This entry was posted
on Tuesday, 2009/12/22 at 22:25 and is filed under Dowcipy rysunkowe.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
A! no właśnie bym zapomniał. No więc pozwolę sobie życzyć Panu wesołych Świąt Bożego Narodzenia i zzz… szczęśliwego Nowego roku… :) Sukcesów literackich, Zajdlów 2010, 2011… itd. i ogólnie wszytskiego najlepszego. :)
Napisałbym coś ambitniejszego, ale za mało Pana znam :)
Ma ktoś może pomysł jak by takie sanie miały wyglądać? Może to pomysł na następny dowcipny rysunek. Ja już dzisiaj życzę wesołych świąt bo jutro komputera nie odpalam. Więc Wesołych Świat!
Ja dziekuje za takich Mikołajów… Już wolę nie dostać prezentu! ;p
No, ale cóż - Santa Clausy XXI wieku! Jest ich kilku, a w dodatku jeżdżą samochodami, które… przypominają mi karetki pogotowia! To chyba przez kolorystykę… =D
O Gwiazdorze już kiedyś pisałem. To regionalizm z kawałka Wielkopolski. Wygląda i zachowuje się tak samo jak Mikołaj, bo to zapewne ta sama postać - coś jak różne imiona Gandalfa w różnych krainach. Dla mnie osobiście pomysł nazywania Mikołaja „Gwiazdorem” wydaje się dziwny, bo gwiazdorem to jest np. Brad Pitt ;) Ale to i tak lepiej niż całkowite wyrzucenie pana w czerwonym płaszczu i wstawienie w jego miejsce „dzieciątka”, które biedne musi dźwigać te ciężkie paki.
Panuje tu jednak spory bałagan. Prezenty kiedyś chyba się otwierało pierwszego dnia świąt, a nie w Wigilię. Miałem kiedyś znajomego, który przesunął termin jeszcze bardziej i przyjął zasadę, że prezenty powinno się dawać w dniu imienin Mikołaja, czyli 6 grudnia. Współczuję jego dzieciom, które niczego nie znajdą pod choinką.
Z kolei prawosławni te najważniejsze święta liczą według kalendarza juliańskiego, bo przeoczyli fakt, że jest on nieaktualny od jakiś pięciuset lat. Obchodzą więc Boże Narodzenie po Nowym Roku, a swój Nowy Rok jeszcze po tych swoich świętach, co już w ogóle wprowadza mętlik.
Tak czy inaczej wszystkim, niezależnie od daty i imienia dostawcy prezentów, wesołych świąt!
Faktycznie, bałagan jest. Daty są cały czas przesuwane, np. ubieranie choinki, kiedyś było w wigilię. O wstawieniu w miejsce Mikołaja “dzieciątka” - nie słyszałem o takim pomyśle :)
Co do Gwiazdora, to chyba jest wymysł zachodnich sąsiadów, którzy posiadywali sobie w Wielkopolsce do zeszłego stulecia.
A 6 grudnia - to jest tzw. “Mikołaj”. Dostaje się wtedy prezenty, ale chcodzi tu o czekoladę etc.
Ja jestem z wielkopolski i u nas jest tak, ze 6 grudnia takie “male” prezenty (typu cukierki, czekolada) przynosi Świety Mikołaj, a w Wigilie te “wieksze prezenty przynosi Gwiazdor.
Ja dostaje prezent na 6 grudnia - to mikołaj wtedy go przynosi, jak byłam młodsza to dostawałam paczkę, czyli prezent i słodycze, a w Wigilie dostaje zawsze prezenty pod choinką, ale nie od mikołaja, czy od gwiazdora tylko po prostu od babci, rodziców, wujków (u mnie na wigilii jest zawsze pełno ludzi)
6 grudnia w Warszawie (i chyba w większej części Polski) są Mikołajki, czyli ludzie dają sobie nawzajem drobiazgi, no ale Mikołaj jednak pojawia w wieczór wigilijny. Zakrada się i umieszcza prezenty pod choinką. Znana skądinąd koncepcja ze skarpetą na prezenty nie wydaje mi się słuszna ze względu na ograniczone rozmiary skarpety.
@Lisek: Przychodzi do Ciebie dwa razy ten sam facet, tylko inaczej się przedstawia ;)
Tak czy inaczej, jeśli jest pretekst, by prezenty dostać i 6-go i 24-go grudnia, to chyba nie ma powodu, by to zmieniać :)
W Wielkopolsce 6-go przychodzi Mikołaj, a 24-go ten sam koleś, ale nazywany też Gwiazdorem. Nawet prezenty podpisuje się np. : Dla Rafała od Gwiazdorka
;)
A w małopolsce (z kąd ja jestem) jest dokładnie tak, jak opisała oliwka.
6 grudia, w nocy przychodzi św. Mikołaj. Wkłada on pod poduszę prezent. (No zazwyczaj ten prezent się nie mieści pod poduszką i go Mikołaj daje obok łóżka ;P ).
Natomiast w Wigilie podczas uroczystej kolacji przychodzi aniołek lub gwiazdka, ale to zależy co jest u kogo… Niektórzy mówią, że gwiazdka to pomocnica aniołka… Ale to chyba już totalne ubarwienie sprawy… [;
Wtedy właśnie, kiedy wszyscy jedzą i rozmawiają nagle pod chinką pojawiają się prezenty! =D
Ja jestem z Wielkopolski, ale u mnie w rodzinie był raczej “kult” Mikołaja. Zapewne dlatego, że jedni dziadkowie z Kresów, drudzy z Małopolski, więc z dziada pradziada Gwiazdor nie był znany ;)
Ale większość znajomych czeka na gwiazdora.
A Dzieciątko to “pożyczka” z zagranicy - w Czechach jest Ježíšek, w połowie landów niemieckich - Jesuskind.
U mnie w rodzinie wszyscy z Wielkoolski, więc Gwiazdorek zwsze przychodził, nawet dziadkowie Gwazdorka pamiętają :) Dziadek Mróz to da mnie jakiś obcy koleś ;). Tannenbaum też chyba z Niemiec zapożyczona ;)
Ja mieszkam na mazowszu i u mnie i na 6 i na 24 grudnia przychodzi mikołaj.:)Patrzcie, jeden kraj, a mikołaj sie inaczej nazywa wszedzie:)
Ja wszystkim poszącym i zcytającym(czyli w tym też Panu Rafałowi) życze zdrowia, szcęscia, radości, pomyślnosci, spełnienia marzeń, sukcesów, spokojnych i rodzinnych świąt i prezentów oczywiście:)
Wiem!Wiem, czemu wszędzie kto inny prezeny przynosi! Bo mikołaj sam jeden nie dałby rady obskoczyć wszystkich domów na świecie, więc pomagają mu gwiazdor, dzieciątko i inni.:)
Wesołych Swiąt!!!:):):)
U mnie różnie. Mieszkam w Cz-wie ale rodzine mam z Mysłowic i Kielc.:D
24 nie przychodzi Gwiazdor, nigdy tak nie było. Albo Dzieciątko, albo Gwiazdka. Teraz to nikt nie trzyma sie konsekwentnie jednej wersji.
Mówi się ’spotkałem Mikołaja’ itd.
Tradycje zanikają. Taka jest cena postępu technologicznego.
To nie jest przyczyna postępu,a głupoty ludzi i ich mózgów,bo to nie przez technologię,a to przez ludzi wszystkie święta stają się komercyjne,bo nie liczy się atmosfera świąt i czas spędzony z rodziną,tylko lans,szmal i kto dał(i dostał) droższy prezent. Wszystko jest winą ludzi.
A żeby nie off topować,to życzę wszystkim wesołych,udanych i spokojnych świąt.
A ja słyszałam, że przychodzi z prezentem ten, w kogo się wierzy. Ja nie wierzę w Mikołaja ani w Gwiazdora ani w Elvisa Presleya. Wierzę w Dziadka Mroza i to on przynosi mi prezenty. Moja babcia wprawdzie twierdzi, że powinien je zostawiać w Nowy Rok, ale najwyraźniej udało jej się przekabacić Dziadka Mroza i Śnieżynkę, żeby wpadali w Wigilię. Szkoda, że reszta mojej rodziny nie wierzy w żadną wersję świątecznego kuriera i muszę z tego powodu przeżywać co roku koszmar bożonarodzeniowych zakupów związanych z prezentami, bo pewnie byłoby im przykro, gdybym tylko ja dostawała coś pod choinkę. Więc dzielnie stoję w kolejkach, przeciskam się wśród tłumów rozwścieczonych zombie i zeruję studencki budżet, by poudawać przez chwilę coś, w co i tak nie wierzą.
I nie chrzańmy, że święta są komercyjne. Bo może mówiąc tak ranimy kogoś, dla kogo jutrzejsza kolacja będzie jedyną okazją w tym roku, by zobaczyć rodzinę, by poczuć magię domowego ciepła i pojednania, a może nawet by uwierzyć, że w Betlejem 2 tysiące lat temu zdarzył się cud.
Życzę wszystkim, żeby potrafili wierzyć. Jeśli nie w cuda, nie w swoją rodzinę, nie w Boga czy Dziadka Mroza, to chociaż niech uwierzą w siebie.
Sobie życzę tego samego ; )
@Hankes
Skoro tak,to albo ma złą rodzinę,która ma go w czterech literach i tylko na Wigilię się widzą,a jeżeli mają możliwość spotkania się tylko w Wigilię,to oni czuje atmosferę tych świąt i to jest OK jak najbardziej,ale zrozum,że takich przypadków jest coraz mniej i liczą się tylko pieniądze,bo w coraz większej ilości domów święta się komercjalizują.
Nie zgadzam się zuełnie, za to Hankes popieram ;) Koercyjne to są święta w sklepach, ale domowa Wigilia raczej pozostaje tradycyjnym spotkaniem, pojdnaniem, składaniem życzeń etc.
A Gwiazdor/Mikołaj/Dzieciątko/Dziadek Mróz to świetna tradycja ;) Dzieci małe się cieszą, starsi podpisują prezenty “od Gwiazdorka”. Ogólnie jest tak bardziej świątecznie, prezenty miło zaskakują itp. ;)
Chciałabym złożyć WSZYSTKIM w tym również panu Rafałowi, radosnych, spokojnych świąt spędzonych w miłej atmosferze rodzinnej. Spełnienia wszystkich marzeń. Oraz przede wszystkim ZDROWIA…
Zdrowie jest najważniejsze. Większość z Was nie docenia tego, że przy Wigilijnym stole zasiada wasza rodzina, która zazwyczaj jest zdrowiutka… Może ktoś tam z boku wyciągnął chusteczke i przetarł nos, ale to było tylko przeziębienie… Za pare dni przejdzie… Pikuś w porównaniu z tym co przytrafiło się mojej cioci…
Dla moich bliski, w tym mnie te święta nie są radosne… Moja ciocia leży teraz w szpitalu pod kroplówką oraz pod okiem lekarzy i w każdym momencie może umrzeć. Dostała wczoraj zawału serca… Wykryli u niej tarczyce co było przyczyną… Nikt nie wiedział, że ją miała… Ciocia ZAWSZE była zdrowa! Prawie nigdy nie zażywała leków…! Chyba, że był to np. tran lub wapno czy tam jakieś witaminy… Popełniła błąd nie chodząc do lekarza. Powinna się regularnie badać, ale czasu już się nie cofnie… Zapowiadają, że prawdopodobnie ten miesiąc spędzi w szpitalu…
Zawsze wszysy zbierali się właśnie u cioci, w Oświęcimiu i tam jedli świąteczną kolację…
Panie Rafale życzę panu wesołych świąt, smacznego karpia, prezentów pod choinką oraz weny w przyszłym roku i napisania co najmniej kolejnych siedmiu Felixów ;)
Ja życzę weny pisarskiej(sobie też bym tego życzyła:)), takiej, żeby napisac kolejne dziesięc Felixów, zdrowia, szczęścia, pomyślności, dużo radości i spełnienia marzeń.
OK. Weny też Panu zyczę, bo faktycznie, jest potrzebna, do napisania co najmniej(tu podbijam stawke:)) 15 felixów.Nie no ja to sobie mogę duzo mówić. Ale życzyć tez mogę, właśnie weny i tego wszystkiego, co napisałam już wcześniej.:)
Życzę wesołej i zdrowej zimy, gorącej czekolady przed kominkiem z ulubioną lekturą, dobrego roku 2010 i weny twórczej. (Jeśli nie podoba się Panu któryś “punkt”, proszę go wyrzucić w pamięci i przekląć mnie ;) )
December 22nd, 2009 at 22:51
Jest błąd w temacie! ;) Fajnie, nieoczekiwane prezenty :) Ja dziękuję za takich Mikołajów.
December 22nd, 2009 at 23:03
“kolene” święta na pewno będą wesołe :>
December 22nd, 2009 at 23:03
No, ale w sumie tak jak potrafię poznać Pana styl rysowania, tak ten obrazek mnie… zaskoczył. Jakby nie-kosikowy
December 22nd, 2009 at 23:21
Poprawione.
December 22nd, 2009 at 23:31
A! no właśnie bym zapomniał. No więc pozwolę sobie życzyć Panu wesołych Świąt Bożego Narodzenia i zzz… szczęśliwego Nowego roku… :) Sukcesów literackich, Zajdlów 2010, 2011… itd. i ogólnie wszytskiego najlepszego. :)
Napisałbym coś ambitniejszego, ale za mało Pana znam :)
December 22nd, 2009 at 23:47
:)
A na rysunku Gwiazdory czy Mikołaje? :>
December 22nd, 2009 at 23:48
Mikołaje :)
December 23rd, 2009 at 0:11
Santa Clausy
December 23rd, 2009 at 0:14
Nie wiem, jak tam u was w Warszawie, ale u mnie Santa Clausy na saniach nie dojadą. Chyba jakiś błotny model może…
December 23rd, 2009 at 9:00
Ma ktoś może pomysł jak by takie sanie miały wyglądać? Może to pomysł na następny dowcipny rysunek. Ja już dzisiaj życzę wesołych świąt bo jutro komputera nie odpalam. Więc Wesołych Świat!
December 23rd, 2009 at 9:34
Do mnie nikt nie dojedzie:0 w WARSZAWIE.Drogi są zamarznięte.
December 23rd, 2009 at 9:41
Jutro mam zabronione siadać na kompa, więc życzę Panu spokojnych, radosnych świąt w gronie rodziny :) No i wspaniałego Sylwestra! :D
Także wszystkim komentującym - Wesołych świąt!
December 23rd, 2009 at 9:57
Takie sanie Rafał już kiedyś narysował, są na blogu… :D
Jak Santa Clausy, to dla mnie będą Weihnachtsmanny, o! (i się nie udało wyłudzenie informacji, czy do Warszawy dotarła wiara w Gwiazdora, czy nie…)
December 23rd, 2009 at 11:24
Ja dziekuje za takich Mikołajów… Już wolę nie dostać prezentu! ;p
No, ale cóż - Santa Clausy XXI wieku! Jest ich kilku, a w dodatku jeżdżą samochodami, które… przypominają mi karetki pogotowia! To chyba przez kolorystykę… =D
December 23rd, 2009 at 13:17
Akcja ratunkowa ;)
Wesołych Świąt!
December 23rd, 2009 at 13:36
To gwiazdor nie jest ogólnopolski? No bo jak choinka dotarła, no to Gwiazdory chyba też…
December 23rd, 2009 at 13:38
O Gwiazdorze już kiedyś pisałem. To regionalizm z kawałka Wielkopolski. Wygląda i zachowuje się tak samo jak Mikołaj, bo to zapewne ta sama postać - coś jak różne imiona Gandalfa w różnych krainach. Dla mnie osobiście pomysł nazywania Mikołaja „Gwiazdorem” wydaje się dziwny, bo gwiazdorem to jest np. Brad Pitt ;) Ale to i tak lepiej niż całkowite wyrzucenie pana w czerwonym płaszczu i wstawienie w jego miejsce „dzieciątka”, które biedne musi dźwigać te ciężkie paki.
Panuje tu jednak spory bałagan. Prezenty kiedyś chyba się otwierało pierwszego dnia świąt, a nie w Wigilię. Miałem kiedyś znajomego, który przesunął termin jeszcze bardziej i przyjął zasadę, że prezenty powinno się dawać w dniu imienin Mikołaja, czyli 6 grudnia. Współczuję jego dzieciom, które niczego nie znajdą pod choinką.
Z kolei prawosławni te najważniejsze święta liczą według kalendarza juliańskiego, bo przeoczyli fakt, że jest on nieaktualny od jakiś pięciuset lat. Obchodzą więc Boże Narodzenie po Nowym Roku, a swój Nowy Rok jeszcze po tych swoich świętach, co już w ogóle wprowadza mętlik.
Tak czy inaczej wszystkim, niezależnie od daty i imienia dostawcy prezentów, wesołych świąt!
December 23rd, 2009 at 13:49
Faktycznie, bałagan jest. Daty są cały czas przesuwane, np. ubieranie choinki, kiedyś było w wigilię. O wstawieniu w miejsce Mikołaja “dzieciątka” - nie słyszałem o takim pomyśle :)
Co do Gwiazdora, to chyba jest wymysł zachodnich sąsiadów, którzy posiadywali sobie w Wielkopolsce do zeszłego stulecia.
A 6 grudnia - to jest tzw. “Mikołaj”. Dostaje się wtedy prezenty, ale chcodzi tu o czekoladę etc.
December 23rd, 2009 at 15:13
Ja jestem z wielkopolski i u nas jest tak, ze 6 grudnia takie “male” prezenty (typu cukierki, czekolada) przynosi Świety Mikołaj, a w Wigilie te “wieksze prezenty przynosi Gwiazdor.
December 23rd, 2009 at 15:21
Ja dostaje prezent na 6 grudnia - to mikołaj wtedy go przynosi, jak byłam młodsza to dostawałam paczkę, czyli prezent i słodycze, a w Wigilie dostaje zawsze prezenty pod choinką, ale nie od mikołaja, czy od gwiazdora tylko po prostu od babci, rodziców, wujków (u mnie na wigilii jest zawsze pełno ludzi)
December 23rd, 2009 at 15:29
Lisek, o tym ówiłem właśnie :) też z pyrladnii
December 23rd, 2009 at 15:53
6 grudnia w Warszawie (i chyba w większej części Polski) są Mikołajki, czyli ludzie dają sobie nawzajem drobiazgi, no ale Mikołaj jednak pojawia w wieczór wigilijny. Zakrada się i umieszcza prezenty pod choinką. Znana skądinąd koncepcja ze skarpetą na prezenty nie wydaje mi się słuszna ze względu na ograniczone rozmiary skarpety.
@Lisek: Przychodzi do Ciebie dwa razy ten sam facet, tylko inaczej się przedstawia ;)
Tak czy inaczej, jeśli jest pretekst, by prezenty dostać i 6-go i 24-go grudnia, to chyba nie ma powodu, by to zmieniać :)
December 23rd, 2009 at 16:23
@Lisek
U mnie we Wrocławiu (i chyba na całym dolnym Śląsku) jest tak samo.
December 23rd, 2009 at 16:34
W Wielkopolsce 6-go przychodzi Mikołaj, a 24-go ten sam koleś, ale nazywany też Gwiazdorem. Nawet prezenty podpisuje się np. : Dla Rafała od Gwiazdorka
;)
December 23rd, 2009 at 17:04
A w małopolsce (z kąd ja jestem) jest dokładnie tak, jak opisała oliwka.
6 grudia, w nocy przychodzi św. Mikołaj. Wkłada on pod poduszę prezent. (No zazwyczaj ten prezent się nie mieści pod poduszką i go Mikołaj daje obok łóżka ;P ).
Natomiast w Wigilie podczas uroczystej kolacji przychodzi aniołek lub gwiazdka, ale to zależy co jest u kogo… Niektórzy mówią, że gwiazdka to pomocnica aniołka… Ale to chyba już totalne ubarwienie sprawy… [;
Wtedy właśnie, kiedy wszyscy jedzą i rozmawiają nagle pod chinką pojawiają się prezenty! =D
December 23rd, 2009 at 17:20
Ja jestem z Wielkopolski, ale u mnie w rodzinie był raczej “kult” Mikołaja. Zapewne dlatego, że jedni dziadkowie z Kresów, drudzy z Małopolski, więc z dziada pradziada Gwiazdor nie był znany ;)
Ale większość znajomych czeka na gwiazdora.
A Dzieciątko to “pożyczka” z zagranicy - w Czechach jest Ježíšek, w połowie landów niemieckich - Jesuskind.
Na wschodzie za to - Dziadek Mróz… ;)
December 23rd, 2009 at 18:15
U mnie w rodzinie wszyscy z Wielkoolski, więc Gwiazdorek zwsze przychodził, nawet dziadkowie Gwazdorka pamiętają :) Dziadek Mróz to da mnie jakiś obcy koleś ;). Tannenbaum też chyba z Niemiec zapożyczona ;)
December 23rd, 2009 at 18:28
Ja mieszkam na mazowszu i u mnie i na 6 i na 24 grudnia przychodzi mikołaj.:)Patrzcie, jeden kraj, a mikołaj sie inaczej nazywa wszedzie:)
Ja wszystkim poszącym i zcytającym(czyli w tym też Panu Rafałowi) życze zdrowia, szcęscia, radości, pomyślnosci, spełnienia marzeń, sukcesów, spokojnych i rodzinnych świąt i prezentów oczywiście:)
Wiem!Wiem, czemu wszędzie kto inny prezeny przynosi! Bo mikołaj sam jeden nie dałby rady obskoczyć wszystkich domów na świecie, więc pomagają mu gwiazdor, dzieciątko i inni.:)
Wesołych Swiąt!!!:):):)
December 23rd, 2009 at 19:00
U mnie różnie. Mieszkam w Cz-wie ale rodzine mam z Mysłowic i Kielc.:D
24 nie przychodzi Gwiazdor, nigdy tak nie było. Albo Dzieciątko, albo Gwiazdka. Teraz to nikt nie trzyma sie konsekwentnie jednej wersji.
Mówi się ’spotkałem Mikołaja’ itd.
Tradycje zanikają. Taka jest cena postępu technologicznego.
December 23rd, 2009 at 19:14
Do mnie dzieciątko.
December 23rd, 2009 at 19:57
@Isia
To nie jest przyczyna postępu,a głupoty ludzi i ich mózgów,bo to nie przez technologię,a to przez ludzi wszystkie święta stają się komercyjne,bo nie liczy się atmosfera świąt i czas spędzony z rodziną,tylko lans,szmal i kto dał(i dostał) droższy prezent. Wszystko jest winą ludzi.
A żeby nie off topować,to życzę wszystkim wesołych,udanych i spokojnych świąt.
December 23rd, 2009 at 23:47
A ja słyszałam, że przychodzi z prezentem ten, w kogo się wierzy. Ja nie wierzę w Mikołaja ani w Gwiazdora ani w Elvisa Presleya. Wierzę w Dziadka Mroza i to on przynosi mi prezenty. Moja babcia wprawdzie twierdzi, że powinien je zostawiać w Nowy Rok, ale najwyraźniej udało jej się przekabacić Dziadka Mroza i Śnieżynkę, żeby wpadali w Wigilię. Szkoda, że reszta mojej rodziny nie wierzy w żadną wersję świątecznego kuriera i muszę z tego powodu przeżywać co roku koszmar bożonarodzeniowych zakupów związanych z prezentami, bo pewnie byłoby im przykro, gdybym tylko ja dostawała coś pod choinkę. Więc dzielnie stoję w kolejkach, przeciskam się wśród tłumów rozwścieczonych zombie i zeruję studencki budżet, by poudawać przez chwilę coś, w co i tak nie wierzą.
I nie chrzańmy, że święta są komercyjne. Bo może mówiąc tak ranimy kogoś, dla kogo jutrzejsza kolacja będzie jedyną okazją w tym roku, by zobaczyć rodzinę, by poczuć magię domowego ciepła i pojednania, a może nawet by uwierzyć, że w Betlejem 2 tysiące lat temu zdarzył się cud.
Życzę wszystkim, żeby potrafili wierzyć. Jeśli nie w cuda, nie w swoją rodzinę, nie w Boga czy Dziadka Mroza, to chociaż niech uwierzą w siebie.
Sobie życzę tego samego ; )
December 24th, 2009 at 8:33
@Hankes
Skoro tak,to albo ma złą rodzinę,która ma go w czterech literach i tylko na Wigilię się widzą,a jeżeli mają możliwość spotkania się tylko w Wigilię,to oni czuje atmosferę tych świąt i to jest OK jak najbardziej,ale zrozum,że takich przypadków jest coraz mniej i liczą się tylko pieniądze,bo w coraz większej ilości domów święta się komercjalizują.
December 24th, 2009 at 10:04
WESOŁYCH ŚWIĄT!
December 24th, 2009 at 10:10
Nie zgadzam się zuełnie, za to Hankes popieram ;) Koercyjne to są święta w sklepach, ale domowa Wigilia raczej pozostaje tradycyjnym spotkaniem, pojdnaniem, składaniem życzeń etc.
A Gwiazdor/Mikołaj/Dzieciątko/Dziadek Mróz to świetna tradycja ;) Dzieci małe się cieszą, starsi podpisują prezenty “od Gwiazdorka”. Ogólnie jest tak bardziej świątecznie, prezenty miło zaskakują itp. ;)
Wesołych Świąt Wam, idę szykować rybcię ;)
December 24th, 2009 at 10:44
Wesołych Świąt panie Rafale i wyszstkim odwiedzającym tego bloga :D
December 24th, 2009 at 11:24
Dużo zdrowia,pomyślności,i kolejnych książek.Sukcesów ogrom,sto części FNiN i Oscara,życzy Jestem Hardkorem.
December 24th, 2009 at 13:55
Chciałabym złożyć WSZYSTKIM w tym również panu Rafałowi, radosnych, spokojnych świąt spędzonych w miłej atmosferze rodzinnej. Spełnienia wszystkich marzeń. Oraz przede wszystkim ZDROWIA…
Zdrowie jest najważniejsze. Większość z Was nie docenia tego, że przy Wigilijnym stole zasiada wasza rodzina, która zazwyczaj jest zdrowiutka… Może ktoś tam z boku wyciągnął chusteczke i przetarł nos, ale to było tylko przeziębienie… Za pare dni przejdzie… Pikuś w porównaniu z tym co przytrafiło się mojej cioci…
Dla moich bliski, w tym mnie te święta nie są radosne… Moja ciocia leży teraz w szpitalu pod kroplówką oraz pod okiem lekarzy i w każdym momencie może umrzeć. Dostała wczoraj zawału serca… Wykryli u niej tarczyce co było przyczyną… Nikt nie wiedział, że ją miała… Ciocia ZAWSZE była zdrowa! Prawie nigdy nie zażywała leków…! Chyba, że był to np. tran lub wapno czy tam jakieś witaminy… Popełniła błąd nie chodząc do lekarza. Powinna się regularnie badać, ale czasu już się nie cofnie… Zapowiadają, że prawdopodobnie ten miesiąc spędzi w szpitalu…
Zawsze wszysy zbierali się właśnie u cioci, w Oświęcimiu i tam jedli świąteczną kolację…
December 24th, 2009 at 14:12
@Dziebak
Ale święta w sklepach są komercyjne,bo ktoś to przecież kupuje? Jakby ludzie tak się na to nie nabierali,to by tego nie było,chyba proste o.O
Przepraszam,za “zaśmiecanie” komentarzy ;]
December 24th, 2009 at 15:45
Komentarze są od tego, żeby komentować :)
December 24th, 2009 at 16:08
No to przepraszam za Off topowanie,bo komercjalizacja świąt raczej nie jest pokrewnym tematem z życzeniami świątecznymi ;)
December 24th, 2009 at 16:12
Panie Rafale życzę panu wesołych świąt, smacznego karpia, prezentów pod choinką oraz weny w przyszłym roku i napisania co najmniej kolejnych siedmiu Felixów ;)
December 24th, 2009 at 22:31
Ja życzę weny pisarskiej(sobie też bym tego życzyła:)), takiej, żeby napisac kolejne dziesięc Felixów, zdrowia, szczęścia, pomyślności, dużo radości i spełnienia marzeń.
December 25th, 2009 at 13:00
OK. Weny też Panu zyczę, bo faktycznie, jest potrzebna, do napisania co najmniej(tu podbijam stawke:)) 15 felixów.Nie no ja to sobie mogę duzo mówić. Ale życzyć tez mogę, właśnie weny i tego wszystkiego, co napisałam już wcześniej.:)
December 26th, 2009 at 22:39
Przypomniała mi się reklama Ranigastu ;)
Życzę wesołej i zdrowej zimy, gorącej czekolady przed kominkiem z ulubioną lekturą, dobrego roku 2010 i weny twórczej. (Jeśli nie podoba się Panu któryś “punkt”, proszę go wyrzucić w pamięci i przekląć mnie ;) )
December 27th, 2009 at 10:58
Genialne:)
December 28th, 2009 at 21:45
co za różnica kto przychodzi? ważne ze sie dzieci cieszą