Krwawa Planeta

Mars - okładkaAutor Marsa mruga do czytelników okiem – szczególnie do tych, którym twarda fantastyka naukowa z początków drugiej połowy zeszłego stulecia nie jest obca. Kosik serwuje nam właśnie takie klasyczne w treści i formie hard science fiction. Nie wydaje mi się jednak, żeby ten lekki cień klasyków, nieustannie padający na powieść, miał komuś przeszkadzać – wręcz przeciwnie, wielu zapewne ucieszy się, że nie tak dawno powstało dzieło tak doskonale naśladujące mistrzów. To tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę książki. Bo jest także druga.

Po tym, jak Kosik popycha akcję o kilkadziesiąt lat do przodu, zmienia się właściwie wszystko. Z “archaicznej” konwencji przechodzimy do tego, co znamy z dzisiejszej fantastyki – pomysłowego melanżu cyberpunku i typowego science fiction. Autor trochę wybił mnie z rytmu: nagle na Marsie, niesamowicie przypominającym naszą Ziemię, pojawiają się niezwykle wysokie budynki, opasające całą planetę sieci łączności, napęd rakietowy zastępują silniki antygrawitacyjne. Poczułem się, jakbym po lekturze Kronik marsjańskich dostał do rąk Accelerando. (więcej na polter.pl…)


Udostepnij
Glodne Slonce

4 Responses to “Krwawa Planeta”

  1. Klaudia xd. Says:

    Wie Pan co, Panie Kosik? Teraz tyle recenzji Marsa, że ponowne wydanie było strzałem w dziesiątkę jak widać.
    Acha, no i ciekawa recenzja.

  2. Klaudia xd. Says:

    :)

  3. BlackButterfly Says:

    No fakt

  4. Pelcu Says:

    A ja się zrobiłem (zostałem zrobiony?) w konia. Myślałem, że to nowa książka, a to jest wznowienie”debiutanckiej” (prawda to?) powieści sprzed kilku lat.
    Donoszę: Nie można ani pierwszego wydania ani tego wznowienia znaleźć w Merlin.pl :(

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).