Prometeusz

Prometeusz (Prometheus) Czekałem na ten film od dawna, w końcu Obcy 2 (Aliens) znajduje się na mojej liście top 10 najlepszych filmów. Nasłuchałem się wiele złego na temat Prometeusza, zanim jeszcze wszedł do polskich kin. Nie spodziewałem się więc rewelacji i się nie zawiodłem – rewelacji nie ma. Wymogi rynku i zasady działania przemysłu filmowego sprawiają, że dziś po prostu powstanie filmu tej klasy co Obcy jest niezwykle mało prawdopodobne.

Prometeusz to prequel serii „Obcy” Ridleya Scotta, wyjaśniający skąd ów Obcy się wziął. Para archeologów w jaskini w szkockich górach odkrywa malowidło sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Malowidło przedstawia ni mniej ni więcej mapę wskazująca odległą galaktykę. Identyczne mapy znaleziono w ruinach wielu ziemskich cywilizacji, które nie miały ze sobą kontaktu. Wygląda to na zaproszenie od naszych Twórców. Jedna z wielkich korporacji wydaje pierdyliard dolarów i wysyła w niepewną misję statek badawczy „Prometeusz”. Prawdziwy cel korporacji, jak można się domyśleć, nie jest tak banalny ani szlachetny, jak chęć poznania starszych braci w rozumie.

Jest tu trochę pseudointelektualnych rozważań o sens istnienia, ale wspomniany rynek wymusza sporą retardyzację przekazu do poziomu przeciętnego widza, a ten poziom jest przecież… przeciętny. Przeciętny widz musi się poczuć usatysfakcjonowany faktem, że rozkminił egzystencjalną głębię kałuży pseudofilozoficznej.

Momentami film jest wręcz dentystyczny, czyli tak głupi, że aż zęby bolą. Wydaje się logiczne, że podczas badania obcej budowli na obcej planecie, należy zachować najwyższą ostrożność. Tymczasem dzielna ekipa nie dość, że idzie sama, zamiast posłać przodem automaty, to jeszcze ściąga hermetyczne hełmy. Dwaj najwięksi tchórze napotykają obcą formę życia i zamiast wiać, próbują się z nią bawić. W tym samym czasie para wybitnych naukowców w pokładowym laboratorium przeprowadza sekcję innej obcej formy życia, a za jedyne zabezpieczenie przed zagrożeniem mikrobiologicznym służą im maseczki z gazy. Takich scen jest niestety sporo, ze sceną operacji w automacie medycznym na czele, gdzie stężenie piętrowych bzdur osiąga stan krytyczny.

Oto kilka mądrości, o które wzbogaci się widz podczas seansu:
? Jeżeli nie jesteś pewien, czy atmosfera na innej planecie nie zawiera niebezpiecznych mikrobów, weź głęboki oddech i się przekonaj.
? Najlepszą formą analizy innoplanetarnego organicznego gluta, jest rozciapcianie go między palcem wskazującym a kciukiem.
? Jeżeli obawiasz się, że za zamkniętymi drzwiami czai się niebezpieczeństwo, otwórz je, by rozwiać wątpliwości.
? Jeżeli nie wiesz, jaki jest kod odblokowujący zamek szyfrowy, wciśnij dowolne klawisze. Zadziała przy pierwszej próbie.
? Jeżeli napotkasz obcą formę życia, użyj palca, by sprawdzić, czy nie gryzie.
? Udając się pieszo w nieznany teren, broń zostaw na statku.
? Uzupełnij swój zestaw pierwszej pomocy o zszywacz biurowy. Jest niezastąpiony przy ranach ciętych brzucha – dzięki niemu staniesz na nogi w pół minuty.

Doktor Elizabeth Shaw (Noomi Rapace) jest całkiem sympatyczna, ale nie może zastąpić charyzmatycznej Ellen Ripley. Charlize Theron gra za to bezbarwną sucz reprezentującą właściciela statku – gdyby jej nie było, film nic by nie stracił. Aryjski android David jest przewidywalnie nijaki w konfrontacji z Bishopem czy Ashem. Wszystko trzyma w kupie siłą spokoju hiperstabilny emocjonanie kapitan Janek (Idris Elba). Pozostali aktorzy nie mają wiele go zagrania.

Ale, żeby było jasne, film jest wart obejrzenia. Rewelacji nie ma, ale nie ma również rozczarowania. Wizualnie jest piękny, efekty 3D nie przytłaczają, przez sporą część akcja trzyma w napięciu, a kilka postaci nawet nie jest tak całkiem papierowych. Obawiam się tylko, że Prometeusz spodoba się głównie tym widzom, którzy nie są fanami Obcego – ci będą mieli zbyt wygórowane oczekiwania.


Udostepnij
Glodne Slonce

17 Responses to “Prometeusz”

  1. Andrzej Says:

    Nareszcie pierwszy! xD
    Irytująca fabuła. Skąd twórcy biorą pomysły, że stworzyli nas Obcy? Przecież to śmieszne.
    Do ‘Obcego’ to coś do pięt nie dorasta.

  2. agrafek Says:

    Niestety, mnie się w tym filmie nie podobało prawie nic. Postacie i napięcia między nimi mogłyby być interesujące, gdyby nie fakt, że postanowiono się nimi za bardzo nie zajmować. Rzeczywiście, nie można odmówić urody zdjęciom. Cóż z tego jednak, skoro i tak na pierwszy plan wybija się stos kretynizmów i zabija wszystko.

    Nie potrafię pozbyć się wrażenia, że ten film miał wyglądać inaczej i pozmieniano go w postprodukcji. Idiotyczne postępki bohaterów, ale także niepotrzebne wątki i postacie można wytłumaczyć słabością scenarzystów. Ale czemu w starca wcielił się aktor 45 letni? Może planowano ukazać go młodszego? A jeśli tak, to film musiałby się oprzeć na nieco innych rozwiązaniach. I być może tak właśnie było, ale ktoś stwierdził, że są one zbyt mało dramatyczne?

  3. Tubisiowy Krem Says:

    Eh, zgadzam się z recenzyjką.

  4. Rafal Kosik Says:

    Film miał wyglądać inaczej. Może to inaczej zobaczymy w director’s cut. http://i.imgur.com/ttoMm.jpg

  5. KFC Says:

    Miałem bardzo podobne wrażenia po seansie. Poziom nijakości i ilości absurdów woła o pomstę do nieba. Wiele scen nijakich i niepotrzebnych, posklecanych do kupy - jakby autorzy sami nie wiedzieli co tak na prawdę chcą nakręcić, horror, prequel, s-f, czy jeszcze co inne. Jeśli David na tle innych postaci wypada jako ta najbardziej wyrazista, to mówi to samo przez się o poziomie konstrukcji postaci całej reszty.. Dr Shaw może nie miała szans na zwycięską konfrontację z Ripley, ale niektóre kretyńskie sceny pogrążyły postać dość mocno.
    W paru słowach - bez pomysłu, jechanie na legendzie Aliena, parę ładnych widoczków..
    Może faktycznie to wina mocnego pocięcia filmu, ale chyba będę sceptyczny - musieliby dodać ze 2-3 godziny dodatkowego materiału, żeby zaczęło to mieć ręce i nogi..
    Jak dla mnie zawód i 5/10.

  6. Rafal Kosik Says:

    Nie mam nic przeciwko 4-godzinnej wersji, jeśli miałaby być lepsza :)

  7. y Says:

    Kiedy oglądałem zwiastun 3D w kinie, w mojej głowie pojawiła się myśl: “?ał, nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego, choć zaliczyłem już parę filmów 3D. Cudo! Koniecznie muszę na to pójść!”. Czy to tylko trailer, czy też cały film utrzymuje podobny poziom wizualny?

  8. Rafal Kosik Says:

    Większość filmu utrzymuje poziom wizualny. I niestety tylko wizualny.

  9. Da.Coin Says:

    Ja pozwolę sobie nie zgodzić się z częścią piętnująca grę aktorską. Dla mnie aktorsko film jest prawie tak dobry jak wizualnie. Niestety z g*wna bicza nie ukręcisz i mocne pocięcie filmu nie pozwoliło w zasadzie żadnemu z aktorów (może poza Noomi Rpace) na pokazanie pełni swoich mozliwości. Poza Doktor Shaw i Davidem reszta aktorów to drugi i trzeci plan.
    Synt grany przez Fasbendera nie jest nijaki. Jest po prostu inny niż Ash i Bishop którzy byli nieludzcy w sposób bardziej niepokojący niż David, który jest jak ciekawskie dziecko które chciałoby być dorosłe i zazdrości innym tego czego samo nie ma (tutaj tą brakującą rzeczą jest człowieczeństwo i świadomość że nie ma sie na nie szans)

  10. Rafal Kosik Says:

    W odpowiedzi ja pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoim niezgodzeniem się z częścią piętnująca grę aktorską. Ja nie piętnowałem gry aktorskiej, tylko to, że ci aktorzy nie mieli czego grać.

    A David zwyczajnie do mnie nie trafił.

  11. KFC Says:

    Dokładnie, postaci tak płaskie i papierowe, że szkoda słów.. nie mówiąc że sporą część załogi widzieliśmy praktycznie tylko na odprawie.

  12. Rafal Kosik Says:

    To może świadczyć o mocnym cięciu materiału.

  13. MacieK Says:

    Haha “pierdyliard dolarów” !!! a myślałem, że tylko ja tak mówię…

    a na film pójdę anyway - zbyt długo na niego czekałem.

  14. Ultramagnus98 Says:

    a co pan sądzi na temat trylogii Transformers ?

  15. Snorri Says:

    Muszę panu pogratulować ilustracji do artykułu w nowej NF.
    Symbol Egiptu walczącego powalił mnie :D

  16. Jakub Says:

    http://odkrywcy.pl/kat,111398,title,Od-2045-roku-ludzie-beda-niesmiertelni,wid,14804345,wiadomosc.html?smg4sticaid=6ee72

    Widział pan?

  17. Snorri Says:

    Takie małe pytanko; Czy i kiedy można spodziewać się wznowienia “Kameleona” w twardej oprawie?

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).