Wisława Szymborska w kanonie lektur

Wisława Szymborska w kanonie lektur


Udostepnij
Glodne Slonce

34 Responses to “Wisława Szymborska w kanonie lektur”

  1. Michał Says:

    Pomysłowe:)

  2. Ponury Żniwiarz Says:

    Cóż, nie tylko ona.

  3. pisarz Says:

    O kurcze! Nie rozumiem przesłania:)!!!

  4. owe Says:

    a w otoczeniu FNiN, np. w szkole brakuje takiej młodzieży. Generalnie seria b. interesująca, ale właśnie brakuje trochę realizmu, nawet jak na s-f:)
    pozdrawiam

  5. Ponury Żniwiarz Says:

    Ja w sumie nie wiem czy rozumiem to tak jak Pan Kosik sobie zamierzył, ale kminię to w ten sposób, że aby zrozumieć co w swoich wierszach zawierała Szymborska, to się trzeba porządnie zjarać. Dlatego napisałem, że nie tylko ona, bo rękę sobie uciąć dam, że większość wielkich wieszczy narodowych się wspomagało zanim powstały ich jakże wielkie dzieła.

  6. Rafal Kosik Says:

    Co racja, to racja. Pili, palili etc., żeby znieść nieznośny ciężar (lub nieznośną lekkość) bytu.

    Co do FNiN, to w TMK było o paleniu, a w OS i OS2 o piciu.

  7. pisarz Says:

    Teraz coś rozumiem;b.

  8. Arawis Says:

    dobre ;) i od razu przypomina mi sie ‘Ferdydurke’- przeslanie jest spoko, ale Gombrowicz musial niezle sie nawalic, zeby tak to , hm, skomponowac xD najbardziej porąbana lektura szkolna, jaką w rękach miałam. ale fajna ;P

  9. Mateusz Says:

    A ja myślałem, że to nikogo(młodzieży) nie będzie obchodzić, że będzie w kanonie.

  10. owe Says:

    to zabieram się za nadrabianie braków:)

  11. Arvena Says:

    Szymborskiej było zdecydowanie za lekko i za łatwo. Hołd w postaci włączenia do kanonu lektur dużo bardziej przysługuje Herbertowi. Drugi raz go wygryzła. Jak widać, nie opłaca się bunt przeciw systemowi. Lepiej pisać pod linijkę i układać się z władzą, niż żyć według własnych przekonań. Napiszesz parę wierszy wychwalających system i proszę bardzo: nobel. A jak podpadniesz swoimi poglądami Michnikowi to możesz być utalentowany, niezmiernie inteligentny i być świetnym poetą. Nic ci to nie da. Umrzesz i nawet nikt nie pomyśli, żeby o tobie wspomnieć. Kochajmy Szymborską i Miłosza. Kim był Herbert? To nieważne…

  12. Rafal Kosik Says:

    Bez przesady, Diuna była niezła;)

    Ale poważnie, to masz rację. Trudno tylko teraz zweryfikować, czy te wybory artystyczne Szymborskiej wynikały z koniunkturalności, czy z autentycznych poglądów. Sam Lem przez pewien czas był pod wpływem uroku idei socjalizmu (ba, komunizmu!). Tylko on wcześniej się z tym uporał, kiedy to jeszcze było niebezpieczne.

  13. pisarz Says:

    Fakt. Zawsze o wiele bardziej lubiłem Herberta od Szymborskiej. W jego wierszach jest głębia:|.

    @Arvena
    Zgadzam się z tobą.

  14. Groszek Says:

    Nie pochwalam tego, jakim sposobem Szymborka się wybiła, ale uważam, że była bardzo zdolną poetką i napisała wiele poruszających wierszy. Oczywiście, Herberta cenię bardziej, ale nie zapominajmy o tym, że Wisława talent niewątpliwie miała - zabawę słowem opanowała do perfekcji. Z racji tego, że sama piszę, zazdroszczę jej stylu i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się do czegoś takiego dojść :)

  15. Mateusz Says:

    @Arvena

    Jak stwierdził bodajże Pilipiuk: “Wpisanie autora do kanonu lektur to jego śmierć”. Słowa inne mogły być, ale myślę, ze sens zachowany ;)

  16. Samantha Says:

    Tak, coś w tym jest. Jak coś jest w kanonie, to od razu jest “złeee…” - bo jak ktoś MUSI, to od razu nie chce.
    Może i lepiej, że Herberta nie wstawili. No nic, ja tam uważam, że Różewicz i tak jest najlepszy, a tak w ogóle, to poezja nie jest dla wszystkich.

  17. Mateusz Says:

    Wiele osób w ogóle traktuje książki, czy samo “czytanie” jako coś złego. Bo po co czytać? I dla tych ludzi zaczyna się wprowadzać coraz bardziej skomplikowane lektury, które i tak nic nie zmienią. Streszczenie ->charakterystyka na polskim -> kilka zadanek -> praca klasowa. Po miesiącu nikt nie pamięta. Także niezależnie od tego, co będzie w kanonie, to nic się nie zmieni, bo kto czytał, ten czytać będzie, a kto nie - wiadomo ;)

  18. Rafal Kosik Says:

    Sama idea kanonu lektur i nauczania językja polskiego jest mocno przestarzała. Napiszę o tym szerzej wkrótce.

  19. Ponury Żniwiarz Says:

    O, to miło ;D Chętnie się w tym temacie wypowiem. Niestety, raczej niepochlebnie.

  20. Szary Says:

    Co do czytania to mam swoją teorie na ten temat. Zauważcie Państwo jak kiedyś słuchano radia? Zasiadano w salonie, stroiło na odpowiedni kanał i słuchano. Teraz radio gra non stop a wiadomości czy muzyka powtarzane są co chwilę aby za którymś razem dotarło. To samo stało się z telewizją. Wiele osób uruchamia telewizor, gotuje przy nim, sprząta, prasuje a w “pudełku” leci znany film, więc nie musimy się tak bardzo skupiać. Podobnie jest z internetem.
    Poprzez zalew informacji przestaliśmy się w niej “zanurzać” - zaczęliśmy surfować.
    W dobrą książkę trzeba się zanurzyć, odciąć od bodźców zewnętrznych.
    Do przeczytania bryku, czy streszczenia nie potrzeba takiej uwagi. Można jednocześnie “puścić floty w Ogame”, popodlewać roślinki na Farmwille i jeszcze pogadać przez gadulca. Oczywiście z radiem w tle…

  21. Kaczor Says:

    @Ponury Żniwiarz - mało kto pochlebnie się wypowie. Więc będziesz (prawdopodobnie) w większości.

  22. Andrzej Says:

    Do czego doszło, że komunistkę i kolaborantkę mamy w kanonie…

  23. Arvena Says:

    To prawda, bardzo trudno sprawdzić przyczynę poglądów i intencje danej osoby. Jedną rzecz mamy namacalną: cokolwiek byśmy o Szymborskiej nie mówili i wychwalali jej artyzm, od Herberta lepsza nie będzie. Czemu uczepiłam się tak tego Herberta: można powiedzieć, że Szymborska odebrała mu nobla. Każdy nobel jest trochę polityczny, ale tamten był nad wyraz. Misją było: nie dajmy Herbertowi. A Szymborska miała wtedy wydany jeden tomik wierszy. Tylko przy okazji była znana w “towarzystwie”.

    A kanon lektur może i rzeczywiście jest przestarzały, nieodpowiedni i zniechęca młodzież do jakiegokolwiek czytania. Ale z perspektywy liceum mogę powiedzieć, że wszystkie zawarte w nim dzieła są przydatne nie tylko na czekającej nas wszystkich maturze, ale też w życiu. I przy okazji uzupełniają fatalny program szkolnej historii: o dziejach Polski dowiedziałam się więcej z “Dziadów III” niż z podręcznika. Także już tak nie narzekajcie. Zaciśnijcie zęby, przeżyjcie jakoś trylogię i “Krzyżaków”, a w końcu doczekacie się “Kordiana” (ah), “Dziadów” (trójkę uwielbiam) i “Lalki” (mistrzostwo). A potem jeszcze Gombrowicz, Mrożek… Da się żyć :)

    Co do Lema: bardzo mnie zaskoczyło to, co pan powiedział. Bo w wierszach Szymborskiej można wyczytać jej powiązania z systemem, a z Lemem chyba gorzej, prawda? Czy po prostu byłam za mała kiedy go czytałam, żeby wyłapać takie konteksty? Muszę sobie powtórzyć…

  24. Rafal Kosik Says:

    @Arvena: Wystarczą Ci trzy pierwsze strony Astronautów , żebyś zrozumiała, o cym mówię.

    Co nie zmienia faktu, że Lema czczę.

  25. Ponury Żniwiarz Says:

    Arvena, poza “Lalką”, nienawidzę nic z tego co wymieniłaś. Z Gombrowiczem na czele.
    Współczuję podręcznika od historii ;)

  26. Mateusz Says:

    Jedyna lektura szkolna, która mi się podobała to “Chłopy z Placu Broni” w 3ciej klasie podstawówki. Od 2giej klasy gimnazjum nie czytam lektur, tylko streszczenia. Wolę poczytać coś innego.

  27. Ponury Żniwiarz Says:

    Nie no, jest kilka lektur, które lubię i to nawet bardzo, ale 80% do badziew napisany nieprzystępnym językiem, niosący badziewne przesłanie powielane w kilku książkach kilku autorów.
    Przy każdej takiej właśnie pozycji coraz bardziej zastanawiam się, z jakich to ja pobudek zamierzam studiować filologię polską, eh.

  28. Arvena Says:

    Oj nie nie nie, zabraniam mówić o kanonie lektur “badziew”. To dzieła powstałe kilkaset lat temu, a nam się podoba język współczesny. Logiczne więc, że nie pałamy miłością do Mickiewicza i Słowackiego: nie nasze czasy. Są ofc wyjątki (przykładem mogę być i ja i moje ukochane “Dziady”), ale statystycznie na kanon bluzgamy. To całkowicie zrozumiałe. Problem tkwi w tym, że dzieła przekroju wiekowego literatury są ważne, niezależenie od tego, czy nam się podobają, czy nie. Bo uświadamiają społecznie.

    panie Rafale: już rozumiem. Po prostu nie czytałam “Astronautów”. Ale jak teraz sobie o tym myślę, to “Kongres Futurologiczny” też nie jest neutralny politycznie.

    @Mateusz: “Chłopcy z Placu Broni”! Czytałam chyba z milion razy. Jeszcze przed czasem, kiedy była to moja lektura :)

    @Ponury: no, jeżeli lubisz “Lalkę”, to nawet można ci wybaczyć resztę. Prus to totalne mistrzostwo.

  29. Ponury Żniwiarz Says:

    Prusa lubię przede wszystkim za to, że był w stanie pisać normalnym językiem, a nawet więcej, takim językiem, który czyta się z przyjemnością. Dwa tomiszcza “Lalki” łyknąłem.
    I nawet do Mickiewicza nic nie mam, “Pan Tadeusz” bardzo mi się podobał! Miałem go już omawianego w gimnazjum, ale wtedy nie przeczytałem, bo uznałem, że trzystustronicowa książka napisana wierszem jest nie do ogarnięcia, a w liceum przeczytałem z przyjemnością i nawet nie miałem problemów ze zrozumieniem treści, także bardzo się cieszę, że miałem możliwość jeszcze raz podejść do tej książki.
    Z lektur licealnych, które zaliczyłbym do książek wartych przeczytania ponownie, wymieniłbym jeszcze “Króla Edypa”, “Makbeta” (uwielbiam), “Mistrza i Małgorzatę”, “Zbrodnię i karę” (stanowczo najlepsza lektura z jaką kiedykolwiek miałem styczność!), “Cudzoziemkę”, “Przedwiośnie” i “Zdążyć przed Panem Bogiem” (Połknąłem na raz). I to tyle. Ja nie wiem, mi się wydaje, że ja nie lubię polskich wieszczy ;

  30. Ponury Żniwiarz Says:

    Zjadło mi końcówkę komentarza, więc dopiszę jeszcze, że bardzo nie lubię Słowackiego, Nałkowskiej, Orzeszkowej, a “dzieła” Gombrowicza najchętniej bym spalił. Nie interesuje mnie jakie on przesłanie niósł w swoich książkach. Zrobił to w sposób karygodny i to wystarczy.

  31. Mateusz Says:

    Ponury “Makbetem” przypomniał mi o “Romeo i Julia”, które mi się podobalo(5+ z pracy klasowej ^^). No i “Hobbit” oczywiście, ale to nie wszędzie funkcjonuje.

    @Ponury

    Najważniejsze jest przesłanie, bo z przesłania wyciągasz wnioski i reflektujesz się, a nie z formy w jakiej ktoś coś zrobił.

  32. Ponury Żniwiarz Says:

    To niech zawiera swoje przesłanie w sposób przystępny, a nie wymyśla jakieś badziewa, sztuczne wątki, psychiczny język. Nie toleruję czegoś takiego.

  33. Arvena Says:

    @Ponury: Orzeszkowa brrrrr. Nie lubię, nie lubię. Ale niestety jest bardzo ważna, bo to cała epoka postyczniowa i pozytywizm. Shakespeare: wszystko jest czystą niesamowitością. “Makbet” chyba największą, ale też “Sen nocy letniej”: ah! A Gombrowicz może przesadnie nie jest mistrzem, ale “Ferdydurke” to klasyka. Połknęłam od razu. Może i język jest “psychiczny”, ale to taka stylizacja. Przy okazji pełni funkcję języka ezopowego. przecież nie wszystko można było wprost powiedzieć. Cenzura głupia nie była.

  34. Lily Says:

    Nie jestem wielką fanką lektur, bo spora część z nich okazuje się dość nudna :-) Ale najczęściej dotyczy to takich bardziej “młodzieżowo-przygodowych” z kórych chyba wyrosłam. Ale Prus, Sienkiewicz i Molier?
    Dla mnie czytanie ich dzieł to czysta przyjemność ;-)
    A nawet gdyby nie była, uważam, że każdy powinien poznać twórczość TAKICH autorów. To w końcu klasyka.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).