców/dwie matki(raczej to pierwsze jest bardziej nielubiane) wiąże się to z wyśmiewaniem głównie przez rówieśników, co zostawi ślad na psychice dziecka i będzie codziennie myślało “czemu ja mam dwóch ojców, co ja takiego zrobiłem”. Nikt chyba nie chce, żeby wyśmiewano się z jego rodziców, prawda?” - ach, gdybym w tym samym poście nie odpowiedział od razu na te “zastrzeżenia”… No cóż, powtórzę zatem: “nawet nie masz pojęcia (i ja też nie mam, bo - patrz odpowiedź na pierwszy cytat w tym poście), jak wiele dzieci wychowuje się w rodzinach, w których osoby pełniące funkcję rodziców (bo jakbym napisał po prostu “rodzice”, to pewnie byłby szumek, że “pedał rodzicem, no hohoho”) są jednej płci. Albo wychowywane przez jednego rodzica homo. I może jeszcze powiesz, że dzieci rodziców hetero absolutnie, nienienie, nie są wyśmiewane przez swoich rówieśników w podstawówce, gimnazjum, na podwórku z powodu biedy, zainteresowań, braku urody, braku najnowszego modelu komórki, braku modnego gadżetu, inteligencji, braku inteligencji, czytania, niepicia piwa, itp, itd? Dzieciaki znajdą sobie kozła ofiarnego, jak nie “syna dwóch tatusiów”, to “córeczki dyrektorki” czy “kujona”. Jeśli nawet byłaby fala “wyśmiewania” z powodu wychowywania się w rodzinie homo, to minęłaby szybko. Tak szybko, jak dzieciarnia oswoiłaby się z nowością w kwestii tego, co normalne. A potem wyśmiewałaby się z takich dzieciaków nie mniej i nie więcej niż z wszystkich innych, którzy czymkolwiek się odróżniają. ”

    “Świetna sprawa - czytaj dokładnie, a potem się przywalaj. Nie warto dyskutować z kimś, kto nie potrafi powiedzieć dlaczego myśli tak, a nie inaczej.” - OK, masz rację, dlatego już kończę. W swoim mniemaniu zapewne rozjechałeś mnie merytoryczną wagą swych argumentów i wygrałeś. I na zdrowie! :D Miłego weekendu.

  112. Nienzajomy Says:

    “Telefon ma każdy, a nie każdy jest gejem. Jak idzie jakiś złodziej i widzi, że masz fajny telefon, to może ci go ukraść.”

    Czytaj- gdyby telefoni mieli nieliczni, to aby nie podburzać do kradzieży, nie powinni wyjmować ich na przystankach.

    Facepalm.

  113. Nienzajomy Says:

    @M.S.

    Przeszkadza mi ich nietolerancja - Uważam, że są to ludzie w ogólnym pojęciu chorzy - coś poszło nie tak, natura zaliczyła fail. Wystarczy, że wyrażę taki pogląd przy którymś z nich, zostanę okrzyknięty skończonym idiotą. Czyli tolerancji moich poglądów brak.

    Przeszkadza ni narzucanie swojego światopoglądu - wymagają ode mnie zmiany mojego zdania, inaczej jestem prymitywnym badziewiarzem minionej epoki.

    Przeszkadza mi obnoszenie się ze swoją innością - irytuje to większość “normalnych”, powiedzmy, ludzi, co tylko zdaje się pobudza ich do jeszcze większej otwartości.

    Przeszkadza mi to, że chcą adoptować dzieci - jak dla mnie każde powinno mieć ojca i matkę, NIE INACZEJ. Pomijam już kwestię tego, że w społeczeństwie to dziecko byłoby od razu zepchnięte na margines.

    Przeszkadzają mi parady - jeśli już chcą praktykować swoją chorą miłość, niech robią to w zaciszu domowego ogródka, a nie organizują wielkie manifestacje o charakterze czysto prowokacyjnym.

    Rozumiem, że nie chcą, by wyśmiewano gejów całujących się w parkach, ale co zmieniają takimi manifestacjami? Nic.

    Nadal jednak podtrzumuję swoje zdanie, że mają do nich prawo. Jeśli chce się im zapobiegać ot raczej poprzez rozmowę, a nie rzucanie embrionami ptaków nielotów.

  114. Mateusz Says:

    Czytaj- gdyby telefoni mieli nieliczni, to aby nie podburzać do kradzieży, nie powinni wyjmować ich na przystankach.

    Czym innym jest podburzanie, a czym innym prowokowanie. Jak kiedyś mało kto miał telefon, bo telefon był wielkości walizki, to był bogaty, wiec nie musiał jeździć autobusami. Ew. ktoś mógł mu go ukraść, ale to rzucałoby się w oczy. Poza tym jak ktoś jest złodziejem, to go to nie podburza, tylko prowokuje, bo widzi “o, fajny telefon, opchnę go za 5 stówek”. Proste? Przecież to chyba normalne, że jak złodziej widzi coś, co może ukraść i dobrze sprzedać, to to ukradnie(chyba, że mu się nie uda). Nie wiem gdzie ty tu widzisz “śmieszność”. Bo widzisz - nie każdy ma pociągi do kradzieży, tak samo jak nie każdy nienawidzi(ma coś) do gejów i lesbijek. Tym samym dałeś dupy.

    ““Telefon ma każdy, a nie każdy jest gejem. Jak idzie jakiś złodziej i widzi, że masz fajny telefon, to może ci go ukraść.”
    No i wychodzi, że to Twoja wina. Mogłeś nie wyjmować, tak?”

    No jak ktoś ma drogi telefon i go wyjmie na przystanku, to chyba musi się liczyć z tym, że ktoś może go ukraść?

    “W dodatku odnosisz się do tego, co napisałem, ale nie zauważasz tego, co niewygodne.”

    Bardzo mnie przyjemnie, ale na niektóre nie odpowiadam, bo są albo za głupie na odpowiedź, albo już odpowiadałem.

    “Rozumiem, że w swoim mniemaniu obalasz moje głupawe tezy, ale obawiam się, że to tylko Twoje mniemanie.”

    Taktak, yhm, mistrzu. No bo ja nie mam racji, a ty już mnie wszystko świętnie wytłumaczyłeś.

    ““Ot, jesteś śmieszy :]” - ale mu merytorycznie odpowiedziałeś! Prawda lśni w Twoich wypowiedziach. ”

    A ja widzę, że ty też jesteś taki dowcipniś, kto by przypuszczał?

    ““Jak “fajna dupa” założy miniówę, to raczej wszystkich “prowokuje”…” - czyli też jej wina, jak ją zgwałcą?”

    Nie mówię, że jej wina, bo oprócz miniów patrzą na twarz i w ogóle, więc nawet jak nie założy miniówy to musi się z tym liczyć. Nie jej wina, że debile chodzą i gwałcą, no ale trzeba się z tym liczyć. Jak jest ładna, to nie powinna się wyzywająco ubierać, jak idzie na imprezę - to nie sama, tylko z przynajmniej z kimś znajomym. Ja nie wiem, co ty tak mnie atakujesz o to. Zawsze trzeba się liczyć z tym, że możemy kogoś sprowokować czymś, co dla nas jest normalne. Trzeba o tym pamiętać i temu zapobiegać.

    “wg Ciebie. Niestety, musisz mi uwierzyć na słowo, że Twoja opinia nie czyni faktów.”

    Fakty czynią moją opinię. Taka mała różnica, o której chyba zapominasz.

    “na to odpowiedziałem. Tak, wyobrażam sobie, a cierpienia wywołane “bo on ma dwóch tatów!” są niewspółmierne z cierpieniami dzieci pozostających bez rodziców i gnijących w domach dziecka. Jeśli dzieciaki będą chciały się do kogoś przyczepić, to się przyczepią. Do dziecka adoptowanego (”Mama cię nie chciała, podrzutek jesteś”), do dziecka z domu dziecka (”i tam, nie masz gadżetu X, spadaj, nikt cię nie przytuli”), do dziecka brzydkiego (”ło, przyszła maszkara, wołajcie hycla”).”

    Chyba do szkoły nie chodziłeś. Po pierwsze: czy ktoś ma za ojców dwóch gejów/dwie matki, to wiadomo, a niekoniecznie wiadomo, czy dziecko jest z domu dziecka i je adoptowała para heteroseksualna. Do tego dochodzi fakt, że heteroseksualizm jest czymś normalnym i nikt się nie burzy, że ktoś jest hetero.

    “wykaż to choć jednym cytatem, chłopcze miły. Jednym cytatem choćby zbliżającym się do “że ktoś taki jak Ty w ogóle żyje”. Jednym epitetem, którymi Ty rzucasz naokoło, a który był nakierowany na Ciebie.”

    Widzisz, znowu coś takiego jak kontekst. Fragment z czepianiem się, że w ogóle żyje został użyty dla podkreślenie słów, bo zamiast napisać, gdzie jest sens w organizowaniu parad, przywalasz się o to czy lubię homo, czy nie. Nie można brać wszystkiego dosłownie. Jak ktoś ci w złości powie “ZABIJ? CI? ZA TO”, to bierzesz to dosłownie?

    “a jakieś argumenty na wsparcie tej tezy? Biorąc pod uwagę np. to, że pisałem, że mnie nie obchodzi, jak żyjesz, czy w misce, czy bez i że uznaję, że no trudno, takie Twoje emocje.”

    Tak, to ja tutaj jestem “ten zły, zacofany, zamknięty w swoim własnym świecie”. To nie ja się was czepiam o to, co mówicie, tylko wy mnie, bo ja nie chcę, żeby organizowali parady i piszę “niegrzecznie”.

    “no i nic z tego nie wychodzi do tej pory…”

    No tak, bo ty jesteś mondry, a ja mam ulec pod Pańskim Butem Chwały i Mądrości.

    “no to ariwederczi, bo nadal nie dotarło do Ciebie, że to wcale nie tak, że JA WIEM, klękajcie narody. Tylko tak: to, że Ty nie widzisz sensu, nie znaczy, że oni (organizatorzy parad) go nie widzą.”

    Widzą sens, że parady to jedyny sposób, żeby trafić do ludzi i zdobyć ich akceptację, tylko że niestety wychodzi inaczej niż miało być.

    “wiesz, to argumentowanie na razie nie idzie Ci najlepiej. A o oglądaniu TV to Ty wspominałeś…”

    Przykro mi bardzo, że się zamknąłeś i w dupie masz to, co piszę. Pisałem już kilkanaście razy, że paradami osiągają cel przeciwny niż chcą. To jest mój argument, a twój? Że oni widzą sens, a oni widzą sens, który wychodzi im inaczej niż chcą, bo zamiast akceptacji zyskują nienawiść ludzi i im więcej nienawiści, tym więcej parad, tym więcej nienawiści, tym więcej parad i tak w kółko Macieja. Już zrozumiałeś?

    “heh, tylko że wygodnie zapominasz o tym, że to nie chuchro polazło do basiora i mu w oczy włazi, tylko basiory lezą do chuchra i chcą rozwalić legalną manifestację. Prowokacja? Dupa, a nie prowokacja.”

    Basior atakuje, bo został sprowokowany(paradą). Tak to stoją obok siebie, nikt nic nie robi, chuchro prowokuje, basior atakuje. Hah, dupa!

    “w - uwaga, trudne słowo - LOGICE jest tak, że jeśli grupa A (kibole) i grupa B (geje) są częścią większego zbioru Z (społeczeństwo), w którym jest jeszcze mnóstwo innych grup, to nie można stwierdzić, że teza X denerwuje społeczeństwo, jeśli denerwuje tylko niewielką grupę A, jest popierana przez niewielką grupę B, jest obojętna grupom C, D, H, K.”

    Rozwalić paradę idzie 300, ale UWAGA reszta jest w pracy, szkole, ma jakieś zajęcie. I gdzie u ciebie LOGIKA i kojarzenie faktów? Brawo! Brawo!

    “a teraz przetłumacz na polskie. Abstrahując od faktu, że nie zauważasz związku między “zrobię wszystko” ale “nie to, i to, i to”.”

    jakbym powiedział dziewczynie, że zrobię dla niej wszystko, to bym wszystko dla niej zrobił, ale zanim bym jej powiedział, że zrobię dla niej wszystko, to bym się zastanowił czy warto jej to powiedzieć. PROSTE CZY MAM TO ZAMIENIĆ NA JAKIŚ ?ATWIEJSZY J?ZYK? Myśl.

    “nie, nie masz nic do gejów i lesbijek, chcesz im tylko zakazać, żeby sami oceniali, czy coś ma sens czy nie. Aha, i jeszcze tych, co jednak uważają, że jest sens, nazywasz wdzięcznie “pedałami”. Miodzio. Tolerancja na 102.”

    chyba każdy powinien ocenić, czy jego działanie ma sens, czy go nie ma? Tu jest ta właśnie “niegrzeczna” forma, jaką ja się posługuję, a tobie to nie pasuje. Mogę ich nazywać jak chcę, ale nie przeszkadza mi to, że żyją i funkcjonują, a że “zabraniam” im “tego i tego” to już pisałem o tym, dlaczego tak “robię”.

    “to się nazywa, znowu trudne słowo - analogia. Oni walczyli o coś, co ich zdaniem miało sens. Wielu takich jak Ty powiedziałoby, że sensu nie miało. Teraz widzisz powiązanie?”

    Tylko widzisz: im się udało i z każdą manifestacją było coraz lepiej, więc skoro żyjemy w takiej Polsce, w jakiej żyjemy, to znaczy, że sens był, a jak na razie sensu w paradach gejów i lesbijek nie ma.

    “ponownie: geje i lesbijki to także element społeczeństwa. To raz. Dwa - manifestują swoje racje, pokazują swoją obecność, m.in. po to, żeby zmienić prawo. Jeśli chcesz to rozpatrywać w kategoriach walki, to tak, walczą z władzą.”

    Czy ktoś im zakazuje funkcjonować? Wszystko zależy od mentalności ludzi, którzy z każdą paradą coraz bardziej się denerwują.

    “a to ma związek z czym konkretnie? Poza tym są inne kategorie sensowności, niż taka czysta “mogę z nimi wygrać!”. Poszukaj sobie zdjęć z facetem miażdżonym przez czołg na placu Tiananmen.”

    Związek z czym? “„jak o siebie nie zawalczysz, to nikt o ciebie nie zawalczy””
    Walczy sam o siebie, bo nikt za niego nie pójdzie na tę armię. Może coś zamanifestować swoim działaniem, ale nie o tym pisaliśmy.

    ““Tylko że na każdy twój “argument” ja mam odpowiedź.” - gdzie, gdzie? Jeśli idzie o argumenty typu “nie masz racji, bo parady gejów są nieskuteczne, na co wskazuje badanie X, link do statystyk Y” to Ci trochę brakuje. Poza tym wciąż nie łapiesz podstawy: wykazanie “bezsensowności” parad mija się z celem, gdyż dla ich uczestników parady sens ewidentnie mają. ”

    jeśli dla nich sens mają, to są debilami, którzy patrzą na tę chwilę, bo taki jest cel(tolerancja), to musi tak wyjść. A tego, że wychodzi im inaczej niż zakładają, to już nie potrafią przewidzieć?

    ““Ty myślisz, że jak coś powiesz, to od razu wszyscy tak będą uważać, bo nic już się nie da odpowiedzieć?” - a wnioskujesz tak skąd? Pomogę: oto, co napisałem: “W związku z tym nie ma mowy (i ja nawet nie będę próbował) o zmianie Twoich poglądów, bo one nie są oparte na faktach (z którymi można by dyskutować), tylko na emocjach. Nie lubisz bajaderek – jak ja mam Cię niby „przekonać”, że je jednak lubisz lub powinieneś polubić? Nie da się.”’

    Emocje: czy lubię gejów i lesbijki czy nie.
    Fakty: sens parad równości.

    “a masz jakieś badania, statystyki, cokolwiek, co pokazywałoby, że parady przynoszą więcej szkody niż pożytku? No i komu ta szkoda czy pożytek?”

    Wystarczy, że widzę co się dzieje.

    A nie, sorry, ja jestem głupi i nic nie wiem, no tak.

    “ale niech nie wychodzą na ulice, niech nie adoptują i niech mnie nie denerwują. Zgadza się?”

    a ty lubisz, jak ktoś cię denerwuje? Przecież jak sobie idą po ulicy, to nie podbiega do nich banda kiboli i ich biją. Idą sobie normalnie, nie przeszkadzają nikomu i wtedy ludzie nic do nich nie mają. Czy ty lubisz, jak ktoś robi niepotrzebnie szum? Nie da się wszystkim dogodzić, więc nie każdy musi ich akceptować i nigdy nie będą w pełni akceptowani(chodzi o to, że całe społeczeństwo ma ich akceptować). Nie robią parad = ludzi nie interesuje czy są, czy nie, czy mają inną orientację seksualną. Żyją sobie, nie robią problemów i jest ok.

    “no wybacz, ale to Ty wyznajesz nie po raz pierwszy, że gejów i lesbijek nie lubisz. Emocje zatem wprowadziłeś do rozmowy Ty. O sensie organizowania parad wygłosiłeś na razie swoją opinię jedynie.”

    Mogę ich nie lubić, co nie znaczy, że ich nie akceptuję.

    “(bo jakbym napisał po prostu “rodzice”, to pewnie byłby szumek, że “pedał rodzicem, no hohoho”)”

    Histeryzujesz. Rodzicem jest ten, kto wychowuje dziecko i się angażuje w jego wychowanie. Bez różnicy czy to jest para homo czy hetero. Niestety już wiesz 100% jaki ja jestem, to musisz tak pisać :(

    “może jeszcze powiesz, że dzieci rodziców hetero absolutnie, nienienie, nie są wyśmiewane przez swoich rówieśników w podstawówce, gimnazjum, na podwórku z powodu biedy, zainteresowań, braku urody, braku najnowszego modelu komórki, braku modnego gadżetu, inteligencji, braku inteligencji, czytania, niepicia piwa, itp, itd? ”

    Wychodzę z takiego założenia, że jak ktoś jest w porządku, to ja jestem w porządku dla niego. Nie wszyscy wyznają taką zasadę, niestety. Tylko czym innym jest, jak ktoś się naśmiewa z ciebie, a czym innym, jak z twoich rodziców, których kochasz i są dla ciebie najważniejsi. A to, że ktoś będzie miał za rodziców homoseksualistów tylko dołoży mu ewentualnych wyzwisk(bo jak będzie ok to się nie będą śmiać, jak ma rodziców hetero, a jak ma homo, to już się będą mieli z czego naśmiewać).

    “W swoim mniemaniu zapewne rozjechałeś mnie merytoryczną wagą swych argumentów i wygrałeś. I na zdrowie! :D Miłego weekendu. ”

    Oj a ja myślę, że to ty mnie rozjechałeś, mimo że nie powiedziałeś nic sensownego.

    Wzajemnie

  115. M.S. Says:

    “Przeszkadza mi ich nietolerancja - Uważam, że są to ludzie w ogólnym pojęciu chorzy - coś poszło nie tak, natura zaliczyła fail. Wystarczy, że wyrażę taki pogląd przy którymś z nich, zostanę okrzyknięty skończonym idiotą. Czyli tolerancji moich poglądów brak.”

    Naprawdę ktoś musi Ci wytłumaczyć, dlaczego ludzie generalnie nie lubią, kiedy ktoś nazwie ich chorymi? To już nie jest kwestia tolerancji, ale chociażby dobrego wychowania.

    “Przeszkadza ni narzucanie swojego światopoglądu - wymagają ode mnie zmiany mojego zdania, inaczej jestem prymitywnym badziewiarzem minionej epoki.”

    Wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się innego. Jeśli próbujesz ograniczać ich wolność (chociażby zakazując publicznego się pokazywania), nie dziw się, że nie będą tego tolerować. Wolność poglądów też ma swoje granice, inaczej musielibyśmy tolerować antysemitów - przecież oni jedynie wyrażają swoje zdanie.

    “Przeszkadza mi obnoszenie się ze swoją innością - irytuje to większość >>normalnych

  116. M.S. Says:

    Coś obcięło mi komentarz i nie jestem w stanie dodać nowego, bo ciągle wyskakuje mi jakiś błąd…

  117. M.S. Says:

    @Nieznajomy

    “Przeszkadza mi ich nietolerancja - Uważam, że są to ludzie w ogólnym pojęciu chorzy - coś poszło nie tak, natura zaliczyła fail. Wystarczy, że wyrażę taki pogląd przy którymś z nich, zostanę okrzyknięty skończonym idiotą. Czyli tolerancji moich poglądów brak.”

    Naprawdę ktoś musi Ci wytłumaczyć, dlaczego ludzie generalnie nie lubią, kiedy ktoś nazwie ich chorymi? To już nie jest kwestia tolerancji, ale chociażby dobrego wychowania.

    “Przeszkadza ni narzucanie swojego światopoglądu - wymagają ode mnie zmiany mojego zdania, inaczej jestem prymitywnym badziewiarzem minionej epoki.”

    Wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się innego. Jeśli próbujesz ograniczać ich wolność (chociażby zakazując publicznego się pokazywania), nie dziw się, że nie będą tego tolerować. Wolność poglądów też ma swoje granice, inaczej musielibyśmy tolerować antysemitów - przecież oni jedynie wyrażają swoje zdanie.

    “Przeszkadza mi obnoszenie się ze swoją innością - irytuje to większość >>normalnych

  118. M.S. Says:

    @Nieznajomy

    “Przeszkadza mi ich nietolerancja - Uważam, że są to ludzie w ogólnym pojęciu chorzy - coś poszło nie tak, natura zaliczyła fail. Wystarczy, że wyrażę taki pogląd przy którymś z nich, zostanę okrzyknięty skończonym idiotą. Czyli tolerancji moich poglądów brak.”

    Naprawdę ktoś musi Ci wytłumaczyć, dlaczego ludzie generalnie nie lubią, kiedy ktoś nazwie ich chorymi? To już nie jest kwestia tolerancji, ale chociażby dobrego wychowania.

    “Przeszkadza ni narzucanie swojego światopoglądu - wymagają ode mnie zmiany mojego zdania, inaczej jestem prymitywnym badziewiarzem minionej epoki.”

    Wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się innego. Jeśli próbujesz ograniczać ich wolność (chociażby zakazując publicznego się pokazywania), nie dziw się, że nie będą tego tolerować. Wolność poglądów też ma swoje granice, inaczej musielibyśmy tolerować antysemitów - przecież oni jedynie wyrażają swoje zdanie.

    “Przeszkadza mi obnoszenie się ze swoją innością - irytuje to większość >normalnych

  119. M.S. Says:

    Dlaczego za każdym razem obcina mi połowę komentarza?

  120. M.S. Says:

    @ Nieznajomy

    “Przeszkadza mi ich nietolerancja - Uważam, że są to ludzie w ogólnym pojęciu chorzy - coś poszło nie tak, natura zaliczyła fail. Wystarczy, że wyrażę taki pogląd przy którymś z nich, zostanę okrzyknięty skończonym idiotą. Czyli tolerancji moich poglądów brak.”

    Naprawdę ktoś musi Ci wytłumaczyć, dlaczego ludzie generalnie nie lubią, kiedy ktoś nazwie ich chorymi? To już nie jest kwestia tolerancji, ale chociażby dobrego wychowania.

    “Przeszkadza ni narzucanie swojego światopoglądu - wymagają ode mnie zmiany mojego zdania, inaczej jestem prymitywnym badziewiarzem minionej epoki.”

    Wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się innego. Jeśli próbujesz ograniczać ich wolność (chociażby zakazując publicznego się pokazywania), nie dziw się, że nie będą tego tolerować. Wolność poglądów też ma swoje granice, inaczej musielibyśmy tolerować antysemitów - przecież oni jedynie wyrażają swoje zdanie.

    “Przeszkadza mi obnoszenie się ze swoją innością - irytuje to większość >>normalnych

  121. Nienzajomy Says:

    Brawo.

    “Naprawdę ktoś musi Ci wytłumaczyć, dlaczego ludzie generalnie nie lubią, kiedy ktoś nazwie ich chorymi? To już nie jest kwestia tolerancji, ale chociażby dobrego wychowania. “czyli nie mam prawa myśleć, ani o zgrozo, mówić o nich, że nie są do końca normalni. Tak, to się nazywa tolerancja.

    Niczego im też nie zakazuję - zwracam im jedynie uwagę że mnie irytują. Większość społeczeństwa zresztą też.

  122. Ponury Żniwiarz Says:

    “Do tego dochodzi fakt, że heteroseksualizm jest czymś normalnym i nikt się nie burzy, że ktoś jest hetero.”

    Czyli homoseksualizm to jest coś nienormalnego. To chyba jesteś wierzący, bo takie ograniczenie to tylko kościół narzuca.

  123. Nienzajomy Says:

    “Czyli homoseksualizm to jest coś nienormalnego. To chyba jesteś wierzący, bo takie ograniczenie to tylko kościół narzuca. ”

    Albo natura. Wyjrzyj przez okno i policz homo-psy, albo inne zwierzaczki. Tworzenie par osobników tej samej płci to coś jak najbardziej nienormalnego.

  124. Mateusz Says:

    @Ponury

    Czyli homoseksualizm to jest coś nienormalnego. To chyba jesteś wierzący, bo takie ograniczenie to tylko kościół narzuca.

    Normę tworzy większość, a większość jest heteroseksualna. Dodatkowo najważniejszą funkcją człowieka, jest reprodukcja. To jest cel najważniejszy, żeby jego “rasa”(chodzi o człowieka, a nie że czarny/biały/żółty) przetrwała. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, to raczej nie będzie miał potomstwa, więc jest nie tyle “nienormalny”(normę tworzy większość), co nienaturalnego.

  125. Andrzej Zimniak Says:

    Mmmmnniam, jaki fajny artykuł, sam bym taki napisał, gdybym był mniej leniwy. Ludzie zawsze lubili robić polowania na czarownice albo hucpy, taka to już mroczna strona naszej natury. Dziś wyczytałam w wiadomościach, że za uduszenie aligatora grozi 5 lat. Ciekawym, kiedy po raz pierwszy jakieś dziecko zapuszkuje rodziców za niechęć do kotka, i co potem będzie z ocalałą parką? Zakwaterują ich w Domu Dziecka, czy Schronisku dla Braci Mniejszych?
    Mam zamiar założyć bloga na Googlu, więc można będzie tam podyskutować na różne tematy.

  126. Ponury Żniwiarz Says:

    Między normą a normalnością jest różnica.

  127. Mateusz Says:

    @Ponury

    Słowo normalność pochodzi od słowa norma, które zawiera jakiś przedział. Także może i nie jest, ale norma, to coś podstawowego, a podstawą jest przetrwanie.

  128. Ponury Żniwiarz Says:

    Czyli jak wszyscy ludzie zaczną jeść swoje odchody, to znaczy, że to jest coś normalnego, tak? No bo skoro jest to już normą i większość tak postępuje, to czemu nie? Ja nie wiem co Ty masz w głowie, ale lepiej zastanów się nad jakimś terapeutą…

  129. Mateusz Says:

    @Ponury

    Tak, wtedy jest to coś normalnego. Czy normalne = dobre? Tego nie powiedziałem, a skoro dla ciebie normalne = dobre, to już nie moja wina. No i to nie ja mówię o zjadaniu swoich odchodów.

  130. Ponury Żniwiarz Says:

    Ja Ci tylko podaję przykład.

    Czyli według Twojego rozumowania, jeśli za, załóżmy, 50 lat na świecie będzie więcej gejów i lesbijek (bo tyle takich ludzi się urodzi) niż hetero, to wtedy już będzie to normalne, a heteroseksualizm będzie czymś dziwnym?

  131. Nieznajomy Says:

    Tak. Nromalność jest rzeczą względną - dla jednego narodu normalne jest oddzielanie nożem skóry głowy od czaszki pokonanego przeciwnika, dla innych już nie.

  132. Mateusz Says:

    @Ponury

    Tak, tak będzie. Kiedyś np. czymś nie do pomyślenia było, żeby kobieta sama decydowała np. za kogo chce wyjść za mąż, bo to rodzice(ojciec) wybierał jej męża, czasami para zaręczona była jeszcze przed narodzinami. Teraz jest to coś normalnego, że kobieta ma prawo wyborcze, że decyduje, z kim chce się umawiać i za kogo wyjść. Kobieta teraz może sprawować najważniejsze funkcje w państwie, a kiedyś nie było to “normalne”. Czasy się zmieniają i zmieniają się normy.

    Oby nie było tak, że homoseksualistów będzie więcej.

  133. Ponury Żniwiarz Says:

    Co zrobisz, jeśli Twój syn będzie gejem, albo córka lesbijką?

  134. Nieznajomy Says:

    Co zrobisz, jeśłi Twój syn będzie tępiącym homo nazistą? Takie pytania są bez sensu.

  135. Mateusz Says:

    Ja co zrobię? Nie wiem, to tak, jakby spytać się mnie co zrobię, jak wybuchnie wojna. Mogę teraz coś powiedzieć, ale pogląd na to może mi się zmienić jak będę w tej sytuacji ;] Także takie pytanie “a co by było gdyby” jest bezsensu. Jest tu i teraz, będę miał syna geja, to się zobaczy.

  136. Rafal Kosik Says:

    http://www.youtube.com/watch?v=lZhuEGSWfs4&feature=related

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).