Hardware

HardwareSpotkanie Mad Maxa z Terminatorem. Niezbyt odległa ale mroczna przyszłość, w której ludzie żyją w izolowanych miastach otoczonych radioaktywną pustynią, a głównym zadaniem istniejącego gdzieś wirtualnie rządu wydaje się eksterminacja własnych obywateli.

Film jest niespójny w wielu miejscach. Główna bohaterka jest np. artystką, a mieszka w więcej niż przyzwoitym apartamentowcu. Oczywiste jest, że w świecie niewiele lepszym od tego z fallouta, praca artystów byłaby zdecydowanie mniej pożądana od pracy piekarza czy kowala. Można by wyliczać długo dowody nielogiczności filmu, ale po co? Dzisiejsze filmy fantastyczne są w większości znacznie głupsze i jakoś widzom to nie przeszkadza. A właśnie, zapomniałem napisać, że to niskobudżetowy film z 1990 roku.

To jest przykład SF budowanego od zadniej strony, czyli najpierw wymyślamy scenografię i klimat, a potem obudowujemy to backgroundem społeczno-technologicznym (który w sumie powinien być kwintesencją SF). I gdyby się udało sprawnie obudować, to by się nikt nie połapał i byłoby zupełnie OK. No ale się nie udało. W miejscu konstrukcji świata została więc ziejąca dziura. Mamy pustynię, na którą bohater chodzi szukać szczątków robotów bojowych. Szczątki te sprzedaje następnie handlarzowi – po co mu one, nie wiadomo. Mamy też taksówki pływające zalanymi ulicami metropolii, taksówki wyglądające jak kopie nowojorskiego Checkera, podczas, gdy powinny to być raczej malutkie aluminiowe łódki.

Hardware to ładny plastycznie i bardzo klimatyczny film i tak najlepiej do niego podchodzić. Niestety w przeciwieństwie do Mad Maxa nie wytrzymał próby czasu. Po dwudziestu kilku latach momentami śmieszy przesadną stylistyką, irracjonalnym zachowaniem bohaterów, rozwiązaniami konstrukcyjnymi maszyn, jak np. drzwi do apartamentu bohaterki, czy interface’em systemu sterującego instalacjami domu, wymagającym od użytkownika znajomości raczej skomplikowanego języka programowania.

Piszę o nim dlatego, że wart jest obejrzenia podczas kameralnego sobotniego wieczoru filmowego. Wart jest obejrzenia, żeby sobie przypomnieć, jak przed ćwierćwieczem wyobrażano sobie apokalipsę i dlaczego w tej postaci nie nadeszła.


Udostepnij
Glodne Slonce

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).