Pan Lodowego Ogrodu, tom 3

Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu, t. 3Drugi tom był pomostem łączącym pierwszy z trzecim, w pierwotnych planach - ostatnim. Trzeci tom, choć lepszy od drugiego, okazuje się jednak być pomostem do tomu czwartego. Historia toczy się więc dalej. Poznajemy wreszcie postać tytułową, czyli pana lodowego ogrodu. Wydaje się jednak, że autor miał kiedyś wobec tej postaci znacznie poważniejsze plany. Opisany pan lodowego ogrodu, niejaki Fjollsfinn, na razie jest w tej historii postacią drugoplanową i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Przypomnijmy: Główny bohater, czyli Vuko Drakkainen, został wysłany z misją ratunkową na zamieszkaną przez humanoidów planetę Midgaard, gdzie kilka lat wcześniej utracono kontakt z bazą naukową. Śledztwo doprowadziło do przerażających wniosków - naukowcy odkryli, że planeta daje im możliwość urzeczywistniania życzeń, a gdy poczuli w sobie boską moc, zaczęli jej używać i świat maluczkich tubylców zaczął zamieniać się w coś bardzo ale to bardzo niemiłego.

Misja Vuko jest poważnie utrudniona przez pewną przykrą cechę środowiska planety: otóż wszelka elektronika bardzo szybko przestaje tam działać. W powieściowym świecie wciąż mamy do czynienia z magią, która głównemu bohaterowi nieodmiennie stwarza problemy poznawcze. Z trudem wierzy on w jej istnienie, a jednak na każdym kroku napotyka tego dowody. Co więcej, sam uczy się ją stosować. Wiara wiarą, rozsądek rozsądkiem, ale jak coś zwyczajnie działa, to czemu tego nie używać?

Grzędowicz prezentuje najwyższy poziom warsztatowy, czyta się go świetne, ale mnie osobiście przeszkadzają ładowane w dużych ilościach opisy walk szermierczych i nie tylko. Często historia jest prowadzona tak, by przemocą władować bohaterów w sytuację, w której nie pozostanie im nic innego do wyboru, jak tylko nawalanka na pięć stron. Szczerze mówiąc, te opisy walk zwykle fastforłordowałem, interesował mnie bowiem tylko ich wynik. Oczywiście żadna to wada, bo powieść ma być rozrywkowa. Ja czekam głownie na wyjaśnienie mechaniki środowiska planety Midgaard. Jak na razie, to wyjaśnienie jest czytelnikowi cykane skąpą szufelką, głównie poprzez spostrzeżenia Drakkainena, porównującego obcą planetę do Ziemi. W trzecim tomie nadal jest mało science, a dużo heroic, nawet mimo tego, że spore fragmenty są pisane w pierwszej osobie, co sprzyja pogłębianiu bohatera.

Satysfakcja jest niepeÅ‚na - tom trzeci nie koÅ„czy historii. Z jednej strony dobrze, bo chciaÅ‚bym dalej czytać o przygodach dzielnego Vuko Drakkainena, ale z drugiej strony… ciachniÄ™cie historii w kulminacyjnym momencie nieco boli. Podejrzewam, że na wyjaÅ›nienie kto, po co i dlaczego, przyjdzie nam czekać nastÄ™pne trzy lata.

11 Responses to “Pan Lodowego Ogrodu, tom 3”

  1. cascadebadge Says:

    A propos ciachania w kulminacyjnym momencie to pan prawie to zrobił w OS.

  2. Rafal Kosik Says:

    Bo to nie jest nic złego, to normalny zabieg literacki. Narzekam na odstępy czasu, w jakich ukazują się kolejne tomy Pana Lodowego Ogrodu. Drugi od trzeciego dzieliły trzy lata i zdążyłem już zapomnieć część wątków. OS i OS2 wyszły w odstępie półrocznym, co jest do przeżycia.

  3. Ponury Żniwiarz Says:

    Dzisiaj jadę do biblioteki, więc jak będzie to sobie wypożyczę ;)

  4. y Says:

    Jutro premiera Zaginionego Symbolu! ;d

  5. Ponury Żniwiarz Says:

    Åšwietnie ;/ Ani nie dostaÅ‚em Pana Lodowego Ogrodu, ani Aniołów i Demonów. Od wakacji polujÄ™ na AiD i kiedy bym do biblioteki nie pojechaÅ‚, to zawsze sÅ‚yszÄ™: wypożyczona ;/ Nie wierzÄ™, że można miec takiego pecha…

  6. Shadowmage Says:

    Szczerze powiedziawszy to czytam PLO3 od tygodnia i wiÄ™cej jak 30 stron za jednym zamachem mi siÄ™ jeszcze nie udaÅ‚o przeczytać; nudne to jak dla mnie… no ale i za dwoma poprzednimi tomami jakoÅ› nie szalaÅ‚em.

  7. Rafal Kosik Says:

    Ale przyznasz, że gdyby wyciąć pojedynki a dodać np. analizę Pieśni Bogów, to powieść wiele by zyskała.

  8. Taka jedna Says:

    Shadow - bo to biznes, a nie literatura. Że tak sobie rymnę - szkoda na to takiego pióra :).

  9. Shadowmage Says:

    Rafale - ocenię, jak skończę ten tom. Ogólnie jednak odchudzenie by się przydało.

    Taka jedna - szczerze, to jakbym miał utrzymywać się z pisania (czy w ogóle pisać), to też wolalbym ten model; pal licho ambicje.

  10. Taka jedna Says:

    Ale marzeÅ„ żal…

  11. FowlPS Says:

    Ciachanie w kulminacyjnym momencie rozumiem, jeżeli chodzi o ciachniÄ™cie np. miÄ™dzy częściÄ… 5 i 6, ale ,,odrobinÄ™” irytuje mnie koÅ„czenie trylogii na :
    ,,-To ty! -woÅ‚a Devon, szeroko otwierajÄ…c oczy ze zdziwienia. - To niemożliwe! ”
    (seria ,,Kruczy Dwór”, ,,Krwawy Księżyc”, strona ostatnia, autor: Geoffrey Huntington), bez wyjaÅ›nienia kto to itp.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).