Szwajcarska pułapka

Szwajcarska pułapkaNiezła chamówa. Zaprosić wybitnego artystę na przegląd jego twórczości, po czym uwięzić go i zaplanować wydanie w tryby obracającej się bezwładem machiny prawniczej zza oceanu.

Są nowe igrzyska dla ludu. Tłuszcza ochoczo rwie się, by ukamieniować, zagryźć, zadeptać ofiarę wskazaną przez media najniższego sortu, nawet nie zastanawiając się, kto, kogo, kiedy, po co, ani dlaczego. Tym razem akurat dzieje się to w imię modnej od kilku lat walki z pedofilią. Zupełnie czym innym jest jednak gwałt na kilkuletnim dziecku, a czym innym niewymuszony stosunek z doświadczoną seksualnie nastolatką, dla której uczestnictwo w hulaszczych imprezach było, zdaje się, sposobem na życie. Mimo to media skierowane do ludzi o najwęższych horyzontach stawiają tu znak równości.

Sprawa jest znana od ponad trzydziestu lat i powinna być zamknięta gdzieś w okolicach Stanu Wojennego. Od tego czasu nowe fakty nie wypłynęły i nie wypłyną. Polański zrobił źle, być może złamał prawo z własnej winy, być może, jak Michael Jackson, dał się wkręcić osobom zarabiającym na takich akcjach. Tak czy inaczej poniósł już karę. Rozgrzebywanie tej sprawy na nowo po tylu latach na pewno nie służy sprawiedliwości. To wynik bezwładności procedur prawniczych, które raz puszczone w ruch kręcą się aż trafią na ściganą ofiarę.

Wciągnięcie Polańskiego w szwajcarską pułapkę jest wynikiem działań sił, które oczywiście coś chcą w ten sposób osiągnąć, a tym czymś na pewno nie jest sprawiedliwość, tylko medialny szum wokół sprawy. Gdyby Polański nie był sławny, sprawy dawno by nie było. Trudno w tym momencie stwierdzić, kto na tym zyska, wiadomo za to kto straci – straci kino. Polański jest wybitnym reżyserem i powinien robić to, za co go cenimy – powinien tworzyć filmy. Wszystko wskazuje na to, że kilka najbliższych lat spędzi nie za kamerą, ale boksując się z ponadmilionową amerykańską machiną prawniczą. Machiną, która żywi się takimi sprawami i dzięki nim istnieje.


Udostepnij
Glodne Slonce

17 Responses to “Szwajcarska pułapka”

  1. Ulpian Says:

    Dura lex, sed lex.

    -rzymska, ale jakże aktualna zasada, na której opiera się zachodnie prawodastwo, a co za tym idzie - ład społeczny.

  2. Rafal Kosik Says:

    Ciężko tę zasadę stosować w praktyce, skoro prawo jest wewnętrznie sprzeczne. Od czasów rzymskich objętość i stopień skomplikowania prawa wzrósł o kilka rzędów wielkości. O wygranej przed sądem w USA decyduje w dużym stopniu jakość prawników, którzy potrafią wykorzystać kruczki, zawirowania proceduralne i precedensy. A wyrok często nie ma wiele wspólnego z tzw. sprawiedliwością.

  3. Virgo C. Says:

    Co nie zmienia Rafale faktu, że jednak złamał prawo. Owszem, gdyby nie był znany sprawa pewnie już dawno by poszła do archiwum (nawet jeśli dałby drapaka to szybko by go odpowiednie służby dostarczyły z powrotem). Ale też Polański sam sobie trochę winien. Z samą “pokrzywdzoną” zawarł ugodę, a amerykański sąd wyższej instancji dopatrzył się uchybień w procesie i skierował go do powtórnego rozpatrzenia. Ale pan Roman wolał w tym momencie dać nogi za pas i nie pokazywać się na sąsiednim kontynencie. Wtedy by go mogli uniewinnić (ew. skazać na jakaś symboliczną karę), teraz dojdzie mu proces za ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości.

  4. Kasia Says:

    Virgo, z tego co wiem, to nie chodziło o uchybienia znalezione przez sąd wyższej instancji, tylko o ambicje polityczne sędziego, który nagle postanowił, że “da popalić temu polskiemu sukinsynowi”. Romana czekała polityczna pokazówa, Roman więc zwiał. I gdyby nie był tym Romanem, to pewnie pies z kulawą nogą by o nim nie pamiętał w amerykańskim systemie prawnym.
    A Roman nie zgwałcił trzynastoletniej dziewicy z warkoczykami i w podkolanówkach, wciągając ją podstępnie w krzaki pod szkołą, choć zrobił oczywiście rzecz obrzydliwą, za którą powinien odpowiedzieć przez uczciwym sądem trzydzieści lat temu.

  5. Virgo C. Says:

    Kasiu, ja to wiem że dziewczyna niewinna nie była i Roman był jej pierwszym, naiwny niestety od dawna chyba nie jestem. Jednak prawo mają jakie mają, Polański dał się przyłapać. Faktem jednak jest, ze Amerykanów teraz bardziej chyba w Polańskigate interesuje uchylanie się reżysera od stawienia przed sądem niż sam gwałt sprzed 30 lat.
    I jednak pewnie sprawa by była dalej rozpatrzona, a jedynie media by tak na nią nie wskoczyły. Kogo by w sumie interesował jakiś Roman Kowalski?

  6. luk Says:

    Nie znam do końca sprawy i w sumie wnioski wyciągam z tego co czasem jednym uchem usłyszałem, ale… nagle ni stąd ni zowąd Polański zostaje zatrzymany. Miał odebrać nagrodę za całokształt twórczości, a tu bach! zakuwają go w kajdanki. Czy wcześniej nie było ku temu okazji? Co prawda Polański ostrożnie dobierał odwiedzane kraje, ale złapać udało się go dopiero po 30 latach? Przecież nawet ludzie stający przed sądem za popełnienie ciężkiego morderstwa nie są aż tak długo ścigani. Dziwne jest też, że ta sprawa nie uległa przedawnieniu. Podobno w Stanach przestępstwa na tle seksualnym przedawnieniu tak szybko nie ulegają, tak? No i w dodatku fakt, że seks z osobą nieletnią jest tam absolutnie jednoznaczny z gwałtem… To wszystko to jeden wielki absurd. Szkoda tak wybitnego reżysera…

  7. kam193 Says:

    Zgodzę się z likiem. Poza tym, Polański kilka razy w roku bywał we Szwajcarii i za żadnym razem go nie złapali. Dopiero, gdy ma odebrać nagrodę za całokształt twórczości, przypomniano sobie, że Szwajcaria ma umowę ekstradycyjną ze St. Zjedn. i, że jest poszukiwany w USA. Czy to nie jest dziwny zbieg okoliczności?

    No i oprócz kina, straci też Polska. Jako kraj i jako naród. Bo czy to nie jest antyreklama dla nas, Polaków?

  8. Ulpian Says:

    Panie Rafale - oczywiście wiadomo, że prawo amerykańskie znacząco różni się od obowiązującego w czasach rzymskich, ale mimo to opiera się na tych samych fundamentach (tego właśnie uczą na 1. roku studiów prawniczych) - m.in. równości każdego obywatela, i tej zasadzie, o której już wspomniałem - jakie prawo by nie było - należy go przestrzegać.
    Najprawdopodobniej rzeczywiście, gdyby był to zwykły, nieznany nikomu człowiek, o sprawie dawno by zapomniano, ale jak widać bycie sławnym niesie ze soba nie tylko korzyści…

    Ciekawostka - sprawa właśnie wylądowała na czołówce cnn.com.

  9. Zeran Says:

    Ulpianie (świetny nick, btw), zdajesz sobie sprawę z tego, że w Stanach Zjednoczonych obowiązuje system anglosaski, Common Law? I on różni się od skodyfikowanego systemu prawa Europy Kontynentalnej. IMHO jeśli Polański chce jakoś z tego wybrnąć, powinien zrobić trzy rzeczy:

    1. Wrócić do Stanów i stanąć, jak mężczyzna, przed sądem i odpowiedzieć za to, czego się dopuścił. To, że jest wybitnym reżyserem nie ma znaczenia, tym bardziej, że przyznał się do winy. Co nie oznacza, że stoi na przegranej pozycji.

    2. Wynająć dobrego prawnika, który wynegocjuje z prokuratorami ugodę. Polańskiemu sprzyja to, że ofiara nie chce by ponosił karę, a proces przed laty był pełen uchybień. Co to oznacza? Ano to, że dobry prawnik powie oskarżeniu tak: panowie, facet się przyznał, ok, ale błędy proceduralne sprawiają, że możemy ciągnąć tę sprawę aż do Sądu Najwyższego (bo mogą). Nie znam jeszcze bardzo dobrze amerykańskiego systemu, ale AFAIK przestępstwo zgwałcenia nie ulega przedawnieniu. Sędzia mógłby na poczet kary zaliczyć obserwację psychiatryczną Polańskiego.

    3. W przypadku skazania, w ostateczności, ubiegać się o okazania prawa łaski przez gubernatora stanu, w którym jest sądzony. A w międzyczasie podgrzewać opinię publiczną, która - poza paroma przypadkami - jest właśnie po stronie Polańskiego. I chociaż Terminator-Gubernator (to on rządzi w Kaliforni) raczej nie jest skłonny wchodzić w prawne bagienka, to opinia publiczna stojąca murem za Polańskim jest silnym argumentem…

    Nie wiem, jak ta sprawa się zakończy, ale nie sądzę, by Polański dostał jakąś wysoką karę. Weźmy też pod uwagę jego wiek, hehe. Prawdopodobnie dostanie mocno po kieszeni, a na poczet kary zaliczony zostaną te czterdzieści kilka dni. Inna rzecz, że Szwajcarzy zachowali się podle.

  10. Kasia Says:

    No tak, wiem, macie rację, powinien udać się do Stanów, stanąć przed sądem, posypać głowę popiołem, pójść na ugodę i ponieść konsekwencje własnej głupoty sprzed trzydziestu lat. Nawet mi szkoda tej kobiety, wtedy dziewczynki, która zapewne nie wiedziała, w czym tak naprawdę uczestniczy. Winę powinna ponieść jej macocha, która popchnęła biedne, głupiutkie dziecko do rzeczy, których mając trzynaście lat z pewnością nie powinno się robić.

    Może to naiwne, ale bardzo szkoda mi Romana. Pomyślcie, dzieciak cudem ocalały z getta (czy my dziś potrafimy sobie wyobrazić, jak wyglądało jego dzieciństwo?), z szarego komuszego kraju talentem wyniesiony na światowe salony, i przez psychopatę sprowadzony znów do dramatu największego - utrata żony, dziecka, w sposób - trudno to nawet opisać, nie używając filmowych kalek, myśląc o sobie na jego miejscu. Lata miotania się, alkoholu, lolitek, narkotyków, i na koniec życia gość znajduje normalność. Kobietę, która go kocha, rodzi mu dzieci (nikt nie zatapia noża w jej brzuchu, kiedy jest w ciąży), facet mieszka sobie w Paryżu, robi świetne filmy, odprowadza dzieci do szkoły, upiory już dawno zakopane i - jebut! miesiące w areszcie, prawnicy, widmo więzienia, co z dziećmi, co z kobietą, co z kolejnym filmem?

    Może to głupie, ale czy wartość tego, co Roman mógłby jeszcze nakręcić nie jest wyższa od miesięcy, lat jego aresztu, procesu, więzienia?

    Mamy pewnie ważniejsze rzeczy, jako kraj, niż zdemoralizowany niegdyś reżyser, stojący nad grobem artysta, który być może nie nakręci przez to zamieszanie już żadnego filmu. O antysemickim bydle ujawniającym się w naszym narodzie, nawet nie chcę pisać. To małość. Co wolno artyście? Wydaje mi się, że tyle samo, co zwykłemu człowiekowi. Tylko w takim przypadku zamieszania proceduralno-biurokratyczne pozbawiają nas czegoś bardzo istotnego, ważniejszego moim zdaniem od nieutraconej cnoty małej prawieprostytutki, dolarów wydanych na jego wikt, opierunek, pensje prokuratorów i wynagrodzenie biegłych. Pozbawiają nas kultury.

    Bo wybitnych ludzi kultury nie dotyczy zgrabny slogan, że nie ma ludzi niezastąpionych. Są.

  11. tesska Says:

    Chciałam się przy chwili wolnego czasu wypowiedzieć, ale widzę, że moje odczucia są tak podobne do słów Kasi, że byłoby to powielanie się.

    Szkoda mi Polańskiego. Ale nie tylko z powodu powyższych, ale też dlatego, że nagle połowa globu ma naczelnego newsa: “Mamy pedofila z Polski!” i przypina mu metkę zwyrodnialca. Nie mówiąc już o tym, jak niesmaczne jest zaprosić go jako gościa honorowego, a potem aresztować, to ohydny jest cały ciąg dalszy. Na każdym kanale Polański, na każdej pierwszej stronie Polański, na każdym portalu informacyjnym Polański. I gadające głowy dywagują - bydlę czy nie bydlę? Jakoś nie widzieli w nim zwyrodnialca przez ostatnie trzydzieści lat, kiedy wychwalali jego filmy. Ale teraz wypada rzucić kamień, bo to na czasie.

  12. Hankes Says:

    Mam dziwne wrażenie, że w szwajcarskim interesie jest podlizywać się w tej chwili Amerykanom. Być może to dlatego, że od wielu lat Szwajcarzy mimo próśb i gróźb kolejnych prezydentów nie chcą ujawniać danych właścicieli kont bankowych z okresu Drugiej Wojny Światowej, za co Amerykanie bardzo mocno się na nich gniewają. Brzmi to być może odrobinę głupio, bo przecież jaki związek ma reżyser polskiego pochodzenia, który dawno temu dopuścił się przestępstwa, ze sprawami natury typowo politycznej jak wspomniane przeze mnie konta, ale nie mam pomysłu, skąd nagle atak takiej dobrej woli i praworządności.
    W każdym razie Szwajcarzy nie są fair.
    A że w USA nie istnieje coś takiego, jak przedawnienie w sprawach na tle seksualnym, za Polańskim do dziś w krajach, które mają podpisaną umowę o ekstradycję ze Stanami, reżyser jest ścigany listem gończym (a raczej był…). Słyszałam, że kobieta, która oskarżyła Polańskiego już dawno wycofała zeznania, jednak bez Polańskiego sprawa nie mogła zostać zamknięta.
    W każdym razie moja babcia, będąca zagorzałą czytelniczką Superekspresu jest zdania, że Polańskiego trzeba wykastrować i powiesić. Publicznie. W takiej właśnie kolejności… Czy coś w tym stylu.

    A szkoda.

  13. Asru Says:

    Mówicie że złamal prawo, że źle i niedobrze ale się zastanówcie, czy seks za zgodą obu stron to gwałt? czy powinien być traktowany jako złamanie prawa?
    Seks uprawia prawie każdy, nie licząc niewielkiego procentu zakonnic i księży (bo mało który żyje w celibacie) wszelakich pasztetów i nieudaczników życiowych (którzy mogą wynająć kobietę lekkich obyczjów)
    Seks w wieku 13 lat nie jest niczym niezwykłym, dziewice w dzisiejszym gimnazuj to gatunek wymarły, nieliczne okazy znikają w liceum, prześlizgują się przez to najwyżej cnotki-kujonki-pasztety.
    Czy jest coś złego w pociągu do ładnego ciała? NIE.
    Czy jest coś złego w seksie z osobą takowe posiadającą, o ile obie strony się zgadzają? Nie, i nie ma znaczenia ile taka osoba ma lat, powinna mieć pełne prawo decydowania o sobie.
    Oczywiście wszelakich gwałcicieli powinno sie skazywać.

    Tworzenie sztucznych barier jest bezsensowne, nigdy nie oceniam ludzi po wieku, znam 12 latków gadających mądrzej od 20 i 80, oczywiście zazwyczaj jest odwrotnie, no ale nie o tym my tu.
    Jak dla mnie każdy powinien mieć prawo decydować o sobie, czy ma 10 lat czy 18 (wielka magiczna liczba ustalona przez wszech-wiedzących urzędasów) czy 50.
    Prawo w praktycznie każdym kraju LEŻY, jest niezwykle durne, pełne bezsensownych przepisów, nakazów i zakazów

  14. Virgo C. Says:

    @Kasia
    Nie spotkałem się po prawdzie z antysemickimi argumentami, ale że znam nieco niektórych misterów elegancji w naszym kraju to pewnie takowe się pojawiły. Bardziej jednak byłbym skłonny powiedzieć, że z jednej strony oburza przestępstwo przeciwko dziecku, jakie ono by nie było, a z drugiej kolejny pokaz, że hasło “wobec prawa wszyscy są równi” to wytarty slogan.

    @Asru
    Przeczytaj Ty może protokół z przesłuchania dziewczyny zanim zaczniesz mówić, że ten seks był za obopólną zgodą.

    Co do samej sprawy - Polański miał okazje załatwić wszystko w lutym tego roku, jego prawnicy załatwili mu rozprawę przed sędzią, który otwarcie przyznawał że jest Polańskiemu przychylny. A reżyser się nie stawił. Sprawa nie ulega przedawnieniu, bo Polański dał drapaka przed ogłoszeniem wyroku (zresztą trudno mu się dziwić). Jednak, powtórzę się po raz kolejny, dla nich teraz najważniejsze jest osądzenie go za miganie się od stawienia w sądzie. To nie Polska, gdzie możesz się na rozprawy nie stawiać, a sąd nawet palcem nie kiwnie by coś z tym zrobić. Może czas byśmy i my się tej praworządności nauczyli, skoro tak nam zależy na nieuchronności kary u nas?

  15. Zeran Says:

    Asru, soraski, ale gadasz głupoty. W prawie amerykańskim seks z nieletnią automatycznie traktowany jest jako gwałt, to raz. Po drugie, chciałbym zauważyć, że mówimy tutaj o trzynastoletnim dziecku. Mało mnie obchodzi, czy mamusia jej namieszała we łbie, żeby wyciągnąć kasę od Polańskiego, czy mała pracowała jako prostytutka. MIA?A TRZYNAŚCIE LAT. Polański CZTERDZIEŚCI PAR?. Był dorosłym facetem, który poszedł do łóżka z dzieckiem. Nad wiek dojrzałym, ale DZIECKIEM. Nie ważne, że wyglądała jak dwudziestolatka. BY?A DZIECKIEM. Mówimy tutaj o seksie z DZIECKIEM. Twój tok myślenia i propozycja, by nie patrzeć na wiek to rzeczy przerażające, bo otwierające drogę do legalizacji pedofilii. I wolna wola, czy zgoda obu stron, nie mają nic do rzeczy. Nie wiem, czy Polański jest pedofilem, czy nie, i mało mnie w gruncie rzeczy to obchodzi. Powinien odpowiedzieć za grzechy sprzed lat, beknąć za to, co zrobił, nawet symbolicznie, a potem kręcić zajebiste filmy.

  16. Zeran Says:

    I tak czytając swojego posta uświadomiłem sobie, że kalifornijski sąd, jeśli dojdzie do procesu, nie będzie mógł ani uniewinnić Polańskiego, ani wydać mu w miarę łagodnego wyroku. Dlaczego? Bo prawo amerykańskie oparte na systemie common law, prawie precedensu, i jeśli teraz sąd skaże reżysera na, np., karę grzywny czy inną niską karę przewidzianą w prawodawstwie, to prawnicy będą mogli się połowywać się na ten precedens. Cholera, nie zazdroszczę ani prawnikom Polańskiego, ani sędziemu, który będzie musiał wziąć pod uwagę błędy proceduralne, mataczenia prokuratora i sędziego…

  17. Rafal Kosik Says:

    Z całym szacunkiem, Żerań, ale nie masz racji. Tzn. jako prawnik masz, ale ta racja ma się nijak do życia, bo kto sprawdza dowód osobisty (którego zresztą w USA nie ma) zanim pójdzie na imprezie z kimś do łóżka? Ówczesna partnerka Nicholsona, powiedziała potem o owym „dziecku” jako o jednej z tych imprezowych panienek w wieku nieokreślonym, do 25 lat.

    Zostawmy na chwilę Polańskiego. Prawa należy przestrzegać, zgoda, ale jeśli prawo jest złe, to trzeba je też zmieniać. Akurat obowiązująca w Polsce granica wieku 15 lat jest dobra, ale nie jest dobre domniemanie winy. Tzn. jeżeli ktoś idzie do łóżka z nieletnim/nieletnią, a nie jest świadomy tego, że partner jest nieletni, to powinno być inaczej traktowane, niż gdyby zrobił to świadomie. Owszem, daje to spore pole do naciągania faktów, ale w obecnej sytuacji fakty są naciągane z założenia na niekorzyść oskarżonego.

    Posłużę się historią pewnej kobiety sprzed 2-3 lat, która podczas kontroli drogowej została aresztowana za posiadanie kradzionego telefonu. Telefon kupiła w komisie i zdaje się, nawet miała rachunek. Aresztowano ją za sam fakt posiadania tego telefonu. Sprawa została potem odkręcona, ale gdyby zastosować analogię do tego, o czym piszemy, sąd uznałby automatycznie, że wiedziała, iż telefon jest kradziony.

    Można znaleźć w sieci masę zdjęć modelek i modeli, którzy wedle opisu mają mniej niż 15 lat, a strój i make-up sprawia, że wyglądają na jakieś 20-25. Zdjęcia tego „dziecka” od Polańskiego z feralnego okresu też są dostępne.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).