Programowa antyergonomia

Ergonomia Może dziwi Was, co robi na moim blogu opis PDA. Chciałem napisać o ergonomii, a palmtop Mio P560 jest dobrym przykładem. Służy mi do pracy od pół roku jako notatnik, słownik, nawigator, sprawdzacz poczty, a nawet maszynka do pisania. Słowem, poznałem go dość dobrze. Kupiłem go, bo zalet ma więcej niż wad, ale teraz będę pisał o jego wadach.

ErgonomiaWłącznik Mio ma tę fajną funkcję, że miga od momentu, gdy urządzenie wyświetliło przypomnienie. Niestety sam włącznik umieszczony jest w takim miejscu, że gdy Mio leży na biurku, to migania nie widać. Co gorsza, wyświetlenie przypomnienia blokuje funkcję automatycznego przejścia do trybu stand by, a to oznacza, że po trzech – czterech godzinach zdechnie bateria. System Windows Mobile 6 „dba” o użytkownika i informuje go, gdy stan baterii osiągnie 25% – wyświetla wtedy komunikat, który… również wyłącza tryb stand by i po niecałej godzinie rozładowuje baterię do końca.

ErgonomiaWyjście słuchawkowe jest umieszczone z dołu obudowy, więc gdy będziemy słuchać muzyki, to Mio będzie musiał być ułożony w kieszeni do góry nogami. Zresztą muzyki nie posłuchamy wcale, bo gniazdko jest niestandardowe i zwykłe słuchawki do niego nie pasują. Mikrofon również jest na dole, wiec jeśli będziemy chcieli skorzystać z funkcji dyktafonu, znów Mio będzie musiał leżeć do góry nogami. Ergonomia Najgorszy z tego wszystkiego jest rysik. Nie dość, że rachityczny, nie dość, że wyciąga się go z lewej strony od dołu, to jeszcze trzeba go rozłożyć z pomocą drugiej ręki. Układ jest więc wygodny tylko dla kogoś, kto chce pisać lewą stopą. Konstruktorzy musieli sobie zdawać sprawę z tego, że sfuszerowali pracę. Czemu więc wszystko zrobili tak, a nie inaczej? Nie jest to przecież odkrywanie nieznanych obszarów ergonomii, bo wygodne w użyciu palmtopy są na rynku od dawna.

ErgonomiaTwórcy notebooka Asus Eee popełnili zbrodnię przeciw ergonomii, zamieniając miejscami często używane klawisze UP i SHIFT, przez co szybkie pisanie zmienia się w ciąg irytujących błędów, bo zamiast wpisania dużej litery, kursor wskakuje rządek wyżej. Na szczęście ten błąd można łatwo naprawić samemu, instalując program typu keyboard mapper i zmieniając nawzajem funkcje wspomnianych klawiszy. Jednak, znów, projektanci musieli sobie zdawać sprawę z wady produktu, zanim zakończyli fazę projektowania. Laptopy tej wielkości co Eee PC z poprawną klawiaturą są wytwarzane przez wielu producentów od ponad dziesięciu lat. Czemu więc konstruktorzy Asusa nie zrobili klawiatury tak, jak powinni?

Weźmy inny przykład sprzed kilkudziesięciu lat. Z firmy Ford wyciekł dokument w sprawie wad konstrukcyjnych modelu Pinto. Problemem był bak, który lubił wybuchać po silnym uderzeniu samochodu z tyłu. Wada była do poprawienia i to niewielkim kosztem, ale księgowi firmy wyliczyli, że taniej będzie płacić odszkodowania ofiarom wypadków (a raczej ich rodzinom). Oczywiście, gdy dokument dostał się do prasy, Ford stracił o wiele więcej. Źle zaprojektowany palmtop to inna skala problemu, mechanizm pozostaje jednak ten sam – z jakiegoś powodu opłacało się zaprojektować go tak, a nie inaczej.

Sporo ludzi tkwi codziennie przed komputerem w niewygodnej pozycji, bo nie wpadli na to, żeby obniżyć fotel, albo przesunąć o kilka cm klawiaturę. Albo się zwyczajnie przyzwyczaili i nie chcą zmian. Słowem, godzą się na niewygodę, zamiast podjąć wysiłek umysłowy, zdiagnozować problem i go zlikwidować. To chyba nasza cecha gatunkowa. Idą za tym ciekawe spostrzeżenia. Dla przykładu, lepiej sprzedają się grubsze książki, bo statystycznemu klientowi księgarni wydaje się, że dostaje coś o większej wartości. Znając tę cechę, niektóre wydawnictwa stosują proste sztuczki: używają „dmuchanego” papieru, zwiększają marginesy, litery i interlinie. W ten sposób treść z 300 stron może zająć 400, a gruby papier sprawia, że optycznie książka wygląda na 500. Z punktu widzenia użytkownika jest to wada - taką książkę niewygodnie się czyta, ale… „nadmuchane” książki są chętniej kupowane. By the way, moje książki nie są „dmuchane” :). Podobne zagrania swego czasu stosowali producenci gier komputerowych. Pudełka były nieproporcjonalnie duże w stosunku do zawartości.

Dla firmy odpowiednio dużej, by mogły w niej działać mechanizmy zbiorowej świadomości, zaczyna się liczyć tylko i wyłącznie zysk. Sprzedaż wyższa o 0.01%, bądź zysk wyższy o 2 eurocenty na sztuce zaczynają mieć duże znaczenie, jeśli i skala sprzedaży jest odpowiednio duża. Fotele, które uwierają w plecy mogą zmusić 1.3% klientów do reklamacji, ale usunięcie problemu uwierania podniesie cenę produktu o tyle, że liczba klientów spadnie o 1.6%. Przy produkcji kilku milionów sztuk ta różnica urasta do małej fortuny. Znaczy to, że fotele będą programowo uwierać w plecy.

Być może rysik wyciągany z dołu Mio P560 jest tańszy o 2 eurocenty? Być może dziwne gniazdko słuchawkowe służy temu, by ludzie musieli kupować przejściówki? A może wszystko to tylko po to, by się odróżnić od konkurencji? Pewne jest tylko to, że kupując urządzenie z wadami, świadomie bądź nie, zgadzamy się, by traktowano nas jak statystyczną masę.


Udostepnij
Glodne Slonce

5 Responses to “Programowa antyergonomia”

  1. Faktek Says:

    Na swoim PDA pisze Pan używając wyświetlanej klawiatury czy za pomącą funkcji rozpoznawania pisma?
    Ostatnio kolega się wściekał, że laptop mu się psuje bo podczas pisania kursor nagle przeskakiwał i zaczynał pisać w innej linijce. Korzystał z dokupionej myszki i nie przyszło mu do głowy żeby zablokować touchpada (podczas pisania muskał toucha i dlatego kursor przeskakiwał).

  2. Rafal Kosik Says:

    Kiedyś miałem PDA z PalmOS-em na pokładzie i musiałem się przyzwyczaić do rozpoznawacza pisma. Po tygodniu okazało się, że to bardzo wygodne. Szczególnie dobry był aplet rozpoznawania polskich liter (chyba nazywał się Bocian). Potem przeszedłem na PocketPC z Windowsem, gdzie rozpoznawanie polskich liter było zrobione w sposób praktycznie uniemożliwiający wprowadzenie dłuższego textu i musiałem przełączyć na klawiaturkę. Systemowa klawiaturka zresztą też była niewygodna. Dokupiłem polski programik PocketOgonek, który przyspieszył pisanie dwukrotnie.

    To też przykłady pasujące do tematu artykułu. Funkcjonalny system rozpoznawania pisma z PalmOS-a istniał na długo, zanim Microsoft wypuścił na rynek swój produkt - moim zdaniem gorszy. Twórca programu PocketOgonek stworzył klawiaturę o niebo wygodniejszą, niż dzieło sztabu specjalistów Microsoftu.

  3. Rafal Kosik Says:

    No i proszę. Nowy model Asusa (1000HE) ma już przyciski SHIFT i UP tak, jak bóg ergonom przykazał: http://d3bbd215gfxk0q.cloudfront.net/gadzetomania.pl/25839/asus-eee-1000he.jpg

  4. harry Says:

    Thank you for sharing this information.

  5. harry Says:

    Greetings! The site is great. Thank you for a great resource.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).