TEN pomysł

Za każdym razem, gdy skończę pisać powieść, narysuję ilustracje, zaprojektuję wyklejkę i okładkę (ostatnio większość roboty odwaliła Klaudia), złożę to w całość i wyślę do druku, nachodzi mnie taka refleksja, że już wszystko zrobione i właściwie to nie wiem, co robić dalej.

Jadę więc na „urlop”, co ponoć jest zdrowe dla psychiki, bo trzeba odpocząć, skoro przez ostatnie kilka miesięcy pracowałem właściwie nawet bez wolnych niedziel. I łapię się na tym, że nie wiem, co znaczy odpoczywać.

Powiesiłem na ścianach rzeczy, które czekały na powieszenie od roku, ugotowałem trzy wyrąbiste dania, poszedłem na wycieczkę w góry, naprawiłem cieknącą spłuczkę, przeczytałem pół bardzo grubej książki, wykonałem kolejny etap pimpowania Jeepa i zespawałem zwichrowaną bramę. Obejrzałem całkiem niezły (z wyjątkiem ostatniego odcinka) serial Dark, zacząłem oglądać bardzo dobry serial River i nale poczułem, że coś na mnie napiera, szepcząc do ucha „leń… leń…”. Przecież nie pracuję już od kilku dni.

Od tych kilku dni chodził za mną brak pomysłu na to, co miałbym teraz napisać. To znaczy, pomysłów mam wiele, ale żaden nie zaczął kiełkować, dając tym samym szansę na jakiekolwiek działanie twórcze. I myślę sobie, jak wiele razy wcześniej, że to już koniec, bo koniec kiedyś przecież musi przyjść. Myślę sobie, że nie napiszę już niczego, albo przynajmniej niczego dobrego.

I wtedy pojawia się pomysł. TEN pomysł, ten który uruchamia kaskadę kolejnych. I jedyne, czym się wtedy martwię, to czy zdołam tę lawinę uporządkować i zapisać, żeby nie uleciała z pamięci. I wszystko zaczyna się od nowa.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “TEN pomysł”

  1. Adam Says:

    No, no.
    Nic tylko czekać na nową powieść. :)
    Życzę by jak najmniej uleciało z pamięci.
    Powodzenia!

  2. Izabela Says:

    Serial Dark jest świetny, czekam z utęsknieniem na drugi sezon!

  3. paul z Says:

    Choć moje wypociny straszą wyłącznie twardy dysk, znam to uczucie, o którym Pan mówi. I pomyśleć, ilu jest nieszczęśników, którzy dla osiągnięcia tego stanu muszą opłacać kolumbijskie kartele. Proszę się nie bać, nałóg tak łatwo nie ustąpi. Pana podświadomość nigdy nie przestanie kombinować, jak do niego powrócić. Ostatnią dobrą historią będzie ta, którą opowie Pan supermodelce z kosą. Oby przedtem było jeszcze wiele, wiele innych.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).