Szklana Pułapka 4

Bruce Willis Niezłe pierdnięcie. Dobry sposób na półtoragodzinne napychanie się junkfoodami dla tych, którzy wybuchy i mordoklepanie cenią ponad logikę. Jest to jeden z tych filmów, które powtarzają sprawdzony schemat w nowej scenografii, za każdym razem dodając do niego parę bonusów. Tego typu film, żeby uniknąć śmieszności, musi w odpowiednich momentach wykazać się autoironią. To zapewne ukłon w stronę widza, który czyta więcej niż jedną książkę rocznie. Taki ktoś (a paru było na sali) oczekuje jakiś symbolicznych przeprosin za to, że bohater spada z dwudziestu metrów i wstaje, rozcierając tylko stłuczony łokieć. Za takie przeprosiny starczy zwykle żarcik słowny, który potwierdzi zdziwienie bohatera, że po czymś takim jeszcze żyje.
Ale bądźmy sprawiedliwi: z drugiej strony jest to też film ambitny. Twórcy Szklanej Pułapki 4, wzorem Alberta Einsteina, podważyli część praw mechaniki newtonowskiej. Co więcej, poszli o krok dalej. Einstein wykazał, że mądrości Newtona zupełnie się nie sprawdzają przy prędkościach podświetlnych. Reżyser podziałał odważniej – zawiesił działanie kilku praw fizycznych już przy prędkości jadącego samochodu. Okazuje się, że jest sporo takich praw, o istnieniu których dowiadujemy się dopiero, gdy przestają działać. Nigdy wcześniej nie sądziłem, że istnieje coś takiego, jak Trzecia Zasada Mózgodynamiki, znana też jako Prawo Zachowania Inteligencji. Na potrzeby takich filmów powstało też sporo nowych praw, których nazw nie chce mi się nawet wymyślać, a mówią one np., że samochód nie może wybuchnąć, jeśli jest w nim główny bohater, albo że samochód musi wybuchnąć, jeśli uderzy w latarnię. Żeby uniknąć paradoxów, samochód z głównym bohaterem nie uderza w latarnię.
Poważnie to nie ma co narzekać. To solidne kino rozrywkowe. Dostajemy to, czego się spodziewaliśmy i raczej mało kto wyjdzie z kina rozczarowany. Jest sensacja, dramat, kapka romansu, głębia (umowna) postaci, przemoc (softowa) i świat przestępstw komputerowych przedstawiony z poziomu pięciolatka. Jest też obowiązkowa scena końcowa, kiedy Bruce Willis, niezrażony utratą piętnastu litrów krwi, przechadza się między zaparkowanymi jeden przy drugim wozami wszelakich służb i helikopterami (lotniskowców nie było) i wygłasza dowcipne uwagi.
Co, że spojluję? Takiego filmu nie da się zaspojlować.


Udostepnij
Glodne Slonce

5 Responses to “Szklana Pułapka 4”

  1. kasia Says:

    Rafał, w 100 procentach sie zgadzam z tymi nowymi prawami To czysta fantastyka a nie sensacja:) A wiesz, tylko sie nie smiej, kiedys jak pierwszy raz zobaczylam tytul filmu to sie zastanawialam dlaczego jest po niemiecku:) no wiesz - die

  2. Rafal Kosik Says:

    Ten rodzaj fantastyki nazwałbym fantastyką niezamierzoną:) UF - Unwitting Fiction.

  3. Spinner Says:

    Co prawda filmu nie widziałam, ale komentarz do niego jest prześmieszny!
    Gratuluje Panie Rafale!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  4. Taka Jedna Says:

    Oczywiście doczytywanie się sensu w Szklanych pułapkach jest bez sensu. To tak, jakby analizować kolejne sceny Bonda pod kątem ich prawdopodobieństwa. Godzimy się na pewną umowność i scenografię. Nie oczekujemy przeprosin od Bruca. A jeśli oczekujemy, to jesteśmy lepperem i nie wiemy, na co idziemy do kina.

    Trochę tylko szkoda, że młody hacker Brucowi film ukradł…

    Ostatnio przeczytałam w jakiejś recenzji, że Bruce wygląda lepiej w części IV niż w pierwszym szklanym wieżowcu… Drodzy Państwo, bo Bruce jak wino i prawdziwy mężczyzna - im starszy, tym lepszy :) Byle bez przesady, oczywiście. Czy ktoś pamięta Brada w Thelma i Louise? Miętki i lepki żigolak! Brad w Fighting Club i Babel? Mmmm… A Jeremy Irons w Ukrytych pragnieniach? Mimo że odrobinę geriatryczny, to absolutnie sstuprocentowy sex, klasa i hedonistyczno-toskańskie uduchowienie.

    Trzeba byc Amerykanką, żeby mając Bruca wybrac Ashtona :(
    Kim trzeba być, żeby idąc na Szklaną pułapkę IV oczekiwać prawdopodobieństwa scen akcji i intelektualnych łaskotek?

  5. Rafal Kosik Says:

    Może trzeba być autorem SF, żywiącym nadzieję, że jak się chce, to można połączyć rozrywkę z rozumem? Złudną nadzieję mieć też może trzeba, że komuś na tym zależy?

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).