Totalitarna Vista

„Czy chcesz teraz skonfigurować siebie, by lepiej wykorzystać możliwości systemu?” Gdyby Windows Vista zadał mi takie pytanie, nie zdziwiłbym się. Nie, nie wybierałem tego systemu, był już zainstalowany, gdy kupowałem komputer.
Od wielu lat widoczny jest trend: wszelkie urządzenia mają myśleć za użytkownika. Jestem chyba nienormalny, odmienny, dziwny, bo nie podoba mi się, kiedy moje narzędzie stara się być mądrzejsze ode mnie. Konfigurując system Vista, w pewnym momencie poczułem, że komputer się na mnie obraził. On przecież wie lepiej, jakiego koloru powinien być obrazek na desktopie, a jeśli ja uważam inaczej, to chyba przez zwykłą przekorę. No to za karę się zwiesimy i rób sobie zły użytkowniku awaryjne przywracanie.
Wrażenie jest trochę takie, jakby wiertarka przed rozpoczęciem pracy wymagała odpowiedzi na pytanie, jakiego koloru ma być obrazek, który chcesz powiesić na ścianie i czy wolisz komfortowy program wiercenia, szybki, czy może zoptymalizowany? Jak byś się poczuł, gdyby Twój samochód uznał, że nie wypada jechać w sobotę do cioci na Ursynów i zasugerował Ci raczej wycieczkę do zoo? Albo lepiej: gdyby zawiózł Cię do zoo?
Tu nie ma prostych odpowiedzi, ani prostych rozwiązań. Filozofia komunikacji z użytkownikiem jest taka, że nie musisz się znać na komputerach, żeby móc pracować z Vistą. Nawet więcej - nie powinieneś się znać, bo jeśli znasz się choć trochę, to system Cię zgnębi. Bo system jest dobry, a jak coś nie wychodzi, to znaczy, że wadliwy jesteś Ty, użytkowniku.


Udostepnij
Glodne Slonce

6 Responses to “Totalitarna Vista”

  1. Lu Says:

    Ja w obronie Visty.

    Faktycznie, nie trzeba się znać na komputerach żeby pracować z Vistą. Dla mnie układ idealny :-) Co prawda system chroni mnie przed wirusami pałętającymi się po sieci w najprostszy z możliwych sposobów - nie pozwala niczego ściągnąć, nawet jeśli upieram sie żeby na to zezwolił, ale te drobne niedogodności rekompensuje mi ładniutkimi ikonkami i półprzeźroczystymi oknami. Windows XP przy swojej młodszej siostrze wygląda prostacko i topornie. A że nie można dostosować samodzielnie poszczególnych elementów … cóż, może dla chronicznego idywidualisty ma to jakieś znaczenie, ale dla większości użytkowników komputera globalne, całościowe rozwiązania są po prostu wygodne.

  2. Rafal Kosik Says:

    Tym razem trafiło na indywidualistę nieprzewidzianego przez system:) Na drugim komputerze mam Windows 2000 i nie zamierzam zmieniać. Wolę toporny interface Win2k niż ładniutką, ale zaliczającą kilka zwisów dziennie Vistę.

  3. mawete Says:

    Vista nie nadaje sie do niczego… W pracy miałem, ale po tygodniu poprosiłem informatyka - w prostych budowlanych słowach - żeby mi XP zainstalował. Teraz bedę chciał kompa kupić, jeśli bedzie trzeba to zapłacę więcej, ale niech Visty nie instalują! Zainstaluję za 5 lat jak już Service Packi będą…

  4. Rafal Kosik Says:

    Od czasu napisania tego artykułu poczyniłem wiele nowych spostrzeżeń, ale nie chcę już dowalać Viście. Na razie włączyłem interface graficzny Windows Classic i udaję, że to nie Vista :)

  5. Ponury Żniwiarz Says:

    Też mam Vistę ;/ Zabic to mało… Najgorsze, że w gimnazjum, do którego chodziłem zakupiono nowe komputery z Vistą… Wszyscy narzekali… Nawet informatyczka…

  6. adameq1 Says:

    U mnie w szkole 50% osób narzeka na Vistę.
    Najgorzej chyba z Microsoft Office 2007.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).