Kwietniowe premiery wydawnicze

Dla zapalonych czytelników zapowiada się ciekawy miesiąc. Czternaście interesujących premier z pewnością zadowoli każdego. Zresztą, przeczytajcie sami.

Jacek Dukaj - LudJacek Dukaj „Lud” – Alternatywna wersja alternatywnej wersji rzeczywistości. W czerwcu 1908 roku na Syberii rozbija się meteoryt. Nie jest to, jak w poprzedniej książce Dukaja, desant obcych form, ale zwykły kawał żelaza. Historia Europy toczy się więc zupełnie inaczej. W 1914 roku w Sarajewie zostaje zastrzelony Franciszek Ferdynand. Wybucha pierwsza wojna światowa. W 1917 roku dochodzi do zrywu tytułowego Ludu, w wyniku czego do władzy dochodzą bolszewicy. Właściwie, jak się lepiej zastanowić, jest to powieść historyczna.
Do promocyjnych egzemplarzy książki dołączany jest żeliwny stojak, ułatwiający czytanie.

?ukasz Orbitowski - Trochę capię?ukasz Orbitowski „Trochę capię” – Człowiek rodzi się czysty, pełen życiowej świeżości. Z wiekiem brudzi się. Brudzi się z każdym krokiem i każdym kichnięciem, aż w końcu umiera jako kupka brudu. Taką mało radosną wizję roztacza przed czytelnikiem ?ukasz Orbitowski, malarz mroku. Bohater książki, Kuba, jest człowiekiem niezwykłym – brudzi się bardziej od innych. Sam o tym nie wie, choć koledzy z klasy nie chcą się z nim bawić. Tragedia młodego licealisty trzyma w napięciu i każe sobie zadać pytania „Kim jesteśmy?”, „Dokąd zmierzamy?”.
Kuba, dopiero jako dorosły mężczyzna zda sobie sprawę, że trochę capi. Autor nie tylko stawia pytania, ale i daje odpowiedzi. Jedną z nich jest zgrabne zawarcie w powieści dyskretnego product palcementu produktów firmy Dove.

Jakub Ćwiek - Liżąc ciemnośćJakub Ćwiek „Liżąc ciemność” – Ta książka to niezwykłe przedsięwzięcie artystyczne, polegające na zmieszaniu dwóch różnych, pozornie niezwiązanych ze sobą historii. To powieść do której każdy musi znaleźć własny klucz, historie są bowiem powiązane ze sobą już na poziomie zdań, słów, czyli tych podstawowych cegiełek materii literackiej. Nie wiadomo z której historii pochodzi które słowo, wiec powieść wymaga od czytelnika odpalenia wszystkich szarych komórek. Zadania nie ułatwia fakt, że książka jest wydrukowana czarnym tuszem na czarnym papierze.

Wit Szostak - Obierki do końca świataWit Szostak „Obierki do końca świata” – Ginący świat dawnych wiejskich kucharzy. Okazuje się, że można spisać wielką opowieść bez wychodzenia z małej wioski. Bez wyprawy na koniec świata, bez lotu do gwiazd. Skomplikowane dusze prostych ludzi, ziemniaczane pasje przechodzące z ojca na syna. Tradycja wspólnego wieczornego obierania ziemniaków przy piwie i śpiewie odchodzi bezpowrotnie. Autor sam wskazuje przyczynę w ostatnim rozdziale zatytułowanym „mrożone frytki”.

Jarosław Grzędowicz - Pani Lodowego OgroduJarosław Grzędowicz „Pani Lodowego Ogrodu” – ?agodny erotyk w klimatach science fiction i kostiumie fantasy. Planeta-Mekka, na którą zbaczają z kursu międzysystemowe frachtowce, gdzie dzielni astronauci wodzeni są na złą drogę przez służebnice kultu „Ognistych Ust”. Wszyscy śmiałkowie, którzy próbowali uwolnić towarzyszy, ginęli podczas barbarzyńskiego obrzędu zwanego „matrimonium”, zamieniającego ich w bezwolnych niewolników. Na planetę zostaje wysłana jednoosobowa misja ostatniej szansy. Bohater powieści, niejaki Gay Ainen, zdaje się być w tajemniczy sposób odporny na wpływy złej bogini.

Magdalena Nocarz - KozakMagdalena Nocarz „Kozak” – Historia zamknięta w historii. Świat opanowany przez wampiry cierpi głód krwi i musi żywić się syntetykami. Tytułowa Kozak jest wampirzycą buntująca się przeciw istniejącej sytuacji. Zakłada pierwszą profesjonalną farmę hodującą ludzi w humanitarnych warunkach, czyli w środowisku, w którym ludzie ci nie podejrzewają, że są hodowani. Dzięki temu sami nieświadomie oddają krew w licznych „punktach krwiodawstwa”. To przykład pozytywistycznej pracy u podstaw, która jednak spotyka się z kompletnym brakiem zrozumienia dzikich współbratyńców bohaterki. W wyniku wampirzych machinacji powieściowa Kozak traci farmę i zostaje pisarką. Na znak protestu przeciw nieludzkiemu traktowaniu ludzi w swojej trylogii opisuje złowrogi świat zaludniony przez ludzi, gdzie wampiry są mniejszością. Jakby tego było mało, powieść jest dystrybuowana wyłącznie na obszarach enklaw zajętych przez ludzi i wbrew intencjom autorki, zostaje wykorzystana do utrzymania ludzi w nieświadomości sensu własnego istnienia jako trzody krewnej.

Jacek Komuda - BohdanJacek Komuda „Bohdan” - Sarmacka opowieść w mrocznych czasach PRL-u. Czemu nie? Klimaty sarmackie w czasach socrealizmu nie były w modzie, ale sarmacka dusza nie dała się zgnębić. Tytułowy Bohdan prowadzi spokojne życie szarego człowieczka mieszkającego w jednym z warszawskich mrówkowców. Każdego dnia, po ośmiu godzinach pracy w sortowni wąsów, zaczyna drugie życie. To prawdziwe. Miłość autora do koni po raz kolejny dała o sobie znać. Bohdan jest konikem sprzed kina Atlantic a przy tym urodzonym hazardzistą. Kiedy pewnego dnia wygrywa główną nagrodę na loterii, rzuca pracę w sortowni, ale nie porzuca swojej pasji. Zaczyna sprzedawać bilety taniej, niż je kupił. Jego zapał i poświęcenie zostają docenione przez dyrekcję kina. W końcu jego marzenie się spełnia - zostaje bileterem.

Marcin Przybyłek - Gamedec. PoczątekMarcin Przybyłek „Gamedec. Początek” – Podwójne dna, piramidalne intrygi, cyfrowe romanse i wielkie kariery w ośmiobitowym świecie. Tak to się zaczęło. Czy ktoś pamięta dziś Commodore 64, ZX Spectrum, albo Atari? Wtedy właśnie, na ośmiobitowych komputerach Torkill Aymore zaczynał swoją karierę. Dziwnym zrządzeniem losu wtyczka pierwszej na świecie stacji dysków okazała się pasować do jego pępka. Dzięki temu zyskał bezpośrednie połączenie mózgu z procesorem, połączenie, które pod różnymi postaciami miało mu towarzyszyć już zawsze.
Rewelacyjny prequel serii o Gamedeku wprowadza nas w czasy, kiedy kształtowała się psychika gierczanego detektywa. Można powiedzieć: tak hartowały się twarde dyski i szlifował talent głównego bohatera.

Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz Surfujący Naziści z MarsaRafał Kosik „Felix, Net i Nika oraz Surfujący Naziści z Marsa” – No i stało się. W siódmej części serii Kosik porzucił schemat powieści młodzieżowej i poszedł drogą klasyków SF – ubrał swoich bohaterów w skafandry kosmiczne i wysłał pierwszym polskim wahadłowcem „MS Waldemar Pawlak” na inną planetę. Na Marsa. Jakież było zdziwienie bohaterów, gdy zamiast jednokomórkowców odkryli na czerwonej planecie ustrój totalitarny, w dodatku przymierzający się do ataku na Ziemię. Ale nie bój nic! Jak zwykle złotorączność Felixa, talenta matematyczne Neta oraz ukryte zdolności Niki pozwolą bohaterom przekonać Marsjan, że totalitaryzm i międzyplanetarne awanturnictwo są złe, a jedyną słuszną drogą rozwoju jest demokracja parlamentarna.

Małgorzata Kalicińska - Wychodek nad RozlewiskiemMałgorzata Kalicińska „Wychodek nad Rozlewiskiem” – Jedyna prawdziwie wartościowa mainstreamowa pozycja zapowiadana na kwiecień. W domu ukrytym pośród mazurskich jezior zawiązują się niezwykłe znajomości. W znanym z poprzednich tomów domu przybywa lokatorów, ale wychodek wciąż jest tylko jeden. Kolejka jest więc nieunikniona. I właśnie rozmowy kolejkowiczów stały się kanwą nowej części sagi. Rozmowy o tradycji, o rodzinie, o zakorzenieniu, o tych wszystkich ważnych sprawach, o których każdy z nas chciałby porozmawiać w opisanej sytuacji. Autorka jak nikt potrafi ukazać bogactwo barw, smaków, uczuć ludzi czekających w tej niezwykłej kolejce.
Naprawdę doskonała książka na dłuższe posiedzenia.

Do kilku książek wydawnictwa nie przygotowały jeszcze opisów, ale udostępniły okładki.

?ukasz Orbitowski & Jarosław Urbaniuk - Prezes i Kreska - Przeciwko psom Stare jedzie - antologia geriatryczna Jacek Piekara - Okularnik Rafał Kosik - Horizontal

EDIT: Zanim potraktujecie powyższy artykuł poważnie, zerknijcie na datę publikacji.


Udostepnij
Glodne Slonce

32 Responses to “Kwietniowe premiery wydawnicze”

  1. nosiwoda Says:

    Dobre, dobre.
    Dopracowane.

    Ale limit na dziś wyczerpała moja żonka, której udało mi się wmówić, że Asi wyrżnęły się dwie jedynki :)

  2. agat Says:

    ‘Prezes i Kreska: Przeciwko psom’… Miiiaaauuu…

    :-))

  3. Nivak Says:

    Się mię podoba :) Rzeczywiście dopracowane. Stare jedzie i Horizontal rozwalają :D

  4. 1kwiecień Says:

    Wpływ daty pierwszego kwietnia na niezwykle pomysłowe zdolności twórcze pisarza…w pierwszym oka rzucie na okładki mozna się nabrać:)

  5. lucek Says:

    ROTFLOR :-)
    Świetne, świetne :-)

  6. Procesor Says:

    Rozwaliło mnie to… “Lud” Dukaja, “Trochę capię” Orbitowskiego… :D

    PS. Wszyscy autorzy sie na pana poobrażają ;)

  7. Shadowmage Says:

    Nie mogłem się powstrzymać i wrzuciłem linka na Katedrę. Takie zapowiedzi nie mogą przejść niezauważone :D

  8. crrrie_21 Says:

    Hehehe:)

  9. Artemis Says:

    stare jedzie i capie

  10. Mroczny Kwiatuszek Says:

    Bossskie.
    “Lud” zupełnie mnie rozbroił :)

  11. Zeran Says:

    Na samym początku stare jeździło na ludzie i straciwszy panowanie nad wózkiem przejechało prezesa i kreskę, walczących przeciwko psom, a potem potrąciło okularnika i się wywróciło, lecz Felix, Net i Nika, chcąc do końca świata zebrać wszystkie obierki, szli ulicą minąwszy Panią wychodzącą z Lodowego Ogrodu i Bohdana, zmierzającego do Wyhodka. Razem z przypadkowo spotkanym Kozakiem pomogli starym, co jeździli, i zawieźli do szpitala. Niestety, przez ten cały czas stare trochę capiło, aż w końcu zesżło, zanim dojechało do szpitala i lizało ciemność. ;P

    Koniec.

  12. Zeran Says:

    Wychodka*

  13. countersv Says:

    Świetny news! Dla tekiej inwencji warto zrobić ogłosić co najmniej tydzien primaaprilisowych żartów.

  14. bio Says:

    Autor! Autor !

  15. Miria Says:

    Rewelka:) A ten filtr antyspamowy ma odstraszać czytelników Felixów;>?

  16. gorim1 Says:

    Piękna inicjatywa uśmiałem się do łez :D

  17. Toudi Says:

    Ty to masz pomysły O.o Bohdan i LUD genialne po prostu

  18. Bool Says:

    Świetne! Jak dla mnie najlepsze chyba Horizontal, Pani lodowego ogrodu oraz ostatnie zdanie o Wychodku:D

  19. Ailén Says:

    Przy najbliższej okazji masz za to u mnie duże pifffko… :)

  20. Rafal Kosik Says:

    Chciałbym tak zarabiać na życie, nie tylko na piwko. Ale na razie czekam na listonosza z pierwszym pozwem ;)

  21. Virgo C. Says:

    Z krzesła spadłem, niech ktoś przestawi Rafałowi kalendarz na nieustający pierwszy kwietnia! :D

  22. CD Jack Says:

    Brawo! :-)

  23. Magdalena Nocarz Says:

    Wy się, Kosik, strzeżcie (a może i strzyżcie, po więziennemu, na wszelki wypadek) - bo teraz, kiedy ONI już wiedzą o mnie to i po Was przyjdą…
    I po co to było, po co to?

    ;)

    Uśmiałam się serdecznie! Pozdrawiam! Madzik

  24. joe_cool Says:

    :D

    okładki horizontala, gamedeca: początku i trochę capię wymiatają :) dzięki za powód do szeeeeroooookieeeegooo uśmiechu :)

  25. kurp Says:

    Genialne :))

  26. Rust Says:

    Idę pisać pozew - tak mi okładki pociąć…;>

  27. Esse Says:

    rewelacja :D
    nie ukrywam, że zwłaszcza żeliwny stojak przemówił do wyobraźni ^^

  28. moon_girl Says:

    buahaha… leżę i kwiczę ;D

  29. Lisek Says:

    Całkowicie rozbrajające jest “Troche capię” LOL xDD

  30. Bonio Says:

    Nice. good job. ;)

  31. Ktoś super Says:

    To pan wymyślił to wszystko sam??

  32. Gall anonim Says:

    Nieprzeciętny autor, o nieprzeciętnej inteligencji, i nie przeciętnym poczuciu humoru. Świetne po prostu, na początku z ludem myślałam że to na serio dopóki nie dotarłam do żeliwnego stojaka wtedy zaczełam coś podejrzewać, a jak przeczytałam tytuł następnej książki to zerknełam na datę wpisu. Niezłe.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).