Spaghetti prawie bolognese

Spaghetti prawie bologneseOto mój przepis na spaghetti bolognese, które formalnie nie jest spaghetti bolognese. Dawno temu w epoce przedinternetowej stworzyłem to danie metodą prób i błędów, mając w pamięci smak włoskiego oryginału. Całkiem przypadkiem wyszło coś, co smakuje mi bardziej, więc receptury nie zmieniam. Teraz możecie się cieszyć nią również Wy.

    Składniki:Spaghetti prawie bolognese

  • makaron (spaghetti)
  • 2 średnie cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • marchewka (słodka, jeśli to możliwe)
  • 750 g cielęciny mielonej
  • 250 ml mleka
  • 300 ml wina białego wytrawnego lub półwytrawnego
  • 2 puszki pomidorów Polpabella (2 x 400g) lub 1 kg świeżych pomidorów
  • 50 g Radamera lub podobnego sera
  • Parmezan do posypania
  • natka pietruszki również do posypania
  • oliwa

Przyprawy: majeranek lub zioła prowansalskie, sól, pieprz

Czas przygotowania: 1.5 godziny

Spaghetti prawie bologneseCebulę kroimy raczej drobno.
Spaghetti prawie bologneseHint: Jak zrobić zdjęcie, żeby wyglądało, że ma się fotografa na etacie.
Spaghetti prawie bologneseCebulę szklimy na oliwie, na małym gazie. Z braku oliwy można użyć smalcu. Zdecydowanie do smażenia nie nadaje się popularny u nas olej słonecznikowy.

Hint: Poważnie, olej słonecznikowy nie nadaje się do smażenia w ogóle, nie tylko w przypadku tej potrawy.

Spaghetti prawie bologneseZgrubnie kroimy czosnek. Siekanie nie jest konieczne.
Spaghetti prawie bologneseGdy cebula się zeszkli, dodajemy czosnek. Dodany wcześniej ma tendencję do gorzknienia i przypalania się.
Spaghetti prawie bologneseWrzucamy mięso i rozdrabniamy je łyżką (lepiej dwoma), żeby się nie zamieniło w małe pulpety. Tzn. można oczywiście zrobić spaghetti z pulpetami, ale to jest jednak inne danie.

Tutaj zamiast mięsa cielęcego jest niestety wieprzowe, gdyż zakopiańskie sklepy mięsne nie stanęły na wysokości zadania. Może być też mięso mielone wieprzowo-wołowe, choć ja osobiście wolę sobie nie wyobrażać tego zwierzęcia. Generalnie wiadomo - lepiej mielić samemu, jeśli ktoś ma czas.

Spaghetti prawie bologneseGdy mięso się obsmaży, na biało nie złoto, dolewamy mleko.
Spaghetti prawie bologneseGdy mleko odparuje, dolewamy wino.
Spaghetti prawie bologneseTo czas by pokroić marchewkę. Można ją też zetrzeć na grubej tarce, ale ja osobiście wolę krojoną, więc Wy też powinniście. Pamiętajcie - wielkie umysły myślą podobnie.

(Tak, znów podparłem nóż puszką).

Spaghetti prawie bologneseGdy wzorem mleka odparuje również wino, dodajemy siekane pomidory, marchewkę i przyprawy (do smaku). Zwykle nie lubię przetworów przemysłowych, ale porządne pomidory w puszce akurat są spoko.

Hint: Przecier pomidorowy to nie są pomidory w puszce.

Spaghetti prawie bolognesePół godziny mieszania później dodajemy starty Radamer. W Zakopanem był tylko „Rottdamer” (nie wiem, kurna, co to jest za świństwo) w plasterkach, więc zamiast go trzeć - pokroiłem.
Spaghetti prawie bologneseTo dobry moment by ugotować makaron. Tylko błagam - al dente! Makaron ma stawiać opór przy przegryzaniu (ale nie chrupać). Rozgotowane kluchy to dobra pasza dla świń - szybciej tyją.
Spaghetti prawie bolognesePo kilku minutach konsystencja sosu powinna wyglądać mniej więcej tak. Przelanie makaronu zimną wodą przed zmieszaniem z sosem jest dobrym pomysłem.
Spaghetti prawie bologneseW całym Zakopanem nie sposób dostać banalnego Parmezanu, więc musicie go sobie wyobrazić. Posypanie natką wzbogaca wizualnie i organoleptycznie.

Pewnie rodowity Bolończyk umarłby na zawał, widząc ten przepis. Ale to jego problem, prawda?


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Spaghetti prawie bolognese”

  1. Fan anonim Says:

    Mi kuchnia włoska raczej odpowiada. Ale jeśli umiejętnie połączy się ją z polską to wtedy mogą powstać wspaniałe smaki.

  2. anonimka Says:

    Zgadzam się z przedmówcą . Mmmmm … Na sam widok Slinka cieknie .
    Idę coś przekąsić .

  3. Andrzej Says:

    Makaronu na spaghetti nie przelewa się zimną wodą!! Ma być lekko kleisty, aby sos lepiej się do niego kleił.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).