Warto głosować, żeby mieć potem prawo do narzekania

Jeśli nie głosujesz, oddajesz 1/2 głosu na tego drugiego, tego którego mniej lubisz. To matematyka. No i potem nie masz moralnego prawa krytykować władzy, bo przecież biernie głosowałeś wbrew własnym przekonaniom. Jeśli przypadkiem nie masz preferencji – głosuj na mniejsze (Twoim zdaniem) zło.

Czy głosować tak, by Tobie było dobrze, czy tak, by dobrze było w tym kraju? Innymi słowy, czy każdy powinien ciągnąć w swoją stronę, czy patrzeć perspektywicznie na wspólne dobro. Wspólne dobro? Co to jest? To jakiś nieokreślony zygzak na horyzoncie, co mi po nim? Tak myśli przytłaczająca większość współczesnych Polaków. Czyli każdy ciągnie w swoją stronę, czyli energia rozprasza się, bo sejm jest wypełniony partiami realizującymi (lub symulującymi realizację) celów konkretnych grup. To nic dziwnego, to koszt demokracji, ale też pamiętajmy, że największe sukcesy na przestrzeni ostatniego wieku osiągnęły dwa państwa, gdzie istnieje system dwupartyjny, co w znacznym stopniu ogranicza parlamentarną obecność wynalazków typu Samoobrona, powołanych do załatwienia konkretnych interesów, stojących oczywiście w opozycji do interesu państwa.

Totalnym niezrozumieniem jest głosowanie na kandydata, który obiecuje „przywileje dla filatelistów”. Tak nazwałem to, czego oczekują ludzie nakręceni na jakąś konkretną dziedzinę życia, która mało obchodzi innych. Czytałem w jakiejś gazecie, nie pamiętam w jakiej (ale pewnie to Wyborcza), wypowiedź cyklisty, który będzie głosował na kandydata X, bo ten chce prowadzić politykę prozdrowotną, więc w efekcie powstanie więcej ścieżek rowerowych. Sam jeżdżę na rowerze i wiem, że np. w Warszawie brakuje ścieżek rowerowych, a te które są, zwykle są kiepskie. Ale to jest naprawdę podejście od pupy strony, bo ścieżki rowerowe są w tym momencie marginalnym problemem tego miasta, a tym bardziej tego kraju. Niestety ludzi, którzy patrzą na świat przez okulary z klapkami jest sporo.

Czy będzie dopuszczalna aborcja, czy nie; czy będą w szkołach krzyże, czy ich nie będzie; to naprawdę nie są najważniejsze punkty programu. Clinton powiedział dawno temu „Gospodarka, durnie!” i miał rację, bo realizacja wszystkich innych celów zaczyna się od gospodarki, która te pozostałe punkty finansuje. Najważniejsze pytania: Co z likwidacją KRUS? Co z likwidacją absurdalnych przywilejów emerytalnych dużych grup społecznych? Co z ułatwieniami dla drobnych przedsiębiorców, którzy budują dobrobyt kraju i zmniejszają bezrobocie? To są problemy nieobecne w tej kampanii, a to jednocześnie kotwice hamujące rozwój Polski. Nie widać na horyzoncie nikogo, kto chciałby te kotwice odciąć. Wprost przeciwnie, kandydaci prześcigają się w obietnicach podwyżek płac, dotacji i ulg, czyli w zarzucaniu kolejnych kotwic. Cóż, olać to. Prezydent nie może nikomu podnieść pensji, bo to zwyczajnie nie jego działka. Rolą prezydenta tej kadencji będzie głównie nie przeszkadzać reszcie aparatu państwa.

Próbowałem oglądać debaty drugiej tury. Nie było tam za wiele o polityce zagranicznej. A to jest jeden z najważniejszych obszarów działania prezydenta w czasie pokoju. Tu pojawia się ważne pytanie: jak nasi kandydaci posługują się językiem angielskim? Nie jest przecież tajemnicą, że wielka polityka obywa się poza oficjalnymi debatami, konferencjami prasowymi, przecinaniami wstęg i spacerami po bulwarach w błyskach fleszy. Wielka polityka dzieje się gabinetach, w rozmowach w cztery oczy. Sześć oczu (dla niedomyślnych: mowa o tłumaczu) redukuje skuteczność polityka kilkukrotnie. No i tu mamy niestety wybór między złym a źlejszym.

Naprawdę próbowałem oglądać debaty drugiej tury, ale wymiękałem po kilku pierwszych pytaniach. Jeden kandydat odpowiadał głównie pustymi frazesami i obietnicami czynów, a nie słów, ale niestety w czasie przyszłym; drugi nie odpowiadał, tylko wykorzystywał czas do generowania zwyczajowego beztreściowego słowotoku dla ćwierćinteligentów. Szkoda na to życia, i tak przecież w praktyce sprowadza się to do wyboru między dwiema partiami. Nie mamy dziś mężów stanu na miarę Piłsudskiego czy Dmowskiego (celowo wymieniam obu) i musimy wybierać między przesolona zupą a przypalonym kotletem. Ale powinniśmy wybierać, bo inaczej inni wybiorą za nas. A najbardziej zdyscyplinowaną grupą wyborców są przecież obywatele roszczeniowi, którzy głosują na tego, kto obieca im więcej pieniędzy z budżetu. Czyli Ty, zapracowany obywatelu, oszczędzisz kwadrans nie idąc na wybory, a potem okaże się, że już nie przez cztery, ale przez pięć miesięcy rocznie będzie pracował na tych, którzy poświęcili ten kwadrans między siedzeniem pod budką z piwem, a leżeniem na kanapie przed telewizorem. Listonosz przyniesie im Twoje pieniądze, Człowieku Który Oszczędziłeś Kwadrans.

Ostatnia kwestia – czy głupek przez solidarność powinien głosować na głupka, czy raczej na mądrego? Przecież nawet głupkowi będzie lepiej w kraju rządzonym przez mądrego. Niechby to był i mądry krętacz, zawsze to lepiej, niż uczciwy kretyn. Nie, nie powiem, na kogo będę glosował. Ale w sumie można się domyśleć, jeśli zdradzę, że moje IQ jest powyżej średniej.

Oj, czy tą informacją o moim IQ zakłóciłem ciszę wyborczą?


Udostepnij
Glodne Slonce

65 Responses to “Warto głosować, żeby mieć potem prawo do narzekania”

  1. y Says:

    Ja nie wierzę w głosowanie. Uważam, że prezydent jest wybierany na długo przed wyborami, a to, co się dzieje, to tylko szopka.

  2. Anonymous Says:

    Oddając głos jesteś w mniejszości, która żyje ułudą jakiejkolwiek kontroli. Słodkich snów.

  3. Ponury Żniwiarz Says:

    No fajne podejście w ogóle kolegi/koleżanki wyżej… Przecież to wiadome, że jednym głosem nic nie zdziałasz, ale ludzi w Polsce, którzy mają prawo do głosowania, jest trochę więcej… W ogóle to co to za absurdalne myślenie ;/

  4. nepeese Says:

    no tak… haha niby mozna sie domyslec, ale w sumie nie wiadomo o jaki rodzaj “głupka” chodzi. mowie w kontekscie przeczytanego artykulu ?. Warzechy na salonie24 z wczoraj ;P

  5. kasia Says:

    Przed pierwszą turą wypowiadał się w radiu jakiś młody muzyk, taki śmieszny wyluzowany gostek, który nagle powiedział, że głosowanie jest winien wszystkim tym tysiącom ludzi, którzy ginęli za Polskę w powstaniach i wojnach. To jest dzisiejszy patriotyzm.

  6. y Says:

    A nawet jeśli głosowanie jest prawdziwe (w co szczerze wątpię), to jakie ma znaczenie, kto zasiądzie na prezydenckim stołku? Mam wybierać pomiędzy złym a gorszym? Nikt normalny nie zostanie prezydentem, bo tam dostają się tylko cwaniaczki, które sprawują ten urząd tylko i wyłącznie dla własnego interesu. Tak było, jest i będzie. Nie będę się zachwycał krajem, po którym niedługo pozostanie tylko terytorium, język i nazwa.

  7. Wilczur Says:

    Hmm… Bezbarwny dziadek czy nieprzewidywalny dziadek oszołom? Przykro mi, ale mój kandydat odpadł w pierwszej turze, a obecna sytuacja nie pozwala nawet na wybranie tzw “mniejszego zła”.

  8. cascadebadge Says:

    Korwin Mikke był za legalizacją, powienien wygrać! :P Nie no, żartuję.

  9. Olka Says:

    Prezydent i tak za dużo nie może… tylko wetować, podpisywać i reprezentować kraj. Wieć te wszystkie obietnice są do niczego =/

  10. Rafal Kosik Says:

    Swoją drogą to ciekawe, że w prywatnej firmie człowiek, który nie zna angielskiego, nie ma szans na kierownicze stanowisko, a w państwie może zasiąść na najwyższym stołku.

  11. Wilczur Says:

    @Olka
    Prezydent może chociażby zgłaszać projekty ustaw. To czy zostaną zatwierdzone jest inną sprawą, nie mniej jednak ma on wpływ na to co dzieje się w państwie.

  12. Mateusz Says:

    Na pewno pan, który ma kontakty w Radiu Maryja, nie zna angielskiego, bo na pytanie jakiej muzyki słucha, odpowiedział(cytuję): “U dwa”.

    Poza tym większość ludzi, tak jak Pan wspomniał, głosuje na tego, kto więcej obieca dorzucić do ich emeryturki, bądź zasiłku.
    Tak samo 70% społeczeństwa deklaruje, że jest za aborcją, a 50% głosuje na pana, który jest przeciw aborcji i In vitro. Dla mnie to strasznie głupie. Nieuświadomieni fanatycy, którzy wszędzie węszą spiski i najchętniej wszystkich by nagrywali i podsłuchiwali.

  13. Ponury Żniwiarz Says:

    O Boże, co za ludzie… Teraz jak Kaczyński zostanie prezydentem, to przez całą kadencję będzie mu się wypominało to “U dwa”… Że też ludzie nie mają się do czego doczepic ;/

  14. BERYL Says:

    “Demokracja to najgorsza forma rządów, bo to rządy hien nad osłami”
    Arystoteles

  15. Mateusz Says:

    @Ponury Żniwiarz

    Powiedziałem to o jego znajomości angielskiego, a nie zamierzam się o wszystko czepiać, jak robi to elektorat PiS’u wypominająć Komorowskiemu wpadki.

  16. Wilczur Says:

    @Mateusz
    I vice versa.

  17. tesska Says:

    Zawsze jest możliwy wybór mniejszego zła. Do tego służy druga tura. A każdy, kto się wstrzymał, nie ma prawa narzekać. To do niektórych osób komentujących powyżej…

  18. pati Says:

    Taa… zgadzam sie z BERYL ;),Z tego co przeczytałam to niektórzy wypowiadają się dość ciekawie, np. według y zasady demokracji w Polsce są nieco, a nawet bardzo naruszane, tak właściwie to już nie jest żadna demokracja ani żadna republika, żadna władza ludu. Co do wyborów to najgorzej jest kiedy ktoś jest za danym kandydatem a na niego nie głosuje bo on nie ma szans a gdyby zebrać głosy wszystkich ludzi którzy na niego zagłosowali to już by miał szanse ( no chyba że prezydent jest wybierany wcześniej ;)). Czasami które to było mniejsze zło okazuje sie dopiero w czasie kadencji.

  19. matek-1000 Says:

    Jako że jest już po 20:00 wczorajszego dnia… Myślę, że pan głosował na Komorowskiego. Ale na kogo pan głosował 2 pierwszej turze?

  20. katakumby Says:

    y, ponury, gratuluje niemyślenia… “Przecież to wiadome, że jednym głosem nic nie zdziałasz”. powiedziało miliony ludzi i teraz mamy takiego prezydenta jakiego mamy…

  21. Mateusz Says:

    Z góry przepraszam P. Kosika za uprawianie tutaj polityki, ale nie mogę się powstrzymać.

    @katakumby

    Tylko że elektorat PiS’u głosuje zawsze i sądzę, że 90% PiS’owców poszło zagłosować zaraz po Kościółku. Poza tym na tym polega demokracja i tak wybrali ludzie. Po wyborze w 2005 Lecha Kaczyńskiego na prezydenta zwolennicy Donalda Tuska nie krzyczeli “PRZECZ Z KACZY?SKIM!”,”TO NIE MÓJ PREZYDENT!”, a teraz? Masa PiS’owców krzyczy, że to nie ich prezydent. Trochę ogłady i kultury, a nie czczego krzyczenia, bo nie potraficie pogodzić się z przegraną Kaczyńskiego(a raczej wygraną Komorowskiego). To jest NASZ prezydent, całej Polski.

  22. y Says:

    Szczerze, to mam gdzieś, kto jest naszym prezydentem :)

  23. PWK Says:

    Powiem, dlaczego ja się wstrzymałem. Jarek byłby lepszym wyborem, ale na tyle fatalnym, że nie miałem serca przyłożyć ręki do jego wygranej. Z drugiej strony zbliżają się wybory parlamentarne i lepiej, aby Bronek zepsuł trochę poparcie PO robiąc tym samym miejsce dla innych liberalnych partii (tzn dla takich, które mają w ogóle coś wspólnego z liberalizmem). Dlatego u mnie był remis.

    Dodam, ze nie jestem z tych, co narzekają. Ja z tych co lubią się śmiać, a z Bronkiem będzie weselej. Od dawna uważam, ze Polacy wybierają tego, z kim będzie śmieszniej :)

  24. katakumby Says:

    PWK, masz zdrowe podejście :D

    @Mateusz, jak to “NASZ” prezydent?! umiesz liczyc człowieku?! do urn poszło 55% Polaków, w zaokrągleniu połowa. z tego połowa wybrała Komorowskiego. tzn, że to nie jest prezydent CA?EGO KRAJU tylko ĆWIARTKI…

  25. Mateusz Says:

    Nie branie udziału w głosowaniu oznacza oddanie 1/2 głosu na każdego z kandydatów. Na dodatek jest prezydentem Polski( o ile to słowo coś dla ciebie znaczy), a nie swojego elektoratu. Reprezentuje Polskę, a nie tylko tą część, która na niego głosowała. Więc zawistny wyborco PiS’u nie grzmij tyle, bo robisz z siebie pośmiewisko.

  26. katakumby Says:

    to wolny kraj, każdy ma prawo popierać kogo chce. możesz mówić co chcesz, ale ja nie uważam go za swojego prezydenta

  27. Mateusz Says:

    “Każdy ma prawo popierać kogo chce” - to czemu się tak burzysz, że Polacy wybrali na prezydenta Komorowskiego?

  28. Rawat Says:

    Tak głupiego tekstu nie czytałem dawno. Brawa dla autora, który potrafił go sklecić.

  29. tesska Says:

    Czy ktoś jest z tego powodu szczęśliwy czy nie - Komorowski jest prezydentem POLSKI. CA?EJ. A ile osób poszło do urn? Jaka była przewaga? Co to za różnica?

    Demokracja to rządy większości, więc wybrała większość. A idioci, którzy sami sobie odebrali prawo głosu, nie mają prawa narzekać. Oni już przemówili - ich zdaniem ich zdanie nie ma znaczenia. To bardzo dobrze, niech siedzą cicho :)

    A sytuacja ze strony PiS-u oczywiście tradycyjnie żenująca. Jak Tusk przegrał, to PO nie domagało się anulowania wyborów. Nie minął tydzień i PiS znowu pokazuje, gdzie ma każdego, kto nie jest jego wyborcą.

  30. Andrzej Says:

    Przed kampanią jeździłem po wsiach, badając nastroje. Generalnie ludność nie szła do urn, bo nie wierzyła, że mogą coś zmienić. Może nie chciała wierzyć.
    W każdym razie, wówczas sobie pomyślałem: ‘To Ty potem nie narzekaj jak Ci w Polsce źle, bo nie głosowałeś. I nie masz moralnego prawa do krytyki.’
    Po części tych ludzi rozumiem, bo władza ich niejeden raz już oszukała, więc utracili już nadzieję.

    ***

    Nie wiem, skąd ta nagonka na Jarka. Czy to Jarek publicznie powiedział o Dunkach: ‘’Kaszaloty'’? Czy to Jarek powiedział, że ‘’ma przyjemność wizytować tereny zalewowe'’? Czy to Jarek powiedział: ‘’W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc ludzie na pewno zdołali się przyzwyczaić.'’? Czy to Jarek wykazał się taka błyskotliwością i dostrzegł, że ‘’woda ma to do siebie, że spływa.'’

    Będę wobec Komorowskiego i jego tłustej żony taki sam, jak cała ta Polska, która najeżdżała na Panią Kaczyńską. Nic bym w życiu nie powiedział na Komorowskiego i jego żonę, gdyby on i jego kumple z partii nie traktowali Lecha Kaczyńskiego jak śmiecia.
    Dziadek Piłsudski w grobie się przewraca, jak widzi, jak traktują w Polsce Prezydenta.
    Jeden spity w sztok podczas oficjalnych wizyt dyplomatycznych, próbujący wchodzić do samochodu z równie pijaną żoną przez bagażnik, wychodzący z pokoju przez drabinę - nawet nie napiętnowany.
    A drugi wyśmiewany za to, że maił chorągiewki na odwrót wywieszone na samochodzie(za co on nawet nie odpowiadał).

    Niedobrze mi się robi, jak czytam komentarze przenajświętszych PO-wców. Kto tu uprawia politykę agresji?

  31. Mateusz Says:

    Na Panią Kaczyńską nikt nie najeżdżał, więc nie wymyślaj PiS’owcu rożnych śmiesznych rzeczy, które nie miały miejsca. Nie wspominałbym na twoim miejscu o Piłsudskiego, bo to on by się w grobie przewracał, że w ogóle jest coś takiego jak prezydent, a za to, że ktoś zginął chowali go na Wawelu. Tak samo czepiasz się Kwaśniewskiego. Może i pił, ale przynajmniej go zapraszali różni ważni ludzie do siebie, a Leszka nie zapraszał nikt.

  32. Andrzej Says:

    Primo, smarkaczu: nie nazywaj mnie PiS-owcem, bo nie jestem ani członkiem, ani sympatykiem żadnej z partii.
    Secundo: a kto obśmiewał Marię Kaczyńską za to, że torby z kanapkami do samolotu niosła? Kto nazwał ją ‘’czarownicą'’?
    Tertio: Nie ‘’może pił'’, tylko pił na pewno. Obejrzyj sobie reportaż np. z Charkowa z 1996r.
    Będę wspominać, kogo mam ochotę. I mówić też mogę, zwłaszcza, że mówię prawdę.
    Zawsze utwierdziłem, że polityka to paskudna rzecz.

  33. Ponury Żniwiarz Says:

    Andrzej, po raz kolejny się z Tobą zgadzam, ale powiem Ci, że ten “smarkacz” nie był dobry… ZObaczysz, że się na Ciebie rzucą teraz jak zwierzęta na padlinę… Eh, oni juz to robią…

  34. Mateusz Says:

    Oh, Smarkaczu? Po pierwszym zdaniu pokazujesz, że jesteś agresywny i nie nadajesz się do normalnej dyskusji. “Czarownicą” nazwał ją Ojciec Dyrektor, który namawiał do głosowania na PiS, więc zanim coś zaczniesz krzyczeć, to się dowiedz kto, co, gdzie i jak, a o noszeniu torby z kanapkami nic nie słyszałem, ale jak dla mnie to nie ma w tym nic złego and dziwnego. Nie “może pił” bo tak nie pisałem, tylko “może i pił” co świadczy o tym, że nie przykładam do tego wagi. Czytaj uważniej ;]

    Mówisz prawdę, ale niepełną. To tak jak Jarosław Kaczyński w debacie prezydenckiej, że Komorowski głosował przeciwko np. podwyższeniu pensji nauczycieli i “kubku” mleka dla każdego dziecka w szkole, ale tego, że tych pieniędzy nie było w budżecie, to już nie powiedział.

    Skoro polityka to paskudna rzecz, to się do niej nie mieszaj i nie “krzycz” tak.

    @Ponury Żniwiarz

    Na nikogo nie zamierzam się rzucać. Denerwuje mnie tylko takie poniżanie i obraźliwe nazywanie mnie smarkaczem, ze względu na mój wiek. Ja jestem siła spokoju i akurat nie wyzywam nikogo, tak jak p.Andrzej.

  35. Lisek Says:

    A tak zupełnie z innej beczki: wedlug mnie nie zaglosowalo 45% ludzi, ponieważ każdy z tych (~13 mln.) ludzi powiedzial: ,,Jeden glos nic nie zmieni”

  36. Rafal Kosik Says:

    Oby to byli nasi przeciwnicy polityczni ;)

  37. Andrzej Says:

    Nie, Panie Kosik. Utraciliście głos wsi, bo to oni nie poszli głosować. Bo im nikt niczego nie zagwarantuje.

    Mateusz: Obrzucasz mnie błotem, z pogardą mówiąc o mnie ‘’PiS’owcu'’. Tak zachowują się tylko nastoletni smarkacze. Nie życzę sobie utożsamiania mnie z którąkolwiek z partii politycznych, a w szczególności w taki sposób. Więc kto kogo tu poniża? Tyle w tym temacie.
    Poczytaj sobie, jak wyśmiewano Panią Kaczyńską. I to niejeden raz. Dobrze wiem, kto nazwał ja ‘’czarownicą'’, nie musisz tego udowadniać.
    Tak czy owak, nie było to wyśmiewanie się z Pani Kaczyńskiej? Poszukaj sobie o tych kanapkach, to się dowiesz.
    Powiem tak: Piłsudski w grobie się przewraca, bo za jego czasów takie obrażanie Prezydenta, jakie reprezentują panowie Niesiołowski i Palikot, był nie do przyjęcia. W PRL także.

    Tak, polityka to paskudna rzecz, bo do niczego nie prowadzi. Ale łączy się ściśle z historią.

  38. Mateusz Says:

    @Andrzej

    Obrzucasz mnie błotem, z pogardą mówiąc o mnie “smarkaczu”. Tak zachowują się tylko 50letnie buce. Nie życzę sobie nazywania mnie smarkaczem, ze względu na mój wiek, zważywszy na to, że liczy się to co mówię, a nie ile mam lat. Mam prawo do własnego zdania i jeśli nie potrafisz wygrać dyskusji z nastolatkiem, to widać, jak cienki jesteś.
    Więc kto kogo tu poniża?

    Skoro dobrze wiesz, kto nazwał P. Kaczyńską czarownicą, to czemu wjeżdżasz na PO’wców, skoro tak nazwał ją Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk i jego wierni, którzy głosują na PiS!

    Za czasów Piłsudskiego nie obrażano prezydenta, tylko go zabijano ; ) P. Niesiołowski z P. Palikotem mówią prawdę i mówią to, co myśli 50% narodu. Na dodatek to są bardzo, ale to bardzo inteligentni ludzie, którzy wiedzą co mówią.

  39. Andrzej Says:

    Nie mam 50 lat, mylisz się srodze o co najmniej 33 lata. ;)
    Zacznijmy od tego, drogi Kolego, że wziąłeś garść najpaskudniejszego błota i rzuciłeś nią we mnie, nazywając mnie pogardliwie ‘’PiS’owcem'’. Nie wiem, co Ci zrobili członkowie PiS-u, ale nie życzę sobie wiązania mnie z żadną partią polityczną.
    Generalnie drażni mnie ta cała nagonka na PiS. To wygląda jak Hitler&Company. Bo tylko dyktatorzy tępili, niszczyli, drwili ze swoich przeciwników politycznych.
    To Ty jesteś cienki, że musisz w pierwszej odpowiedzi ubliżyć dyskutantowi, który wobec Ciebie nie zdążył użyć argumentu ad personam. Ty zaś go użyłeś. To świadczy o tym, jak mały musisz być, skoro pierwszą osobę z brzegu po wypowiedzi nazywasz pogardliwie ‘’PiS’owcem'’. Tak zachowują się nieletni gówniarze, co nie mają pojęcia o polityce. Taka jest prawda.
    Kulturalny człowiek nie użyłby takiego sformułowania.

    Twój post świadczy o tym, że całą wiedzę czerpiesz najpewniej z onetu, Gazety Wyborczej i TVN-u. Szkoda. Jeśli nie dostrzegasz chamstwa i prostactwa Palikota, Niesiołowskiego i ‘’profesora'’ Bartoszewskiego, to Twoja strata. Po Twojej ostatniej wypowiedzi dostrzegłem, że dyskusja z Tobą będzie tak samo jałowa, jak ostatnio i szkoda na nią czasu. Jeśli wg Ciebie to słuchacze Ojca Dyrektora wybrali Lecha Kaczyńskiego w 2005r., to szkoda mi Ciebie, bardzo.

  40. Mateusz Says:

    Nie przywiązuję wagi do wieku, a do tego, co człowiek mówi i robi.

    Nie nazywaj mnie swoim kolegą, bo takowym nie jestem ;] PiS też drwi ze swoich przeciwników politycznych, więc takie argumenty są po prostu śmieszne. Skoro tak wjeżdżałeś na PO, uznałem, że jesteś za PiS’em, więc jeśli tak bardzo cię to uraziło, to cofam to jak cię nazwałem, ale nazywanie mnie smarkaczem, no sorry, ale to śmieszne. Pojęcia o polityce nie masz ty, skoro wyciągasz śmieszne pół-prawdy i nimi operujesz. Sam przyznałeś, że polityka cię nie interesuje, a mnie - wręcz przeciwnie. Kulturalny człowiek nie ubliża komuś, ze względu na wiek.

    Gazeta Wyborcza, Newsweek, Rzeczpospolita i kilka innych gazet. GW to najbardziej opiniotwórcza gazeta ;] Nie interesuje mnie chamstwo i poprawność polityczna. Chcę, żeby ludzie mówili prawdę prosto w oczy, a nie tylko się chowali, bo im słupki w sondażach spadną. Palikot i Niesiołowski tacy są, a skoro nie dostrzegasz autorytetu profesora Bartoszewskiego, no to przykro mi. Człowiek, który walczył w Armii Krajowej i brał udział w powstaniu o to, żebyś ty swoimi wypowiedziami mógł mu ubliżać i w internecie pokazywać, jakiś ty jest mądry. Jeśli nie dostrzegasz faktów, na dodatek podanych na tacy, to jesteś śmieszny. Przecież klechy nie głosowały na PO, to na kogo? Może na SLD? Fakt jest taki, ze głosowali na PiS, a ty jesteś śmieszy “starcze”. Próbujesz się wymigać tekstami typu “o Twojej ostatniej wypowiedzi dostrzegłem, że dyskusja z Tobą będzie tak samo jałowa, jak ostatnio i szkoda na nią czasu. “. Przykro mi, ale tak robią leszcze, które nie mają już nic do powiedzenia.

  41. Ponury Żniwiarz Says:

    Oburzony o “smarkacza” rzuca w przeciwnika “leszczem”… No tak, idz lepiej pobiegaj w parku, zmęczysz się i moze przy okazji wpadniesz na jakieś drzewo, Mateuszu…

  42. Mateusz Says:

    Czyli rozumiem, że jak on mnie obrazi, to jest ok, ale jak ja mu odpowiem tym samym, to już jestem ten niedobry?

  43. Andrzej Says:

    Nie.
    Zacznijmy od tego, że Żniwiarz(sądzę, że młodego wieku) już kilkukrotnie udowodnił, że potrafi rozmawiać i zawsze przyjemnie i na poziomie dyskutowaliśmy. Ty zaś tego nie potrafisz.
    Ostatnia Twoja wypowiedź ubawiła mnie setnie, bo aż widziałem tę wściekłość i pianę, którą toczyłeś z ust.
    Tak czy owak, mało jeszcze rozumiesz, drogi Mateuszku.

  44. Rafal Kosik Says:

    Trochę mało merytorycznie się zrobiło, więc wypowiem się w dwóch kwestiach tak merytorycznie, jak tylko można.

    Nie mam „swojej” partii, z którą mógłbym się utożsamiać i na którą mógłbym z czystym sumieniem głosować. Różnice programowe między PO i PiS nie są wcale tak duże, jak się wydaje. W praktyce, niezależnie która partia przejmie władzę w następnych wyborach, decyzje będą zapadały podobne, bo przecież chodzi o te słupki w sondażach. Przypomnę los Unii Wolności, która wzięła na siebie ciężar czterech dużych reform za czasów koalicji z AWS. Reformy były bardzo potrzebne i zapewniły stabilny rozwój Polski przez następne lata, ale były też niepopularne. UW przestała więc istnieć.

    Ten mechanizm istnieje również dziś i można by go porównać do relacji grubego dziecka żądającego słodyczy i jego mamy, która daje mu te słodycze, żeby dziecko nie krzyczało. Mama, czyli władza, jest słaba i ustępuje przed groźbą protestów społecznych, choć tym samym szkodzi dziecku-społeczeństwu.

    Jakiekolwiek podwyżki płac i przywilejów socjalnych w sytuacji, gdy jest tak duży deficyt budżetowy, to wydawanie pieniędzy, których się nie ma. Nawet jeżeli wydatki wydają się być uzasadnione, to żeby dać komuś pieniądze, trzeba potem te pieniądze zabrać komu innemu (najchętniej temu, kto nie będzie tka głośno krzyczał). Obie partie obiecują zwiększenie wydatków, co oznacza, że obie mają lewicowy program gospodarczy. PO jest minimalnie bardziej prorynkowa, więc głosuję na PO. Komorowski będzie mniej bruździł rządowi, bo się przecież wywodzi z tej samej opcji, więc głosuję na niego. Tyle w kwestii mojej filozofii wyborczej.

    Co do wypowiedzi posłów Niesiołowskiego i Palikota, a szczególnie tego drugiego, to uważam, że owszem często przesadzają i przekraczają granice dobrego smaku. Tym niemniej, jako jedni z nielicznych, zwykle mówią prawdę bez owijania w bawełnę. To jak z żoną pytającą męża, czy aby nie wygląda grubo w tej sukience. Zakładając, że żona ma jednak pewną nadwagę, możliwe są cztery odpowiedzi:
    1. populistyczna: „Oczywiście kochanie, że wyglądasz szczupło”;
    2. politycznie poprawna: „Przecież wiesz, że nie lubię anorektyczek”;
    3. polityczna stosowana: „Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie aspekty twojego pytania, rozważyć je dogłębnie i wyciągnąć daleko idące wnioski… Wspominałem już, że bardzo ładnie ci w tym kolorze?”;
    4. niesiołowsko-palikocka: „Masz pięć kilo nadwagi”.

  45. Mateusz Says:

    @Andrzej

    Potrafi rozmawiać, bo zgadza się z tym, co mówisz. Zostawię to bez komentarza.

    Jeżeli piana z ust, to zwykłe pytanie o to jak jest, to jesteś bardzo zdenerwowany, bo smarkacz się z tobą nie zgadza i ma rację.

  46. Andrzej Says:

    Nie wiem, czy wypowiedź posła Palikota, który trzy miesiące po wielkiej tragedii(za którą, nomen omen, obarczał Pan przestarzały samolot Tu-154, który, jak się okazuje, był w bardzo dobrym stanie technicznym) mówi, że ‘’Lech Kaczyński ma krew na rękach'’, który w dzień samej katastrofy rozsyłał SMS-y o śmierci ‘’kartofla i alkoholika'’, w których przejawiał zadowolenie z jego śmierci, jego wypicie ‘’małpki'’ przed Kancelarią, sugerujące alkoholizm Lecha Kaczyńskiego, przekracza ‘’granice dobrego smaku'’. Moim zdaniem, jest to chamska i prostacka polityka całej PO. Gdyby Palikot działał samowolnie, bardzo wątpię, by PO na to pozwoliła, bo to psułoby wizerunek całej partii przez jednego niesfornego posła.
    Podobnie działają panowie Niesiołowski i ‘’profesor z Auschwitz'’ Bartoszewski, zwłaszcza wypowiedź tego drugiego, którego bardzo szanowałem, mnie ubodła, mówiąc, że PiS uprawia ‘’nekrofilię polityczną'’. Co w takim razie uprawiał marsz. Komorowski, spotykając się z mężem ś.p. posłanki Blidy i przekonując go do głosowania na siebie? W pewnym wieku, zwłaszcza tak poważnym, jak Bartoszewski, politykę się powinno zostawić młodszym, bo jest się na nią wtedy już za mądrym(w wieku profesora, oczywiście).
    Również stwierdzenie Komorowskiego, że ‘’wygrała demokracja'’, sugerujące, że Kaczyński reprezentował jakiś inny ustrój(a większości od razu nasunęły się skojarzenia z faszyzmem- bo już nieraz obrzucano takimi epitetami PiS).
    Albo kontrwiec Palikota w Lublinie - to nie jest prawda. To było prostactwo. Bardzo przy tym spodobała mi się wypowiedź pewnej dziewczyny, niezaangażowanej politycznie: ‘’Panie Palikot, nie jesteśmy takimi samymi Polakami. Ja bym Panu nie przeszkadzała.'’
    Dlaczego poseł Palikot przez prawie miesiąc od katastrofy praktycznie się nigdzie nie pokazywał? Dlaczego wygwizdano go, gdy się pojawił w miejscu publicznym? Dlaczego wynajął ochroniarzy?
    Ano dlatego, że wielu ludziom najwyraźniej nie spodobała się ‘’prawda'’.
    Co do ‘’brużdżenia rządowi'’: co konkretnie ma Pan na myśli? Czyżby to mityczne wetowanie ustaw? Jeśli tak, to już spieszę z wyjaśnieniem: na 900 skierowanych do Kancelarii ustaw Lech Kaczyński zawetował 16. Należy tu wyjaśnić, co znaczy ‘’zawetować'’. Otóż, znaczy to, że ustawa trafia do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Widać PO nie bardzo zależało na tych ustawach, skoro nie skierowano ich do rozpatrzenia.
    Można być politykiem, ale ze smakiem i kulturą, jaką cechują się np. posłowie Mężydło czy Gowin, lub komisarz Buzek. Takim posłem był również nieżyjący już wicemarszałek Szmajdziński.
    Musze tu zwrócić uwagę, że to, co mówią panowie Niesiołowski, Palikot, Bartoszewski, również Komorowski, to zwyczajne chamstwo, a nie prawda. Gdyby PiS odpowiedział czymś równie podobnym, zostałoby to napiętnowane na całą Polskę. Przypomina mi to sytuację najzupełniej życiową. Gdy kobieta mówi coś nieprzyjemnego komuś, mówi, iż jest to ‘’szczerość'’. Jednak gdy mężczyzna zachowa się tak samo, nazywane jest to ‘’chamstwem'’.
    Pewne rzeczy, jako posłowi na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, po prostu nie przystają.
    Nie wspomnę tu już o gnojeniu Kaczyńskiego za pochówek brata na Wawelu, za co nie on odpowiadał, lecz kard. Dziwisz(była nawet notka na stronie Wyborczej, zanim ją ktoś usunął. Żałuję, że nie skopiowałem). W tej kampanii to nie Kaczyński był agresywny. Agresję reprezentowała jedynie PO przez tych ww panów.

    http://www.youtube.com/watch?v=wKopdsSDAD8&feature=related

    Podobnie Komorowski, mówiąc dwa lata temu: ‘’jaka wizyta, taki zamach'’. Jednak Gruzini widać bardzo wdzięczni są Lechowi Kaczyńskiemu, skoro nazwano jego imieniem ulicę Tblisi, a Micheil Saakaszwili przebył długą drogę, by zdążyć na pogrzeb Prezydenta.
    Nie wspomnę tu o tragikomicznej farsie Komorowskiego, jaką była wizyta w MPW dopiero dwa tygodnie po śmierci Lecha Kaczyńskiego i nazwanie go ‘’bastionem PiS-owców'’.

  47. Andrzej Says:

    @Mateusz: nie, nie Zawsze z Ponurym się zgadzamy, acz nigdy nie użył on wobec mnie argumentu ad personam. A Ty użyłeś go w pierwszej wypowiedzi przeciw mnie.
    Nie, nie jestem zdenerwowany, akurat ostatnią wypowiedzią mnie przekonałeś, że pojęcia o polityce nie masz, a wiedzę czerpiesz z mediów ‘’pro-peowskich'’, przy czym bardzo mnie rozbawiłeś. ;)

  48. Mateusz Says:

    Nie wiem czemu w Polsce jest taki zwyczaj, że jak ktoś umarł, to już złego słowa o nim powiedzieć nie można. Czyli każdy ma siedzieć cicho, a nawet jeśli okaże się, że przyczyną katastrofy były naciski p. Prezydenta lub osoby z jego świty, nie będzie można o tym mówić.

    Andrzeju, powiem Ci teraz prawdę oczywistą, a mianowicie: spora część osób głosuje na PO, dlatego że właśnie w tej partii jest osoba pana Janusza Palikota, który jako jedyny, potrafi mówić prawdę prosto w twarz i atakiem odpowiadać na ataki całego PiS’u.

    Co do sprawności umysłowej p. Bartoszewskiego - nie powinieneś się ją martwić. PiS wykorzystywał tragedię smoleńską rozdając zdjęcia pary prezydenckiej na wiecach Jarosława Kaczyńskiego, mówiąc, że pan prezes chce kontynuować politykę brata, blablabla, blabla.

    Chyba odczytałeś słowa Komorowskiego inaczej, bo wypowiedział je on po wstępnych sondażach, które ukazywały jego niewielką przewagę, która mieściła się w granicach błędu sondażowego. Chodziło o to, że ludzie poszli i zagłosowali i wybrali demokratycznie. Poza tym idąc Twoim tokiem rozumowania, to PiS sugerowało, że wszyscy którzy są z nimi to są patriotami, a ci co są przeciwko im, patriotami nie są.

    Kurski i Ziobro(główni aferzyści PiS’u) też się w TV nie pokazywali w czasie kampanii, bo to zaszkodziłoby kampanii p. Jarosława, także niewystępowanie p. Palikota = niewystępowanie Kurskiego i Ziobry.

    Tylko że kard. Dziwisz potem zrozumiał swój błąd, a Jarek mógł się sprzeciwić pochowaniu brata i bratowej na Wawelu. Dodam jeszcze, że lepszy pogrzeb i bardziej uhonorowani zostaliby np. na Powiązkach, a nie pochowani w przedsionku ;/

    Wyciąganie całej teczki w czasie debaty i mówienie, że ktoś zagłosował przeciw rozdawaniu pieniędzy, a nie nadmieniając, że tych pieniędzy nie było też jest chamstwem, ale to nie jest wypominane Jarosławowi, który był po prostu marionetką, co można było zobaczyć choćby w krótkim filmiku, który został nakręcony tuż przed rozpoczęciem debaty, kiedy Jarosław Kaczyński pyta się podchodzącego do niego Kurskiego, czy ma pokazać tylko tą teczkę, czy ją dać Komorowskiemu, bo mówili mu, żeby pokazał.

  49. Mateusz Says:

    @Andrzej

    Ja przynajmniej miałem na tyle honoru i odwagi, żeby wycofać moje niesłuszne sformułowanie, kiedy nazwałem cię PiS’owcem. Jeśli boli cię to nawet teraz, to przepraszam po raz drugi.

    Czerpię wiedzę z różnych mediów, nawet z pro-pisowskiej TVP. Pozwolę sobie przywołać słowa p. Urbana, który powiedział tak: “Tak jak kłamie teraz telewizja publiczna, nie kłamała nawet za moich czasów”.

    Chciałbym ci też powiedzieć, że i Polsat i TVN, a nawet GW i inne tego typu media wytykają błędy PO i Komorowskiego(w czasie kampanii), a do tego chwaliło Jarosława Kaczyńskiego. Jestem przekonany, że Adam Michnik nie pozwoli(i nie pozwolił) “swojej” gazecie na stronniczość.

  50. Rafal Kosik Says:

    @Andrzej: „przestarzały” i „w złym stanie technicznym” to nie są synonimy. Te samoloty mają złą opinię wśród ekspertów.

    Nie zamierzam bronić Palikota, ani PO, bo ani się nie czuję na siłach (za mało się interesuję bieżącą polityką), ani się z nimi tak mocno nie utożsamiam. PO zresztą chce się pozbyć Palikota, bo im psuje PR. Moim zdaniem to błąd. Palikot bywa chamski, ale nie posługuje się kłamstwami, jak wspomniany przez Mateusza Kurski, który po jakiejś ostrzejszej akcji znika na pewien czas, a potem się pojawia, kiedy trzeba.

    Co do mojego głosu na Komorowskiego. To nie był mój kandydat, chętniej bym głosował np. na Sikorskiego. Wybór był jednak między Komorowskim a Kaczyńskim. No to dokonałem wyboru.

    @Mateusz: Nie istnieją media obiektywne, bo i sam obiektywizm jest w praktyce względny. Obiektywnymi wydają się nam te pisma, które reprezentują nasze poglądy.

  51. Mateusz Says:

    A propos tego samolotu. Warszawę albo dużego fiata też można doprowadzić do idealnego stanu technicznego, ale co z tego, skoro po 100km się coś popsuje?

  52. Rafal Kosik Says:

    Wiem coś o tym, miałem kiedyś Syrenę :) W bagażniku woziłem baterię zapasowych części, przy czym obowiązywała zasada, że używana część jest lepsza od nowej, bo wiadomo, że działa.

  53. Ponury Żniwiarz Says:

    Mateusz, nie wiem czy pamiętasz, jeżeli nie, to się cofnij o kilkanaście komentarzy, ale jak Andrzej nazwał Cię smarkaczem, to również zwróciłem mu na to uwagę. Nie uwazam takich zagrywek za dobre, więc moze to byc nawet papież, ale również nie będę tego pochwalał.
    Andrzej, jesteśmy w tym samym wieku ;)

  54. Mateusz Says:

    @Żniwiarz
    No i napisałeś też, że rzucę się na niego jak zwierzę na padlinę, a on zrobił tak samo, kiedy nazwałem go “PiS’owcem”.

    Przy różnicy wieku 2lat, nie sądzę, żeby nazywanie mnie “smarkaczem” było na miejscu ;/

  55. Ponury Żniwiarz Says:

    Napisałem tak, bo wiem jaka jest reakcja ludzi jak Andrzej coś pisze. I nie miałem na myśli konkretnie Ciebie.

  56. Andrzej Says:

    Czy mogę znać przykłady afer i kłamstw Kurskiego? Poza słynnym już dziadkiem z Wehrmachtu(co okazało się prawdą, niemniej, nie zmienia to tego, że pan Kurski postąpił bardzo brzydko, bo wyciągnął ten brud celowo w czasie kampanii prezydenckiej)?
    Moje argumenty, kontra Pańskie.
    Jakie były ataki PiS-u? Proszę o wymienienie. Nie chcę tu wyświechtanego już frazesu Jarosława o ZOMO, ‘’małpy w czerwonym'’, etc.?

    @Mateusz: wybacz, że tak powiedziałem, acz poniosły mnie nerwy. Bardzo mi przykro i przepraszam.
    @Ponury Żniwiarz: dziękuję.

  57. Mateusz Says:

    Dziadek Tuska był w Wermachcie - został wcielony siłą i był w zapasowym oddziale.

    To są słowa Kurskiego:

    “-Donald Tusk miał dziadka w Wermachcie
    -Ale to nie prawda
    -I co z tego, ciemny lud i tak w to uwierzy”

    Upublicznione i nagłośnione zostało tylko 1sze zdanie, niestety.

    Chociażby weta w sprawie podwyżek dla nauczycieli i kartoniku mleka dla uczniów. Kłamstwo, że “zielona wyspa” to zasługa PiS’u. Znana sprawa w sprawie rzekomej chęci prywatyzacji służby zdrowia przez Komorowskiego.
    Więcej?

  58. Andrzej Says:

    Ależ Komorowski był za prywatyzacją. I to jeszcze nie tak dawno.
    A wobec Twojego ja mam:
    -Prezydent-alkoholik('’Apeluję do Lecha Kaczyńskiego, żeby wytrzeźwiał i wreszcie przedstawił opinii publicznej, co naprawdę myśli w pełni swoich przytomnych sił.'’)
    -'’Pomachajmy im'’(kontrwiec Palikota w Lublinie)
    -'’nekrofilia polityczna'’('’profesor'’ Bartoszewski)
    -'’Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera.'’(Komorowski po wizycie Lecha Kaczyńskiego w Gruzji w sierpniu ‘08)
    -’krew na rękach Lecha K.’(Palikot).
    -'’Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki, zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż.'’ - Palikot
    -'’Ja jestem w skrajny sposób zasmucony. Martwię się o przyszłość mojej ojczyzny. Życzę Polakom i Polsce żeby Lech Kaczyński jak najszybciej przestał być prezydentem tego kraju, bo każdy dzień jego prezydentury przybliża nas do katastrofy takiej czy innej, wewnętrznej czy zewnętrznej. Oby się to jak najszybciej skończyło.'’
    -'’Ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama.'’
    -'’Lech Kaczyński nie panuje nad swoimi urazami i emocjami. Można tylko pogodzić się z tym, że ten bachor biega po całej Europie, szaleje, krzyczy i robi wrzawę. Albo można zachować się jak rodzic i zabrać mu zabawkę. Niestety to dziecko jest prezydentem. ‘’
    -'’Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.'’ - Komorowski
    -'’W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem.'’ - Komorowski. Gratuluję przy tym wyczucia.(choć to niejedna wpadka pana prezydenta).
    -'’Jak ja widzę Zbigniewa Ziobrę, to mi się flaki przewracają.'’ - poseł Niesiołowski
    -'’Jest to po prostu nikczemny dureń i ten nikczemny dureń nie może być ministrem polskiego rządu. ‘’ - o Arnoldzie Masinie, ww pan.
    -'’Kaczyński zachowuje się jak Komunistyczna Partia Polski, która przed laty mówiła: Ani grosza podatków sanacyjnemu rządowi. ‘’ - dalej ww pan.
    -'’Lech Kaczyński potrzebuje kuracji, która doprowadzi jego system nerwowy do porządku. Pytanie, czy to chwilowa zapaść, nerwica czy trwałe uszkodzenie, które wcześniej czy później skończy na komisji lekarskiej.'’
    -'’On jest szkodnikiem.'’ - o Antonim Macierewiczu, dalej ten sam pan.
    -'’Pan Bóg tak stworzył kurczaki, że są inteligentniejsze od kaczek. Podobno kaczki są dość tępe.'’ - sugestia ze strony pana Niesiołowskiego jednoznaczna.
    -'’Podobieństwo Kaczyńskiego do Gomułki jest uderzające: niechęć do inteligencji, wiara w przemoc, szkodliwe pomysły na zawłaszczanie państwa i przeświadczenie o spisku, które zagraża ich władzy.'’
    -'’Kocham moich rodaków, choć doprowadzają mnie do cholery.'’ - prof. Bartoszewski

    I na koniec: sojusznicy(muszę powiedzieć, że gdy Komorowski 4 lipca dziękował swoim wyborcom: Wałęsie, Kaliszowi, Olejniczakowi etc., to czekałem aż powie: ‘’Dziękuję generałowi Jaruzelskiemu'’. Szkoda, że nie powiedział.)!

    http://www.youtube.com/watch?v=fTbVj9B6O1w

    Swoją drogą, dziwnych sojuszników sobie Platforma wynajduje, chyba wyskrobuje ich spod kamieni, jak Cimoszewicza czy Belkę.
    Gdyby z Po było wszystko w porządku, to Komorowski nie otrzymałby gumowego penisa w Londynie.

  59. Andrzej Says:

    Ach, zapomniałem dodać, że słowo ‘’nikczemny'’ należy najwyraźniej do ulubionych posła Niesiołowskiego.

  60. Rafal Kosik Says:

    Przepraszam, ale ja nie mam zamiaru bronić ani Niesiołowskiego ani Palikota. Niech robią to sami. Ja im mogę co najwyżej kibicować, co by było ciekawiej w naszym grajdołku. Lubię gości, bo mówią, co myślą, przy tym nie kłamiąc. Tylko tyle.

    Ale to już jest show medialny, a nie prawdziwa polityka.

  61. Mateusz Says:

    Najpierw napisałem dość spory komentarz, żeby ci odpowiedzieć na te wszystkie cytaty, ale uznałem to za głupie. I tak nie zrozumiesz o czym oni mówili i dlaczego.

  62. Rafal Kosik Says:

    Szczerze mówiąc, część cytatów nie jest nawet obraźliwa. Ich interpretacja zależy oczywiście od poglądów politycznych. Kaczyński na przykład mi również przypomina Gomułkę - podobny sposób mówienia, podobna retoryka. Wiem jednak, że zwolennik Kaczyńskiego tak tego nie widzi.

  63. kasia Says:

    Stefan rządzi :)

  64. Andrzej Says:

    Jacek też. : )

  65. Tersandros Says:

    “Wersja niesiołowsko-palikocka…”
    A nie “niesiołowsko-palikocia”? :-)

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).