Kobieta w czerni

Kobieta w czerni / Woman in blackDawno nie widziałem tak dobrego klasycznego horroru. Wszystkie elementy, na jakich oparty jest ten film, były już wykorzystywane po wielokroć. I zagrywki fabularne, i charakterystyki postaci, i sztuczki operatorskie, i efekty dźwiękowe. Z tych zużytych klisz powstał film, w którym nie ma niczego oryginalnego, a jednak jest to film świetny pod każdym względem.

Początek XX wieku. Do małej mieściny gdzieś w ponurej Anglii przybywa młody notariusz z zadaniem uporządkowania dokumentów majątkowych pewnego domu na odludziu. Z miejsca styka się z niewytłumaczalną niechęcią lokalsów. Ich życzeniem najwyraźniej jest jak najszybsze odprawienie go do domu. Niestety bohater nie ma wyboru, musi wypełnić zadanie. Samotnie wychowuje syna i jeśli zawali sprawę, straci robotę. Wbrew ostrzeżeniom i groźbom, jedzie do opuszczonego domu. Jak się można domyśleć, szybko okaże się, że lokalsi mieli jednak rację.

Film nie obraża inteligencji widza. Zło jest początkowo bezosobowe, potem w miarę postępów dokonywanej przez notariusza nocnej grzebaniny w dokumentach, staje się złem konkretnym; może nie usprawiedliwionym, ale przynajmniej uzasadnionym. I zdecydowanie skutecznym przy okazji.

Zawiedzeni mogą być ci, którzy są przyzwyczajeni do prostackiego horroru w wersji hollywoodzkiej z hektolitrami krwi, ze skakaniem po dachach i wychylaniem się zza winkla z okrzykiem „?uuu!”. Tutaj krwi będzie ledwie ćwierć szklaneczki i przyjdzie na nią czekać do połowy filmu, a najważniejsze okaże się to, czego nie widać, lub widać tylko trochę. Jak dla mnie, o to właśnie chodzi w filmie grozy.

Stopniowe budowanie klimatu jest tu doprowadzone niemal do perfekcji, a cała reszta jest mu podporządkowana. Zdecydowanie brawa należą się za scenografię i dobór lokalizacji. Czyż może być coś bardziej gotyckiego od zarośniętej posiadłości z własnym cmentarzem wśród mokradeł? Owszem – zarośnięta posiadłość z własnym cmentarzem wśród mokradeł odcinana od lądu podczas przypływu.

Pierwowzór literacki autorstwa Susan Hill pochodzi z roku 1983, a po raz pierwszy był ekranizowany w roku 1989. Chyba nie będę sprawdzał poprzedniej wersji, by sobie nie zepsuć obrazu. Kobietę w czerni z roku 2012 polecam zdecydowanie. Odradzam tylko oglądanie filmu samotnie. Z braku ludzkiego współwidza, nawet pies się przyda. O ile nie jest zbyt strachliwy.


Udostepnij
Glodne Slonce

17 Responses to “Kobieta w czerni”

  1. szary Says:

    Czyli ma się rozumieć, że Daniel sprawdził się w tej roli? Nie wygwiazdorzył za bardzo?

  2. Rafal Kosik Says:

    Ani trochę nie czułem w nim HP, więc nawet o tej kwestii nie wspominałem. Czyli dał radę.

  3. Eruana Says:

    To się mi powinien spodobać. Muszę sprawdzić, czy jeszcze grają w kinach.

  4. rybkajs Says:

    Byłam na tym w sobotę i również mi się strasznie podobało. Choć chwilami aktor kojarzył mi się z HP.

  5. M. Says:

    Ja niestety nie zgodzę się z Panem. Oglądnęłam film i wydał mi się przesadzony. Ta groza i ponury klimat, wykorzystanie wszystkich możliwych chwytów używanych w horrorach sprawiły, że film jest tak straszny, że aż strasznym być przestaje. Poza tym jest bardzo przewidywalny, a sama historia wydała mi się banalna. A już pomysł nurkowania w bagnie na pustkowiu (oczywiście w nocy!) i scena końcowa ostatecznie zraziły mnie do tego filmu.

  6. Rafal Kosik Says:

    Trochę na tym, o czym piszesz, polega ten gatunek filmowy. Z grubsza wiesz, czego się spodziewać. Akurat scena na bagnach była jedną ze słabszych, co nie zmienia faktu, że po całości jest to dobry horror. A końcówka akurat IMHO mocna i wybiegająca poza konwencję.

  7. Laura Poniatowska/Julia Says:

    Byłam w kinie, i całkowicie zgadzam się z p. Rafałem.
    Film bardzo dobrze zrobiony. ‘Hektolitry krwi’ - całe szczęście, że nic takiego tam nie zamieścili.

    Daniel spisał się. Jak przy początku oglądałam to myślę sobie, że chyba go skądś znam, ale kolega uświadomił mnie po 5 minutach, że to Radcliffe. ;>

    Lajk.

  8. Laura Poniatowska/Julia Says:

    Aa jeszcze - nie rozumiem dlaczego ona kazała dla jego synka wejść pod ten pociąg…

  9. szary Says:

    Panowie i Panie,

    A możecie mi wytłumaczyć tę fascynacje horrorami? Bo ja osobiście lubię sobie na przykład zrobic nocny spacer pod lasem. Po obejrzeniu jednego, czy drugiego filmu grozy - nie jest to już takie przyjemne.
    Jest taki sztandarowy eksperyment na dzieciach, które ogladały duzo bajek i nie. Zamknięto je w pokoju w którym był uszkodzony kran z którego wciaż leciała woda.
    Dzieci wychowane na kreskówkach zaczeły panikować - że na pewno sie za chwilkę utopią, a te wychowane bez bajek po prostu zaczeły próbowac naprawiać kran.
    Nie zauważacie potem u siebie jakis mało racjonalnych zachowań wynikających z “przepełnienia bufora”?

    Pozdrawiam

  10. Rafal Kosik Says:

    Ja zwyczajnie lubię horrory. Owszem, powrót do domu przez las byłby mniej przyjemny po obejrzeniu horroru, ale też horror na dłuższą metę może służyć jako „szczepionka” na strach. Tak przynajmniej twierdzi Net Bielecki ;)

    @Laura Poniatowska/Julia: ponieważ był zła i się mściła na wszystkich, których mogła dosięgnąć.

  11. szary Says:

    No tak, to by tłumaczyło jego wyjątkową odwagę… :-)

  12. Meee Says:

    Haha, @Szary - taaak, to wszystko wyjaśnia ;D

  13. świat zero Says:

    mój brat był na tym, horror:)

  14. Laura Poniatowska/Julia Says:

    Zauważyłam, że teraz nie mogę normalnie patrzeć w okno … ;D

  15. Kelle Says:

    Na mnie film dobrego wrażenia nie zrobił. Nie był tak przerażający, jak by się chciało. To trochę bardziej film psychologiczny z elementami fantastyki i szczyptą horroru. W sumie nie widziałam nigdy nic podobnego, ale nie polecałabym.
    Masterem był ktoś z sali, gdy w momencie zbliżania się “ciemności” krzyknął EXPECTO PATRONUM i cała sala w ryk xD

  16. solembum Says:

    harry potter?

  17. requiem007 Says:

    Oglądałam i film i zwiastun i stwierdzam , Ze jest naprawdę dobre . Warto obejrzeć .

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).