Notatki nowojorskie 2

Nowy York, Lower Manhattan

Cały Manhattan został kupiony przez Holendrów od lokalnych Indian za równowartość 24 dolarów. Inflacja sprawia, że być może wartość zakupu dziś wydaje się nieco zaniżona, ale pamiętajmy, że tamte 24 dolary teraz byłyby warte co najmniej 300. Za to już można się nieźle natrąbić w najlepszej knajpie w okolicy. I tak sobie zapewne pomyślał wódz Wielki Kac (albo jakoś podobnie), sprzedając kawał zbędnego lasu na podmokłym półwyspie. Powstał Nowy Amsterdam, po czym Holendrzy spartolili parę spraw i zarząd nad okolicą (a dokładniej - większością kontynentu) przejęli Brytyjczycy. Patrząc z perspektywy dzisiejszego świata, był to wyjątkowo szczęśliwy ciąg wydarzeń.

To miasto robi duże wrażenie. Naprawdę duże wrażenie. Narastająca dziesiątkami lat architektura, wieżowiec na wieżowcu, a zza jednego wyłania się drugi, a zza drugiego trzeci. Budynki o nieprawdopodobnych proporcjach, jak warszawskie secesyjne kamienice dziesięciokrotnie przeskalowane w pionie, a za nimi sześćdziesięciopiętrowe biurowce postawione na działce 20×10 metrów.

Nowy York to wielostopniowe, totalne miasto, które mimo swojego ogromu nie przytłacza. To zasługa kompleksowego i przemyślanego podejścia do przestrzeni publicznej. W Warszawie niestety widzę tendencję odwrotną. O ile w starych dzielnicach Warszawy można mówić o podobnym procesie, o tyle twórcy nowych dzielnic skupiają się na budowaniu architektonicznych potworków i szczelnym ogradzaniu ich. To słabość państwa i włodarzy miasta, to degradacja tkanki miejskiej i degeneracja stosunków społecznych. Wiem, że te osiedla będą musiały zniknąć, lecz stanie się to za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. A przez ten czas choroba będzie trwała, a określenie „polskie obozy” zyska nowe znaczenie.

Nowy York to miasto przyjazne, pełne wyluzowanych ludzi. Jego siła tkwi w różnorodności i otwartości. Jamajska (z wyglądu) rodzinka, z dredami do pasa każdy, je obiad w McDonald’się, obok siedzi chudy Holender (z wyglądu), dalej murzyńska para (z wyglądu) i nie czuć między nimi cienia niechęci. I to przemieszanie jest wszędzie. Businessmani wracają z pracy subwayem razem ze sprzątaczami i robotnikami budowlanymi jeszcze w strojach służbowych. Dla tej zbieranin ludzi różnych wyznań, różnych światopoglądów i różnych stanów kont udało się stworzyć wspólną wartość, którą można opisać prostym zdaniem „jesteśmy Amerykanami” oraz doprecyzować drugim prostym zdaniem „jesteśmy Nowojorczykami”. I to działa.

W Europie hasło „jesteśmy Europejczykami” znaczy mnie więcej tyle, co „lubimy placki”, dlatego coraz mniej optymistycznie patrzę na przyszłość EU jako federacji. Prawdziwej jedności nie tworzą biurokraci, nie tworzą jej również bezmyślne masy. Prawdziwą jedność tworzą charyzmatyczni wizjonerzy poparci bezwzględną siłą i zamordyzmem z jasno sprecyzowanymi celami i wartościami. Żadnej z tych rzeczy w EU nie ma.

Głównym punktem wycieczki po deszczowym Manhattanie był odbudowywany kompleks Word Trade Center. Budowa ciągnie się już dziesięć lat i powoli widać koniec. Moim zdaniem najlepszym, co można było zrobić, było odbudowanie Twin Towers w tym samym miejscu i tej samej formie, choć zdecydowanie z inną konstrukcją nośną. Szkoda, że zwyciężyła inna opcja.

Planowałem odwiedzić Nowy York wcześniej, w lipcu 2001 roku, a jednym z głównych punktów programu miało być obejrzenie panoramy miasta z tarasu widokowego na dachu WTC. Z wielu różnych przyczyn, głownie finansowych, wyjazd trzeba było przełożyć o ponad dziesięć lat. I chyba będę musiał przyjechać tu ponownie, gdy budowa zostanie zakończona, a wraz z nią nowy taras.

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

World Trade Center

Nowy York

Ford Crown Victoria

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York, Lower Manhattan

Nowy York

Typowy nowojorski chodnik to beton udający betonowe płyty

Konstrukcja typowego nowojorskiego chodnika

Potworki architektoniczne są i w NY

Nowy York

Nowy York

Narożniki krawężników z centymetrowego profilu stalowego są nie do zajechania

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Amerykańska kuchnia nie jest przeznaczona do gotowania, tylko do podgrzewania i przygotowywania drinków

Właśnie powstaje Felix, Net i Nika oraz Świat Zero 2. Alternauci

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Żarcie po amerykańsku podane przez polską kelnerkę

Drzwioza

Nowy York

Nowy York

Sterty śmieci wprost na ulicach - normalna sprawa

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Wall Street

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York

Nowy York


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Notatki nowojorskie 2”

  1. szary Says:

    “Prawdziwą jedność tworzą charyzmatyczni wizjonerzy poparci bezwzględną siłą i zamordyzmem z jasno sprecyzowanymi celami i wartościami.”

    Bardzo mi się to zdanie podoba. Pozwolę sobie cytować. Pozdrawiam i zazdroszczę podróży.

  2. Fan anonim Says:

    A myśli Pan, że UE, połączy się kiedyś w jedną federację (coś jak USA)? Kiedyś byłem do UE nastawiony raczej pozytywnie. Teraz nie jestem może nastawiony negatywnie, ale pewne wątpliwości i uwagi są.

  3. Rafal Kosik Says:

    Federacja nieco bardziej zacieśniona byłaby korzystna. Stanu Zjednoczone Europy są nierealne z powodu różnic kulturowych. Zresztą te różnice są też siłą Europy - to taki tygiel idei.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).