Pulpety

PieczenDanie absolutnie kultowe. Smakuje zawsze i każdemu. Oczywiście można kupić pulpety w słoiku. Wbrew pozorom mogą być całkiem niezłe, ale nie chcielibyście wiedzieć, z czego je zrobiono. Podobno świńskie racice są cennym źródłem mikroelementów - dziękuję, nie będę sprawdzał. Dziś przyrządzimy pulpety, których skład i smak będą znane i szanowane. Nie jest to nawet szczególnie trudne. Minusem są dwie godziny wyjęte z życiorysu, plusem - bezcenna możliwość upaprania siebie i otoczenia szczątkami organicznymi. Prawie jak w Doomie.

Generalnie pulpety to danie w stylu dowolnym. Można zmieniać ich skład i sposób przyrządzania, a one wciaż będą dobre. Na zdjęciu powyżej pulpety są podane z kasza gryczaną, sosem grzybowym oraz surówkami.

Trzy rodzaje mięsBierzemy mniej więcej po równo wołowiny, wieprzowiny i (opcjonalnie) kurczaka. Mięso może być, a nawet powinno, nieco tłuste. Pewnie kangurzyna czy krokodylina też by się nadała.
Pozostałe składnikiNiektóre składniki tej potrawy również mogą być wymienione na inne. Na przykład sos rybny to mój wymysł, zwykle stosuje się sól. Bułka tarta też nie jest obowiązkowa, ale poprawia konsystencję pulpeta.
    Składniki:

  • 1.5 kg mięsa
  • 2-4 cebule
  • kilka ząbków czosnku
  • 2 jajka
  • bułka tarta (lub zwykła)
  • 3-4 łyżki sosu sojowego (do smaku)
  • 2 łyżki sosu rybnego lub jedna łyżeczka soli
  • tymianek do smaku
  • pieprz
  • 4 kostki rosołowe (różne smaki)
  • liść laurowy

Czas przygotowania: 1.5 godziny

Krojenie mięsaMięso kroimy na kawałki, które dadzą się wepchnąć do maszynki do mięsa.
CebulaCebulę również kroimy zgrubnie, czosnek wystarczy obrać. W tym momencie cebulę i czosnek można wrzucić do maszynki, albo uprzednio zeszklić na oliwie. Osobiście skłaniam się ku drugiej opcji - poprawi to smak.
MieleniePierwsza okazja do upaprania siebie i przestrzeni okalającej. Czynność mielenia jest prosta, wystarczy mięso, cebulę i czosnek wcisnąć do otworu na górze maszynki. Jeśli używamy świeżej, bądź zeschniętej bułki, też trzeba ją zmielić. Tartej, rzecz jasna, mielić nie trzeba.
MieszanieResztę składników (bez listka laurowego i kostek rosołowych) wystarczy wrzucić na wierzch miski i dokładnie wymieszać. Nie wiem, czy nie obrażę czyjejś dumy, ale lepiej dmuchać na zimne i doprecyzować: jajka należy wrzucić bez skorupek.
MieszanieCałość powinna przybrać konsystencję w miarę zwartą.
Bulion W międzyczasie gotujemy bulion z listkiem laurowym. Niby może to być sama woda, ale pulpety wyjdą wtedy gorsze, bo ucieknie z nich smak. Bulion prosta sprawa, dwa litry wody i 4 kostki rosołowe.
Lepienie kulekLepimy kulki. Teraz co bardziej nerwowi mają okazję zaświnić nawet sufit. Jeśli zmoczymy dłonie, mięso nie będzie przywierało. Ważne, żeby pulpety miały średnicę między 5 a 8 centymetrów i w miarę równą powierzchnię. Pulpety można obtoczyć w mące (rozsypanej na telerzu), co sprawi, że ich powierzchnia będzie gładsza. Jak ktoś nie wie, co począć z czasem, może je jeszcze podsmażyć. Ja sobie odpuściłem.
GotowanieUmieszczamy pulpety w bulionie. Wygodnym sposobem jest skorzystanie z uprzejmości łyżki do sosu. No chyba, że ktoś chce pochlapać ściany.
GotowanieGotujemy koło 20 minut. Istotne, żeby pulpety miały nieco luzu. Jeśli wszystkie nie zmieszczą się na raz, to tylko okazja, żeby pochlapać ściany powtórnie.
I gotoweI właściwie to by było na tyle. Bulion pozostały po gotowaniu nie jest bynajmniej odpadem. To bardzo cenna baza do przygotowania sosu do pulpetów.
I bazę i same pulpety można też zamrozić na później bez wielkiej straty dla smaku.

Udostepnij
Glodne Slonce

9 Responses to “Pulpety”

  1. Shadowmage Says:

    Protestuję przeciw wstępnemu założeniu! Ja nie lubię pulpetów - trauma jeszcze z przedszkola…

  2. Rafal Kosik Says:

    We mnie wpychali barszcz czerwony. Do dziś go nie mogę jeść. Planowaliśmy parę lat temu z kumplami odszukać panią przedszkolankę i powiedzieć jej co sądzimy o jej metodach sprzed trzydziestu lat. Dziś uzupełniłbym to o porwanie jej i uwięzienie na tydzień. Jedyne, co dostawałby do jedzenia, to barszcz czerwony.

  3. marchewa128 Says:

    O lol…gorsze przezycia to mialby chyba tylko Net nie majac dostepu do komputera i ogolnie technologi…nieraz tez mam ochote odszukac swoja przedszkolanke (jakies 6 lat minelo dopiero) i powiedziec jej cos do sluchu…raz nagadala matce cos w style ze niby nadpobudliwa jestem (co nie jest prawda) i baba wyleciala z pracy, wiec zycze powodzenia w knuciu planow i pozdrawiam…

  4. moi Says:

    moja przedszkolanka wpychała mi mielone i w końcu zabarwiłem porcelane

  5. Ponury Żniwiarz Says:

    We mnie chcieli wcisnąc parówkę w sosie chrzanowym… ten sos… kolor i smak jak wymiociny… nigdy tego nie zapomnę… Przedszkolanka miała na imię Gabriela… Córce nagdy nie dam takiego imienia…

  6. Gall anonim Says:

    Niewiedza jest jednak lepsza niż wiedza, już nigdy nie zjem pulpetów ze słoika.

  7. witaminkaa Says:

    Cieszę się że tutaj trafiłam, wszystko bardzo apetyczne i takie “prawdziwe”. Dziękuję:)

  8. udietetykow Says:

    Świetne zdjęcia! Jakbyście byli ciekawi ilości kalorii, białka wpulpetach zapraszam na:
    http://www.udietetykow.pl/pulpety-drobiowe-domowej-roboty/

  9. Jan Says:

    krodylina to raczej nie - za bardzo traci ryba

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).