Nie wychodź z domu

Nie wychodź z domu, jeśli nie musisz. Nie spotykaj się ze znajomymi, unikaj zatłoczonych miejsc. O myciu rąk nie będę już wspominał, bo to chyba dotarło nawet do współcześnie żyjących kryptoneandertalczyków.

Co do niedzielnych mszy… nie wiem, czy czytają mnie osoby tak bardzo praktykujące, że bez niedzielnego rytuału czują się jak ja bez wieczornego prysznica. Być może czytają. No to mam dla Was life-hack: prawdziwy chrześcijanin ma Boga w sercu, nie w budynku. Miłujcie bliźniego, nie zarażajcie i nie zarażajcie siebie. Módlcie się w domu, Bóg jest wszechobecny, i tak usłyszy.

Scenariusz optymistyczny zakłada, że pandemię uda się powstrzymać. Patrząc na europejski pierdolnik w tej kwestii (co kraj to inne standardy) i na kroki podejmowane o wiele tygodni za późno, osobiście raczej w to powstrzymywanie pandemii [CENSORED]

Scenariusz pesymistyczny zakłada, że pandemii i tak prawdopodobnie nie uda się już zatrzymać. Istotne jest więc to, żeby rozciągnąć ją w czasie. Dlaczego? Nagły wzrost zachorowań w krótkim czasie oznacza przeciążenie służby zdrowia. W skrócie: jeśli zachorujesz, nie będzie miał się kto Tobą zająć. Nie będzie miejsc w szpitalach, nie będzie dostateczne dużo lekarzy i pielęgniarek. Jeśli zaś nowych zarażonych będzie przybywać wolnej, każdy otrzyma pomoc. To jest tak proste. Zostań w domu jeśli możesz. Pograj w planszówki, poczytaj zaległe książki, obejrzyj seriale, zaraź się dopiero za miesiąc. Jeśli mieszkasz w Italii, Pornhub Premium jest za free. Chociaż tam chyba nie ma seriali. Tak twierdzi kolega…

Ciekawa w tym kontekście pandemii jest globalna recesja i związany z tym spadek emisji gazów cieplarnianych. W skali dziesięcioleci to zmieni może promil i daleki jestem od mistycyzmu w rodzaju „planeta pozbywa się ludzi jako pasożytów”. Wprost przeciwnie, każda zmiana dla jednych organizmów jest kataklizmem, dla innych rozpoczyna eldorado. Kim ja jestem, żeby decydować: misie polarne czy sinice? Dlatego powinniśmy się martwić tylko o siebie, Homo sapiens.

Jednak jest w tym nutka prawdy, ponieważ rozmarzająca „wieczna” zmarzlina Syberii i Ameryki Północnej prócz metanu uwolni również uwięzione w niej mikroby, na które utraciliśmy odporność 12 tysięcy lat temu. I może się okazać, że przy nich koronawirus to pluszowy miś. Lektura uzupełniająca: Peter Watts „Behemot”.

Ale póki co jednak nie wychodźcie z domów.


Udostepnij
Glodne Slonce

7 Responses to “Nie wychodź z domu”

  1. Noname Says:

    Brawo!
    Rady w teorii podstawowe, a w praktyce słuszne i mądre.
    Uważam, że w obecnej chwili im więcej źródeł o nich przypomni tym większa szansa, że dostosuje się dość Polaków, by to coś dało.
    I doceniam, że podane w ciekawy sposób i z wyjaśnieniami.

  2. JohnyTRS Says:

    Z ciekawości, co zostało ocenzurowane w trzecim akapicie?

  3. ą Says:

    Napisał Pan to ociupinkę za późno… Wchodzę na bloga, by napisać to na poprzednim wpisie, ale zauważam, że następny wpis ma tytuł zgoła inny niż tytuł poprzedniego wpisu. Koronawirus, koronahisteria, koronantanna… jak myślicie, jak Pan myśli, kiedy one się skończą?

  4. ą Says:

    Przerwa Świata Jakego Znamy

  5. ą Says:

    A może Koniec…

  6. ą Says:

    To, co się działo i dzieje, równie dobrze mogłoby parę lat temu jednym ze światów alternatywnych w „Świat Zero”, tylko że w opowieści wszystko byłoby bardziej dramatyczne; godzina policyjna, strach, lincz na niestostujących się, a od samej choroby rosłaby druga głowa czy coś.

  7. ą Says:

    *mogłoby być

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).