Polska w ruinie

Maxpedition Jumbo

Brzydkie miasto, brzydki kraj, brzydcy ludzie, śmierdzi, wszędzie śmiecie, syf, szczury, złodzieje i w ogóle. Ok, to prawda, to wszystko prawda, ale już się nie znęcajmy nad tym Nowym Yorkiem i pomówmy o Warszawie.

Jak widać na dzisiejszym zdjęciu, nie jest ani trochę źle. Policzyłem na palcach trzech rąk miasta, w których jeździłem metrem i dla niemal wszystkich to warszawskie mogłoby być wzorem czystości, przejrzystości komunikatów i poczucia bezpieczeństwa. Nie pamiętam, żebym widział na schodach ruchomych papierek, gdy tymczasem w Paryżu czy Brukseli obraz pustych butelek i generalnie śmieci kotłujących się na końcówce schodów nie jest niczym niecodziennym.

Generalnie w Polsce z czystością bywa różnie, ale jeśli ktoś ot tak rzuca na ziemię śmieć, to prawie na pewno również nie potrafi się wysłowić w Twoim kierunku inaczej niż w trzeciej osobie i zdaniem prostym. Ot, takie ma combo. Są tacy ludzie, poważnie. Ale Polska to nie tylko Warszawa, prawda?

Po lekturze tego akapitu ktoś może się poczuć obrażony, ale zapewniam, że nie jest to moją intencją. Podróżuję trochę samochodem i zdarza mi się trafić do małej miejscowości poza uczęszczanymi szlakami, którą określę tutaj mianem Wypierdziszewa Dolnego (to przez tą nazwę ktoś mógłby się poczuć obrażony). I wiecie co? W tym Wypierdziszewie Dolnym jest sklep, gdzie można kupić generalnie większość rzeczy (włącznie z wódką), które chciałbyś kupić. I są to też rzeczy, które prawdopodobnie chcieliby kupić również Wypierdziszewianie. To znaczy, oni raczej chcą je kupować, bo inaczej sklep by splajtował.

Wychodzę z tego sklepu i widzę równy chodnik, na którym nie ma śmieci. Widzę narysowane pasy przejścia dla pieszych, i miejsca parkingowe, w tym jedno dla inwalidy. GPS pokazuje nigdziebądź, a ja niespecjalnie potrafię odróżnić asortyment tego sklepu od mojego bielańskiego sklepu „na rogu”. W tym Wypierdziszewie Dolnym jest też szansa 40% trafienia knajpy, która zaserwuje Ci całkiem niezłe żarełko. Bo jeszcze nie wpadli na to, żeby kupować gotowce.

Podsumowując, za każdym razem, zanim zaczniecie narzekać na Polskę i Polaków, wygrzebcie film sprzed dwudziestu lat i zobaczcie, jaką drogę przeszliśmy.


Udostepnij
Glodne Slonce

2 Responses to “Polska w ruinie”

  1. kkkt Says:

    za bilionowy dlug?
    no faktycznie przeszlismy daleka droge

  2. Lukas Says:

    kkkt - i co z tego? Kredyt - rzecz normalna, byle nie zużyty na konsumpcję, tylko na inwestycje, no i oczywiście taki, który jesteśmy w stanie spłacać (mówi Ci coś “koszt obsługi zadłużenia”?)

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).