Oszukane foie gras

Foie gras Foie gras, czyli inaczej pasztet sztrasburski to bardzo drogie danie produkowane z otłuszczonych wątróbek gęsi lub kaczek. Ponieważ metoda hodowli na wątróbki jest raczej okrutna, część krajów europejskich go zakazała. Tak się niestety składa, że pasztet ten jest przesmaczny. Osobiście nigdy go nie jadłem, ale widziałem w telewizji wywiad z kimś, kto znał kogoś, kto jadł. Udoskonaliłem zasłyszany dawno temu prosty przepis na otrzymywanie pasztetu, który smakuje prawie tak samo jak foie gras. Smakosz na pewno odróżni, ale zwyczajny zjadacz golonki - wątpię.

Na początek mała uwaga językowa. Pisze się „foie gras”, ale czyta „fłA grA”. Nie wiem, po co Francuzi tak to komplikują, ale niech im będzie. W końcu to ich wynalazek. Ten pasztet to jedyna forma w jakiej potrafię przyjąć jakiekolwiek podroby. Polecam zatem z całego serca ;)

    Składniki:

  • 0.25 kg wątróbek drobiowych (najlepiej gęsich lub kaczych, ale i kurze ujdą)
  • 0.15 kg masła
  • 100 ml porto (lub wiśniówki)
  • 1-2 ząbki czosnku
  • opcjonajnie 1 średnia cebula
  • konfitura żurawinowa lub świeże pestki granatu jako dodatek smakowy
  • przyprawy: sól, pieprz, opcjonalnie tymianek i szałwia

Czas przygotowania: 30 minut (+ 2 godziny studzenia)

Najprostsza wersja może się obyć bez czosnku, tymianku i szałwii. Cebula jest dodatkiem zależnym od gustu. Ostatnio skłaniam się ku temu, by jej nie dodawać.

Mycie i suszenieZaczynamy od umycia wątróbek i wypłukania wszystkich dziwnych fragmentów. Wątróbki układamy na ligninie, by przez parę minut odciekły.

Obrzydlistwo, prawda?

Krojenie wątróbekWątróbki kroimy na dwu- trzycentymetrowe kawałki, choć etap ten można pominąć. Na pewno jednak wszystko, co wyda się nam podejrzane, trzeba usunąć. Szczególnie warto usunąć białe włókna.
Krojenie cebuli i czosnkuKroimy cebulę i czosnek. Nie musi być ładnie, i tak to potem zmixujemy.
Roztapianie masełkaMasło roztapiamy na patelni. Zależnie od gustu może go być różna ilość, jednak nie mniej niż 100 g, i nie więcej niż 250 g (na 250 g wątróbki).
Szklenie cebuli i czosnkuCebulę i czosnek trzeba zeszklić, ale nie smażyć.
Smażenie wątróbekDodajemy wątróbkę i przyprawy. Smażymy na średnim ogniu, pamiętając, by co jakiś czas mieszać.
Smażenie wątróbekWątróbki smażymy, aż nie będą na powierzchni surowe, co nastąpi po jakichś pięciu minutach. Będzie wtedy wyglądała o niebo mniej obrzydliwie niż na początku.
MixowaniePo lekkim przestudzeniu trzeba to wszystko zmixować. Użycie blendera do tak małej ilości nie ma sensu, bo będzie więcej czyszczenia niż jedzenia. Ja używam mojego ulubionego narzędzia, czyli mixera ręcznego. Zawartość patelni ląduje więc w pojemniku odpowiedniej wielkości, bo na patelni zrobić tego się nie da.
Dolewanie portoDolewamy porto lub wiśniówkę. Porto jest lepsze.
MixowanieHa, ha, ha! Mixujemy, ino dokładnie :D
ChłodzeniePrzekładamy do gustownej miseczki i wkładamy do lodówki na co najmniej dwie godziny.
GotoweOszukane foie gras można podawać na różne sposoby. Ja preferuję miseczkę, pokrojoną bułkę i oddzielnie dodatki, co by każdy mógł sam sobie zmontować produkt końcowy.
Wersja z żurawinąMnie najbardziej smakuje z dodatkiem konfitury żurawinowej.
Wersja z pestkami granataMożna też to jeść z pestkami granata.

Udostepnij
Glodne Slonce

18 Responses to “Oszukane foie gras”

  1. kam193 Says:

    Ciekawe. Na kanapce wygląda apetycznie ;)

  2. Dziebak Says:

    Jak wygląda czasowo przygotowanie tego oszukanego dania;)

  3. Rafal Kosik Says:

    Jak się sprężysz, to się zmieścisz w 30 minutach + czas w lodówce.

  4. Hankes Says:

    Ohyda! Dostałam w prezencie od znajomych z Francji i nikt nie chciał tego jeść… Z założenia lubię pasztet w niemal każdej postaci z każdego zwierzęcia. Ale to jest okropne - smakuje jak niedogotowana, nieprzyprawiona wątróbka, zalatująca krwią i żywym zwierzęciem… Mam nadzieję, że powyższy przepis daje efekt bardzo mocno oszukany i że to, co z niego powstaje nie smakuje jak francuskie foie gras.

  5. Ponury Żniwiarz Says:

    Ostatni raz jadłem wątróbkę 10 lat temu, w przedszkolu… I juz podziękuję. Niezależnie w jakiej by nie była postaci. Nawet słowo “wątróbka” jest jakieś bełtogenne ;/

  6. Dziebak Says:

    chyba bełtopędnne… Wątróbka jest MEGA! ;) ale Hankes może mieć rację, co do tej surowości…

  7. Kasia Says:

    Hankes, foie gras z gęsi (czyli teoretycznie najlepsze i najdroższe) jadłam kilka razy, i za każdym razem była to inna bajka. Dwa razy było to… no niebo w gębie - raz na wytwornym przyjęciu u obrzydliwie bogatych Francuzów, raz w knajpie w Londynie. Pozostałe przypadki (knajpy w Polsce) pominę milczeniem. To z przepisu smakuje inaczej, ale jest fajne. Ja preferuję z pestkami granatu, dają fajną słodycz podbitą goryczką. No i jak wyglądają :).

  8. Rafal Kosik Says:

    Niech rekomendacją będzie to, że ja do żadnych płucek, wątróbek, języków, móżdżków, flaczków ani innej psiej karmy nie zbliżam się na pięć metrów, ale to danie znajduję wybitnie smacznym.

  9. Hankes Says:

    No dobra. Zrobiłam to i wyszedł radosny, pyszny, smakujący po domowemu pasztet! Mam nadzieję, że każde kolejne foie gras będzie smakowało jak to coś, co mi wyszło. Tradycyjnie zastosowałam wszystkich składników potrójnie i w ten oto sposób mamy z Kornelią zapasy żywieniowe do końca sesji. A przynajmniej dopóki nie zrobi się zielone i nie zacznie świecić. Właśnie. Sesja. Miałam nie czytać blogów do końca stycznia…

    PS: Lubelska Żurawinówka chyba daje radę zamiast porto albo profesjonalnej wiśniówki. Mix ziół do sałatek produkcji biedronkowej też się wkomponował. W zamian za te ustępstwa kupiłam prawdziwego granat(a). Smakował nieźle, aczkolwiek zjadłam go w czasie smażenia wątróbki, więc nie wiem, czy nadaje się w połączeniu z pasztetem…

  10. Rafal Kosik Says:

    Cieszę się, że komuś się to przydało :)

  11. Izabella ;** Says:

    Kocham Francje

  12. Izabella ;** Says:

    Nie no znowu nie wysłało się całe :
    Kocham Francje

  13. Izabella ;** Says:

    Ej! Dobra nie wysyłam już xD
    Ja bym nie zjadła czegoś co jest wątrubką,flaczkami,salcesonem, smalcem i tymi innymi ;P

  14. kelle Says:

    O fu!!! Nie mam zamiary dłóbać przy wnętrznościach!!! Choć zjeść to można ;]

  15. Monika Says:

    Prawdziwa uczta dla podniebienia.

  16. Liteon Says:

    Przesmakowicie to wygląda, muszę namówić teściową :-D. No co kochana kobieta… Możecie zazdrościć :-P.
    Czosnek i cebula obowiązkowo. Zastanawiam się nad tą wiśniówką ? Jakoś tak bardziej do mnie przemawia.
    P.

  17. ED Says:

    Jedno tylko sprostowanie: wątróbka NIE wygląda obrzydliwie. Owszem, drobiowa jest gorsza od wieprzowej czy wołowej, ale GENERALNIE jest to GENIALNA część uboju. Oddam każdą szynkę bolońską za ładnie przysmażoną wątrobę. ALbo w sosiku mojej żony, mmm… Tak więc - bez zboczeń i bąków i fochów w stronę wątroby!..

  18. Anna Says:

    Fajny przepis ale, ale po co te teksty że obrzydliwe ?

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).