Szczęście

Czym jest szczęście? Szczęście to butelka zimnego piwa, odnaleziona niespodzianie za garnkiem kapuśniaku w kącie lodówki, gdy sklep na rogu już dawno zamknięty. To pierwsze co mi przyszło do głowy, gdy zadałem sobie to pytanie. Trochę to jednak głupia i płytka definicja. Czym więc jest szczęście na (nieco) mądrzejszy sposób? Motywatorem, który pcha nas do działania, albo lepiej tym, co nas czeka, gdy poprawnie wykonamy zadanie. Ale czy to naprawdę aż tak proste?
Zacznijmy może od pytania pomocniczego: po co istnieje szczęście? Po to, po co inne uczucia: za ich pomocą geny – nasi konstruktorzy – potrafią nami kierować. Ale szczęście jest czymś ważniejszym niż inne uczucia, jest naduczuciem, niewidzialnym celem, do którego dążymy. A dokładnie tym czymś, co leży tuż za tym celem. Bo osiągnięcie szczęścia absolutnego jest niemożliwe. Jest to skuteczny system motywacyjny. Uczucie szczęścia i nieszczęścia to kij i marchewka, dzięki którym robimy to, co powinniśmy, żeby przeżyć i rozmnożyć się. Jesteśmy głodni, więc nieszczęśliwi – szczęście zapewni nam solidny obiad. Zdobywamy pożywienie. Chcemy kochać, być kochanymi i kochać się – szukamy odpowiedniego partnera, który da nam szczęście. Szczęście to nagroda za zaspokajanie potrzeb.
Dlaczego więc jesteśmy bardziej szczęśliwi, jedząc cukierka, niż go nie jedząc? Cukierek jest przecież niezdrowy. Stan szczęścia jest więc tu nagrodą za coś niekorzystnego, za krok w złą stronę. Dlaczego? Jaką potrzebę zaspokajamy w ten sposób? Zmyśloną! Jesteśmy zbyt inteligentni i nie dość mądrzy zarazem. Wyrywamy się powoli i częściowo spod władzy genów i nie wiemy, co z tą wolnością robić. Rozkodowaliśmy mechanizm szczęścia i zaczęliśmy go wykorzystywać według własnego widzimisię. Zachowujemy się jak złodziej, który zamiast płacić, łomem dobiera się do zawartości automatu spożywczego. Nauczyliśmy się wywoływać stan sztucznej szczęśliwości i wiedzy tej nadużywamy regularnie. Przebijamy się na skróty przez ściany szczurzego labiryntu.
U mojej dalekiej rodziny na podsiedleckiej wsi żył kiedyś pies, który narkotyzował się ziemniakami. Brzmi idiotycznie, ale historia jest prawdziwa. Pies zjadał kilka surowych ziemniaków i kładł się gdzieś w cieniu. Miał po tym psi odlot, który był na tyle niezły, że wart powtórki przy najbliższej okazji. Nie wiem, jak surowe ziemniaki działają na organizm ssaka, psu się jednak podobało. Potrafimy więc oszukiwać szczęście, nawet jeśli nie rozumiemy jego natury.
Po osiągnięciu wszystkich zaplanowanych celów, nie ma już do czego dążyć i człowiek staje się nieuleczalnie nieszczęśliwy. Czy zatem szczęściem jest pogoń za szczęściem? Paradox. Więc inaczej: Szczęście to każdy mały krok zrobiony w stronę celu, choć cel ten sam w sobie jest zaprzeczeniem szczęścia, bo osiągnąwszy wszystko, pozostaje już tylko położyć się i czekać na transfer do niebytu.
Czy powyższa definicja jest prawdziwa? Prawdopodobnie nie. Ale i tak bliższa prawdy (zakładając, że takowa istnieje) niż twierdzenia filozofów poprzednich epok.
Jak zwykle zmechanicyzowałem człowieka, odarłem z duszy. Ale tylko tak potrafię dotrzeć do niepopularnego sedna. Wybaczcie więc wszyscy, szukający miłości i ci w miłości zanurzeni. Wasze szczęście to reakcja biochemiczna w mózgu, program zapisany tam dawno temu, który to program skrupulatnie, w uniesieniu i nieświadomie realizujecie. Przykre, nie?

Chociaż… świadomość tego czym jest szczęście, nie przeszkadza być szczęśliwym.


Udostepnij
Glodne Slonce

6 Responses to “Szczęście”

  1. Taka Jedna Says:

    Nie, nie przykre. Całkiem przyjemne dla nas. Przykre dla Pana, Panie Rafale.

  2. Misio Says:

    Przykre. Wolę o tym nie myśleć. Lepiej nie wiedzieć.

  3. Spinner Says:

    Dobra przyznaje. Nieźle mnie to dobiło!

  4. Yennifer Says:

    Jeśli tak jest to czemu o tym nie pisać? Mnie to nie przeszkadza szukać szczęścia.

  5. Miria Says:

    Niepopularne sedno? Może i tak, choć trąci to nieco zarozumiałością.;) Ale - to tylko jeden z punktów widzenia. Bardzo niepełny, bo przypominający podziwianie urody kwiatu przez mikroskop. Choć przeciez niepozbawiony przez to słuszności.

  6. lutek Says:

    Jest taki sposób na szczęście. Książka mechanizm szczęścia go opisuje.
    Pozdrawiam

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).