Phuket

Maczuga na wyspie Jamesa Bonda
Do smrodu Azji przyzwyczajasz się średnio po 24 godzinach. Nazywasz to już zapachem. Potem przestajesz zauważać. A po powrocie Ci tego brakuje.

Phuket to tajlandzka (nie tajska) wyspa na południe od Bangkoku. Głównym źródłem utrzymania mieszkańców jest oczywiście turystyka. Phuket kojarzy się z dzikimi libacjami i orgiami po blady świt. No niestety, takich miejsc nie zwiedzaliśmy. Okazuje się, że nawet tam można znaleźć miejsce ciche, spokojne i sprzyjające wypoczynkowi biernemu przerywanemu pracą twórczą. Komentarze na stronie z ofertą pewnego hoteliku na jednej z wysepek tuż obok Phuket bardzo nas zachęciły. Turyści rosyjscy napisali tam „Skandal, nic się nie dzieje, nie ma co robić. Tu nie ma nawet telewizora”. I już wiedzieliśmy, że to miejsce jest dla nas wymarzone.

Podobno rocznie w Tajlandii ginie kilkanaście osób, zabitych spadającymi z palm kokosami. Nigdzie nie znalazłem okolicznościowego pomnika, co tylko dowodzi innej mentalności Azjatów. A skoro nie postawią nam pomnika, tym bardziej na plaży warto wybrać bezpieczne miejsce. Plażowanie w polskim stylu, czyli na ręczniku rozłożonym tuż przy morzu wprost na piasku, tu się nie sprawdzi. O ile żyjątka z bałtyckich plaż trzeba oglądać pod lupą, o tyle tych tutejszych nie sposób przeoczyć, bo największe kraby są wielkości dłoni. Po chwili pobytu na plaży zdajesz sobie sprawę z tego, że wszystko wokół ciebie porusza się w różnych kierunkach i wtedy pomysł rozkładania ręcznika wydaje się równie dobry, jak głosowanie na SLD.

Widać dwie strategie ewolucyjne. Są kraby biegające jak zdalnie sterowane samochodziki i są powolnie pełzające, ubrane w recyklowane muszle. Piechota i wojska pancerne. Próbowałem czytać na plaży (na leżaku), ale obserwowanie krabów okazało się ciekawsze. Rano i wieczorem (a może podczas przypływów i odpływów) te szybkobieżne biegają w tę i z powrotem, pozornie bez sensu, kopią głębokie na kilkadziesiąt centymetrów jamy, wchodzą do środka i korkują je mokrym piaskiem. Bywa, że w wyniku błędu obliczeniowego jamka została wykonana zbyt blisko wody i zalewają ją fale. Czasem wybuchają burdy, jeśli dwa osobniki pragną zająć ten sam lokal; czasem krab ze zdegustowaną miną sam opuszcza własną jamę i szuka następnej. Małe krabiki budują wspólne jamy-kolonie. Zupełnie jak u ludzi.

W hotelu, w którym mieszkaliśmy, noodle robili sami. Nie dlatego, żeby było bardziej exclusive, po prostu tak jest taniej. A efekt, zupełnie przy okazji, nieporównanie lepszy. Zupełnie przy okazji to samo danie potrafi być kilkakrotnie tańsze niż w Polsce, a przygotowuje się je z ryb czy langustynek złowionych godzinę wcześniej. Ceny transportu i atrakcji turystycznych też są śmiesznie niskie a ich atrakcyjność nieporównywalna z ich odpowiednikami nad Bałtykiem. Za mniej niż 100 PLN można wykupić całodniową wycieczkę statkiem po okolicznych wysepkach, połączoną ze zwiedzaniem ukrytych zatoczek i jaskiń kajako-pontonami. W cenie mieści się również dowóz i odwóz z portu do hotelu, drinki na pokładzie i wypasiony obiad. A wszyscy są przy tym mili.

PAP (Permanentna Azjatycka Prowizorka), jest wszechobecna. Lotnisko na wyspie Phuket dla ruchu krajowego ma gate’y 4-10 oraz… 66. Nigdzie nie zauważyłem brakujących kilkudziesięciu gate’ów. Numery 4-10 czekają puste, natomiast przy 66 kłębi się tłum do kilku samolotów. Po bliższym zapoznaniu się ze strukturą gate’u 66, okazało się, że jest 66A i 66B, tyle że i tak nie mogą działać jednocześnie, bo za nimi są jedne jedyne schody, a nad nimi jeden ekran informacyjny. Powinniśmy już odlatywać, a tu wciąż mozolnie odprawia się poprzedni lot. Niemiec, widząc patch „Poland” na mojej torbie, wzdycha i mówi z doskonałym akcentem „Ja pierdolę…”. Pytam stojących przed nami Szwedów, czy lecą do Bangkoku. Lecą, czyli dobra kolejka. Szwedzi przechodzą, nasza kolej. Podajemy karty pokładowe, Tajka ogląda je dokładnie i oznajmia, że pasażerowie do Bangkoku będą odprawiani za pięć minut. Ciekawe zatem dokąd polecieli Szwedzi?

Odstęp między rzędami foteli w klasie ekonomicznej w samolocie Bangkok Airways jest o co najmniej 5 cm większy niż w Air France, czy jakichkolwiek innych liniach europejskich. To nieuczciwe! Azjaci są generalnie mniejsi i jak sądzę, statystycznie biedniejsi. Oczywiście większy odstęp między rzędami foteli oznacza mniej rzędów. Tak na oko do Airbusa 320 w Azji wchodzi 12-18 osób mniej. Po 10 godzinach lotu Air France z Paryża do Bangkoku przez trzy dni czułem się lekko połamany. Te 5 cm byłoby wybawieniem, bo umożliwiałoby jakąś sensowną zmianę pozycji. Prawdopodobnie podatki we Francji są znacznie wyższe niż w Tajlandii, więc nie stać nas na zbędny luksus rozprostowania nóg.

Są plusy i minusy wakacyjnego wyjazdu do Tajlandii, a głównym plusem jest to, że za kilka lat może tam już nie być tak tanio. Dziś, jeśli odpowiednio to zorganizować, urlop w Tajlandii może być porównywalny cenowo do tego nad polskim morzem, a przy tym tam nikt nie zaserwuje gościom odsmażanej na głębokim oleju mrożonej panierowanej flądry.

Praca na urlopie to zły pomysł, ale lepszego nie miałem

Phuket i okoliczne wysepki

Obowiązkowa moskitiera, choć komarów mniej niż w Warszawie

Łazienka na świeżym powietrzu

Hotelowa biblioteczka

Phuket i okoliczne wysepki

Co za szczęście, że większość informacji jest powtórzona po angielsku

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Ozdobne doniczko-akwarium i dzban do obmywania stóp przed wejściem do domu

Ozdobne doniczko-akwarium

Ozdobne doniczko-akwarium

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Kolonia malutkich krabiątek

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Przypływ/odpływ

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Maczuga na wyspie Jamesa Bonda

Maczuga na wyspie Jamesa Bonda

Wyspa Jamesa Bonda

Phuket i okoliczne wysepki

Krab tęczowy

Pontono-kajak

Wysepka z ''dziurą'' z wewnętrznym okiem wodnym, do którego można wpłynąć pontono-kajakiem podczas odpływu

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

BHP poziom Azjata

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki

Phuket i okoliczne wysepki


Udostepnij
Glodne Slonce

9 Responses to “Phuket”

  1. Fan anonim Says:

    Z tego co widzę to całkiem ładne widoki miał Pan tam do podziwiania.

  2. nosiwoda Says:

    “Dziś, jeśli odpowiednio to zorganizować, urlop w Tajlandii może być porównywalny cenowo do tego nad polskim morzem”
    Pomożesz nam to odpowiednio zorganizować? :D Bo właśnie odpadliśmy od zaplanowanego wyjazdu nad polskie morze z racji umiarkowanej elastyczności pani od lokalu.

  3. Rafal Kosik Says:

    Panie od tamtejszych lokali będą jeszcze mniej elastyczne. Ale wyjazd wychodzi znacznie taniej w dwóch przypadkach: kiedy polujesz na oferty z bardzo dużym wyprzedzeniem i last minute.

  4. Elektroniczne_kiwi Says:

    A ja się tak zastanawiam, kiedy ogłosi nam pan dokładne informacje o swoim pobyciu na Pyrkon ;)

  5. ReM Says:

    Czy kolejna Pana książka będzie zawierać elementy wyprawy ? :)

    Zazdroszczę takiego wypadu i pozdrawiam serdecznie :)))

  6. Rafal Kosik Says:

    Szczegółowe info o Pyrkonie będzie na dniach. Na pewno się wybieram.

  7. Felixiara Says:

    Piękne, piękne widoki…. ^_^

  8. Nora Says:

    Tam jest naprawdę pięknie, też bym tak chciała

  9. M'cin Says:

    Jesli to nie tajemnica to jaka to spokojna wysepka / hotelik? Zdjęcia wyglądają tak zachęcająco, że zaczynam plany wyjazdowe snuć :) Pozdrawiam serdecznie!

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).