Tramwajem jadę na wojnę

Lao Che Jak mówić o Powstaniu Warszawskim bez niepotrzebnego patosu, bez politycznych podtekstów, bez innonarodowej nienawiści? To trudny język. Gdyby naukę historii zostawić w rękach stetryczałych historyków, sięgalibyśmy pamięcią wstecz co najwyżej do ostatniej promocji w hipermarkecie, resztę systematycznie spuszczając w klozecie po egzaminie semestralnym. Gdyby tę naukę zostawić w rękach pieniaczy, historia powtórzyłaby się. Popkultura, w której żyjemy, ma swoje prawa. Popkultura trzyma przy życiu demokrację. Popkultura współzniszczyła komunizm. Popkultura będzie nas prowadzić co najmniej przez następne pięćdziesiąt lat. To kultura najwyższa – najwyższa nakładem, fakt, ale to najważniejsze. Cóż ze szczytnych idei, jeśli znają je nieliczni?
Kim był Krzysztof Kamil Baczyński? Ze szkoły podstawowej zapamiętałem go jako kolejne nazwisko związane z wierszem, którego muszę się nauczyć na pamięć, bo inaczej dwója. Najgorsza możliwa konotacja. Lao Che czerpie z twórczości Baczyńskiego, wręcz go cytuje. I nagle te wiersze ożywają, stają się textami lepszymi od nam współczesnych. „Powstanie Warszawskie” to doskonały współczesny rock, którego nieźle się słucha, nawet jeśli tytułowy temat nic nas nie obchodzi. Nie jestem krytykiem muzycznym, więc daruję sobie określenia w stylu „perfekcyjna realizacja”, czy „zabawa konwencjami”. Napiszę tylko, że warto tego posłuchać.
„Lao Che – Powstanie Warszawskie”. Słucham tej płyty od dwóch tygodni codziennie. Dostałem pliki MP3 prawie pół roku temu, wysłuchałem i… zlekceważyłem. To jest muzyka, którą docenia się z czasem. Dla przyzwoitości kupiłem płytę i teraz słucham jej codziennie. Czekam, kiedy mi się znudzi. Jeszcze chwila.

Czy Powstanie Warszawskie było potrzebne? Sensowne? Cóż… Może tak, może nie. Ale każdy następny chętny do najechania tego kraju, zastanowi się, czy warto …
AK. Armia Krajowa. Mamy jednak powody do dumy, bowiem AK była największą i najlepiej zorganizowaną podziemną armią II wojny Światowej. Nie mamy się czego wstydzić i długo nie będziemy mieli. To ustawia perspektywę percepcji. Nie jesteśmy pierdołą Europy, ale jej niezastąpioną częścią.
Mój dziadek walczył w Powstaniu. Historia ostatniego dnia jego oddziału jest tematem na książkę. Na kamieniu pamiątkowym tego oddziału jest również nazwisko mojego dziadka. Ktoś umieścił je tam z rozpędu, choć dziadek jako jedyny przeżył. Pamiętam z wczesnego dzieciństwa, jak składałem z dziadkiem kwiaty na tym symbolicznym grobie. Niezły klimat, składać kwiaty na własnym grobie. Kiedy opowiadał swoją historię, nie słuchałem. Teraz chcę tę historię opisać, a jego już nie ma.

Kup na merlin.pl

Zobacz videoclip


Udostepnij
Glodne Slonce

13 Responses to “Tramwajem jadę na wojnę”

  1. Janek Says:

    Przykre. Hmm Lao jak Lao jak akurat jestem zwolennikiem historii byleby była tylko nie zakłamana. Współcześni historycy (weźmy, np. IPN) nie zajmują niczym innym tylko grzebaniem w “teczkach prawdy”, których mogło tak naprawde nie być ktoś spontanicznie się podpisał bez zastanowienia żeby wyjechać gdzieś za granice kraju czy coś w tym stylu i nagle dziś jak ma zając jakieś wysokie stanowisko wszyscy biorą go pod tzw. lupę. Sam nie wierzę w to, że np. bp. Wielgus miałby na kogokolwiek donosić. Wszyscy ostatnio zadają sobię pytanie czy Lech Wałęsa był TW Bolkiem. Ja mając już tego dosyć uchylam okno, a wyłączam telewizor i radio…

  2. Janek Says:

    Lao jest świetnel, a szczególnie lubię z PW “Godzinę W” i “Przebicie do Śródmieścia”.

  3. Rafal Kosik Says:

    Gdyby jedyną możliwością wyjechania za granicę, albo kontynuowania studiów byłoby podpisanie jakiegoś świstka, to pewnie sam bym go podpisał. Zresztą dziś też podpisujemy sporo dokumentów, których nie analizujemy, bo i tak podpisać je trzeba.
    To, czy Wałęsa był TW Bolkiem, czy nie, nie ma dla mnie znaczenia. Nawet, gdyby udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że był, to też by nic nie znaczyło, bo każdy wie, czego Wałęsa dokonał.
    Grzebanie w teczkach miało sens 15 lat temu. Teraz jest zwyczajnie szkodliwe.

  4. Janek Says:

    Gdyby poszukać głębiej pewnie na każdego coś by się znalazło. Dla mnie też nie jest istotne czy Wałęsa był agetem, czy nie donosił, może nie. Wiadome jest jedynie jedno w ‘89 sprzedał Polskę możnaby rzec za srebrniki, niczym judasz tyle, że ZSRR-owi.

  5. Kasia Says:

    O Matko!!!

  6. Rafal Kosik Says:

    To jakaś alternatywna wersja historii, o czym piszesz. W mojej wersji w wyniku działalności Wałęsy (i wielu jemu podobnych) ZSRR musiało wycofać z Polski swoje wojska oraz straciło wpływ na bieg wydarzeń w tej części Europy. Innymi słowy po ‘89 dokonało się pokojowe wyzwolenie Polski.

  7. Janek Says:

    Prawdopodobnie już nigdy nie dowiemy się jak naprawdę było…
    Ale może to nawet lepiej

  8. Janek Says:

    Te zmiany na pewno dały nam więcej dobrego niż złego i z tego należy się cieszyć, a szczególnie z działalności Wałęsy. To dzięki niemu wydarzenia potoczyły się tak, a nie inaczej.

  9. Janek Says:

    M.in “rozpadł się” rząd Jaruzelskiego.

  10. Rafal Kosik Says:

    Nie jestem fanem Wałęsy. Po prostu uważam, że zasłużył sobie, żeby mu dać choćby spokój.

  11. Janek Says:

    Ja też nim nie jestem, ale raczej zwolenikiem i ciesze się z tego, że kiedyś będę mógł swoim dzieciom powiedzieć, że był ktoś taki jak Wałęsa…

  12. ja Says:

    Gdyby chciał spokoju to by się usuną z polityki.

  13. Konrad Says:

    Jugosłowiańska armia podziemna uchodziła za najlepszą podczas IIWW

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).