Gulasz sojowy

Idziemy do Carrefoura i po krótkiej dyskusji z ochroniarzem obstajemy przy swoim, że plecaka nie zostawimy w przechowalni, bo nie ufamy rudej pani, która wydaje numerki. Większość czynności pomijam. Istotne jest to, że bierzemy kostki sojowe, czy jak to się tam nazywa. Może granulat – takie małe, niedorozwinięte fistaszki w folii. Waży to coś tyle co gołębi puch i nie wiem jakim cudem może po zamoczeniu zawierać 21% białka. Ważne, żeby nie było modyfikowane genetycznie, bo nie chcemy, żeby nam wyrosły rogi, albo skrzela.

    Składniki:

  • 300 g granulatu czy czegoś tam sojowego
  • 3 cebule
  • 1/2 papryki
  • marchewka, por, seler
  • czosnek
  • czerwone wino
  • ze 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka mąki
  • oliwa
  • ev. masło
  • ev. pieczarki
  • ev. trochę Ajvaru

Przyprawy:

pieprz, liść laurowy, gałka muszkatołowa, grzybki suszone, papryka słodka

    Przygotowanie:

  • 1. Granulat gotujemy 3 minuty w bulionie.
  • 2. Podsmażamy, jeśli nam się chce (nijak nie wpływa to na smak).
  • 3. Cebulę i paprykę (+ ev. pieczarki) podsmażamy, w połowie dodając czosnek.
  • 4. Przekładamy do garnka z 1 litem bulionu, dodajemy koncentrat pomidorowy, drobno pokrojoną marchewkę, selera, pietruszkę, przyprawy i gotujemy.
  • 5. Dodajemy soję (ten granulat gotowany).
  • 8. Gotujemy do miękkości „mięsa”.
  • 8. Zagęszczamy mąką, jeśli trzeba.
  • 9. Wywalamy wszystko do kibla, bo zjeść tego świństwa nie sposób.

Jeśli jeszcze nie wywaliliście dania, to spróbujcie zasmakować. Przy odrobinie samozaparcia da się zjeść. Jednak następnym razem spróbujcie te sam przepis, ale z marynowaną i podsmażoną wieprzowiną.


Udostepnij
Glodne Slonce

9 Responses to “Gulasz sojowy”

  1. ?ukasz Says:

    Nie przesadzaj, da się zjeść. Przestraszyłem się, jak pod koniec gotowania przeczytałem punkt 9;) Nie jest takie złe :)

  2. Miria Says:

    No, no, to kiedy ten obiad?;>

  3. Rafal Kosik Says:

    Next weekend? Ale od początku zastosuję recepturę z wieprzowiną;)

  4. Miria Says:

    O, o! :) ?ukasz, czyli nie ma się czego bać? ;)
    Przepisy chętnie poczytam - dziś zrobiłam takie brokuły, że nic ich nie przebije, więc Rafale, przyjmij rękawicę!;)

  5. Rafal Kosik Says:

    Jakieś rzeczy tu się dzieją za moimi plecami… Ale OK. Pomijam. Steve Gulasz vs. John Broccoli. Walka tygodnia co najmniej!

  6. Miria Says:

    Jakie rzeczy?

  7. Rafal Kosik Says:

    Skojarzyło mi się z innym ?ukaszem… Trafiłaś na moment, w którym ten inny ?ukasz w kontekście jedzenia bardziej pasował.

  8. ola Says:

    Pewnie nie wiesz drogi kolego ale każda soja jest modyfikowana genetycznie. Nie tylko soja zresztą. Mało co nie jest. Po prostu ludzie mylnie rozumieją pojęcie modyfikacja genetyczna. Np. krzyżowanie roślin i zwierząt jest modyfikacją genetyczną, w ten sposób uzyskuje się gatunki jekie chce my np. jabłko champion. Wszyscy myślicie, że nad soją modyfikowaną genetycznie siedział facet z mikroskopem i grzebał jej w DNA? Jeśli tak to długi proces edukacji przed wami!!!!

  9. Rafal Kosik Says:

    To był żart. Zresztą lubię kotlety sojowe i parę innych rzeczy z soi. Jedynie gulasz wychodzi paskudny.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).