Mars - fragment #2

Mars - okładkaLód uciekał w tył w zawrotnym tempie. Chłopak zniżył lot mając nadzieję zgubić myśliwego w dziwacznych formacjach lodowych. Przelecieli pod łukiem triumfalnym, potem wyskoczyli ponad abstrakcyjną rzeźbę i znów zanurkowali w dół. Allen z wyczuciem naciskał na stery przechylając maszynę i omijając lodowe słupy.

- Zaraz puszczę pawia… - oznajmiła dziewczyna.

Z głębokiej szczeliny przed nimi wydobywała się para. Obie maszyny przecięły jej wstęgi w kilkusekundowych odstępach. Za nią lodowe słupy był coraz grubsze i rozszerzały się u góry.

Dwieście pięćdziesiąt metrów.

Ciekawe, co chcą zrobić jak nas dogonią? - pomyślał Allen lawirując między słupami. Zwolnił nieznacznie i uniósł przesłonę przeciwsłoneczną w hełmie. Kilkaset metrów dalej szczyty słupów zaczęły się łączyć tworząc niezwykle rozległą grotę. Lecieli teraz pod powierzchnią lodu. Robiło się coraz ciemniej. Oba koptery zapaliły reflektory rzucające ruchome niebieskawe odblaski na filary podpierające sklepienie. Miejscami robiło się naprawdę wąsko.

- Przecież widzą ich satelity. Co im szkodzi, że zobaczyliśmy ich i my?

- Może zobaczyliśmy coś więcej.

- Ja nic tam nie widziałam.

- Im to powiedz.

Pisnął alarm kolizyjny. Radar pokazał mały punkt biegnący od drugiej maszyny w ich kierunku.

- Rakieta - powiedział Allen. Nim zdążył zareagować rakieta przemknęła im pod skrzydłem i odleciała w ciemność ciągnąc za sobą smugę szarego dymu. Chwilę później eksplodowała po zderzeniu z odległym filarem.

- Nie sterowana…- mruknął pod nosem.

Kolejna rakieta rozłupała filar sto metrów przed nimi. Allen skręcił wybierając inną trasę. Okruchy lodu zagrzechotały o kadłub.

- Doganiają nas! - krzyknęła dziewczyna po kolejnym zwrocie widząc myśliwego w bocznym oknie.

Allen skręcił raptownie w lewo kładąc maszynę na skrzydło. Przeleciał przez wąską szczelinę i od razu skręcił w prawo. Po kilku zwrotach wyrównał lot. Pilot ścigającej ich maszyny zgubił go. Dystans wzrósł do czterystu metrów i myśliwy musiał kierować się ich światłem bądź namiarem radarowym. Jednocześnie musiał omijać przeszkody.

Robiło się coraz ciaśniej. Prawdopodobnie zbliżali się do końca groty.

- Nie chce nas trafić - powiedział Allen zawracając po dużym łuku.- Nie chce, żeby znaleziono kopter zniszczony rakietą.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Mars - fragment #2”

  1. Nie ważne kto Says:

    Szczerze mówiąc-książka jest mało interesująca. ._________________.

  2. Pretzel Says:

    Szczerze mówiąc, kolega najwyraźniej nie dorósł do takich lektur. Mars od lat trzyma się na mojej liście najlepszych polskich książek SF.

  3. nieważnekto Says:

    Szczerze mówiąc,szanowny kolega niech nie interesuje się cudzymi upodobaniami literackimi.,,Mars” trzyma się na KOLEGI liście, nie na mojej.Z tego wynika,iż szanowny kolega powinien czasem ruszyć głową i pomyśleć,że nie wszystkich interesują lektury widniejące na kolegi liście.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).