Podjazd do zjazdu

Podjazd do zjazduObserwowałem budowę tego monumentalnego podjazdu od początku, bo od początku kibicowałem budowniczym metra. Z przykrością przyglądałem się wycince starych drzew wzdłuż całej ulicy Kasprowicza, wykopkom pod płytki tunel, zbrojeniu, zalewaniu betonem i zasypywaniu. No i wreszcie pracom wykończeniowym, czyli również budowie tego tajemniczego monumentu.

Ulica Kasprowicza to właściwie aleja z szerokim na kilkanaście metrów pasem zieleni pomiędzy jezdniami. Przed rozpoczęciem budowy tego odcinka metra środkiem trawnika biegła żwirowa alejka, a po bokach rosły stare drzewa, głównie zasadzone po wojnie lipy, topole i kasztanowce. Oczywiście poszły pod topór, co niestety było konieczne przy odkrywkowej technologii prac.

Widok od frontuBetonowa konstrukcja na środku pasa zieleni okazała się podjazdem dla wózków inwalidzkich, co się chwali projektantom. Problem jednak w tym, że podjazd prowadzi jedynie do… zjazdu. Widok od drugiej stronyMam nadzieję, że ten mały pagórek kryje w sobie jakiś element infrastruktury metra, bo jeśli miałby to być przykład małej architektury, to jest to fail na całego. Podjazd kończy się na szczycie metrowego pagórka, a dalej można tylko Park zjechać znów na poziom zero i podziwiać mały park urządzony z iście polską fantazją - prosto, jak strzelił, kostka brukowa, po bokach trawnik. Są też młode drzewka, ale już wiadomo, że tak duże jak poprzednie nie urosną nawet za trzydzieści lat - tunel metra bowiem wykonano minimalnym kosztem, jak najpłycej pod ziemią i na korzenie nie ma miejsca.

Metro Słodowiec Nie wiem ile kosztował ten monumentalny podjazd, ale z pewnością niemało. Nie potrafię znaleźć dla niego żadnego uzasadnienia. Nie służy nawet dojazdowi do stacji metra Słodowiec, przed samą stacją bowiem trzeba pokonać trzy przejścia dla pieszych. A może ja się niepotrzebnie czepiam? W teorii przecież wszystko się zgadza, czyli pozycja „park” odhaczona, pozycja „przyjazny dla niepełnosprawnych” odhaczona, więc jakby wszystko gra.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Podjazd do zjazdu”

  1. Procesor Says:

    Niedaleko mnie wybudowano chodnik, który prowadzi w pole. Nie ma żadnego zastosowania, nie da się nim dojść do jakiegoś sklepu czy innej placówki - ba, nawet nie ma obok niego domów. Poprostu jest byle żeby było zrobione i tyle :P

    To dowodzi bezmyślności niektórych osób. Pozwoliłem sobie zadzwonić do urzędu gminy - stwierdzili, że nie ma planów zagospodarowania terenu przy tej ulicy. Więc po co ten chodnik - dla myszy polnych?

  2. Faktek Says:

    Ja tu widzę niestety tylko jedno zastosowanie dla tego “miejskiego pomnika” Parkour.
    Podobnych pomysłów w Polsce jest mnóstwo, nawet mojej miejscowości nie ominęły.
    1. Poprzednio był jeden śmietnik na 4-5 budynków (w tym 2 bloki) nikomu to nie przeszkadzało, tylko czasem śmieciarze się do niego dobierali. Spółdzielnia postanowiła wykorzystać tę sytuację obudowując śmietnik. Mało tego dostawili dodatkowe i też je obudowali. Teraz dla każdego budynku jest jeden śmietnik. Zostało to zrobione na pewno w celach zarobkowych, bo nadal tak samo kursuje ta sama śmieciarka, ale zwiększyła się opłatę za wywóz śmieci, bo jest dzielona przez mniej mieszkańców.
    2. Całkiem niedawno górka przy moim bloku została zagospodarowana poprzez “wycięciu” w niej boksów parkingowych dla budynku obok. W czasie tego remontu zostały zlikwidowane jedyne schody prowadzące do mojego bloku. Wszyscy myśleli że zostaną po prostu przeniesione o kilka metrów, ale tak się nie stało. Teraz aby zejść z górki należy albo zeskoczyć do jednego z boksów, albo iść do najbliższych schodów oddalonych o ok. 100m i potem wrócić na zamierzoną drogę.

  3. Rafal Kosik Says:

    To też jest związane z całą filozofią traktowania przestrzeni publicznej w naszym kraju. Napiszę o tym coś więcej wkrótce.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).