Londyn - część 4

Londyn, Museum of ScienceW londyńskich galeriach można się przekonać, że sztuka wystawiennicza to coś więcej, niż zawieszenie obrazów i wycelowanie w nie halogenów, tak by się odbijały dokładnie na ich środku. Tu sztuka wystawiennicza jest sztuką samą w sobie. Inna sprawa, że jest co wystawiać. Przy zwiedzaniu niektórych wystaw, pierwszym spostrzeżeniem jest „ileż oni nakradli”, ale też trzeba mieć świadomość, że gdyby całych tych zbiorów nie zgromadzono w bezpiecznym muzeum, to pewnie większość już by nie istniała, albo spoczywała głęboko w czyimś prywatnym skarbcu.

Wstęp do większości muzeów i wystaw jest darmowy, a zwykle nawet wolno tam robić zdjęcia. Jeśli jednak gdzieś za wstęp trzeba zapłacić, to płaci się jak za zboże. Wstęp do zoo na przykład kosztuje 18 funtów, czyli prawie 100 PLN. W wielu miejscach, gdzie wstęp jest płatny i gdzie nie jest płatny, można złożyć datek na wspomożenie działalności danej instytucji.

Pod Londynem są dwa parki rozrywki i ja, nie chwaląc się, obydwa zaliczyłem. Legoland w Windsorze jest rodzinny i spokojny, Thorpe Park w Staines bardziej nastawiony na starszych, z rollercoasterami, po których można ponownie poczuć smak bożonarodzeniowej kolacji. Oba razem wzięte nie są tak fajne jak podparyski Disneyland, ale też i kosztują mniej. Zdecydowanie jednak w Thorpe Park były najlepsze rollercoastery, jakimi w życiu jechałem. Być może dlatego, że jeszcze nie byłem na Florydzie, co zresztą zamierzam zmienić.

Transport miejski to osobny temat. W Londynie wynaleziono metro, stworzono automatyczne systemy inteligentnego sterowania ruchem i kontroli pasażerów. Tutaj nawet powstał charakterystyczny graficzny sposób przedstawiania linii komunikacyjnych, zaadaptowany później do większości światowych sieci metra i nie tylko. W Londynie i na jego przedmieściach spokojnie da się przeżyć bez samochodu. Jak ta sytuacja wygląda w polskich miastach, chyba nie muszę mówić. Przypomina mi się żenująca sytuacja sprzed kilku lat, kiedy to próbowano wprowadzić jednolity system komunikacyjny w Zakopanem. Rzecz jasna się nie udało i panuje tam nadal radosna prowizorka, a Góral jeździ czym chce, gdzie chce i kiedy chce. Hey!

Poniżej przedostatnia porcja zdjęć. Niektóre z nich zrobiłem komórką, więc proszę nie narzekać na jakość.

Londyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceLondyn, Museum of ScienceNational Army MuseumLondon ZooLondon ZooJak widać ekspozycja jest stale aktualizowanaPasikońKonkretny owadLondon ZooLondon ZooLondon ZooLondon ZooCiekawe, co napiszą, jak będzie głębsza niż 20 cmDo tego wybiegu można wejść i zrobić zdjęcie z bliskaKolcobotyYin i yang. Świńska równowagaBez dodatkowej opłaty można sobie upolować krokodylaDrewniany jeleń padłAkwariaAkwariaJednak istniejeAkwariaPtakariumTate ModernThorpe ParkThorpe ParkOczywiście, że się tym przejechałem. Człowiek zaczyna żałować decyzji, dopiero gdy jest na samej górzeThorpe ParkThorpe ParkThorpe ParkThorpe ParkThorpe ParkThorpe ParkThorpe ParkLondon Transport MuseumLondon Transport MuseumLondon Transport MuseumLondon Transport MuseumLondon Transport MuseumStary wagon metraStanowisko pracy maszynistyMożna samemu usiąść za kierownicą londyńskiego autobusu......ale jest to mocno skrócona wersja


Udostepnij
Glodne Slonce

5 Responses to “Londyn - część 4”

  1. Klaudia xd. Says:

    Świetny tekst, świetne zdjęcia. Nie rozumiałam o co chodzi z tą liną dopóki nie zobaczyłam na następnym zdjęciu mrówki po niej idącej. Ciekawie ktoś to wymyślił.
    Fajny jest też pomysł z tym krokodylem, ale to już pańska inwencja :) (albo osoby z aparatem).
    Zastanawia mnie szóste zdjęcie z kolei. Co to jest?

  2. eprzemeks Says:

    Tych rollercoasterów to Panu zazdroszczę.

  3. Rafal Kosik Says:

    Szóste, czyli siódme? Ta ameba to element interaktywnej instalacji w Muzeum Nauki. Podobnych ameb na tym poziomie jest kilka, a każda w innym kształcie i poświęcona innemu tematowi. Są na nich monitory, pokrętła, przyciski, panele dotykowe etc., dzięki którym można dowiedzieć się więcej na dany temat. To taki nowocześniejszy odpowiednik wyblakłej tabliczki z opisem na ścianie warszawskiego Muzeum Techniki :/

  4. Kelle Says:

    Robi Pan fenomenalne zdjęcia. Jakiego aparatu pan używa? Jakaś lustrzanka?? :D Pozdrowienia od nie mającej co czytać jedenastolatki. Niech Pan pisze szybko kolejnego Felixa, bo nie wytrzymam!!!

  5. Rafal Kosik Says:

    Stary Nikon D40 + obiektyw Sigma DC 18-200mm

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).