Praha

Hradczany

Czesi mają autostrady. Autostrada to coś takiego jak polska droga, tylko szersze, dwupasmowe i nie wpuszcza się tam kombajnów zbożowych. Doskonały pomysł, warto zastosować i u nas. Wjazd autostradą do Pragi wygląda jak wjazd do Paryża, czy Berlina. Nie ma znanych nam dobrze kilometrów kurników obwieszonych bannerami reklamowymi. Jest pole, a potem zaczyna się miasto. Schludne, niemieckie miasto – z tym mi się właśnie skojarzyła Praga w pierwszym momencie. Nawet samochody zwolniły do przepisowych 60 km/h.

Czesi są mili, idzie się z nimi dogadać po polsku, ale sprawniej i bezpieczniej jest po angielsku. Pisałem już o tym: ewolucja języka poszła nieco inną drogą i te same lub podobne słowa znaczą co innego lub wręcz odwrotnego. Wydaje mi się, że to język polski wyewoluował bardziej, bo niektóre wyrazy staropolskie w znaczeniu, a czasem i w brzmieniu, bardziej przypominają te czeskie niż współczesne polskie.

W Pradze panuje atmosfera zachodniego miasta. Życie wylewa się z knajpek i sklepików na zewnątrz w sposób bardziej florencki i paryski niż gdański czy krakowski. Oczywiście warszawska starówka w ogóle się do tego nie umywa, bo jest starówką dosłowną, czyli mieszkają tam stare zgredy i pilnują, by nie było za wesoło. Praskie ulice żyją, stoją na nich nowoczesne pomniki, które w przeciwieństwie do naszych nie muszą upamiętniać wielkich klęsk narodowych. Właściwie to niczego nie muszą upamiętniać, są po prostu fajne. Jednocześnie na tych praskich ulicach chodzą fatalnie ubrani tubylcy – jakbym widział Warszawę sprzed 10 lat.

Jedzenie pyszne, jeśli ktoś lubi czeską kuchnię. Ja lubię. Knedliki, mięso, kapusta, dużo sosu. I piwo. Piwko, piweczko, browarek… Czeskie piwa są generalnie lepsze od większości polskich, bo smakują jak polskie smakowały piętnaście lat temu, przed unifikującą inwazją korporacji browarniczych. Szanująca się knajpa oferuje co najmniej kilka piw naprawdę różniących się smakiem. Często są to piwa z małych browarów, lub nawet warzone w piwnicy danej knajpy.

Centrum Pragi to właściwie w całości starówka. Zaparkować i poruszać się samochodem jest trudno. Są tam wąskie, jednokierunkowe uliczki, często z zakazami wjazdu dla obcych. Żeby dojechać z parkingu do hotelu oddalonego o 700 m, musiałem zrobić pięciokilometrowe kółko po mieście, przejeżdżając dwa razy przez Wełtawę. Byłoby to proste, gdyby układ ulic z mapy GPS pokrywał się z rzeczywistością. Tak zajęło mi to prawie godzinę i w krytycznym momencie musiałem zrobić dwa kółka wąskimi uliczkami, by, prowadzony znakami objazdu, wrócić do punktu wyjścia. Nie chciałem robić trzeciego okrążenia, więc wybrałem jazdę na czuja ulicą Narodni, na której zastosowano dosyć osobliwe rozwiązanie przestrzenne. Ulica jest dosyć szeroka, tak ze 2.5 pasa w każdą stronę, a środkiem jeżdżą tramwaje. Nie ma zakazu jazdy po torowisku (jest wpuszczone w nawierzchnię), ale przed każdą wysepką przystanku stoi nakaz ominięcia jej z prawej strony. Nie mam pojęcia po co taka kombinatoryka, ale się do niej stosowałem. Aż za którymś razem, po prawej stronie wysepki natrafiłem na zaparkowaną ciężarówkę. Ominąć się jej nijak nie dawało. Skoro w zasięgu wzroku nie było tramwaju, wzorem lokalsów, przejechałem na wprost, czyli z lewej strony wysepki. Jakoś nie zauważyłem przy tym, że ten samochód za mną z niebieskim kubłem na dachu to policja.

Rzecz jasna zatrzymali mnie. Powtórzyłem sobie w myślach kilka razy „czeska policja”, aż zaczęło to brzmieć jak wysokiej próby oksymoron. I już wiedziałem, że nie zapłacę. Panowie byli naprawdę mili, ale jeden miał uniform jak ochroniarz z parkingu, a drugi kamizelkę kierownika budowy, więc zwyczajnie nie potrafiłem ich potraktować poważnie. Puścili mnie po krótkiej, nadzwyczaj uprzejmej wymianie zdań (po angielsku) i nawet pokazali, którędy mogę się wydostać z pułapki objazdów.

Czeski radiowóz z tym kubłem na dachu wygląda jak duży resorowiec. W Pradze sporo elementów otoczenia sprawiało na mnie wrażenie trochę zabawkowych w stylizacji, tak jakby nie od końca stworzonych na poważnie. Nawet te stare tramwaje wyglądają jak powiększone modele z dziecięcego zestawu.

Praga to w zasadzie jedyne duże miasto Czech. Ostrawa i Brno są porównywalne do Lublina, a reszta to właściwie miasteczka. Tym razem nie zwiedzałem w Czechach niczego poza stolicą, ale pewnie to nadrobię przy najbliższej okazji. Jeśli ktoś nie jest muzeofilem, na zwiedzenia Pragi w zupełności wystarczą trzy dni.

HradczanyPrahaPrahaPrahaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaZłota uliczkaKatedra św. Wita, Wacława i WojciechaOczywiście pracowałemWełtawaPrahaPrahaMartens PrahaPrahaSklep z fajkamiPrahaPrahaPrahaKaczka, po prostu kaczkaNakręcany tramwajPrahaMetroHarmonia starego z nowymLech 3DKościół Marii Panny przed TynemRatusz StaromiejskiKościół Marii Panny przed TynemPomnik z kluczyPomnik z kluczyŻarełkoPrahaPrahaPrahaMost KarolaMost KarolaMost KarolaPrahaMost KarolaPrahaPrahaPrahaPrahaMost KarolaMost KarolaPraha


Udostepnij
Glodne Slonce

30 Responses to “Praha”

  1. FNiN_addict Says:

    Zdjęcie pod tytułem “Żarełko” mnie urzekło. W Pradze byłam osiem lat temu i tylko jeden dzień. Trzeba by znów się wybrać i sobie przypomnieć.

  2. Ponury Żniwiarz Says:

    “Praha”? ;>

  3. Andrzej Says:

    Praga to po czesku Praha, Żniwiarzu.
    Zaiste piękne miasto, byłem tam raz w życiu, jakieś 12 lat temu. Ale cóż - jak miasto, przez które nie przetoczyła się żadna wojna w ciągu ostatnich stu lat, może inaczej wyglądać?

  4. Rafal Kosik Says:

    Praga jest też w Warszawie, więc użyłem pisowni oryginalnej.

  5. tesska Says:

    “Wydaje mi się, że to język polski wyewoluował bardziej, bo niektóre wyrazy staropolskie w znaczeniu, a czasem i w brzmieniu, bardziej przypominają te czeskie niż współczesne polskie.”

    Masz rację, wydaje Ci się ;)
    To działa w dwie strony, współczesny polski brzmi jak staroczeski :D

  6. Rafal Kosik Says:

    W ramach wymiany kulturowej wymieniliśmy się chyba nieaktualnymi słownikami.

  7. net Says:

    Ja byłem w Pradze 31 lipca na jednodniowej wycieczce z przewodnikiem i po prostu biegaliśmy a nie zdwiedzaliśmy.A jeśli chodzi o Pragę to jest ładna lecz mnie specjalnie nie urzekła.Najbardziej spodobała mi się katedra św.Wita.A jedzenie było dobre.

  8. tesska Says:

    Bardzo możliwe… :)
    Ale nie narzekam na to, zajęcia z literatury staroczeskiej były z tego powodu strasznie proste. Co nie zawsze można powiedzieć o współczesnej ;)

  9. Carrie_21 Says:

    Piękne misto. Przynajmniej na zdjęciach, bo nigdy tam nie byłam. A zdjęcie 2 wygląda jagby robione w parku miniatur.

  10. Piotr Says:

    Praga jest śliczna. Z mniejszych miasteczek polecam Czeski Krumlov na południu. ?adne zdjęcia - fajnie, że w czasach wrzucania fotek z telefonów są jeszcze ludzie, którzy przed publikacją zdjęć je nieco wyselekcjonują

  11. Ada Says:

    Mam bardzo podobne zdjęcie w katedrze św Wita :) Praga jest urocza, niestety tempo, jakie narzucili nam na wycieczce sprawiło, że połowy nie pamiętam, bo przespacerowanie szybkim krokiem pragi wzdłuż i wszerz w upale, z plecakami i durnym przewodnikiem sprawiło, że wszyscy się wyłączyli.

  12. net Says:

    U nas było to samo ale przynajmniej przewodnik fajnie opowiadał.A następnym razem pojadę prywatnie bez przewodnika.

  13. net Says:

    Panie Rafale ile dni był pan w Pradze ?

  14. Rafal Kosik Says:

    Byłem cztery albo pięć dni. Z tym, że część każdego dnia siedziałem w hotelu z laptopem. A zdjęcie „park miniatur” robiłem z wieży widokowej na wzgórzu Petrin. I to oczywiście nie są miniatury :)

  15. Werrnerr Says:

    Ale się pan rozpisal ostatnio. Nie to, żebym narzekał, fajnie się czyta. Stwierdzam tylko fakt.

  16. Rafal Kosik Says:

    To z powodu przymusowej przerwy w pisaniu Felixa. Ale może niedługo się poprawię, czyli wpisy będą rzadziej ;)

  17. Andrzej Says:

    Nie byłem w Pradze dawno… mogę spytać, dlaczego są tam zdjęcia ś.p. Prezydenta Kaczyńskiego?

  18. Rafal Kosik Says:

    W sklepach z pamiątkami sprzedają kostki z plexi z wygrawerowanymi laserowo portretami 3D znanych ludzi. Jest i Lech Kaczyński.

  19. xXx Says:

    A pan był też tam wygrawerowany??? No jak FNiN jest już w Czechach to tylko patrzyć, aż tam pana wizerunek będą sprzedawać. A temat dobrze, że powstał, bo na początku września mamy tam wycieczkę klasową. Tyle, że 2 dni w Pradze, a jeden dzień w skalnym mieście.

  20. Czwartek Says:

    Bardzo bym chciał tam pojechać…

  21. y Says:

    Piękne to jest Tokio :)

  22. net Says:

    No Tokio musi być piękne ,chciał bym tam zamieszkać.A ty y byłeś w Tokio ?

  23. y Says:

    Niestety nie :)

  24. y Says:

    Ale oglądałem sporo zdjęć i filmów, więc mogę sobie wyrobić opinię :)

  25. net Says:

    No ja też parę filmów oglądałem o Japoni .Najlepsze są Japonia oczami fana ,bardzo fajne i bardzo profesjonalnie zrobione.A tak ogólnie to się interesuje Japonią,Mangą i Anime.

  26. y Says:

    No, całkiem, całkiem :)

  27. D Says:

    Ja byłem 3 dni od 27 sierpnia. Praga mnie urzekła,przepiękne miasto. Turystów nie za dużo,piękne,stare kamieniczki,niezniszczone przez żadną wojne.Trafiłem też na super sklep z nożami”Narodni nozirstwi”(czy jakoś tak). Mieliśmy świetnego przewodnika. Muszę pojechać jeszcze raz.

  28. D Says:

    PS. Mój tata też wielbił czeskie piwo ;) np.w piwiani wojaka Szwejka “U Fleku”

  29. Jacek Says:

    Praha, zlata Praha, zlata ulica, złote piwo. Pojechałęm kiedyś stopem na dzień do tego miasta - zostałęm 2 tygodnie. Utrzymywalem sie dzieki kapeluszowi. Na moscie Karola zbierałem kase dla kapel, ktore nie mialy kapelusznika. Zgadzam sie z opinią o wyzszosci piwnej kultury. I w ogóle kultury. W Czechach nie widziałem na chodniku psiej kupy - w PL slalom miedzy odchodami -szczescie ze snieg spadl. Spacery bezpieczniejsze można sie poslizgnać na lodzie, a nie na gó…
    I Panie Rafale Golem z wahadla Eco - pachnie Mala Strana

  30. cleevleen Says:

    Praga jest piękna urzekła mnie całkowicie. Byłam w niej 2 razy, raz na spokojnie, a raz biegaliśmy po niej, bo pojechaliśmy tylko na 5 godzin z przewodnikiem.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).