Ogrzewanie postojowe Defa

KatowickaSamochód nie odpala zimą? Odpala z trudem? Nagrzewa się akurat wtedy, gdy dojeżdżasz do celu podróży? Rozwiązanie jest banalnie proste – wystarczy w miejsce korka w bloku silnika wkręcić grzałkę. Oczywiście nie byle jaką grzałkę do herbaty, tylko specjalną grzałkę dedykowaną do konkretnego silnika.

Nie wiem, czemu ma służyć ten korek w bloku silnika, ale fajnie, że tam jest. Był właściwie, bo teraz jest grzałka, którą w prostacki sposób podłączam kablem do kontaktu 230V. To tania i ciekawa alternatywa dla ogrzewania typu Webasto, którego ceny zaczynają się od 4000 PLN. Ta grzałka kosztuje poniżej dwustu złotych, a drugie tyle kable podłączeniowe. Cena zamontowania zestawu zależy od samochodu. W niektórych, jak np. w Jeepie z silnikiem CRD, dostęp do wspomnianego korka wymaga niestety rozkręcenia połowy osprzętu. Ale warto, o ile ktoś parkuje samochód w pobliżu kontaktu.

Zasada działania jest prosta. Przed odpaleniem samochodu na mrozie podłączamy kabel zasilający, a grzałka zaczyna podgrzewać ciecz chłodzącą w samym silniku. Dzięki temu potem uruchamiamy wstępnie nagrzany silnik. Wyraźną różnicę czuć po pół godzinie od podłączenia, a pełny efekt, czyli zwiększenie temperatury o jakieś 50 stopni, po mniej więcej trzech godzinach od wetknięcia wtyczki. Owszem, trochę to trwa, ale za to silnik osiąga pełną temperaturę po dwóch-trzech minutach od uruchomienia. Unikamy w ten sposób przyspieszonego zużywania się silnika, a ogrzewanie wnętrza zaczyna działać niemal od razu.

Nie wszystkie silniki mają ów tajemniczy korek, ale i dla nich jest nadzieja. Podobnie działa grzałka wpięta w gumowy przewód wodny wychodzący z silnika, choć na logikę musi to działać zdecydowanie gorzej, bo obieg wody poza silnikiem jest przecież mocno ograniczony przez zamknięty termostat.

Grzałka działa, co sprawdziłem kilkukrotnie podczas silnych mrozów. Przydaje się nawet przy temperaturach w okolicach zera stopni – wówczas silnik osiąga temperaturę pracy kilka razy szybciej. Zbyt proste? Można sprawę skomplikować i rozszerzyć system o nagrzewnicę kabiny i elektroniczną ładowarkę do akumulatora. Można też dodać moduł sterowania pilotem, timerem lub nawet aplikacją ze smartfona.

Ogrzewanie postojowe Defa

Ogrzewanie postojowe Defa

Ogrzewanie postojowe Defa

Ogrzewanie postojowe Defa


Udostepnij
Glodne Slonce

6 Responses to “Ogrzewanie postojowe Defa”

  1. Fan anonim Says:

    Pierwszy:). Bardzo pomysłowe.

  2. Leniwiec Gniewomir Says:

    Fajna rzecz - jeśli rzeczywiście parkujemy niedaleko kontaktu… Ja niestety zanim dojdę do samochodu muszę przespacerować się od 100 do 500 metrów (w zależności od dostępności miejsc w okolicy w danej chwili), co (o ile nie targam sprzętu) nie jest jakimś strasznym problemem, ale uniemożliwia stosowanie tego typu wynalazków. Na szczęście mój 15-letni japończyk zapala w każdą pogodę i bez protestów dowozi mnie tam, gdzie chcę :-)

  3. Wesołowski Says:

    Też mnie zastanawia ten korek w bloku silnika? Może chodzi o olejowy ale za to wtedy odpada użycie grzałki…

  4. VVitec Says:

    jak się zamieni korek metalowy na plastikowy i to samo zrobi z korkiem w chłodnicy (są takie same w przypadku LR) to gdy czasem nas się silnik zagotuje to w powietrze wylecą korki jak od szampana a nie wywali zbiornika wyrównawczego lub co gorsza wydmucha uszczelkę pod głowicą - to działa tylko z plastikowymi korkami :)

  5. Rafal Kosik Says:

    Nie wiem, jak to wygląda w LR, w Jeepie nie ma korka na chłodnicy. Jest tylko na zbiorniku wyrównawczym i ma zawór bezpieczeństwa w postaci sprężyny dociskającej uszczelkę. Nigdy nie zagotowałem wody, ale wygląda to na coś, co zadziała.

  6. Sinkoplex Says:

    Bardzo ciekawy sposób, nie wpadłem na to wcześniej. Ale w sumie grzałki mają też dużo zastosowań. Trzeba się w takim razie przygotować na kolejną zimę! Dzięki wielkie!

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).