Timbuk2 Laptop Messenger Bag
Timbuk2 (czyt.: Timbuktu, oczywiście) to kultowa firma z San Francisco produkująca torby dla kurierów rowerowych. Nie mają przedstawicielstwa w Polsce, ale jakimś cudem często te torby u nas widuję. I to niekoniecznie na plecach kurierów rowerowych. Być może dlatego, że są to bardzo dobre torby. Zresztą nie pisałbym o nich, gdybym jednej nie nabył i nie przetestował. I cóż, mimo kilku wad naprawdę jest bardzo dobra. Niestety również jest droga. Za jakość trzeba zapłacić.
Torba jest zaprojektowana dla kurierów rowerowych, ale z powodzeniem można ją używać na co dzień do bardziej przyziemnych zadań. Optymalnie zapakowana torba Timbuk2 jest deszczoodporna. Do tego stopnia, że można z nią wejść pod prysznic, a nawet postawić na chwilę w brodziku i zawartość pozostanie sucha. Rzeczywista, a nie tylko reklamowa, wodoodporność torby jest dosyć istotna dla kuriera rowerowego. Jest też istotna dla każdego, kto często nosi ze sobą dokumenty lub kosztowną elektronikę. Typowe torby na laptopy, nawet te drogie, nawet te znanych firm, są co najwyżej mgło-odporne. Nadają się, żeby w deszczu przebiec pięć metrów od taksówki do drzwi biurowca.
Przed zakupem Timbuk2 używałem torby Crumpler Fishy Slip, która była również porządną torbą i szczerze mówiąc, pod kilkoma względami wygodniejszą od Timbuk2. W pewnym momencie stała się jednak za mała, a Crumpler przestał szyć większe w kolorze czarnym. No, seledynowej przecież nie kupię. Prócz Timbuk2 i Crumplera jest wiele firm produkujących torby kurierskie: Ortlieb, Northface, węgierska Bagaboo czy nawet polskie Timebomb, Ho-lo i Bla23. Jednak tylko Timbuk2 ma na swojej stronie piękny konfigurator torby. Można sobie wybrać niemal wszystko pod własny gust. Jeśli chcecie z niego skorzystać, dam wam jedną radę: nie zamawiajcie, jak ja, czarnej torby z czarnym wnętrzem. Nie licząc słonecznego popołudnia, wszystkiego w środku trzeba szukać po omacku.
Tempo realizacji zamówienia naprawdę mnie zaskoczyło. W tydzień od momentu jego złożenia torba była u mnie. A szyli ją przecież od zera gdzieś w Kalifornii. Co ciekawe, połowę z tego czasu paczka pełzła piętnaście kilometrów z lotniska Okręcie Cargo.
Być może plecak jest wygodniejszy, bo rozkłada równo ciężar na oba ramiona i biodra, ale… Jest kilka ale, które przemawiają na korzyść torby. Dużo podróżuję, a zwiedzanie w moim przypadku wiąże się z ciągłym wyciąganiem aparatu i to całkiem sporego aparatu – lustrzanki z teleobiektywem i wymiennymi filtrami. Wyjęcie lustrzanki z torby to są dwa ruchy bez przerywania spaceru; z plecaka – krótki postój przy murku lub ławeczce. No i w gorące dni plecak równa się mokre plecy. Tak więc w dzikie góry chodzę z plecakiem, a tereny zamieszkałe zwiedzam z torbą kurierską.
Co do samej torby, to wybrałem model średniej wielkości, z kieszenią na laptop i rączką do podnoszenia. Tej rączki często brakuje w torbach kurierskich – do Crumplera musiałem taką rączkę doszyć samodzielnie. Warto zaznaczyć, że rączka w Timbuk2 nadaje się do podnoszenia torby, a nie do noszenia jej na dłuższe dystanse. Klapa torby zamyka się na rzep (velcro), ale w razie potrzeby można zabezpieczyć ją dodatkowo dwoma zatrzaskami typu fastex. Pod klapą znajduje się pięć kieszeni, z czego cztery na suwak. Nie wiem właściwie po co aż tyle. Wystarczyłyby dwie, w tym jedna na suwak. Kieszeń z suwakiem umiejscowionym pionowo w założeniu ma służyć do przenoszenia przedmiotów, które powinny być pod ręką, czyli np. telefonu czy portfela. Można do tej kieszeni sięgnąć bez otwierania klapy torby. W praktyce jest to niewygodne i niebezpieczne – jeśli zapomni się zasunąć suwaka, zawartość może wypaść. W ogóle te kieszenie na panelu frontowym są za małe i za płaskie, by włożyć tam coś większego od małego notesu i paczki gumy do żucia.
Brak kieszeni na klapie to spora wada. Jest to zapewne podyktowane chęcią zapewnienia wyższej wodoodporności, ale… no jednak jej brakuje. W torbie Crumplera sam dorobiłem taką kieszeń, co okazało się doskonałym pomysłem.
Wnętrze. Mimo podobnych rozmiarów zewnętrznych co Crumpler, Timbuk2 ma dwukrotnie większą pojemność. We wnętrzu znajduje się jedna duża kieszeń na suwak oraz kilka mniejszych kieszonek i przegródek. Jak na mój gust, jest ich nawet za dużo. Ta duża kieszeń na drobiazgi lepiej jest rozwiązana w Crumplerze, ponieważ znajduje się na zewnętrznej stronie, bezpośrednio pod klapą. W Timbuk2 jest w środku, więc, gdy torba leży na plecach, to otwarcie tej kieszeni sprawia, że zawartość z niej „wyjeżdża”. Ponadto włożenie tam ciężkich przedmiotów powoduje „zapadanie się” przodu torby. Crumpler jest sztywny, mięsisty i trzyma kształt, a sztywność Timbuk2 zapewnia tylko sama sztywność materiału. To wada i zaleta, bo torba dostosowuje się do ładunku, ale gdy jest pusta, nie trzyma kształtu.
W przeciwieństwie do Crumplera, w Timbuk2 miejsce na laptop jest opcjonalną kieszenią wszytą w torbę. Z niezrozumiałych przyczyn przyszyta jest tylko po bokach. Pod spodem jest dziura. Nie wiem, czemu tak zrobiono. Gdyby kieszeń była przyszyta również od dołu, przegródka za kieszenią mogłaby służyć za wygodne miejsce do przenoszenia papierów czy czasopism. Teraz te mniej sztywne wyjeżdżają pod spodem na dno torby. Kieszeń jest spora, ale płaska i włożenie tam laptopa o przekątnej 15.4 cala uda się tylko, jeśli laptop będzie dostatecznie płaski. Sama kieszeń, czy to pusta czy pełna, niestety wybrzusza się i utrudnia dostęp do zawartości głównej komory. Problem ten rozwiązałem doszywając krótki pasek z rzepem (velcro).
Na przedniej ścianie kieszeni laptopa doszyto dwie taśmy, do których jako tako pasują akcesoria w systemie molle. Wystarczyło by te taśmy doszyć odrobinę inaczej, by te akcesoria pasowały doskonale. Drobny błąd, ale w innych torbach w ogóle nie ma takich taśm. We wnętrzu nie ma żadnych innych gumek ani przegródek, które pozwalałyby powstrzymać pewien rodzaj przedmiotów (np. butelki) przed przemieszczaniem się po całej torbie. W Crumplerze były dwie takie przegródki.
Torba posiada klasyczny dwucalowy (5 cm) pas na ramię z wygodną klamrą na jednym końcu. Klamra po odpięciu wydłuża pas o ustawioną długość, co ułatwia zdejmowanie torby przez głowę, jeśli torba jest wyładowana, a pas bardzo skrócony. Po znacznym skróceniu pasa i dołączeniu paska stabilizującego typu „trzecia noga”, torba zamienia się w stabilny plecak na jedno ramię. Szczerze mówiąc, na rowerze zwykle wolę jeździć z normalnym plecakiem. W przypadku torby plusem jest jednak dostęp do ładunku bez zdejmowania jej z pleców. To spora zaleta, jeśli często robi się zdjęcia.
Reasumując, jest to bardzo dobra torba, ale mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby konstruktorzy pomyśleli chwilę dłużej i usunęli kilka banalnych błędów.
Udostepnij




















October 3rd, 2010 at 11:50
Fajna torba mam podobną
October 3rd, 2010 at 12:35
Widzę, że chwalisz się koszulką :>
October 3rd, 2010 at 13:14
Za 5 dni pan Kosik ma urodziny :)
October 3rd, 2010 at 17:15
widzę Felixową smycz na klucze xD
podoba mi się rozwiązanie ułatwiające zdejmowanie torby z ramienia. fajna rzecz, chciałabym mieć coś takiego w mojej torbie. Najbardziej mnie rozśmieszyła ta dziura pod kieszenią na laptop. może chcieli zrobić tak, żeby kieszeń była przymocowana jakimiś zatrzaskami i żeby dałoby się ją wyjąć? Tylko się rozmyślili w połowie i przyszyli, zostawiając jednak nieprzyszyte dno. no cóż.
October 3rd, 2010 at 18:42
W poprzedniej wersji tej torby, sprzed modernizacji, kieszeń na laptop była przyszyta po całości do pleców.
October 3rd, 2010 at 20:31
Metka w środku genialna! ;)
October 4th, 2010 at 9:37
…taki kawał mi się przypomniał z krypcioszka Timbuk2:
Duchowny i pasterz owiec z Australii spotkali sie podczas quizu w TV.
Po rundzie regularnych pytań maja równą ilość punktów i prowadzący
daje im końcowe zadanie, które brzmi: “Czy dacie rade w ciągu 5 minut
ułożyć wierszyk z wyrazem Timbuktu?” Obydwaj kandydaci pogrążają się w
zadumie na 5 minut. Po tym czasie duchowny prezentuje swój wierszyk:
“I was a father all my life,
I had no children, had no wife,
I read the bible through and
through on my way to Timbuktu…”
Publiczność w studiu jest zachwycona i już widzi w nim zwycięzcę
quizu.. Wtedy australijski pasterz owiec wychodzi i deklamuje:
“When Tim and I to Brisbane went,
we met three ladies cheap to rent.
They were three and we were two,
so I booked one and Tim booked two…”
October 4th, 2010 at 19:36
Te zdjęcia to z Gdańska?
October 4th, 2010 at 20:05
To pan Rafał pewnie czeka na swoje urodziny i wtedy da nam fragment… Nie ja już nie wiem wymyślam rzeczy… Ale czeeeekam na coś z FNiN8 :P
Pozdrawiam
October 4th, 2010 at 20:34
@Al
Kawał masakra, padłem ;p
October 4th, 2010 at 21:38
Chce sie panu o torbie (fajnej zresztą) pisać, a nie chce się panu kawałka FNiN 8 wstawić?
October 5th, 2010 at 3:20
Jak to, nie chce mi się? Ja stopniuję napięcie.
October 5th, 2010 at 11:09
Tylko zę to napięcie jest bardzo stresujące dla nas.
October 5th, 2010 at 15:33
Panie Rafale! Szkoła jako napięcie nam wystarczy, a innym - tym starszym praca ;p
Może Pan przestać stopniować, jestem o tym przekonana! No ale jak Pan chce…
October 5th, 2010 at 16:11
zgadzam się ostatnio w szkole mi nie idzie dostałem pałe…
October 5th, 2010 at 23:47
@Jakub: jesteś absolutnie pewien, iż 8.10 są urodziny p. Kosika? Jeśli i owszem, to trzeba coś przygotować (oops, zostało mało czasu… ale damy chyba radę, tylko jeszcze co?…)
Ja też jestem za tym żeby podać kolejny fragment, tytuł, okładkę, wklejkę i oficjalną i dokładną datę (tak, o godzinę tyż poprosimy) premiery i spotkania z tejże okazji ;]
October 7th, 2010 at 2:33
Eee… Coś skasowało połowę komentarzy… WTF? (What a Terrible Failure) Co jest? A mieliśmy się jakoś zmówić :(
October 7th, 2010 at 10:29
Co jest wszystko prawie skasowane
October 7th, 2010 at 10:30
No przecierz powiedziałem że nick ma być taki: Jakub-Wszystkiego najlepszego panie Rafale
a w opisie żeyczenia ocęńcie mój pomyśł ja tak zrobie
October 7th, 2010 at 14:11
That is great.
October 7th, 2010 at 18:06
“Quality shit”, ha, ha!
October 7th, 2010 at 20:22
Tylko że nic nie rozumiem xD
y, przetłumacz!
October 7th, 2010 at 23:59
Jeżeli to co stoi jest prawdą, to WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I WIELKICH SUKCESÓW!
October 8th, 2010 at 8:47
“Jakość gówno” xD
October 8th, 2010 at 16:30
Nie, nie. To zrozumiałam xD
Ale myślałm, że piszesz to apropo komentarza Jakuba, którego nie zrozumiałam. I o to mi chodziło w przetłumaczeniu ;p
December 17th, 2010 at 8:30
Witaj Rafale !
Bardzo fajna recenzja torby musze przyznać. Szukałem informacji na temat Timbuk2 i oczywiście google zwrócił mi twoją stronę :)
Jedna rzecz tylko nie daje mi spokoju a nie poruszyłeś jej w swojej rezencji. Na zdjęciu 20 widać takie “kółko” (żeby było jasne o którym mówię zaznaczyłem je na zdjeciu tutaj –>
http://zapodaj.net/12f627e53796.jpg.html ) natomiast kompletnie nie mam pomysłu do czego ono jest. Czy jako użytkownik tej torby mógłbyś nieco przybliżyć jego zastosowanie ?
Pozdrawiam
J.
January 3rd, 2011 at 3:45
Też się nad tym zastanawiałem. JEdyne, co mi przychodzi do głowy to to, że można tam przyczepić brelok, małe etui, czy coś w ten deser.
May 25th, 2011 at 2:09
W miarę używania tej torby wychodzi na to, że największym bezsensem jest ten układ czterech kieszeni na froncie. Nadają się tylko do przechowywania płaskich przedmiotów. Już paczka gumy Orbit wchodzi tam z oporem. Naprawdę nie wiem, czemu nie zrobili tam jednej większej kieszeni. Nie wiem też, czemu nie zrobili magaprzydatnej kieszeni na klapie.
Przymierzam się do przeróbek krawieckich, ale póki co Timbuk2 i tak jest najlepszą torbą miejską, jaką miałem, minimalnie wygodniejszą nawet od kultowego Crumplera.