Rzeka bogów

Ian McDonald - Rzeka bogówRzeka bogów nie jest zbyt odkrywcza jak na SF. Najciekawsze jest chyba ćwiczenie umysłowe, jakie trzeba wykonać, żeby wczuć się w osobliwą mentalność hinduską, przemnożoną przez przyszłość za czterdzieści lat i podniesioną do kwadratu rewolucji sztucznej inteligencji. Autor musiał odwalić kawał ciężkiej pracy researcherskiej. Umieścił bowiem akcję w Bharacie, czyli jednym z krajów na jakie w powieściowej rzeczywistości rozpadły się Indie. Dołożył do tego zawirowania klimatyczne prowadzące do wojny o wodę, badania nad darmowymi źródłami energii i nasilające się napięcia na tle religijnym.

Jest to ten rodzaj powieści, w którą trzeba się wgryźć, choćby z powodu ilości terminów hinduskich. Czytanie ułatwia umieszczony na końcu słownik (niestety niekompletny), ale kartkowanie książki co minutę i tak psuje przyjemność czytania. Od połowy więc dałem sobie spokój i domyślałem się z kontekstu, co znaczą „Ćarpoj” czy „Garbagriha”. Ciężko napracował się również tłumacz, chociaż miał kilka drobnych wpadek – np. angielski tablet przetłumaczył jako „tabliczka”, co trochę irytowało przy czytaniu. To jednak drobiazg, który nie powinien przesłaniać obrazu całości.

Nie ma tu głównego bohatera. Bohaterów jest kilku, z różnych warstw społecznych, i o żadnym nie można powiedzieć, że jest ważniejszy od pozostałych. Ich losy przeplatają się, nieraz bardzo luźno, i są głównie pretextem do rozwijania fantastycznej wizji. Wiele razy postacie zachowywały się nieracjonalnie i nielogicznie. Zastanawiałem się „Facet, po co ty to robisz?”. No, robi to tak, bo jest Hindusem. Żadna w tym wina autora; raczej jego zasługa.

Powieść napisana przez Brytyjczyka, Iana McDonalda, przewiduje spadek roli Zachodu w przyszłym świecie. To ostatnio często spotykana przepowiednia i niestety wielce prawdopodobna. W Rzece Bogów znajdziemy rozwinięcie wielu pesymistycznych przepowiedni naukowych. Cóż, to nie jest lektura na polepszenie nastroju. Nawet nie znajdziemy tu zbyt wartkiej akcji, zresztą autor nie starał się jej tworzyć. Stworzył za to z niezwykłym pietyzmem wizję, która moim zdaniem w hard SF jest kluczowa. Nie zagłębia się w szczegóły i nie wyjaśnia, jak właściwie działa np. „generator punktu zerowego”. Liczne gadżety również po prostu są i działają. Ważne są społeczeństwo i technologia. I tarcia na styku nowoczesności i tradycji.

Myślę, że za kilka lat Rzeka bogów, choć ciekawa, dramatycznie się zdezaktualizuje. Już teraz wydaje się nieco naiwna, głównie w wątku dzielnego, niemal maniakalnego szeryfa, wojującego z nielicencjonowanymi AI. Nie zmienia to faktu, że ten rodzaj książek lubię najbardziej – długo nie pozwalają o sobie zapomnieć.


Udostepnij
Glodne Slonce

13 Responses to “Rzeka bogów”

  1. Dziebak Says:

    Tak się do tematu zapytam: czy mógłby mi Pan polecić jakiś portal książkowy? Myślę, że jako pisarz ma Pan dalece większą wiedzę na temat obiektywizmu i profesjonalizmu większości popularnych stron.

    Gusta są różne: szczerze mówiąc wolę książki z naciskiem na fabułę, nie wizjonerskie przedstawienie świata ;]

  2. Jakub Says:

    Nie czytałem tej książki ale chyba chyba by mi sie nie podobao ale wartko ją przeczytać

  3. Jakub Says:

    panie rafale niewiem czy się da ale niech pan przestawi tu zegar bo ja pisałem o 15.59 była zmiana czasu

  4. Samantha Says:

    A po co Ci, Jakubie, godzina wysłania komentarza? xd
    No no, zachęcił mnie Pan, nie ma co. Od jakiegoś czasu coraz bardziej interesuje mnie filozofia hinduska więc z chęcią się za to wezmę ;)

  5. Jakub Says:

    a tak wole byc w czasie taki jaki jest

  6. Dziebak Says:

    @up: Dzięki.

  7. Dziebak Says:

    Hmm, napisałem komenta do Pana, a wbił dwa poziomy wyżej… No to jeszcze raz

    @up: Dzięki.

  8. Dziebak Says:

    No nie da się!

    @2xdown: Dzięki.

  9. Arvena Says:

    ah, uwielbiam cywilizacyjno-religijne rozkminy. szczególnie, jeżeli chodzi o bliski i daleki wschód. smakowite.

  10. Dziebak Says:

    Dobra, dobra rozumiem, nie musicie tłumaczyć. Strona ustawia commenty według godziny i daty ich wysłania. Jako że P.Rafał zmienił godzinę, komentarze nie lądują na samym spodzie bo są formalnie dodane wcześniej.

    Finally:

    @down: Dzięki.

  11. Rafal Kosik Says:

    @Dziebak: http://katedra.nast.pl

  12. Jakub Says:

    Sprawdzenie

  13. Jakub Says:

    dobra działa :)

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).