Podwórkowa Agencja Kosmiczna

Nowe przygody Bolka i Lolka. UrodzinyW wydawnictwie Znak ukazała się kolejna antologia z serii o Bolku i Lolku, „Nowe przygody Bolka i Lolka. Urodziny”, a w niej moje opowiadanie „Podwórkowa Agencja Kosmiczna” z kilkoma przykładami opisującymi, jak nie należy badać przestrzeni kosmicznej. Książeczka jest dostępna w księgarniach, a poniżej możecie przeczytać fragment opowiadania.

Następnego dnia po śniadaniu chłopcy podzielili się zadaniami. Lolek przyniósł z szopy na narzędzia dwie szufle do odśnieżania i oderwał od nich drewniane trzonki. Był środek lata, więc przez następne pół roku Tata nie zauważy ich braku.
Bolek w tym czasie wyprosił u mamy kilka metrów gumki, takiej jaką się wszywa w ściągacze w ubraniach. Mama popatrzyła na syna trochę podejrzliwie, ale o nic nie zapytała.
Podwórkowa Agencja Kosmiczna miała być tak tajna, jak tylko się da. Bracia wybrali więc na stanowisko startowe miejsce niewidoczne z okna. Oba kije wbili pionowo w ziemię, a do ich wystających czubków przywiązali dwa końce gumki. Powstało coś w rodzaju wielkiej procy. Bolek na tekturowej tubie napisał grubym flamastrem nazwę rakiety „Zdobywca”, a Lolek dużą ilością taśmy klejącej przymocował na jednym jej końcu lejek. Jego braku w kuchennej szufladzie też nikt szybko nie zauważy, a rakieta bez dzioba to przecież nie rakieta. Poczynania braci ze stoickim spokojem obserwował z dachu szopy czarny kot Melman.
Lolek wymógł jeszcze na bratu, by do pierwszej próby zamiast kamery użyli zepsutego budzika. Bolek butem dociągnął gumkę do ziemi, ustawił na niej tubę, to znaczy rakietę, i… rozpoczęło się odliczanie.
Odliczanie było krótkie.
– Trzy… dwa… jeden… start! – krzyknął Bolek i zwolnił gumkę.
Rakieta koziołkując, wzniosła się na wysokość pierwszego piętra, po czym zwyczajnie spadła kawałek dalej. Budzik rozleciał się przy tym na drobne kawałki. Melman prychnął z niezadowoleniem i opuścił stanowisko widokowe.
– Kosmos zaczyna się trochę wyżej – zauważył z przekąsem Lolek.
Bolek skrzywił się.
– Lipa – orzekł. – Potrzebujemy innego napędu. – Podrapał się w zamyśleniu po głowie. – Mam! – wykrzyknął. – Pójdziemy do lasu, znajdziemy niewypał z czasów wojny. W środku będzie proch, który wykorzystamy jako paliwo rakietowe.
– Proch nie nadaje się na paliwo rakietowe – zaprzeczył gwałtownie Lolek. – Użyj mózgu, zanim coś zrobisz. Proch wybucha. Jeśli znajdziemy niewypał i spróbujemy go wykopać, to on wybuchnie razem z nami.


Udostepnij
Glodne Slonce

8 Responses to “Podwórkowa Agencja Kosmiczna”

  1. Nora Says:

    Trochę w stylu Gilberta Kurtacza…

  2. Nora Says:

    Dlatego właśnie mi się podoba :)

  3. Alka Says:

    Sopko loko :)

  4. Mortenka Says:

    No co mam napisać; LOL

  5. Fan anonim Says:

    Ten Bolek i Lolek we współczesnym wydaniu, przypomina mi trochę FNiN. (Chodzi o teksty bohaterów.)

  6. Carrie_21 Says:

    Tak bardzo Felix i Net jako dzieci, gdyby się znali :)

  7. Zofifi Says:

    Mnie to kręci.
    Jak byłam jeszcze mała miałam świra na punkcie Bolka i Lolka.
    Któregoś razu prosiłam tatę żeby opowiedział mi bajkę o Bolku i Lolku.
    A on mi na to: Dawno dawno temu byli sobie Bolek i Lolek którzy musieli zanieść pierścień do Mordoru do góry przeznaczenia(…)
    Jaka szkoda że sobie tego nie zapisał.
    Było by akurat do tej książki.
    Bu ha ha ha! ;D
    Jestem strasznie ciekawa kto był golumem. Tola?

  8. maillot foot pas cher Says:

    PACK NOEL MAILLOTSHORT MAN UNITED DOMICILE 2013/2014 maillot de foot

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).