Notatki nowojorskie 5

Nowy York
Znowu obtrąbił mnie maszynista za filmowanie jego wielkiej błyszczącej dżdżownicy. Ale cóż ja mam zrobić, skoro te pociągi z nierdzewnej stali wyglądają tak przeindustrialnie? Nie mogę się powstrzymać. I jak one pięknie kontrastują z tym całym syfem na peronach i torowiskach. Żeby warszawskie metro zaczęło tak wyglądać, trzeba by co dziennie przez kilka lat wylewać na każdy metr kwadratowy peronu wiadro pomyj, wdeptywać je tysiącami podeszew i przypalać petami, żeby się wszystko dobrze wchłonęło.

Nowojorski Subway ustępuje rozmiarami londyńskiemu Undergroundowi, ale jest skupiony na mniejszym obszarze (głównie na dolnym Manhattanie i Brooklynie) przez co zagęszczenie linii i skomplikowanie podziemnego labiryntu przejść między wielopoziomowymi tunelami robi naprawdę spore wrażenie. Miejscami są tu trzy poziomu tuneli. Wielkość widać jednak najlepiej na tych stacjach, gdzie wszystkie perony są obok siebie. Stacja przy Hoyt Street, wcale nie największa, posiada w jednej hali cztery perony i osiem torów. To tyle, ile warszawski Dworzec Centralny.

Pociągi są klimatyzowane, a stacje nie. Jeżeli na powierzchni temperatura wynosi 30 stopni, to pod ziemią jest jakieś 35, bo atmosferę podgrzewają same pociągi. I właśnie z tych 35-ciu stopni wsiadamy do wagonu, w którym jest 20 albo i 15. Rurki są tak zimne, że czasem nie można ich dotknąć. Oczywiście wyjście z wagonu jest przeżyciem równie intensywnym. Tym bardziej, że klimatyzacja wagonów oddaje ciepło do tunelu.

Jakieś dwa lata temu warszawska prasa wyciągnęła sprawę plombowania przejść ewakuacyjnych w metrze (warszawskim). Jak zapewniła rzeczniczka metra, w razie pożaru lub wybuchu, kierownik stacji usunie plomby, umożliwiając sprawną ewakuację. Jeden kierownik i cztery wyjścia ewakuacyjne na czterech końcach peronów. OK, powodzenia życzę panu kierownikowi i polecam test na sucho w postaci przebiegnięcia dwóch długości peronu, dla ułatwienia bez kłębiącego się tłumu i kłębiącego się dymu. Te plomby i uzasadnienie są dowodem na to, że bareizmy nie przeszły do historii, a nawet wciąż powstają nowe. Jednak marna plomba z cienkiego druciku to naprawdę pikuś wobec krat, który przedzielają niektóre stacje Subwaya w sposób iście więzienny. Ja tam widzę niezły problem w razie jakiegoś… problemu. Ale może nie mam racji.

Tylko na nielicznych stacjach znajdują się wyświetlacze informujące, za ile pojawi się pociąg. Również tylko w nielicznych pociągach jest jakakolwiek informacja gdzie pociąg się aktualnie znajduje, a gdzie znajdzie się za chwilę; nie mówiąc już o tym, że w czasem nie ma w nich nawet mapki linii, a na stacjach – nazw w oczywistych miejscach. Znów punkt dla londyńskiego Undergroundu, gdzie to wszystko jest ujednolicone i czytelne.

Linie metra są zwykłe (lokalne) i pospieszne. Pociągi tych drugich zatrzymują się na najważniejszych stacjach. To rozwiązanie z jednej strony lepsze z oczywistych przyczyn, z drugiej komplikuje cały system. O ile zasady korzystania z Undergroundu są oczywiste od razu, o tyle w Subway trzeba się „wgryźć”, żeby uniknąć podziemnej turystyki mimowolnej. Największym plusem metra nowojorskiego w porównaniu do londyńskiego jest to, że jeździ całą dobę. Obczajanie systemu autobusowego zostawiłem na następny raz, ale już widzę duży plus: autobusy nocne poza centrum zatrzymują się na żądanie pasażerów w dowolnym miejscu.

Nowojorska komunikacja kryje wiele ciekawostek. Na przykład włączona do systemu jest kolejka linowa na Wyspę Roosevelta, a promy kursujące na Staten Island są darmowe.

To miasto żyje 24 godziny na dobę. W Londynie o 23:00 zamykają puby, a w sklepach przestają sprzedawać alko; żeby się dalej bawić, trzeba się przenieść do klubu nocnego. W NY nie ma problemu ze zjedzeniem lunchu o trzeciej w nocy, z wizytą u fryzjera, czy ze zrobieniem zakupów w sklepie muzycznym. A niemiecki wynalazek weekendów bez handlu zostałby tu zwyczajnie wyśmiany.

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York


Udostepnij
Glodne Slonce

2 Responses to “Notatki nowojorskie 5”

  1. Adggamma Says:

    Mam takie pytanie: będzie pan może w tym roku na Pyrkonie? :)

  2. Rafal Kosik Says:

    Nie dam rady przyjechać.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).