Pekao SA - bank przyjazny inaczej

Jestem nieszczęśliwym posiadaczem karty płatniczej Pekao SA. Pisałem już kiedyś od przykrościach związanych z posiadaniem konta w Pekao SA. Chciałem wtedy zrezygnować z usług tego banku, ale z lenistwa tego nie zrobiłem. Czas potwierdził znaną zasadę, że odkładanie rozwiązania problemu na później jest złym pomysłem. Ci, którzy doradzali mi jak najszybsze rozstanie z Pekao SA, mają teraz pełne prawo powiedzieć „a nie mówiłem”.

Pekao SA to bank przyjazny inaczej. Wciąż jest coś do załatwienia osobiście w siedzibie banku, wciąż coś wisi nad głową, o czymś trzeba pamiętać za dwa miesiące, za pięć tygodni, wciąż trzeba sprawdzać, czy zamówiona usługa jest rzeczywiście realizowana, czy tylko pobierana za nią prowizja. Pomijam to, że serwis płatności internetowych pekao24.pl miewa przerwy w działaniu zbyt często jak na mój gust - cóż, każdy server musi przecież co jakiś czas poleżeć. Natomiast ciężko pominąć to, że Pekao SA właściwie bez powodu generuje klientom kolejne problemy, podczas gdy inne banki starają się te problemy klientom z głowy zdejmować.

Jak wspomniałem na wstępie, jestem nieszczęśliwym posiadaczem karty płatniczej Pekao SA, a drugą identyczną ma moja żona. Nosiłem tę kartę w portfelu jak zgniłe jajo i używałem z rzadka, bo często transakcja z jej udziałem kończyła się komunikatem o błędzie, a to zawsze trochę przykra sytuacja. Inne karty (Citibank i Raiffeisen) działają bez zarzutu, a ich obsługa ograniczała się do spłacania raz w miesiącu. Sporadycznie jednak korzystałem z tej wystawionej przez Pekao SA, jeśli pierwsza się wyciągnęła. Nieco ponad rok temu karta całkiem przestała działać. Po kilku odrzuconych transakcjach, zadzwoniłem do banku, żeby się dowiedzieć, dlaczego. Okazało się, że karta została zablokowana w wyniku podejrzenia o nieautoryzowane użycie. W sumie OK, bo to znaczy, że zabezpieczenia działają. Tylko czemu Pekao SA do mnie nie zadzwoniło z taką informacją? Dzwonić z propozycjami kredytów się nie krępują.

Trzeba było wyrobić nowe karty, co oczywiście wiązało się z koniecznością osobistego stawiennictwa w siedzibie banku. Gdy poprosiliśmy o ich aktywację, poinformowano nas, że karty zostaną aktywowane automatycznie przy pierwszej transakcji. O tym, że jest inaczej moja żona dowiedziała się w nocy na stacji benzynowej in the middle of nowhere. Po telefonie do banku okazało się, że musi z tą kartą… znów osobiście przyjechać do siedziby banku. Już wtedy byliśmy nauczeni doświadczeniem, że karta płatnicza Pekao SA działa zależnie od pogody lub faz księżyca, więc udało się zapłacić gotówką.

Po aktywowaniu w siedzibie banku karta powróciła do trybu działania w kratkę. I tak było do lutego 2011, kiedy to znów całkiem przestała działać. W banku dowiedzieliśmy się, że wszystko jest OK. Było OK, z wyjątkiem takiego drobiazgu, że karta nie działa. Postanowiliśmy się nie szarpać i oddać ją przy najbliższej okazji. I znów okazało się, że odkładanie na później potrafi się zemścić.

Koło maja ktoś z Pekao SA zadzwonił z pretensją, że karta jest niespłacona. Trochę mnie to zdziwiło, bo po to wyrobiłem kartę w tym samym banku, w którym mam konto, żeby mieć o jeden problem mniej. Karta miała się sama spłacać. W teorii, bo w praktyce coś się stało, że system nie przelał pieniędzy z konta na zasilenie karty. Dla świętego spokoju dokonałem przelewu ręcznie. Tyle, że karta nadal nie chciała działać, a bank znów twierdził, że wszystko jest OK. Niepomny doświadczeń postanowiłem się nie szarpać, tylko nie używać jej i oddać ją przy najbliższej okazji.

Dziś, kiedy moja żona próbowała tą kartą zapłacić w hipermarkecie, kasa wyświetliła komunikat, że karta jest zagubiona i należy ją zatrzymać. Pojawił się ochroniarz, zabrał żonę do pokoju przesłuchań, przeciął kartę, spisał protokół i wezwał policję. Przykra sprawa, bo to przecież sytuacja, kiedy człowiek czuje się jak złodziej.

Po telefonie do Pekao SA okazało się, że zaniedbaliśmy ponownego odblokowania karty (oczywiście w siedzibie banku), po tym, jak została zablokowana w lutym. I nieważne, że została zablokowana, bo bankowi pierniczą się przelewy między jego kontami; nieważne że karta dawno została spłacona; nieważne że nikt nas nie poinformował o tym, co należy zrobić; i nieważne że wcześniej powiedziano nam, że z kartą jest wszystko OK. My zaniedbaliśmy.

Wydarzenie miało miejsce kilka godzin po powrocie z tygodniowej wycieczki objazdowej po Irlandii. Całe szczęście, że wcześniejsze doświadczenia z kartą Pekao SA powstrzymały nas przed użyciem jej za granicą. To by była dopiero przyjemność tłumaczenia na posterunku irlandzkiej policji, że nie ukradliśmy tej karty, tylko mamy w Polsce taki bank przyjazny inaczej.


Udostepnij
Glodne Slonce

34 Responses to “Pekao SA - bank przyjazny inaczej”

  1. Anonymous Says:

    hmm, chyba ma pan dużego pecha. Ja jestem pracownikiem Pekao i… może czasami są problemy z kartami, jednak pracując na portfelu z 400 klientami, mogę stwierdzić, że dzwonią do mnie z kłopotami kartowamy raz na 2-3 msc. Co do blokady, to jestem pewna, że pracownik próbował skontaktować się z panem, po zablokowaniu karty. Jak osoby pracujące w centrum kart nie moga dodzwonić się do klienta, obowiązek taki ma pracownik oddziału. Chyb pan ma faktycznie dużego pecha….

  2. x Says:

    hmm, chyba ma pan dużego pecha. Ja jestem pracownikiem Pekao i… może czasami są problemy z kartami, jednak pracując na portfelu z 400 klientami, mogę stwierdzić, że dzwonią do mnie z kłopotami kartowamy raz na 2-3 msc. Co do blokady, to jestem pewna, że pracownik próbował skontaktować się z panem, po zablokowaniu karty. Jak osoby pracujące w centrum kart nie moga dodzwonić się do klienta, obowiązek taki ma pracownik oddziału. Chyb pan ma faktycznie dużego pecha….

  3. Krigami Says:

    Po takim tekście zastanawiam się, czy nadal marzę o karcie płatniczej ;) Ale jednak po głębszym zastanowieniu się wolę wszelkie problemy z kartą niż banknoty, które właśnie suszę.

  4. eprzemeks Says:

    Matka mojej koleżanki z klasy też tam pracuje. Ostatnio ta koleżanka rozprowadzała ulotki konta dla nastolatków.

  5. slawq Says:

    jakie to szczęście, że zdążyłem uciec z pekało sa zanim przytrafiły mi się takie przygody. Wizyty w banku bo cośtam cośtam co chwilę i pekao24….. już wolę trzymać pieniądze w słoiku pod stodołą. już raz mi pare tysięcy na kilka dni u nich znikneło bo otworzyli mi nieoprocentowane konto bez mojej zgody po zakonczeniu lokaty,,, złodzieje bankowe szuje i oszukancy!

  6. kasia Says:

    Ależ karty są OK, bez nich normalne wyjazdy byłyby niemożliwe - ani hotelu się nie zarezerwuję, ani samochodu nie wynajmie. Chodzi o to, jaka karta - Citibank działa nam od kilkunastu lat bez problemu. W Pekao SA - problemy non stop. “Mam problem z kartą”. “Ależ nie, pani Katarzyno, wszystko jest w porządku”. “Przykro mi, ale tutaj mam komunikat, że karta została zgłoszona jako zagoniona i muszę wezwać policję”. “Przepraszam panią, takie mam procedury, muszę zniszczyć kartę”. “To pani problem, że karta nie działa, a pracownicy Carrefour są niekompetentni, nie powinni wzywać policji, ani traktować pani jak złodziejki karty, powinni ją tylko pani zabrać i zniszczyć”.

  7. Rafal Kosik Says:

    Akurat do Carrefoura pretensji nie mam. Postępowali zgodnie z informacją banku. A komunikat z banku znaczył dla nich tyle co „złodziejka próbuje zapłacić skradzioną kartą”.

  8. Rafal Kosik Says:

    I pewnie nawet nie warto by o tym pisać, bo małe nieporozumienia się zdarzają. Ale naprawdę warto coś napisać, kiedy problemy i nieporozumienia stają się regułą.

  9. Werrnerr Says:

    Rzeczywiście, przykra sprawa. A potem się dziwimy, czemu rodzimy biznes pada w starciu z… biznesem profesjonaalnym.

    A czy nie jest to przy okazji kryptoreklama Citibanku i Raiffeisena? ;)

  10. Rafal Kosik Says:

    Kartę Citibanku mam i zwyczajnie działa bez problemów od ponad 10 lat. Raiffeisena miałem przez lat kilka i też działała. Zrezygnowałem z niej, żeby uprościć sobie życie. Mógłbym tu wymienić karty banków, o których wiem, że działają, ale po co? Millennium, M-bank, WBK, PKO BP… Karty kredytowe i płatnicze mają to do siebie, że działają. Podobno te z Pekao SA też zwykle działają.

    Popełniłem ten artykuł, bo moja konkretna karta nie działa, jak powinna, i wiem, że parę osób też miało z tym bankiem podobne problemy. Dlaczego miałbym o tym nie napisać?

  11. Helena Says:

    Taka uwaga - bank PKO nie jest polskim bankiem - znaczny udział mają w nim Włosi.
    Gdzieś czytałam, że ten bank próbował robić chece z kredytem dla polskiej firmy produkującej makarony - jako konkurenta tradycyjnie włoskiej specjalności.
    Osobiście mam konto w PKO SA i jest OK, ale inne banki oferują lepsze warunki.

  12. nosiwoda Says:

    A powiedzcie mi, Kosiki, czemu macie konta w kilku bankach? Pytam z ciekawości, bo wydawało mi się, że gdy ma się w jednym, to a) jedna opłata za prowadzenie konta, b) większy obrót na koncie, więc i jakieś bonusy może, c) mniej kłopotów z formalnościami i jakimiś zmianami. Tzn. kilka kont się opłaca (bo inaczej byście pewnie ich nie zakładali) z jakiego powodu?

  13. starlift Says:

    Kilka kont daje bezpieczeństwo w podróży.

  14. Mari Says:

    szczeze to nie rozumiem. jestem użytkownikiem tych kart ok długiego czasu. nie zdazyła mi się nawet 1 z opisywanych wyzej sytuacji.

  15. mp3 Says:

    @Helena: udział w Pekao S.A. ma włoska grupa kapitałowa unicredit, w której to.. duży udział ma Kadafi ;)

  16. Mateusz Says:

    Ten bank dba po prostu o to, żeby się Panu w życiu nie nudziło i żeby miał Pan co robić ;]

  17. tesska Says:

    O cholera… Biedna Kasia…

  18. Gman Says:

    Piękne przejścia! Mnie się udało w porę wycofać z tego banku, załozyłem spory czas temu konto w internetowym banku i jeszcze nei zdarzyła mi się żadna opisywana sytuacja a bank dba o to że karta mi się konćzy i na iesiac przed terminem przysyła druga. Wszytsko można załatwić na telefon albo przez internet w ciagu 3 min.

  19. na bogato :) Says:

    panie z pekao mówi że klienci dzwonią raz na 2-3 mce.. kurde mam kartę w banku też na p i nigdy nie miałem problemów bo czemu miałbym mieć ?? I tak rezygnuję bo koto kosztuje ~200zł rocznie bez kredytówki a przerobieniena promocję od szymona kosztuje stałego klienta - dla nowych gratis ;] ot - polska

  20. Maciej Szumny Says:

    Rafał, powinieneś to wysłać do Gazety. Chociaż podejrzewam, że Twój blog ma podobne czytelnictwo ;)

  21. Paweł Says:

    Witam,

    Podziwiam Pana niezwykły masochizm psychiczny wiedząc, jak ta karta działa Pan dalej z nią nic nie zrobił, po części się nie dziwie kolejna wizyta w siedzibie banku który Pana w bambuko robi (bo przeklinać się nie godzi). Miałem doświadczenia z tym bankiem w siedzibie w Katowicach, może mam pecha i trafiłem na opieszałych kasjerów, a może to norma, ale wyciągnięcie pieniędzy z książeczki mieszkaniowej trwało 2.5 godziny dodam tylko, że w kolejce byłem 2 słownie drugi.
    Pozdrawiam i życzę mniej kłopotów z tym bankiem.

  22. asdf Says:

    nie dalej jak przedwczoraj millenium miało siad systmu i ŻADNA z trzech kart tego banku nie zapłaciła za paliwko na stacji benzynowej…
    Promocja szymona nie kosztuje, kosztuje przeniesienie numeru konta starego na nowe konto szymonowe (50PLN). Co nie zmienia faktu, że w jednej placówce uczynny Pan NIC nie powiedział o tym jak dalej funkcjonuje konto (moja mama nie zakładała, bo była bez taty, a konto jest wspólne), a w innej placówce Pani powiedziała, że już nie jest tak kolorowo i traci się wszelkie preferencje związane ze stażem w banku … droższe kredyty itd.. no tak ale przelewy mamy za zechhhrooooooo - jednym słowem WOW.. mogliby usprawnić działanie starego systemu zamiast wydawać 3 mln na szymona…no tak ale wiadomo - im więcej pieniążków w skarbcu (klientów którzy będą mieli min wpłyyw na konto 2k misięcznie) tym więcej można sprzedać kredytów, czyli to co banki lubią najbadziej….

    druga sprawa jeżeli nie dopilnowaliście terminów to już wasza wina…
    KAŻDY bank tak robi, bo na tym zarabia - pisze się, że przez pierwsze 3 misiące wszystko jest gratis - ty zapominasz - a potem aktywują się różne duperele, które wcześniej były darmowe i zanim ruszysz dupke do banku to Cię kasują za wszytko…inaczej musieli by Cię powiadomić na początku przy zakładaniu konta (ale popatrz od strony banku - po co? - oni chcą pieniądze!!) - to samo tyczy wszelkich firm/instytucji gdzie obraca się nawet niewielkimi sumami na przykłąd w formie abonamentu - sieci komórkowe itd…Ile osób w Polsce zamiast porządnie dobrać abonament pod siebie (ja zmniejszyłem miesięczne wydatki oi 100PLN miesięcznie!!!!) woli płacić i narzekać i nie przegląda tego jak usprawnić swój portfel…jakiś czas temu PLUS dodawał do abonamento magiczną opłatę 5 PLN z nadzieją że nikt nie zapyta co to i zapłaci bo szkoda fatygi - i powiedzmy, że 1 mln osób będzie to miało gdzieś, a PLUS będzie 5 mln do przodu!!! Tak samo piękniutki PLAY, który na dzień dobry włącza “granie na czekanie”, o którym użytkownik zapomina bo sam tego nie słyszy, dodatkowo połączenia oczekujące, których kosztami są obarczani dzwoniący…w PLAYu nie ma często sygnału zajętości jak się nie dodzwonisz przez dłuższy czas, ale jest płatna informacja, że możesz spróbować później albo wysłać SMSa z informacją dla odbiorcy (WOW sam bym na to nie wpadł)…no ale tak możemy pisać i pisać :))) także gorzkie żale na bank są nic nie warte - najważniejsze są Pańskie słowa: “Czas potwierdził znaną zasadę, że odkładanie rozwiązania problemu na później jest złym pomysłem.”

  23. Magda Says:

    cóż mogę dodać. jak dla mnie cała ta sytuacja to jeden wielki pech. Jestem klientem tego banku od ponad 5 lat. i nigdy poza pęknięciem kart - z powodu używania ich namiętnie - nic się nie stało. faktycznie zjawianie się co chwila w placówce jest lekkim przegięciem. ale lepiej jest mieć kwestie ochrony intensywną niż żadną;}

    Powodzenia w przyszłości z innymi bankami

  24. Power Ranger Says:

    Właśnie dlatego wolę gotówkę w ręku niż “wirtualne” pieniądze na koncie.
    Żona by się udała do bankomatu, jakby nie wybrała pieniędzy to by jej nie potraktowali jak złodziejkę.
    Poza tym płacąc kartą “oni” wiedzą wszystko- kto, kiedy, gdzie, co i za ile kupował. Mnie się to nie podoba!

  25. Al Says:

    Ja kilka lat tamu sprzedałem auto. Klient poszedł razem ze mną wpłacić należność do Pekao SA na mój rachunek. Pokazał mi pokwitowanie wpłaty - a tam było saldo mojego rachunku…

  26. Piotr P. Says:

    “mogliby usprawnić działanie starego systemu zamiast wydawać 3 mln na szymona…”

    Kochani - dla Waszej informacji - budżet tej promocji to 60 mln PLN !!! Dajcie spokój Szymonowi, niech ma te swoje 3 mln - a pozostałe horrendalne pieniądze trafiają do agencji reklamowych i różnych telewizji. Tyle samo kosztują promocje proszków do prania czy leków - i jakoś nikt tak publicznie nie narzeka…

    A w sprawie karty kredytowej - Panie Rafale, jeśli ma Pan już inną kartę i ona działa - proszę sobie po prostu darować tę, która nie działa. Zamknąć, zlikwidować, wyrzucić. Szkoda zdrowia. Ja też używam wielu kart od lat - i drogą selekcji została mi w portfelu karta Citi. Kiedyś w Singapurze, kiedy był z nią jakiś problem (rozmagnesowała się, więc to nie wina banku) - wymienili mi ją w ciągu kilku godzin. Nie chciałbym się widzieć w takiej sytuacji z kartą polskiego banku…

  27. Rafal Kosik Says:

    Ja właśnie dałem sobie spokój w tą kartą. Jeszcze tylko muszę to sformalizować w postaci pisma do banku.

  28. nosiwoda Says:

    “nigdy poza pęknięciem kart - z powodu używania ich namiętnie - nic się nie stało”

  29. nosiwoda Says:

    Tam powyżej miało jeszcze być:

    niepokojące wizualizacje mode on

  30. tadalafil Says:

    Krankheiten und die Pflege der offentlichen:), physicalischer oder physiologischer Beziehung:)

  31. ANYMOUSE Says:

    Do Piotra P. a od kiedy to Szymon Majewski związany jest umową reklamową z Bankiem PEKAO S.A.????

  32. Marian Says:

    Karty płatnicze PEKAO rozliczają się między 3 a 4 w nocy codziennie. I wtedy nie można wypłącić z bankomatu, ani zapłacić kartą. Tyle, że taka informacja jest podobno w regulaminie, a trudno szukać regulaminu będąc uwięzionym na stacji benzynowej… SZAJS

    Karta płatnicza PEKAO nie działa na Ebay (Paypal). Bank wprowadził takie sprytne zabezpieczenie, że Paypal nie dostaje autoryzacji od banku. Paypal zgłaszał problem. Bank zna problem i ma go w du……

    W tym pieprzonym banku za konto się płaci, do jasnej cholery!!!
    Drugie konto mam bezpłatne w mbanku i tam nigdy się nie zdarzyło, żeby karta nie zadziałała, a i z Paypalem na Ebay-u nie ma żadnych problemów

  33. Marcandreo Says:

    Chętnie się wypowiem, bo po raz drugi już w ciągu miesiąca PeKaO S.A. BLOKUJE mi kartę płatniczą (z podejrzeniem o duplikat) co wiąże się z uciążliwością czekania ponad 10 dni na nową kartę. Dla mnie to jest skandaliczne i nie świadczy o tym że “zabezpieczenia działają”, tylko o tym, że są na tyle słabe, że łatwo te karty zeskanować / podrobić / nie wiem co jeszcze.

  34. Partyzant Says:

    Witam. I właśnie nadeszła ta chwila by powiedzieć Pekao SA, żegnajcie. Konto prawie 17 lat ze stałymi wpływami i to nie małymi, chciałem kredyt hipoteczny i po ok 2 miesiącach dostałem od nich odpowiedź negatywną, natomiast ich durną klik gotówkę wciskają na potęgę, wiadomo że jak sama nazwa mówi kredyt hipoteczny, jak nie będę spłacać to mi zabiorą mieszkanie czy dom, wkład własny miałem w formie działki, nie oni najchętniej wymagają żeby już coś stało. Podejście do klienta olewatorskie. Czekam tylko jak będą mnie namawiać do pozostania to im wygarnę co o tym myślę.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).