Marsjańska Ziemia (nie całkiem) Obiecana
Jak na dobrą science fiction przystało, powieść Kosika nie tylko buduje intrygującą wizję rozwoju cywilizacji w przyszłości, ale również sporo mówi o aktualnych problemach ludzkości. Brak kompromisu w sprawie metod terraformowania Marsa i kierunków rozwoju kolonii, powodowany przez ścieranie się wpływów politycznych, sterowanych przez grupy interesu, przypomina dzisiejszą międzynarodową debatę na temat globalnych aspektów ochrony środowiska. Także wszechobecność reklamy i funkcjonowanie mediów w marsjańskim XXIV wieku, czy ucieczka w wirtualną rozrywkę, są ciekawą ekstrapolacją zjawisk obserwowanych obecnie. Dochodzi do tego kwestia ingerencji w działanie ludzkiego mózgu poprzez bezpośrednie sprzężenie go z komputerem i siecią (komplanty). Zaletą Marsa jest duże prawdopodobieństwo psychologiczne – zarówno odnośnie postępowania postaci, jak i zachowań społecznych. Kosik starannie zadbał o scenografię, umiejętnie wplatając w sensacyjną akcję opisy szczegółów marsjańskiej infrastruktury, ekonomii, socjologii, polityki, biologii. Jednak obok „twardych” danych naukowych i technicznych znajdziemy tu również ustępy poetyckie, czasem ocierające się o metafizykę (choćby motyw dwójki dzieci). Zbliża to powieść Kosika do stylistyki klasycznych Kronik marsjańskich Bradbury’ego. (więcej na ksiazki.wp.pl…)
Udostepnij
July 17th, 2009 at 12:18
“Zaletą Marsa jest duże prawdopodobieństwo psychologiczne – zarówno odnośnie postępowania postaci, jak i zachowań społecznych. ”
I dlatego, między innymi, pana książki są fajne :)
July 17th, 2009 at 23:31
A ja niedługo się przekonam na własnej skórze, bo dziś “Mars” tak kusząco na półce EMPiK-u wyglądał, że się oprzeć nie mogłam… :)
July 19th, 2009 at 12:02
Przeczytałem jakieś 2 tyg. temu i tylko jedno słowo przychodzi mi na mysł: ŚWIETNE! Moim skromnym zdaniem, lepsze nawet od FNiN. Tylko mam pytanie do pana Kosika, co doszło w tym drugim, nowym wydaniu czego nie było w pierwszym, bo bardzo mnie to ciekawi :)
July 19th, 2009 at 14:08
Dodałem kilka rzeczy wynikających z nowej wiedzy na temat Marsa. Zmiany jednak były głównie redakcyjne. Jeśli weźmiesz starą wersję i nową, prawie każde zdanie jest poprawione, czasem są przepisane na nowo całe akapity. Zmian w fabule nie wprowadzałem celowo.
July 31st, 2009 at 16:13
Tylko dlaczego jedyną wzmianką o Polsce jest wódka? Poza tym książka świetna. Zwłaszcza pierwszy rozdział.
August 1st, 2009 at 15:08
Powiem szczerze, że książka bardzo mi się spodobała. Szkoda mi tylko niektórych bohaterów (czyt. To, co Pan z nimi zrobił, tak nagle :( ).
Poza tym zakończenie powala na kolana, rozkłada na łopatki i przede wszystkim daje do myślenia.
Jedno wiem na pewno na Marsa nigdy nie polecę. Na szczęście.