Gala z okazji oficjalnej premiery filmu Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa

Dla tych, co nie byli. Film wchodzi do kin w całej Polsce w piątek, 28 września 2012. Zapraszam.


Udostepnij
Glodne Slonce

35 Responses to “Gala z okazji oficjalnej premiery filmu Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa”

  1. DeathDay98 Says:

    Pierwszy ;]
    Szybko pan wstawił :D Niedługo pewnie napiszę recenzję =]

  2. LWinter Says:

    Nie mogę się doczekać zobaczenia filmu ;]

  3. Arawis Says:

    buuu a ja na film pojde dopiero w pon. lub wtorek, bo akurat teraz sie musialam rozchorowac ;( a chcialam juz dzis isc… -.-

  4. DeathDay98 Says:

    http://forum.fnin.eu/showthread.php?2068-Premierowa-projekcja-i-ogl%B1danie-filmu-razem-z-aktorami-%29&p=100208#post100208

  5. Nadine Says:

    @DeathDay98
    Ale z Ciebie szczęściarz! Przy takich sytuacjach żałuję, że nie mieszkam chociaż niedaleko stolicy…

  6. Felix Says:

    Jadę do Silverscreena na seans o 18:45. Nie mogę się doczekać.

  7. fan anonim Says:

    Moim zdaniem film wyszedł fajnie, chociaż wiele gorzej od ksiąrzki.

  8. Cass Says:

    idę jutro :3

  9. Nadine Says:

    Ja dopiero za tydzień ;(

  10. Justyna Says:

    Idę w poniedziałek. A już bałam się, że wcale nie mam szansy pójść, ale się udało ;)

  11. Felix Says:

    Filmem jestem zawiedzony.
    Nie podobała mi się gra Maćka (Neta), wg mnie grał takoś jakoś bez przekonania; brwi Felixa i włosy Niki (na te dwa ostatnie to już narzekaliśmy 2 lata temu). Szkoda, że została wycięta przyszłość (ale to ze względu małego budżetu). Dziwię się, że filmowcy podczas gry w Londynie nie uwzględnili dysleksji i dysgrafii Neta podczas wyświetlania napisów na autobusie. Chyba najgorszym błędem było zamienienie Land Rovera na Jeepa. Nie mogę tego przeboleć…
    No i jeszcze paradoks rybaka: jak to możliwe, że był SS-mannem w czwartym wymiarze, a jednocześnie występował w normalnym świecie? Do tego z poczciwego starego rybaka zrobił się czarny charakter podkładający bombę w łódce?!? (skąd ona się wzięła? Przecież to miało być London Eye…).
    Na seansie pojawiło się zaledwie 8 osób (wraz ze mną), chyba wszyscy byli czytelnikami FNiN, nikt “z ulicy” nie wpadł na ten film.
    Jeśli coś sobię jeszcze przypomnę, to napiszę.

  12. Felix Says:

    A co do filmu z gali, to czy nie można było zastosować jakiegoś statywu?

  13. TM15 Says:

    Nie dziwię się, że było mało ludzi. Kampania reklamowa tego filmu jest równo zrąbana. Na dwa tygodnie przed premierą nie było jeszcze zwiastunów w kinach. A powinny być pół roku wcześniej. Większość potencjalnych widzów nawet nie wie, że ten film wszedł na ekrany.

  14. Addggamma Says:

    Właśnie wróciłam z kina.
    Nie jestem jakoś specjalnie zawiedziona. Przed obejrzeniem naczytałam się mnóstwa spoilerów na temat tego czego nie będzie, także nie było rozczarowań.
    Podobali mi się aktorzy w filmie. Genialne teksty Maćka jako Neta! Śmieszne sceny z “nauką pływania” oraz “zatruta konserwa”. :D Również Kamil i Klaudia wypadli bardzo dobrze. Jedyne co mi się nie podobało(to właściwie nie zależało od aktorów), że nie było pokazane jacy oni są mądrzy. Net wyszedł bardziej na komputerowca, grającego w jakiegoś Metina(czy w co tam chłopacy grają) niż na takiego co pisze programy komputerowe. Felix też niczego nie skonstruował, jedynie pobawił się tym dziwnym narzędziem, którym otwierali konserwę( czy to był właśnie multitool ? :D) Za to zdolności Niki dało się zauważyć.
    Podobały mi się efekty specjalne, chmara i rosiczka były super!
    Myślę, że ludzie którzy nie czytali książki na pewno będą zdezorientowani w momencie, kiedy paczka jest w latarnia, później wracają do domu i nagle akcja pod tytułem:”Bezkształt za oknem. Uciekamy przed bezkształtem”… Ale skąd on się w ogóle wziął? Wcześniej nic o nim nie było. Jedynie Nika coś widziała i z tego co ja zrozumiałam nie powiedziała o tym chłopcom.
    Żałuje, że nie było PRLu, albo chociaż pustyni…Czy tak trudno jest wywieść ludzi na plaże i udawać , że to pustynia? xD
    Ale tak ogólnie film mi się podobał. Przyjemnie się go ogląda. Jest śmieszny! Muszę po namawiać znajomych, żeby na niego poszli. Hehe.
    W Toruniu o 18:15 w głównym Cinema było około 30 osób. Mało młodzieży, głównie rodzice z dziećmi. Byli nawet babcia i dziadek z wnuczką.( Wnuczka przyszła chwilę po dziadkach, w pierwszej chwili myślałam, że to dziadek z babcią wybrali się na Felixa :D)
    Tak więc, Felixomaniacy! Nie nastawiajcie się na nic wielkiego, a wyjdziecie z kina zadowoleni. :)

  15. Kicek Says:

    Panie Rafale gratuluję udanego filmu. Jak dla mnie film był bardzo dobry. Jak na taki budżet wszystko było dopracowane, tylko trochę szkoda że nie ma czasów PRL i przyszłości no ale cóż. Wiadomo że film nie miał takiego budżetu jak Harry Potter lub też Władca Pierścieni więc za złe tego nie mam. Zmartwiło mnie tylko to że na sali było tylko ok. 10 osób ale to być może przez to że film był o 16.15. Kampania reklamowa to też niezbyt mocna strona filmu. Przy wyjeździe do Wrocławia widziałem jeden średniej wielkości banner. A w kinie z jeden mały plakat. I tyle. Nie natknąłem się też na żadną reklamę w TV. No ale podsumowując warto wybrać się na film i wydać te kilka złotych a na pewno nikt nie powinien być zawiedziony.

  16. DeathDay98 Says:

    @Felix: Wszyscy wiemy, że miało być w London Eye, ale jak usłyszeli słowo “bomba”, to już skreślili propozycję. Nie było innego wyjścia.

  17. Felix Says:

    @Kicek: Trailery były puszczane w telewizji. Tylko że przed bajkami dla dzieci w godzinach porannych…

    @DeathDay98: Zawsze można było scenę nagrać po kryjomu kamerą cyfrową, a jako bombę użyć zwykłego pudła z zegarkiem… ;)

    Mam poczucie, że Kamil (Felix) był ustylizowany na zazdrośnika o Nikę.
    I wciąż nie potrafię rozwiązać paradoksu z rybakiem.

  18. alergen Says:

    Film był klapą i to zupełną. Przeżyłbym mało widowiskowe efekty, ale gra aktorów nie mieści się pod sufitem - nie ma to jak wypowiadanie zdania pytającego ze stałą gradacją, zupełnie jak w zdaniu twierdzącym. Na sali w kinie było 7 OSÓB. W dzień PREMIERY. W PIERWSZY DZIE? WEEKENDU. Nie da się ukryć, że to efekt kampanii reklamowej, której po prostu nie było. Zamiast przeznaczać szczupły budżet na kilka zbędnych efektów komputerowych, które były marne, można by wykorzystać kasę na zwiastuny w telewizji, kinach, Internecie…

  19. Florencja Says:

    Film OK.Oczywiście jako wierna czytelniczka książek muszę się do czegoś przyczepić.Więc tak: usunięto mnóstwo fajnych wątków, rosiczka miała być czerwona, a o TMK nie mówili prawie nic.I gdzie się podziała Babci Lusia ?Po za tym te mniroboty są strasznie wkurzające.Cały czas latają po ekranie i trudno się je ogląda.

  20. Nowaaa Says:

    Ja filmu nie widziałam.Nie wiem więc,do czego się przyczepić XD
    Ale powaga,w DNIU PREMIERY było jakieś 10 OSÓB?!

  21. Susan1224 Says:

    A ja już nie mam wątpliwości co do tego czy iść. Nie pójdę, opinie potwierdzają moje obawy.
    Ale czekam z ogromną niecierpliwością na książkę, którą na pewno zakupię :).

  22. Vea Says:

    Ponieważ wypowiedź może zawierać śladowe ilości spoileru, osoby uczulone proszone są o nie czytanie poniższego posta.
    Byłam wczoraj. Razem ze mną i koleżanką w kinie były 4 osoby. Na premierze! Cóż… wszyscy czworo rżeliśmy przez cały film. Bynajmniej nie spowodowały tego teksty Neta. Film był po prostu parodią.
    Może zacznę od efektów specjalnych. Nawet się nie zawiodłam. Od początku spodziewałam się, że to skopią. Rosiczka wędrująca przez korytarz wyglądała jak wycięta z taniego horroru, “Krwiożercze Rośliny Zombie” czy coś w ten deser. Bezkształt wyglądał jak reklama galaretki agrestowej. Jednak nic nie pobije 4 wymiaru. Czy oni naćpali się tej mielonki? .o. Ja wiem, ze ciężko przedstawić coś czego nie można nawet ogarnąć umysłem. Ale skoro miały być efekty na poziomie Harry’ego Pottera to można to było jakoś zgrabniej zrobić.
    Rzecz następna. Gra aktorska. Ja nawet przez długi czas broniłam aktorów. Mówiłam znajomym, ze nawet jeśli nie podobni to przecież gra aktorska się liczy. Po obejrzeniu nie będę już bronić. Nie jestem genialną aktorką, wiec proszę mi tu nie wyjeżdżać z tekstami “A sama lepiej byś zagrała?”. Ja idę do kina, żeby sobie popatrzeć na ładną grę aktorów, której tu nie było. Wszystko mówione prawie takim samym tonem. Kółka teatralne często grają lepiej. Załamałam się.
    Kolejna rzecz. Fabuła. Co to miało być? Co oni zrobili z Rybakiem? Dawno książki nie czytałam, ale dałabym sobie rękę uciąć, ze nie było tam takiej akcji. Już pomijając fakt, ze było to kompletnie nielogiczne [*SPOILER*dlaczego żył jednocześnie w XIX i XX wieku? Skoro był “bezkształtem” to dlaczego tego nie było widać? Od zawsze był oficerem niemieckim? Czy on naprawdę był aż takim debilem, że nie zauważył, że przez te pół wieku gotował obiad na rzeczy, której szukał?]. Słynny tekst “dusimy buta do kwadratu” został tak zmodyfikowany, że sama go nie zrozumiałam. A tak swoja drogą… Ja wiem, ze FNiN to super paczka, inteligentne dzieciaki. Ale jak tak w pół minuty rozwiązywali wszystkie zagadki nad którymi głowili się naukowcy po kilka tygodni to było dziwne. Czytając książkę nie miałam takiego odczucia. Więc z jednej strony mamy geniuszy, a z drugiej idiotów, którzy bez wahania wskakują w Wunrung nie zauważając, ze po jego przekroczeniu się znika. Jej! Zielona galaretka wypełnia portal! To co robimy? Skaczemy!
    Przez cały film leciał jeden soundtrack -.- Mam ochotę zamordować osobę za to odpowiedzialną, Muzyka w filmie jest dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy. To ona buduje napięcie, fabułę, wywołuje emocje. Puszczanie przez godzinę tego samego kawałka z pewnością nie pomogło w budowaniu napięcia.
    Podsumowując? Nie żałuję, ze poszłam. Nie wybaczyłabym sobie gdybym go nie obejrzała. Nie zmienia to jednak faktu, że film to jedna wielka klapa.

  23. Mielniarz Says:

    Mnie tam się podobało. Jasne, że film nie mógł być tak dobry jak książka. Jasne, że efekty kulały. Jasne, że aktorzy mogli zagrać lepiej. No ale co z tego? Ekranizacja polega na uproszczeniu. Nie ma miejsca na wszystkie niuanse z genialnej moim zdaniem powieści. Po co się tak napinać i psuć sobie przyjemność z oglądania? Poszedłem do kina z paroma znajomymi na luzie i całkiem dobrze się bawiliśmy.

  24. Mielniarz Says:

    A że mało ludzi w kinie to się nie dziwię. Gdyby nie to, że zaglądam na stronę Rafała Kosika i FNiN, to bym nie wiedział, że film już jest. Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za reklamę filmu, ale tej reklamy nie widać.

  25. Peter8897 Says:

    Idzie dzisiaj ktoś z Gorzowa Wlkp do kina?

  26. Olla Says:

    U mnie było ze 20 osób(z tym że w środku dnia), większość dzieci. Film jak dla mnie bez fajerwerków, ale ok, choć książka, rzecz jasna, o niebo lepsza. Paradoks rybaka trochę dziwny, nie tego się spodziewałam. Scena z “zakładem” o wejście do bazy wydała mi się trochę sztuczna, ale było też sporo fajnych momentów. Według mnie, że jeżeli było wiadomo od początku, że trzeba obciąć dużo scen z książki ze względu na czas, to ja bym raczej wywaliła szkołę, a dodała inne sceny z podróży w czasie, byłoby ciekawiej, 1945 i Londyn to trochę mało. Ogólnie cieszę się, że poszłam- nie odnalazłam w filmie klimatu z książki, uważam jednak, że warto zobaczyć i mieć własne zdanie. Szkoda tylko, że marna reklama.

  27. Marc Says:

    U mnie lepiej 2/3 sali. Założę się, że dowiedzieli się od tych, co już byli, albo od fanów serii. Czyli przekaz ustny nie reklama profesjonalna.

  28. Karolajn Says:

    Przed chwilą wróciłam z kina. W Toruniu na seansie o godzinie 18:15 było około 15 osób, w większości dzieci z rodzicami. Oczywiście jako fankę książek mocno raziły mnie takie rzeczy jak Butler bez włosów, Nika czytająca BRAVO (syriusli WTF? inteligentna dziewczyna, bardzo dojrzała i samodzielna czyta jedno z najgłupszych czasopism ever?!) i inne tego typu pierdółki. Oczywiście ubolewam nad brakiem Warszawy przyszłości, akcji z ratowaniem mamy Niki i pustyni, no ale cóż. Gra aktorska momentami w porządku, ale chwilami bardzo słaba. Cieszę się, że uchowało się kilka dobrych tekstów z książki. Mam nadzieję, że uda się w końcu ten pomysł z serialem na podstawie pierwszej części, to mogłoby wypaść o wiele lepiej. Na filmwebie za film daję 6/10.
    Czy tylko mnie rozwalił moment kiedy super paczka wypada w pierścienia, rozglądają się po bazie i Felix wielce zdziwionym głosem pyta ‘co tu robi ten Hitlert’? xD

  29. SeaOfTea Says:

    W kinie w piątek bylo około 15 osób (8 to ja i moi znajomi) xD. Najbardziej zawiodłam się grą Kamila - wszystko mówił jednakowo. Za to pozytywnie zaskoczył mnie Maciek. Gdyby nie wygląd zewnętrzny, byłby świetnym Netem. Czy ktoś ogarnia, o co chodziło w wątku z rybakiem?

  30. ja ;d Says:

    Szczerze mówiąc to emm…trochę się zawiodłam xd.
    Początek był kompletnie beznadziejny, powrzucali z 1000 wątków na raz, Marcel, jakieś rażenie prądem , wywalenie torby Niki, rosiczka, papierosy nie wiadomo było o co chodzi ;p myślę, że ktoś jak nie czytał książki to nie wiedział o co chodzi.
    Wgl, gra aktorska - zza korytarza wychodzi wielka roślina a oni stoją i się patrzą, jak jest po wszystkim to po prostu idą i zaczynają gadać o wakacjach, wtf? O.o tak samo Butler : ‘’najadła się meganawozu'’ i to wszystko, nawet się nie zdziwił ;p nie było pokazanych żadnych emocji! nie można było się wczuć ;p gra była taka nie naturalna i sztuczna, że szkoda gadać, jedynie tata Felixa, rybak i Ci żołnierze jakoś tam grali, główna trójka - porażka ;p.
    Jednak tym, co najbardziej mi przeszkadzało to była muzyka, a raczej jej brak. Przez cały film przewijała się ta sama melodyjka brzmiąca jak dzwonek z sony ericsona, przez co wgl nie można było się wczuć w film! Muzyka buduje nastrój! Jak przez chwilę przynajmniej była ta muzyka chociażby na tym przejściu dla pieszych w Londynie albo z tego co pamiętam wtedy jak rybak walczył z minirobotami to od razu się lepiej oglądało! Muzyka ma być taka, której się nie zauważa bo jest dobra, ale nie taka której się nie zauważa bo jej nie ma, i jej brakuje ;

  31. ja ;d Says:

    Jednak tym, co najbardziej mi przeszkadzało to była muzyka, a raczej jej brak. Przez cały film przewijała się ta sama melodyjka brzmiąca jak dzwonek z sony ericsona, przez co wgl nie można było się wczuć w film! Muzyka buduje nastrój! Jak przez chwilę przynajmniej była ta muzyka chociażby na tym przejściu dla pieszych w Londynie albo z tego co pamiętam wtedy jak rybak walczył z minirobotami to od razu się lepiej oglądało! Muzyka ma być taka, której się nie zauważa bo jest dobra, ale nie taka której się nie zauważa bo jej nie ma, i jej brakuje ;

  32. ja ;d Says:

    i jej brakuje ;

  33. ja ;d Says:

    Oni po prostu stali, gadali a w tle nic nie było, miałam chwilami wrażenie, jakby to był film nakręcony jakąś kamerą wgl, ja nie wiem. Miałam ochotę z koleżanką puścić coś z telefonu żeby coś było xd.
    No ale dobra, koniec narzekania, na prawdę przepraszam, ale tak jakoś nie wiem ;p w sumie to film był nawet spoko xd

  34. Why Says:

    Film był klapą totalną… Absolutnie zgadzam się z przedmówcami, nawet nie chce mi się wymieniać jeszcze raz tych wszystkich bezsensownych rzeczy… Po prostu zawód. ;(
    Ale może to tylko początek?
    Pierwsze kroki sf w polskim kinie?
    Może za tą pójdą następne produkcje?
    Kto wie…

  35. Ada Says:

    A mi film się bardzo podobał.To prawda, było dużo wątków a mało czasu ale gdyby całą książke zamienić na dialogi to film trwałby około 4h:)i nawet dla wielkich fanów było by to trochę za długo:)Dlaczego czrpiacie sie włosów Niki albo Neta? Ważniejsza była ich gra aktorska a oni są poczujątkujcymi aktorami mimo to według mnie grali całkiem dobrze.A poza tym trudno dobrać osoby, które będą grać tak dobrze jak oni i pasować każdemu czytelnikowi, bo każdy z nas wyobraża ich sobie trochę inaczej.Ja odniasłam wrażenie, że oni naprawde się polubili i to przełożyło sie na ich relacje w filmie.Efekty były dobre, ale trudno się spodziewac ,że z takim budżetem jaki mieli zrobią coś nadzwyczajnego.Może pomyślicie że jako fanka jestem bezkrytyczna ale ja z kina wyszłam na prawde zadowolona.To fakt że było w nim może z 8 osób bo nie bylo dobrej reklamy ale sam film był SUPER!Dlatego Gratulacje dla Pana Rafala i aktorów!

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).