Minilampka do czytania

Mini lampka do czytania Lampek na baterie do czytania widziałem wiele i przeważnie były to niewygodne i duże przedmioty, raczej mało przydatne w podróży. A taka lampka przydać się może właśnie w podróży, ewentualnie do czytania w łóżku, kiedy nasza druga połowa już chce spać i używanie lampki stacjonarnej jest wielce niewskazane.

Zwykle w takich sytuacjach czytałem przy latarce czołówce, przy zwykłej latarce umocowanej w zagłębieniu poduszki, aż podczas ostatniej wizyty w Wenecji w sklepie z tysiącem drobiazgów zauważyłem drobiazg tysiącpierwszy - tę oto minilampkę. Waży tyle co nic i jest zasilana trzema malutkimi bateriami, których oznaczenia nie pamiętam. Kosztowała jakieś 4 euro. Wersję ładniej opakowaną kupiłem dla Kasi w nowojorskim Strandzie, ale identyczną widziałem również w Empiku. Jest kilkukrotnie droższa i mniej wygodna od tej weneckiej - ma jeden a nie dwa przeguby, więc nie daje się złożyć na pół.

Mocowanie do książki odbywa się jednym ruchem. Do książki w twardej oprawie można ją zamocować klipsem centralnie. W przypadku miękkiej oprawy niestety z boku.

Nie sprawdziłem jeszcze żywotności baterii, ale po kilkunastu godzinach używania jeszcze działają. W przypadku obu lampek intensywność światła spadła wyraźnie po pół godzinie od pierwszego włączenia i od tego czasu utrzymuje się na tym samym poziomie. Jasność jest dobra do czytania w kompletnych ciemnościach, przy szarówce jest za mała.

Minilampka zajmuje mało miejsca i mało waży. Może też posłużyć jako awaryjna latarka. Wydaje mi się, że to całkiem przydatny gadżet dla nałogowych czytaczy.

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania

Mini lampka do czytania


Udostepnij
Glodne Slonce

14 Responses to “Minilampka do czytania”

  1. Samantha Says:

    Przecudowne. Poszukam jak będę kupować Felixa.

  2. Felix Says:

    Ech… Troche za pozno-wczoraj juz kupilem sobie latarke do czytania. Teraz tylko czekam, aby kotos z Chin raczyl mi ja jak najszybciej wyslac… (dla zaciekawionych: Balder BD2)

    P.S. Swietne obliczenie dal mi Anti-Spam: suma liczb 0 i 0 ;).

  3. Felix Says:

    Trochę nierówno ta lampka oświetla książkę…

  4. fan anonim Says:

    Raczej mi się nie przyda ale szkoda, że nie wiedziałem o niej wczoraj, bo akurat wtedy byłem w Empiku.

  5. Ponury Żniwiarz Says:

    Nareszcie gadżet, który mnie w pełni zainteresował. Muszę mieć.

  6. Nika Clevleen Says:

    Mam taką, tyle, że różową. Jak jeszcze nie miałam czołówki, to przywiązałam ją do opaski i to była moja latarka nauszna….

  7. JoannaM Says:

    Też mam taką różową. :) Dostałam w prezencie, ale używam jej raczej jako zwykłej latarki - nie mam czasu żeby czytać po nocach, a poza tym jest niekompatybilna z moim Kindlem.

  8. golem Says:

    Mam bardzo podobna ale taka która sie tak sama mechanicznie rozkłada ale jest wielkości pańskiej panie Rafale. :D

  9. chem97 Says:

    A ja mam latarkę w telefonie (Samsung B2100 Solid).

  10. nieważnekto Says:

    mi taka latarka nie jest potrzebna. Zawsze noszę ze sobą moją starą latarkę.

  11. irzyd Says:

    Mam taką samą, tyle że pomarńczową… Nie taka wygodna - trudno ją zaczepić o książkę.

  12. Rafal Kosik Says:

    Zdecydowanie lepiej się spisuje w przypadku twardej oprawy.

  13. Lampki biurowe Says:

    Nie szkoda wzroku na taką zabawę? Nie wiem czy lepszy dla oczu nie byłby czytnik, e-reader?

  14. Rafal Kosik Says:

    Owszem, jednak to rozwiązanie jest przeznaczone dla tych, którzy wolą papier.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).