Rysunek na Środę

Rysunek na Środę


Udostepnij
Glodne Slonce

76 Responses to “Rysunek na Środę”

  1. M.S. Says:

    Popularny ostatnio żart.

  2. Claygirl Says:

    I taki mało inteligentny.

  3. Rafal Kosik Says:

    @M.S.: Chodził za mną od dawna, tylko rysować mi się nie chciało.

    @Claygirl: Czasem proste skojarzenia są najlepsze.

  4. Miszcz Says:

    Rysunek niezły. Pokazuje nieuczciwość pomysłu z parytetami.

  5. Werrnerr Says:

    Dobre! Dopiero za drugim razem załapałem, dlaczego Środa jest wielką literą :D

  6. Butch Says:

    Feministki są dziwne. Cały czas krzyczą jak one mają źle a jak ich zapytać o konkrety to cisza.
    Poza tym jak można tak uogólniać że wszystkie są dyskryminowane?

  7. Ponury Żniwiarz Says:

    Dobre!

  8. Martyna Says:

    Dobre, hehe :)

  9. Ktoś super Says:

    Może mi ktoś to wytłumaczyć?

  10. Rafal Kosik Says:

    Chodzi o żądanie wprowadzenia parytetów, czyli w tym wypadku np. przymusu zatrudniania (dla pracodawcy) lub umieszczania na listach wyborczych (dla partii politycznej) co najmniej 50% kobiet. Górnej granicy nie ma. Samo to jest nieuczciwe, bo dyskryminuje resztę obywateli, którzy przypadkiem nie są kobietami.

    Rysunek tyczy się jednak dodatkowego aspektu tej sprawy. Obecna koncepcja parytetów mówi, że miałaby obowiązywać tylko w wybranych dziedzinach życia. Pytania dlaczego nie wszędzie (chodzi np. górnictwo, czy przymusowy pobór do wojska) są przez feministki przemilczane lub zbywane żartami.

    A Środa jest pisana wielką literą, bo chodzi o Magdalenę Środę, która swoim nazwiskiem firmuje takie poglądy, moim zdaniem szowinistyczne. Jaśniej się nie dało ;)

  11. Ponury Żniwiarz Says:

    A jak najbardziej popieram Pana zdanie na temat parytetów i jestem jak najbardziej przeciw. Kobietom się w głowach poprzewracało!

  12. Rafal Kosik Says:

    Nie kobietom tylko feministkom. Nie mylmy tych dwóch pojęć. Feministki to mała podgrupa kobiet, tyle że bardzo aktywna w życiu publicznym. Zresztą jednym z głównych celów feministek jest właśnie umocnienie memu, że bronią interesów kobiet i są ich reprezentacją. To taki sam populizm, jak twierdzenie, że kiedyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza miała bronić interesów robotników.

  13. Karrolina Says:

    Heh, trochę rozwalił mnie ten moment, kiedy ta baba założyła megafon na głowę. :D Feministki zawsze kojarzyły mi się z Eryką Surowiec z FNiN. :) A rysunek dobry, pokazuje, że pomysł perytetów jest niesprawiedliwy, tym bardziej, jeśli ma obowiązywać tylko w niektórych dziedzinach.

  14. kasia Says:

    A kto ma, przepraszam, bronić interesów kobiet? Może Kaczyński albo Gowin? Wkurzają mnie zarówno parytety, jak i chore androny plecione przez Korwin-Mikkego. Męskie szowinistyczne teksty dalekie są od sprawiedliwości. Feministki w pewnych sprawach przeginają, ale w kraju gdzie dwie największe partie reprezentują społeczną prawicę (bo niestety nie gospodarczą), ktoś musi się o baby upomnieć.

  15. kasia Says:

    Właściwie to nie społeczną, a światopoglądową prawicę.

  16. Ponury Żniwiarz Says:

    No to zapraszamy do kopalni.

  17. Rafal Kosik Says:

    Jak na razie powszechnie dyskryminowani są mężczyźni. Choćby i przez to stereotypowe przyzwyczajenie, że do pracy, która jest szkodliwa dla zdrowia albo niebezpieczna, zatrudnia się tylko facetów.

    To, że mamy naturalne predyspozycje do pracy półtora kilometra pod ziemią w pyle, hałasie i metanie wydaje się dla wszystkich oczywiste. Ale jak ktoś wspomni, że mamy też większe zdolności do polityki i zarządzania ludźmi, to już jest męskim szowinistą?

  18. Martyna Says:

    Ja mam przyjaciółke która w każde wakacje jeździ z tatą na budowe i pomaga niewiem dokładnie co robi ale wiem że napewno się nie opala.To zależy też od człowieka.Kiedyś na tvn styl w jakimś programie były feministki moja mama po jakimś czasie przełączyłą i też coś zaczęła mówić że niektóre już przesadzają i jak tak chcą bardzo robić to co mężczyźni to niech oprócz stanowisk w firmach pracują w kopalniach i na budowach i zobaczymy jak bardzo chcą takiego 100% równouprawnienia.Mam nadzieje, że zrozumiecie o co mi chodzi bo przeczytałm ten komętarz kilka razy i niewiem czy dobże wyraziłam to co chciałam napisać..a i sory z ortografie

  19. ann0 Says:

    Fajnie by było, gdyby feministki chciały równouprawnienia nie tylko dla kobiet. I dlaczego nie we wszystkich dziedzinach życia? Jeśli polityka to i kopalnie. Dobrze, że nie żądają otynkowania połowy budynków na różowo.

  20. Martyna Says:

    Weź przestań ja jestem dziewczyną i bym tego nie zniosła

  21. Miko Says:

    Słyszałem kiedyś taką inteligentną wypowiedź, ze feministki nie chcą tych 50% na listach wyborczych dla kobiet, tylko dla feministek.

  22. kasia Says:

    Ponury Żniwiarzu - nie zauważyłeś, że nie podobają mi się parytety?

    Ale też nie podoba mi się demagogiczne gadanie, że to mężczyźni są powszechnie dyskryminowani. Ile kobiet pracuje w pracy, a potem odwala drugi etat w domu, bo mąż jest zmęczony po pracy? Ile dostaje mniej kasy na takim samym stanowisku? Ile jest bitych w domu? Oczywiście są i inne sytuacje, ale te wydają mi się powszechniejsze. Jasne - to my rodzimy i karmimy dzieci, jesteśmy słabsze fizycznie (stąd wojsko, kopalnie, budowy itp.), to są sprawy bezdyskusyjne, dlatego uważam, że pełne równouprawnienie jest niemożliwe. Ale co do zdolności do polityki, zarządzania ludźmi, prowadzenia samochodu, histerycznych zachowań, plotkarstwa - zgodzimy się chyba, że reguł nie ma? Byłabym prawdopodobnie znakomitym politykiem, samochód prowadzę lepiej od 90% facetów, jestem do bólu logiczna i nienawidzę głupich bab - czy to znaczy, że jestem mężczyzną?

  23. Ponury Żniwiarz Says:

    Porażajaca skromnośc. To ja chyba muszę powiedziec to samo o mojej własnej mamie, bo ma wszystkie te cechy, które, kasiu, wymieniłaś.

  24. Rafal Kosik Says:

    Sprawą bezdyskusyjną jest to, że do kopania rowów mamy większe predyspozycje, bo jesteśmy silniejsi. Wiadomo, i nikt kobiet do kopania rowów nie pcha, a nawet o tym nie myśli. Ale z drugiej strony wiadomo też, że kobiety mają większe predyspozycje do wychowywania małych dzieci, prawda? A jednak forsowane są np. projekty urlopów tacieżyńskich. Ich idea jest taka, by mamy nie miały większych przerw w karierze niż ojcowie.

    Innymi słowy zmusza się (ekonomicznie) mężczyzn do wykonywania przykrych dla nich zadań kobiecych (np. przewijanie dzieci), bo ostatecznie lepiej lub gorzej ale je wykonają. Jednocześnie nie zmusza się kobiet do wykonywania przykrych dla nich zadań męskich (np. kopanie rowów). Nazywam to równouprawnieniem wyrywkowym.

    Co ciekawe, badania psychologiczne dowodzą, że kobiety, które zmuszą swoich facetów do przejęcia zadań kobiecych, czyli do pewnej zamiany ról społecznych, przestają ich szanować. Taki partner jest dla nich mniej atrakcyjny, bo norma kulturowa sobie a instynkt sobie. Kiedyś związały się z facetem, a potem go sobie podporządkowały i… mają w domu takie posłuszne nie wiadomo co.

    A co do zdolności kobiet w męskich dziedzinach, to oczywiście są przykłady dobrych kobiet-polityków (Thatcher, Gronkiewicz-Waltz) i dobrych kobiet-kierowców (Wojciechowska, wyżej podpisana Kasia), jednak statystycznie kobiety akurat w tym są gorsze. Gdyby kobiety były statystycznie tak samo dobre w polityce, to nie byłoby tematu parytetów. Parytety służą przecież temu, by niedemokratycznie przepchnąć do władzy gorszych polityków, tych którzy sami sobie nie poradzą.

  25. kasia Says:

    Ponury Żniwiarzu - i co z tego? A “porażająca skromność” wyczerpała pozapolityczną nić porozumienia. Na tym kończymy. Moja “babska” logika podpowiada, że to nie ma sensu. I nie wierzę Ci. Gdyby Mama była taka jak ja, Ty byłbyś inny.

    Rafale - a dlaczego mamy mieć większe przerwy w karierze? Żeby potem mieć wcześniejszą (niższą) emeryturę i być zależną od męża, który chce tych dzieci? A dlaczego nie tacie”ż”yńskie? Nie znoszę małych dzieci. Nie można z nimi się dogadać, śmierdzą i krzyczą. Rany, może potrzebuję żony, która urodzi, wykarmi, posprząta i przytaknie? Ja wymyślę, oczaruję i zabiję jelenia, którego potem zjemy. O, potrafię :).

  26. Rafal Kosik Says:

    Zauważ, że organizm kobiety w ciąży przekonfigurowuje się hormonalnie, czego organizm męski nie może zrobić. Jednym z efektów tego przekonfigurowania jest to, że kupa jakby mniej śmierdzi, a płaczące dziecko staje się małym słitaśnym bzibziumkiem, którego trzeba zabawić, a nie ryczącym bachorem, jak dla nas.

    Niższa emerytura wynika głównie z wcześniejszego przechodzenia na nią. Te 5 lat różnicy w połączeniu z krótszym średnio o 7 lat życiem mężczyzn, oznacza, że my pobieramy emeryturę krócej o 12 lat, co oznacza prawie 150 wypłat miej. I kto w efekcie ma mniejszą emeryturę?

    A poza tym, nie uważasz, że śmierć 7 lat wcześniej to dopiero jest dyskryminacja?

  27. Mateusz Says:

    @kasia

    Wg. statystyk(tak wiem, statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi) to przyczyną wypadków(stłuczek) najczęściej są… kobiety! A ich wyjaśnienie jest takie, że się zagapiła, albo zapomniała wrzucić kierunku, bądź poprawiała makijaż. Tak samo 80% kobiet nie potrafi jeździć samochodem, 15% radzi sobie jako-tako, a pozostałe 5% jeździ dobrze.

    Rysunek świetny i pokazujący to, jak jest.

    Feminizm to chora rzecz :|

  28. kasia Says:

    No sory, nie zauważyłam. A kobiety mają przecież bardziej wyczulony węch i delikatniejszy słuch (jestem kobietą?). Nie mylić z przemianami hormonalnymi.
    I mamy więcej empatii. Przecież wychodzimy za mąż.

    Nie mam zamiaru iść na emeryturę (chociaż w liceum na chemii marzyłam, żeby już na niej być). Ale z pewnością umrę przed moim mężem (jestem mężczyzną?).

    A może to nie ma sensu? Może każdego według predyspozycji, działań i osiągnięć, a nie pierwszo- i drugorzędnych cech płciowych?

    Chyba że przypadki mózgu kobiety w ciele mężczyzny, mózgu mężczyzny w ciele kobiety, gejów i lesbijki zrzucicie ze skały. Wtedy (przedszkolny tekst mojego dziecka do wrednego kolegi, z którym inne dzieci nie radziły sobie) - wypiszę Was z listy moich kolegów. I koleżanek.

  29. kasia Says:

    Mateusz - dobrze, że zrozumiałeś zasadę statystyki.
    Mój ułomny mózg to Twoja trzecia noga. Chciałbyś coś z tym zrobić?

  30. Rafal Kosik Says:

    To już możliwe - jest Facebook ;)

    A poważnie, to wchodzi nam na głowę tyle regulacji prawnych, że gubimy w tym indywidualność. Oczywiście, że żyje się nam lepiej, niż 100 lat temu, ale to nie będzie trwało wiecznie. Jugosławia pod koniec lat 80-tych też wydawała się spokojnym miejscem do życia. Potem pożarli się tam ze sobą ludzie, którym ktoś powiedział, że są swoimi wrogami i że mają walczyć. Taką już mamy naturę, że jak jest za dobrze, to zaczynamy kombinować, co by tu sknocić. Aktualny pomysł polega na skłóceniu mężczyzn i kobiet.

  31. kasia Says:

    Ktoś napisał coś o indywidualności? Ależ po co? Przecież mężczyźni są dyskryminowani! A te durne feministki chcą nas skłócić… Przecież tak fajnie było w XIX wieku.

    Nie dość, że broniłam tu już Wałęsy (tfu!), Komorowskiego, to teraz bronię feministek. Ciekawe, kiedy moje poglądy dostąpią zaszczytu konfrontacji. Przyzwoitość jest nudna i nie nadaje się na dowcipy rysunkowe.

  32. Butch Says:

    Korwin-Mikke mówił że chce zabrać prawa wyborcze tym , którzy się polityką nie interesują!!!!!!
    Podoba mi się to iż mówisz że kobita umrze szybciej od mężczyzny, zazwyczaj wszędzie jest mówione że to mężczyźni umierają wcześniej ponieważ mają gorszy układ odpornościowy a to dlatego że bardzo dawno temu, mężczyzna zanim na coś zachorował to giną na polowaniu.

  33. kasia Says:

    Butch - wydaje mi się, że udowadniał, dlaczego kobiety nie powinny mieć praw wyborczych, ale mogę się mylić. Tak czy inaczej - równie dobrze można mówić o odebraniu praw wyborczych mniej inteligentnym lub gorzej wykształconym, przecież i tak niuansów polityki nie ogarną.

    Naprawdę to nie wiem, czy umrę pierwsza, ale pewnie bym chciała. To niewyobrażalny ból, kiedy odchodzi najbliższy człowiek.

  34. Rafal Kosik Says:

    Mężczyźni we wszystkich kulturach żyją krócej z powodów biologicznych, ale też dlatego, ze ciężej pracują, mają gorszą opiekę medyczną, oraz podejmują bardziej ryzykowne i szkodliwe zajęcia.

    A karta do głosowania powinna być jednocześnie testem an inteligencję. Test oblany = głos nieważny ;>

  35. Butch Says:

    W ogóle to powinniśmy zmienić reżim polityczny i ustrój bo to się teraz dzieje to jakaś komedia albo wprowadzić takie zmiany żeby to była naprawdę demokracja a nie 1000 idiotycznych zakazów,sondaże które wypaczają wyniki wyborów, media które robią wodę z mózgu i chamska propaganda.

  36. Napi Says:

    Mężczyźni mają we współczesnym świecie gorzej, o tym nie ma co dyskutować. Nie skarżą się, bo wychowano ich, że mają być twardzi i dbać o kobiety. Feministki chcą to wykorzystać i odebrać im jeszcze więcej. Nie wspominają głośno o drugiej stronie medalu, że w ten sposób kobiety stracą swoje przywileje, które teraz wydają im się naturalne. Nie mówię o ustępowaniu miejsca w tramwaju, czy pomocy z ciężką waliżką. To już się dzieje. Mówię o tym, że po spełnieniu snu feministek, panie obudzą się w kopalniach, w hutach i równie mało przyjemnych miejscach.

    Będą musiały pracować, czy będą tego chciały, czy nie. Taki los spotka i te, co popierały feministki i te, co ich nie popierały.

  37. kasia Says:

    Napi - jeżeli mówisz o mężczyznach, że wychowano ich na dbających o kobiety twardzieli, to dziś są to pojedyncze jednostki. Aby to funkcjonowało w szerszym wymiarze, potrzebny jest spójny system edukacyjno-wychowawczy, w którym podobne zasady będą wpajane w rodzinie, szkole, państwie. Ostatnie pokolenie, które tego doświadczyło to chyba symboliczni Kolumbowie rocznik 20. Niestety, większość nie żyje.

  38. Ponury Żniwiarz Says:

    Wiecie dlaczego kobiety żyją dłużej? Bo nie mają żon.
    kasiu, to czy Ty mi wierzysz, czy nie, to akurat jest najmniej istotne, bo ja chyba lepiej wiem jaka jest moja mama, tak?

  39. FNiN_addict Says:

    Jestem feministką i uważam, że każda kobieta powinna nią być. Ale wy, mężczyźni, nie powinniście się dziwić, że kobiety niekoniecznie chcą pracować w zawodach, w których praca fizyczna jest bardzo ciężka. Głupi argument, ale my naprawdę mamy słabszą budowę, wy jesteście silniejsi i lepiej sobie radzicie w takich sytuacjach. Zresztą kobiety podziwiają górników, w ogóle wielu ludzi ich podziwia. A i tak żaden mężczyzna by kobiety w kopalni nie chciał, tylko na razie tak mówi. Powszechnie wiadomo, że kobiety są silniejsze psychicznie i dlatego dobrze sobie radzą na wysokich stanowiskach. Na przykład: Pani prezydent Litwy radzi sobie bardzo dobrze, tak samo, a czasami i lepiej, od mężczyzn na tym stanowisku. Dla mnie teraz jest w porządku, możemy głosować, pracować i się uczyć, chociaż stereotypy bolą i na kobietę, która woli zrobić karierę niż mieć dziecko nadal patrzy się krzywym okiem.

  40. Butch Says:

    FNiN_addict.
    Może ty patrzysz krzywym okiem na kobietę która woli robić karierę niż mieć dziecko,bo ja nie.
    Była też Joanna d’arc ale był też Bolesław Chrobry, Bohdan Chmielnicki, Temistokles, gen. Haller, gen. Rommel, kpt. Raginis i wielu innych!
    Mówisz też o naturze. To natura tak podzieliła obowiązki że mężczyzna ma polować a kobieta opiekować się dziećmi, chociaż nikt kobietom nie odbiera prawa do kariery to osobisty wybór pojedynczych ludzi!!!

  41. Rafal Kosik Says:

    @FNiN_addict: Na kobietę, która chce robić karierę zamiast rodzić i wychowywać dzieci może i patrzy się krzywo. Ale nie musi jej obchodzić, ma wybór, co chce robić w życiu. Prawo nie każe jej rodzić. Mężczyźni takiego wyboru roli społecznej nie mają. Prawo zmusza ich na przykład do służby wojskowej w przypadku zagrożenia kraju. Weźmy wspomnianą wcześniej Jugosławię i chaos wojenny sprzed kilku lat. Ze społeczeństwa równych szans i równych praw wyciągnięto połowę obywateli, mężczyzn właśnie, wręczono karabiny i kazano iść umierać za przesuwanie kresek na mapie. Nikt nie pytał, czy chcą walczyć, czy raczej woleliby zająć się domem.

  42. ann0 Says:

    Kiedyś kobieta musiała dzieci wychowywać, to ewolucja nie przystosowała jej do prac fizycznych. Choć sama jestem kobietą, to nie rozumiem, jak można chcieć równouprawnienia, które równouprawnieniem nie jest. To tak jakby feministki przyznawały, że są gorsze od mężczyzn, a takiego działania, w ich przypadku, nie pojmuję.

  43. Adameq Says:

    A czy to, że przy kopalni znak ,,50%” dziwnym trafem złożył się w ,,0%”, to przypadek? ;)

  44. Ponury Żniwiarz Says:

    No właśnie o to chodzi w tym całym żarcie. Parytety ok, ale tam, gdzie feministkom pasi. A w kopalniach im nie pasi. No popatrzcie, a to szok…

  45. Rafal Kosik Says:

    @Adameq: To był przekaz podprogowy ;)

  46. gall anonim Says:

    Rysunek bardzo dosłowny. Uwielbiam pana dowcipy tego rodzaju, komentują one to co się dzieje w naszym kraju a jednocześnie są zabawne. Powstrzymam sie jednak od komentarza na temat parytetów.

  47. Justyna Says:

    Co do feministek - to moja mama jest wściekła na te kobiety co chcą później emeryturę. Gdyby takie paniusie z biura popracowały jak moja mama musi pracować w ciastkarni, to by uciekły po pierwszym dniu! Same siedzą w klimatyzowanym biurze to im dobrze, a moja mam ciężko pracuje fizycznie w hali, w ogromnych upałach (jak to było ostatnio), albo w lodowatym zimnie (jak teraz była naprawdę porządna zima). Mogłabym pisać dokładniej, ale co się będę męczyć. Powiem tylko tyle, że równouprawnienia naprawdę nie można stosować do wszystkiego.

  48. Rafal Kosik Says:

    To dotyczy wszystkich polityków. Ich naprawdę nie obchodzą niczyje autentyczne problemy, oni chcą więcej głosów. Tylko tyle.

  49. kasia Says:

    No jasne, tak jak wszyscy lekarze biorą łapówki, Polacy to złodzieje samochodów, a rudzi są wredni. To po co chodzisz na wybory?

  50. Rafal Kosik Says:

    Pierwszą i podstawową cechą dobrych polityków jest populistyczna demagogia. To ich sposób na życie i podstawa rzemiosła, że tak powiem. Bez tego szybko przestaliby być politykami. Druga sprawa, co się kryje za tą populistyczną warstwą. I czy cokolwiek się kryje. Głosuje na tych, którzy reprezentują sobą coś poza byciem politykiem.

  51. ats Says:

    Z przykrością stwierdzam, iż rysunek ten jest banalny i stereotypowy. Mam w nosie parytety :D, szczególnie, że w moim przekonaniu za politykę biorą się jedynie ludzie z silną dysfunkcją mózgu, co jakoś wydaje się sprzężone z płcią męską ;). ale po Panu Rafale spodziewałam się subtelniejszego poczucia humoru ;)
    Pozdrawiam wszystkich!

  52. JoAnna Says:

    Drogi Rafale, zmień sobie kobiety na rysunku na mężczyzn, a kopalnię na oddział paliatywny w szpitalu, albo jakikolwiek inny, i sytuacja będzie taka sama. Podobnie jak praca mężczyzn w miejscach takich jak: przedszkole, żłobek, klasy 1-3, konserwacja powierzchni płaskich, popularnie zwana sprzątaniem.
    Bardzo Cię proszę, rusz mózgiem - zamiast czepiać się kobiet, że nie chcą pracować w kopalniach, zacznij czepiać się ich, że nie pozwalają mężczyznom pracować w zawodach związanych z wychowywaniem dzieci. Socjalizacja dzieci TYLKO w środowiskach sfeminizowanych (czyli takich, gdzie 90% zatrudnionych to kobiety) owocuje potem totalnym rozpieprzeniem norm i oczekiwań i zaburzeniem identyfikacji z grupą płciową/rówieśniczą. Generalnie wychowywanie mężczyzn w naszym kraju to dzika schizofrenia, bo z jednej strony wkłada im się do głowy stereotypy jak powinien zachowywać się facet (stereotypy wkładają do głów chłopcom kobiety, które ich wychowują), a jednocześnie kompletnie nie wymaga się odpowiedzialności i samodzielności, ponieważ w naszej kulturze panuje też nabożny stosunek do faceta, który wszak nie może się mylić i zawsze jest we wszystkim najlepszy. No i sobie potem baby wychowują swoje najgorsze koszmary.
    Żebym nie została źle zrozumiana: jestem feministką. Taką zagorzałą. Feminizm bowiem, moi drodzy, to walka o to, aby żadna z płci nie była dyskryminowana. Na żadnym polu. Baby do kopalni, faceci do pieluch. Naprawdę, przez dziesiątki tysięcy lat mężczyźni współuczestniczyli w wychowywaniu dzieci i jakoś, cholera, świetnie sobie radzili. Jakiś wirus im te umiejętności wygubił w ciągu ostatnich stu lat?

    Natomiast nie zgadzam się z twierdzeniem, że w TEJ CHWILI jakaś płeć jest do jakichś prac bardziej predestynowana (mechanizacja, postęp etc). Praca w kopalni jest w ogóle nieludzka i tyle. Ale w RPA w kopalniach diamentów zapierdalają głównie kobiety, bo są mniejsze i drobniejsze i wlezą w mniejsze szyby, podobnie było w pierwszych kopalniach rudy żelaza.

    Innymi słowy, zastanawia mnie tylko jedno: po jakiego, kurde, grzyba, buduje się niechęć i niezrozumienie między ludźmi, a także kreuje przekonanie, że skoro mają inne chromosomy, to są swoimi urodzonymi wrogami? I bardzo proszę nie mówić, że “to feministki to twierdzą”. Bo wtedy użyję statystyk przemocy domowej i będzie łyso. Feministki raczej nie biorą się do bicia swoich mężów. Raczej, podkreślam. Nie wiem, czy w tych 10% pobić dokonywanych przez kobiety są te, które uważają się za feministki. Raczej interesuje mnie, dlaczego pozostałe 90% pobić dotyczy kobiet.

    Jakieś odpowiedzi, o przeciwnicy feminizmu? Jakieś usprawiedliwienie przemocy wobec kobiet?

  53. Rafal Kosik Says:

    Akcja równa się reakcji. Feminizm w ogóle mnie nie interesował, dopóki nie spotkałem kilku feministek i z nimi nie porozmawiałem. Miały niesamowicie stronniczy i wyrywkowy obraz świata oraz postawę agresywno-roszczeniową. Moja argumentacja rozbijała się o ich dogmaty. Strata czasu na szowinistki - są nastawione tylko na nadawanie. To jak rozmowa z fundamentalistami.

    Największym błędem jest zakładanie, że feministki przemawiają w imieniu wszystkich kobiet. Feminizm to taka sama ideologia jak np. nacjonalizm. Jestem Polakiem, ale polscy nacjonaliści nie są w żaden sposób moimi reprezentantami. Dlaczego feministki miałyby być reprezentantami kobiet?

    Statystyki przemocy domowej są tak samo wiarygodne jak statystyki bezrobocia. Spróbuj czysto teoretycznie wyobrazić sobie sytuację, kiedy facet zgłasza się na policję i mówi „żona mnie bije”. Wyśmieją go na policji, a jak komuś jeszcze o tym powie, to wyśmieją go solidarnie koledzy i koleżanki.

    Ale jeśli już chcesz się trzymać statystyk, to według danych sprzed kilku lat (aktualnych nie znalazłem), ponad 80% ofiar przemocy (rozbojów, nie przemocy domowej) to mężczyźni.

    Staram się nie ulegać łatwo trendom ani populistycznym argumentom. Na przykład niechęci do PiS-u nie nabrałem po utyskiwaniach zwolenników PO, ale dopiero po wysłuchaniu kilku wypowiedzi liderów partii, a głównie prezesa. Z feminizmem było tak samo. Wysłuchałem, przetrawiłem argumenty za i przeciw, po czym doszedłem do wniosku, że feminizm mi się nie podoba. Dzieli ludzi na lepszych i gorszych, tworzy sztuczne konflikty i się nimi karmi.

    P.S. Śmiertelność wśród pracowników przedszkoli i szpitali jest ciut niższa niż w kopalniach i na froncie ;)

  54. Tamara Says:

    Droga JoAnno, kobiety i mężczyźni to dwa zupełnie różne podgatunki człowieka. Jak chcesz traktować ich tak samo, to krzywdzisz jednych i drugich. Facet ma być facetem, a kobieta kobietą. Gdybym chciała dzielić z kimś po równo prawa i obowiązki, to bym zamieszkała z koleżanką.

    A przemoc wobec kobiet? To sprawa dla policji, nie dla feministek. Zdarza mi się w złości szturchnąć moją drugą połowę, ale on mnie nigdy nie uderzył. Gdyby mnie bił, to bym od niego odeszła. Prosta sprawa.

    Proszę szanowne panie feministki, żeby ze swoim ideolo trzymały się z dala ode mnie, a jeszcze dalej od mojego faceta. Facet ma być facetem, a nie drugą babą w domu.

  55. Z.B. Says:

    Ja pierdzielę! JoAnna kotku zjedź kiedyś kilometr pod ziemię i wytrzymaj tam kwadrans albo odwiedź hutę albo chociaż cementownię a dopiero potem pisz głupoty że to to samo co sprzątanie powierzchni płaskich.

    Ile razy słyszę o “darmowej pracy kobiet” w domach to mnie kurwica trzaska. Mam dwójkę małych dzieci i zarzynam się po 12 godzin żeby było co do gara włożyć. Te kilka dni wolnych teraz to dla mnie jak wakacje. Żona siedzi w domu z dziećmi. Wierz mi że z radością bym się z nią zamienił i prał gotował i zmieniał pieluchy. Jest tylko mały problem żona nie da rady pracować jak ja.

  56. jaś skoczowski Says:

    O dzień dobry drogi Autorze. Drogi autorze, nie mam wiele czasu, ale postaram się wytłumacz, jak buc bucowi i seksista, seksiście: 50% to ma być w sejmie, takiej instytucji, gdzie się prawo robi. A nie wungiel kopie. Bo chodzi o to, że żyjemy w społeczeństwie demokratycznym i żeby tę demokrację dopełnić (a demokracja jeśli ma pozostać demokracją, to wymaga stałego dopełniania, to dynamiczny ustrój). Bo jeśli prawo dla kobiet ustalają głównie mężczyźni, to mało demokratyczne, bo władza demokratyczna polega na tym, że lud ludowi dla ludu. Czyli zasadniczo ideałem demokracji jest jednak to, że każdy się sobą sam rządzi, ale, że to “sam” jest trudno do osiągnięcia, bo jak żyjemy z kimś, to żyjemy w relacjach, to musimy czasem tez innymi porządzić. I własnie dlatego prawo dla nas wszystkich powinny w takim samym stopniu kobiety i mężczyźni, żeby to było tak, że nie tylko takie samo prawo dla każdego z nas, ale także uchwalane naprawdę przez ludzi nam choć odrobinę podobnych, skoro na razie nie możemy stanowić prawa dla siebie samych i tylko siebie. Bo wtedy Ci ludzie wybierają przynajmniej dla nas coś podobnego, jak dla siebie.
    Dziękuję za uwagę.

  57. jaś skoczowski Says:

    @Tamara
    “Droga JoAnno, kobiety i mężczyźni to dwa zupełnie różne podgatunki człowieka. Jak chcesz traktować ich tak samo, to krzywdzisz jednych i drugich. Facet ma być facetem, a kobieta kobietą. Gdybym chciała dzielić z kimś po równo prawa i obowiązki, to bym zamieszkała z koleżanką.”

    Droga Tamaro, ale co kogoś innego ma obchodzić to, że Tobie wygodnie? To państwo nie jest twoim prywatnym folwarkiem, a jeśli tak, to jego prawodawcy powinni reprezentować obywateli zarówno równościowo jak i w najbardziej w pełni. Stąd parytet 50% dla obu płci jest tym, co powinno być.

    “A przemoc wobec kobiet? To sprawa dla policji, nie dla feministek. Zdarza mi się w złości szturchnąć moją drugą połowę, ale on mnie nigdy nie uderzył. Gdyby mnie bił, to bym od niego odeszła. Prosta sprawa.”

    Aha, bo przecież obywatel nie może publicznie powiedzieć, że jak coś jest złe, to jest złe. I że to złe się dzieje. W domach ludzi.

    “Proszę szanowne panie feministki, żeby ze swoim ideolo trzymały się z dala ode mnie, a jeszcze dalej od mojego faceta. Facet ma być facetem, a nie drugą babą w domu.”

    Nienienie kochanieńka, to Ty wspierając obecne status quo swoim ideolo wpierdalasz się w interesy feministek, nie odwrotnie. Ty masz zapewnioną samorealizację w ramach modelu patriarchalnego, one n

  58. jaś skoczowski Says:

    pożarło mi komcia: one nie, choćby dlatego, że są, kim są.

  59. Rafal Kosik Says:

    Wszystkie te argumenty już się przewinęły. Konflikt zawsze jest. Opozycja demokratyczna w PRL-u też wcinała się w interesy legalnej i słusznej ideologicznie władzy. I co z tego?

    Przemoc. Śmiem twierdzić, że jeśli chodzi o przemoc domową, to już od dawna żony zdobyły przewagę statystyczną w znęcaniu się nad partnerami, dzięki zasadzie że kobiet się nie bije, nawet jeśli one biją ciebie.

    Jeśli ścierają się sprzeczne interesy, nie ma racji obiektywnej. Powyżej pewnej skali sprawiedliwość przestaje istnieć. Można tylko się zastanawiać, jaki model jest korzystniejszy i sprawniejszy.

  60. Ann Says:

    Męski feminista jest niemal tak żałosny jak pantoflaż i równie rozgarnięty jak Żyd faszysta. Nic osobistego, Jasiu, to spostrzeżenie ogólne.

    Parytety popieram, bo zawsze więcej nas będzie w tej władzy, a to chyba każdy tak chce. Ale z demokracją ma to mało wspólnego, też prawda.

  61. Ann Says:

    I jeszcze o przemocy w rodzinie… no może w związku, nie rodzinie. Mam znajomą parę. Są ze sobą co najmniej pięć lat. Ona go tłucze nawet przy ludziach, a on oczywiście nie oddaje. Określenie ,,słaba płeć'’ jest już dawno nieaktualne :)

  62. Sempa Says:

    Słaba płeć? Oj, potrafimy udawać biedne, dyskryminowane kobitki i nie zmieniajmy tego. Jeśli faceci pozwalają się robić w trąbę, to sami na to zaslużyli. Mało który widzi sprawę tak jak autor tego bloga. Zjemy ich, siostrzyczki, a ustawa o parytetach to mała przystawka.

  63. Sempa Says:

    Dajemy się robić w trąbę, nie da się ukryć. Ustawa o parytetach 35% przeszła przez sejm.

  64. Sempa Says:

    * dajecie

  65. Werrnerr Says:

    Pozostaje nadzieja, że prezydent nie podpisze ustawy. Ma przecież bronić demokracji, prawda?

  66. Werrnerr Says:

    Komorowski podpisał tę ustawę… A to ciul jeden, nie będę na niego więcej glosował.

  67. WAB Says:

    Już trzeci raz trafiam na ten rysunek, bo ktoś go podlinkowuje na swoim blogu. Rysunek rzeczywiście trafny, skoro wywołuje tyle dyskusji. Najzabawniejsze, że linkują i ci co chwalą autora za obserwację wynaturzenia demokracji i ci co ganią za opór przed nowoczesnym społeczeństwem.

  68. Ania^^ Says:

    Przez feministki czuję się jak inwalidka co sobie sama nie potrafi radzić. Dyskryminowane są głupie baby co mają o sobie nie wiadomo jakie zdanie. Dyskryminacja za głupotę dotyczy obu płci i proszę nie zmieniajmy tego. Mądrej kobiecie feminizm tylko szkodzi bo ładuje je do tego samego wora co te głupie baby. Ja chcę być szanowana za to co robię.

  69. sierotka Says:

    Jakże prawdziwy rysunek.

  70. Alsbo Says:

    Doskonały rysunek. Ciekawe z czego to wynika, że tylu ludzi nie zauważa zawartej w nim prawdy? Mają klapki na oczach.

  71. Nika Says:

    Przepraszam, ale jak czytam pańskie komentarze panie Kosik to ogarnia mnie złość i siedzę z wielkim WTFem na twarzy. Niech pan poda mi kto, gdzie i kiedy wykonał te badania psychologiczne. Albo niech pan powie gdzie mogę znaleźć te statystyki, według których 80% ofiar przemocy to mężczyźni. Wtedy uwierzę, że są prawdziwe, a nie wyssane z palca.

    Nie miałam pojęcia, że ma pan tak koszmarne poglądy.

  72. Alsbo Says:

    @Nika, masowe media władowały Ci do głowy jedyny słuszny obraz i zamydliły oczy. Oczekujesz, że pisarz tworzący również fantastykę socjologiczną będzie powtarzał obiegowe schematy?

  73. Parka Says:

    Ja też bym z chęcią zobaczyła te statystyki, bo jakoś nie chce mi się wierzyć.

  74. Rafal Kosik Says:

    Tak na szybko znalazłem dane statystyczne dotyczące liczby zabójstw w latach 2003-2006 w Województwie Podlaskim - 19,3% ofiar zabójstw stanowiły kobiety, a 80,7% mężczyźni. Z tego, co pamiętam, w przypadku pobić różnica jest jeszcze większa. Jeśli chodzi o przemoc w rodzinie to żony były sprawczyniami zabójstw trzy razy częściej niż mężowie. Tutaj pełny raport:
    http://www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0009/13401/067-070_SUPLEMENT_53-2.pdf

    Stereotypowy obraz przedstawiany w mediach, w którym mężczyzna zawsze jest oprawcą a kobieta zawsze ofiarą jest bardzo krzywdzący. Osoby, które zwracają uwagę na jego nieprawdziwość (np. ja), są atakowane jako popierające przemoc. To bzdura. Jeżeli zwracam uwagę na przemoc wobec mężczyzn, to nie oznacza przecież, że bagatelizuję istnienie przemocy wobec kobiet.

    A poniżej linki do artykułów wyjaśniających, dlaczego znakomita większość aktów przemocy domowej wobec mężczyzn nie jest nigdy zgłaszana na policji:

    http://www.familie.pl/artykul/Mezczyzni-jako-ofiary-przemocy-domowej,4780,1.html

    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/276631,1,mezczyzni-tez-bywaja-ofiarami-damskiej-przemocy.read

    http://wstroneojca.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1040&Itemid=153

    http://artelis.pl/artykuly/17696/kobieta-mnie-bije-czyli-mezczyzni-ofiarami-przemocy-domowej

    Nie ma sensu podawać więcej linków, bo jest tego naprawdę sporo. Warto zapoznać się prawdziwym obrazem sytuacji, zamiast powtarzać obiegowe opinie. Moim zdaniem trzeba przedstawiać prawdę, nawet jeśli jest to prawda niepopularna.

  75. Parka Says:

    A jeśli tak, to wobec tego przepraszam.

  76. Parka Says:

    Przegrzebałam trochę statystyk. Nie jest łatwo dotrzeć do tych danych. Zależnie od województwa i okresu liczba mężczyzn jako ofiar zabójstw waha się w okolicach 80 procent. Ofiary pobić (napadów, rozbojów z uszkodzeniem ciała) to nieraz w 87 procentach mężczyźni, szczególnie w mniejszych miastach.

    Naprawdę trudno w to uwierzyć, ale wygląda na to, że ma Pan rację.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).