Jeep Grand Cherokee - koło zapasowe

Jeep Grand Cherokee - oryginalne mocowanie koła zapasowegoCiekawe, że połączenie firm Daimler Benz i Chrysler nie zaowocowało szerszą wymianą dobrych pomysłów, rzekłbym, pozatechnologicznych. W Mercedesie 124, którego używałem przez wiele lat, zastosowano parę naprawdę fajnych patentów. Ot, choćby wewnątrz koła zapasowego umieszczono specjalny pojemnik, w który dawało się wsadzić połowę szpeju w postaci zestawu narzędziowego, linki holowniczej, kanistra etc. W Jeepie producent włożył koło zapasowe odwrotnie, czyli stroną zewnętrzną do góry. W efekcie całe wnętrze koła jest zmarnowaną przestrzenią, w której jeździ sobie jedynie mały czarny lewarek.

Postanowiłem zmienić ten stan rzeczy. Możliwe jest zamocowanie koła zapasowego na zewnątrz, na specjalnych uchwycie, ale to niewygodne rozwiązanie i ryzykowne z kilku względów, chociażby dlatego, że przy cofaniu i puknięciu w znak drogowy można wybić tylną szybę. Sięgnąłem więc po rozwiązanie prostsze. Odgiąłem i odciąłem szlifierką kątową uchwyty na lewarek, po czym zamalowałem je farbą antykorozyjną. Włożyłem koło stroną zewnętrzną do dołu. Ponieważ oryginalna śruba mocująca koło nie pasowała, wykonałem nową. Wystarczyło rozciąć jedno ogniwo grubego łańcucha i zespawać je z krótką śrubą 10 mm. Nie jest to może najlepsza stal do spawania, ale się udało. Śruba jest potrzebna, by np. podczas dachowania koło nie wyrwało się ze swojego łoża. Mało prawdopodobne, ale możliwe. Z karimaty w 5 minut zrobiłem rodzaj kubełka, by nic nie obijało się o wnętrze felgi. Być może warto by było go wyprofilować na podobieństwo doniczki, ale mi się nie chciało. I gotowe. Prosta sprawa, połowa drobiazgów nie zajmuje już miejsca w bagażniku, a środek ciężkości samochodu obniżył się… o jakiś milimetr.

Wnęka koła po odcięciu wsporników transportowych lewarka Oryginalna śruba oraz łańcuch i krótsza śruba ?ańcuch trzeba przeciąć mniej więcej w ten sposób Przecięte ogniwo spawamy ze śrubą. Ciut krzywo mi wyszło, ale nieszkodzi Stara i nowa śruba Koło wkładamy odwrotnie i dociskamy śrubą. Być może konieczne będzie użycie podkładek. Na pewno warto odciąć nadmiar gwintu W kole umieszczamy miękką wykładzinę Cieszymy się dodatkową przestrzenią na szpej

Być może zanudziłem większość z Was tym krótkim textem, ale komuś pomysł może się przydać. Pomocnicze słowa kluczowe to: Jeep Grand Cherokee WJ WG, bagażnik, koło zapasowe, czemu oni na to nie wpadli, Adam Słodowy.


Udostepnij
Glodne Slonce

19 Responses to “Jeep Grand Cherokee - koło zapasowe”

  1. eprzemeks Says:

    Nie boi się Pan, że straci gwarancje?

  2. mathew Says:

    chyba nie ma gwarancji…:)

  3. Rafal Kosik Says:

    Ten samochód ma 8 lat, więc gwarancja jest wspomnieniem.

  4. Al Says:

    Felgę wsadzoną piękną stroną do góry troszkę łatwiej jest wyciągnąć, bo przez otwory można przełożyć palce. Jednak koło wyciąga się rzadko, a z dodatkowej przestrzeni korzysta często.
    Z trzeciej strony koszt fabrycznego organizera na drobiazgi to może … z 1 erło, ale przy kilkuset tysiącach pojazdów daje to niemałą sumkę, która zostaje producentowi w kieszeni. A statystyczny klient kupuje to co tanie, a nie to co dobre…

  5. Rafal Kosik Says:

    To chyba nie ten kierunek myślenia, bo Chrysler wtedy jeszcze nie oszczędzał, a przy najmniej nie na Jeepie. Tu bardziej chodzi o to, po co komu miejsce na szpej, skoro i tak, żeby wymienić choćby żarówkę, przeciętny Amerykanin jedzie do serwisu.

  6. DeathDay98 Says:

    nie, nie zanudza nas pan… a przecież przesunięcie środka ciężkości o jakiś milimetr to jakieś… 0,01% mniej szans na dachowanie… ale to akurat nieważne. ważne że panu wtedy koło nie wypadnie… xD

  7. mathew Says:

    mógłby pan powiedzieć ile tak około ten Jeep pali?

  8. Rafal Kosik Says:

    W trasie, przy spokojnej jeździe pali koło 10 litrów. To jest diesel; benzynowe wersje potrafią palić prawie dwa razy więcej. Te 10 litrów to dobry wynik dla takiego samochodu.

  9. Pur Says:

    Rzeczywiście, dużo miejsca się marnuje…
    Wziąłem z Pana przykład i zamierzam doszyć sobie zapinaną na zatrzask wodoodporną kieszeń w plecaku.

  10. lurku Says:

    Gdybym miał pieniądze to bym sobie kupił Forda Mustanga r.1970 lub Shelby Super Bee a nie jakiegoś Jeepa.

  11. Rafal Kosik Says:

    Nie lubię samochodów sportowych. Chciałem samochód terenowy. Rozważałem Jeepa, Toyotę Land Cruiser 100 lub 120, Nissana Patrola, Mercedesa G i ML, Volvo XC90 i VW Tuarega. Jeep wygrał w przetargu ;)

  12. Rafal Kosik Says:

    A, zapomniałem o głównych konkurentach. Był Range Rover II i Land Rover Discovery II.

  13. Julia/Nika Says:

    Widzę, że pan też lubi trochę majterkować. Przydatne rozwiązanie. Muszę je pokazać tacie ;).
    Pozdrawiam

  14. cascadebadge Says:

    Bynajmniej pan nie zanudza, chociaż do majsterkowania w swoim samochodzie zostało mi jeszcze parę lat :).

  15. lurku Says:

    Ale musi Pan przyznać ,iż fajnie było by mieć Forda Mustanga r. 1970 z np. 500km , nie?

  16. ann0 Says:

    Mnie bardziej od Jeepa podoba się Volkswagen Touareg, no ale o gustach się nie dyskutuje :)

  17. Rafal Kosik Says:

    Tuareg też jest fajny. Wybrałem Jeepa, bo bardziej daje się modyfikować do moich potrzeb. Już w wersji fabrycznej można by go określić jako 50% off-road / 50% on-road. W przypadku Tuarega byłoby to jakieś 25% / 75%, a z kolei np. Land Rover Defender to 90% off-road / 10% on-road.

    A tak całkiem poza tym, to nie był wybór rozsądny. Rozsądny to byłby Opel Astra kombi ;) No, ale życie nie polega na optymalizacji wszystkiego. Od dziecka chciałem mieć właśnie Jeepa albo Range Rovera.

  18. Julia/Nika Says:

    Jeepy nie są złe, ale w mieście trochę ciężko o fajny teren do obłocenia karoserii. :)

  19. Zbigniew Says:

    Mój tata ma nissana patrola, model starszy (za 2 lata 25 lat, czyli zabytek techniki ;D )Samochód fajny, tylko u nas czeka na remont generalny ( robiony na własnym podwórku) auto pali 10l/100km, więc da się żyć

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).