Purée ziemniaczane z chorizo po ferraryjsku

Oczywiście to danie się tak nie nazywa. Jednak po raz pierwszy jadłem je w Ferrarze i postanowiłem tak nazwać moją wersję. To jest tak proste i szybkie do zrobienia, że aż trochę głupio wrzucać przepis, zamiast powiedzieć wszystko w dwóch zdaniach. No ale wszyscy lubią obrazki.

    Składniki na 1 porcję:

  • ziemniaki, tyle ile kto lubi
  • 1-2 kiełbaski chorizo
  • średnia cebula
  • łyżeczka śmietany do purée (lub masło i mleko)

Przyprawy: sól i pieprz (jeśli dla kogoś chorizo nie jest dostatecznie ostre).

Czas przygotowania: 20 minut.

No to jedziemy. Z nadmiarem zdjęć, bo content sam się nie zrobi.

Chorizo obieramy ze skórki.

Kroimy w plasterki.

Chorizo ląduje na patelni, gdzie na małym gazie (lub małej mocy kuchenki elektrycznej) powoli będzie się wytapiać tłuszczyk. Żadna oliwa ani olej nie jest potrzebna.

Jednocześnie gotujemy ziemniaki.

Cebulę kroimy raczej grubo. To znaczy, pokrójcie, jak chcecie. Ja do tego dania kroję grubo.

Gdy z kiełbasek wytopi się tłuszcz, rozdrabniamy je.

Dodajemy cebulę.

Mieszając, smażymy na małym ogniu, aż cebula się zeszkli. Jeśli ktoś lubi, może ją nawet lekko przyrumienić.

Przygotowujemy purée. Tutaj jest przepis, gdyby ktoś potrzebował.

Wykładamy purée na talerz, a jeszcze lepiej do miski i formujemy na środku wgłębienie.

Sos z chorizo powinien wylądować w owym wgłębieniu.

I to w zasadzie wszystko. Nikt nie obiecywał, że będzie dietetycznie.

Danie podajemy z ładnym widokiem.

Smacznego :)


Udostepnij
Glodne Slonce

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).