Pisarze jako recenzenci

Ocenianie pracy kolegi po fachu zawsze niesie ze sobą ryzyko nie okiełznania własnego subiektywizmu, oraz jeszcze poważniejsze ryzyko bycia o to niesłusznie posądzonym. Oczywiście każda recenzja jest subiektywna – to wynika z samej jej definicji – jednak czym innym jest ocenianie podług własnego gustu, a czym innym kierowanie się interesem lub ambicją. Wiele zależy od charakteru konkretnego człowieka, czy potrafi powstrzymać się przed świadomą albo i nieświadomą pokusą ugrania czegoś dla siebie lub dogryzienia konkurentowi. Osobiście nie spotkałem się z napisaną przez innego autora nierzetelną recenzją mojej powieści. Nie liczę tu internetowych wypowiedzi okazjonalnych autorów, którzy napisali w życiu jedno–dwa opowiadania. Kilka takich wypowiedzi zauważyłem. Najbardziej nierzetelne, czy choćby czepialskie recenzje piszą ludzie, którzy nie są pisarzami. Najczęściej nie są również recenzentami, choć zapewne za takich się uważają.

Muszę sprecyzować, że nie uważam za złego recenzenta takiego, który nisko ocenia moją książkę. Recenzja zła a recenzja negatywna to dwie różne sprawy. Może to zabrzmi dziwnie, ale chętnie czytam nawet negatywne opinie – z nich też warto wyciągać wnioski. Na szczęście takie recenzje zdarzają się bardzo rzadko :) Rzetelna recenzja powinna być kompletna, czyli pokazywać i dobre i złe strony dzieła. Jeśli ktoś skupia się na samych negatywach (lub odwrotnie – pomija je), skreśla książkę z powodu kilku literówek, ocenia text, którego nie rozumie, czy wreszcie zwyczajnie kłamie na temat treści dzieła, to z pożytkiem dla wszystkich powinien zająć się czymś innym.

W przypadku mojej serii SF dla młodzieży „Felix, Net i Nika” mam pewne niemiłe doświadczenia w tym temacie. Pisząca dla podobnej grupy wiekowej autorka w krytycznych artykułach o literaturze młodzieżowej nie wyraża się wprawdzie źle o moich książkach, ale konsekwentnie przemilcza sam fakt ich istnienia. Nie śledzę recenzji innych powieści młodzieżowych, więc nie wiem, czy zjawisko to jest częste. Wiem za to, że środowisko fantastyczne trzyma względnie wysoki poziom morale i ewidentne przykłady tendencyjnych recenzji są naprawdę rzadkie. Chyba wcale nie dotyczą one recenzentów-pisarzy.

Jest też kwestia merytoryczna. Wydaje się naturalne, że pisarz wie o literaturze najwięcej, skoro sam ją tworzy. Cóż, niekoniecznie. To że ktoś pisze dobre powieści, nie oznacza, że będzie dobrym recenzentem. Do pisania opowiadań i powieści teoretyczna wiedza o literaturze nie jest potrzebna, a wręcz może przeszkadzać. Proces twórczy, by być sztuką, musi się opierać na intuicji. Inaczej będzie tylko rzemiosłem. Dlatego nie martwi mnie wcale, że nie pamiętam, co to właściwie jest przydawka.

Nawet jeżeli w negatywnej recenzji napisanej przez pisarza nie ma złych intencji, to i tak może się pojawić takie podejrzenie. Wielu pisarzy utożsamia się ze swoimi dziełami i jakąkolwiek krytykę przyjmuje jako atak na swoją osobę. Boli ich nawet pozycjonowanie ich literatury, czyli np. stwierdzenie że jest rozrywkowa, kiedy oni sami widzą ją jako ambitną i filozoficzną. Kwasy są więc nieuniknione. Między innymi dlatego przyjąłem zasadę, że publicznie nie wypowiadam się negatywnie o dziełach kolegów i koleżanek po klawiaturze. Jeśli piszę coś o polskiej fantastyce, to tylko o tych pozycjach, które mi się podobały lub które uważam za wartościowe. Ponadto są to raczej polecanki niż recenzje. I tego zamierzam się trzymać.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Pisarze jako recenzenci”

  1. Arvena Says:

    tak jest. też się trzymam zasady, żeby nie pisać o książkach które mi się nie podobają z obawy przed tym, że książki nie zrozumiałam i ktoś może wyskoczyć z pretensją. co innego, jeśli książki nie zrozumiałam a napisałam recenzję pochwalną. ludzie mają jakiś dziwny mechanizm, że kiedy im coś odpowiada nawet nie zauważają pomyłek i błędów w tym zamieszczonych. sama tak mam, jak mi się książka nie podoba, to wychwytuję takie mnóstwo błędów językowych, że szok. na pewno niektóre sobie wymyślam xD

    a jeśli chodzi o pana recenzje, to może i są to polecanki, ale za to jakie polecanki xD

  2. Dziebak Says:

    Hah, wyobraźnię mam myślę cłkiem spoko, zawsze jakieś historie się tam chowają, ale ino do pisania to talentu nie ma.

  3. alerieuttenny Says:

    czemu nie:)

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).