Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie - fragment #1

Zaplecze pralni Pakol Raban w żadnym razie nie dawało się opisać przy użyciu określeń pozytywnych. Było tam ciasno, gorąco, wilgotno, a do tego za jedyne źródło oświetlenia służyła humorzasta świetlówka. W deszczowe dni z nieznanych powodów zaczynała mrugać z częstotliwością tak dobraną, by wkurzać jak najmocniej. Chudy, stały pracownik pralni, nazywał tę świetlówkę psychojarzeniówką. Właściciel pralni, pan Raban, odmawiał wymiany, twierdząc, że póki nie zgaśnie całkiem, to znaczy, że działa poprawnie.
Wśród okolicznych mieszkańców pralnia cieszyła się jednak dobrą opinią.
Poobijane stalowe drzwi otworzyły się, wypuszczając w noc smugę światła i kłęby pary. Wyasfaltowane podwórko z dwoma śmietnikami i trzema samochodami ożyło ruchomymi cieniami. Zaraz drzwi się zamknęły i w ciemności rozbłysnął płomyk zapalniczki, a po nim pomarańczowy żar papierosa. Spomiędzy dwóch budynków po przeciwnej stronie ciemnego podwórka wyłaniał się odległy wieżowiec Shard. Podświetlał nisko sunące chmury, przez co trochę przypominał Barad-dûr.
– Palisz, Nowy? – Chudy wyciągnął wygniecioną paczkę w piegowatej dłoni.
– Nie, dzięki. – Net pokręcił głową. – Preferuję inne rodzaje samobójstwa. Skok na bungee bez bungee, wiesz…
Chudy smutno pokiwał głową.
– I tak wszyscy umrzemy.
– Dzięki, że mi o tym przypominasz przed osiemdziesiątką.
– Nowy, ja ci tu mówię o tym, jak nas trują. – Chudy zaciągnął się i zakaszlał, wypuszczając przy tym dym jak silnik dwusuwowy. – Co jest w tym papierosie, na przykład.
– Substancje smoliste… – Net wyciągnął z kieszeni telefon. – Daj mi chwilę, to ci powiem dokładnie.
– Nie o tym mówię, Nowy. To samo masz w konserwach, w napojach gazowanych, w chlebie i w tych… Jak w po polsku nazywacie te sajgonki?
– Pierogi.
– No właśnie, i w pyerogaah też.
Zapadło milczenie. Net zerkał z pewną obawą na kolegę z pracy. Liczba teorii spiskowych wyznawanych przez Chudego była naprawdę imponująca.
– Co można robić na przerwie na papierosa, jeśli się nie pali? – zapytał sam siebie Net. Wyjął z kieszeni paczkę gumy do żucia i wyciągnął w stronę Chudego.
– Nie, dzięki. – Chłopak pokręcił głową. – Preferuję inne rodzaje pozbywania się plomb.
Net wzruszył ramionami i wrzucił do ust trzy gumy.
– Wdychasz to z powietrzem – ciągnął Chudy – pijesz z wodą z kranu, żujesz z gumą. To nawet jest na banknotach i drukach urzędowych.
– Co?
– To! – Chudy wyciągnął przed siebie piegowatą dłoń, na której wyraźnie było widać białe plamy bez pigmentu. – To się nie bierze znikąd.
– Pracujemy w pralni, w której warunki pracy urągają wszelkim zasadom BHP – powiedział ostrożnie Net. – Nie wpadłeś na to, że to może dlatego?
– To wszystko pierdyknie – stwierdził ponuro Chudy. – A zacznie się tutaj.
Net zerknął przez ramię na drzwi. Ale Chudemu raczej nie chodziło o ich pralnię.
– Za dużo chemii wszędzie. – Chudy dyskretnie wskazał niebo. – Kontrolują nas nawet teraz.
– Chemią?
– Chemią. – Chudy znów się zaciągnął. – Satelitami. Słyszałeś o nanorobotach? Takie małe, że ich nie widać.
Net nie wiedział, co na to odpowiedzieć. Powietrze nad miastem wypełniał niecichnący nigdy szum.
– Piątka zaraz będzie wirowała. – Chudy pstryknął resztkę papierosa w ciemność. – Znam ten dźwięk wyrobionych łożysk.
Wrócili do ciasnego wnętrza zastawionego wielkimi pralkami, suszarkami i kilkoma urządzeniami, o których przeznaczeniu Net nie miał żadnego pojęcia.
Pralka numer pięć była poobijanym i nadrdzewiałym grzmotem wielkości dwóch normalnych pralek. Przeszklone drzwiczki spokojnie mogłyby służyć za właz do batyskafu.
Chudy sięgnął do butelki z wybielaczem i dokręcił niedokręconą nakrętkę.
– Dokręcaj to – powiedział. – Potrafi się wylać w najgorszym momencie.
– Spoko – odparł Net.
Świszcząco-jęczący dźwięk dobiegający z wnętrza narastał, co znaczyło, że wirowanie właśnie się zaczyna. Chudy naparł na pralkę z jednej strony, Net z drugiej, a urządzenie zaczęło im się wyrywać.
– Je pierdykam… – westchnął Net.
Pralka szarpała się, jakby wewnątrz ganiało się kilka dzików. Psychojarzenówka zaczęła migać. Wirowanie trwało długie dwie minuty, po czym dziki zmęczyły się i zaczęły zwalniać. Wreszcie donośne pipnięcie oznajmiło koniec programu.
– Zażądam podwyżki – mruknął Net, patrząc na wciąż drżące dłonie.
– Żadnych podwyżek! – rzucił zza rogu pan Raban. – Nie ma pieniędzy. Prąd kosztuje, proszek kosztuje, woda kosztuje.
Net skrzywił się. Miał nadzieję, że właściciel go nie usłyszy.
– Żadnych podwyżek! – Pan Raban wychylił się i spojrzał groźnie na Neta. Był czterdziestoletnim Pakistańczykiem o czarnych kręconych włosach. Niski wzrost rekompensował wysoką wagą, choć to raczej nie był wynik przemyślanego działania. – Ja tu inwestuję w nowe technologie, nie w leniwych gamoni.
– Dobra, dobra. – Net wzruszył ramionami. Nie potrafił z siebie wykrzesać nawet odrobiny sympatii do swojego pracodawcy.
– To i tak wszystko pierdyknie – podsumował Chudy.
Pan Raban nie zareagował. Był chyba przyzwyczajony do pesymizmu pracownika. Dyszą przypominającą wąż od odkurzacza, tyle że opleciony kilkoma dodatkowymi przewodami, przesuwał po wiszącej we wnęce białej jedwabnej sukni. Dysza zaopatrzona w kilka kontrolek i przełączników wydawała z siebie delikatny szum. Urządzenie, do którego prowadził wąż, przypominało skrzyżowanie odkurzacza z robotem R2-D2. Z tego, co dowiedział się Net, był to ultrawasher i służył do prania ultradźwiękami wyjątkowo delikatnych ubrań. Felixa z pewnością by to zainteresowało.
Pan Raban wyłączył maszynę i ocenił stan sukni. Pokiwał głową z uznaniem i nałożył na jedwabny strój foliowy pokrowiec.
– Zawieziesz to do pani Henderson. – Pan Raban wręczył Netowi kluczyki od Rovera i suknię. – Adres jest na etykiecie. Ale już, już.
Net przyjrzał się kluczykom. Kusiło, bardzo kusiło, i może nawet by skusiło, gdyby nie perspektywa jazdy pod prąd przez zatłoczone miasto. W Wielkiej Brytanii obowiązywał ruch lewostronny, a co gorsza poruszanie się po Londynie często przypominało walkę o życie.
– Nie mam prawa jazdy – powiedział, niechętnie oddając kluczyki.
Pan Raban złapał się za głowę.
– Po co mi pracownik bez prawa jazdy?! – wykrzyknął, wymachując rękoma.
– To jest pralnia, nie firma kurierska. – Net wzruszył ramionami. – W ogłoszeniu o pracę napisał pan, że wymagania to „pracowitość i elastyczność”.
– Co to za pracowity i elastyczny człowiek, który nie potrafi jeździć samochodem?
Stopień zdenerwowania pana Rabana można było poznać po tym, jak wysoko unosił ręce podczas gestykulacji. Teraz unosił je ledwie do wysokości brody, czyli nie było tak źle.
– Ty jedź. – Wcisnął kluczyki Chudemu, po czym przewrócił kilka kartek w wymiętoszonym zeszycie leżącym pod blatem recepcji i spojrzał na Neta. – Na szóstą jest odbiór trzech zamówień. Przygotuj do wydania.
I wrócił na zaplecze.
– Trudno jest tu zrobić prawo jazdy? – Net zerknął na kolegę z lekką zazdrością.
– Nie wiem, nigdy nie próbowałem. – Chudy wysunął się pod ladą i wyszedł przez przeszklone, zaparowane drzwi frontowe.


Udostepnij
Glodne Slonce

39 Responses to “Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie - fragment #1”

  1. Nika Says:

    Świetny fragment i wspaniały prezent z okazji Dnia Dziecka! Dziękuję Panie Rafale!!! :)

  2. Higachi Says:

    Kontynuacja wakacji w Londynie. Przy okazji, jak to jest z tą rzeczywistością - od kiedy 48 nie dzieli się na 3, jak to napisał Pan w FNiN oraz KDM?

  3. Rafal Kosik Says:

    W tym tomie będzie Wam odpowiedziane :)

  4. Natty Says:

    Great :)

  5. Papkyn Says:

    To chyba jeszcze raz przeczytam KDM, żeby być na bieżąco…

  6. Damian Says:

    Warto sobie przeczytać Tom 13 części od nowa :D
    Już się nie mogę doczekać! ^^

  7. Damian Says:

    *Tom 13 od nowa xd

  8. Kate Says:

    o rany rany, wchodziłam przed południem to jeszcze nie było :D
    Panie Rafale, mimo już skończonych 18 lat, najlepszy prezent na Dzień Dziecka :3
    /oczywiście nie mogę się doczekać następnych fragmentów/

  9. Ursa Says:

    Made my day :) Znów z niecierpliwością będę czekać na całość po tym fragmencie ;)

  10. Juma Says:

    A może Pan zdradzić w jakich miejscach Pan pisze? Dom park czy biblioteka?

  11. szary Says:

    Tak z innej parafii:
    http://joemonster.org/mg/157608,lastup,Juz_nigdy_nie_bedziesz_musial_dotykac_swojego_zwierzaka

    Prorok jaki cy cuuuś? ;-)

  12. Martinus Says:

    Super fragment i to tak wcześnie, mam nadzieje że nie będzie to kolejna niezależna część tylko że FNiN 14 będzie bardziej powiązany z poprzdnimi Felixami.

  13. Rafal Kosik Says:

    @Juma, lubię pracować w domu, ale niestety czasem się nie daje.

    @Martinus, zdecydowanie będzie powiązany.

  14. noname Says:

    Fajnie. Kiedy tak mniej więcej możemy liczyć na premierę? Zima? Wiosna?

  15. domatrixi Says:

    Pierwszy tom na który muszę czekać:) Tak prawie codziennie wchodziłam na blog żeby sprawdzić czy coś jest o Felixie później straciłam wiarę prawie i tak od niechcenia dzisiaj wchodzę przy zamykaniu internetu O rany - Felix!.
    Kiedy tak mniej więcej premiera?

  16. EnderDoma Says:

    Prawie zwariowałam z tego czekania. Super że już pierwszy fragment jest.

  17. Rafal Kosik Says:

    Listopad.

  18. Justyna Says:

    Super fragment, cieszę się na nowy tom :)

  19. Skiwalko Says:

    Zaraz zaczną się pytania o nazwę, i wklejkę, i okładkę, i premierę…

  20. Bryt Says:

    Przyznam szczerze, ostatnio miałem przerwę we FNiNach, ale zaczynam nadrabiać serię ;D Bardzo zaczęła mnie ciekawić jedna kwestia: Czy seria skończy się na zakończeniu gimnazjum, czy może będzie to jakoś dalej pociągnięte? Miły byłby ewentualnie jakiś większy skok w życiorysach, bo jednak na jeden rok szkolny przypadło już chyba około ośmiu książek. Jeszcze nie czytałem Hańczy i Domu, ale zbliża się ta trzecia klasa.

    Takie smutne przypuszczenie: Superpaczka się pewnie po skończeniu gimnazjum rozdzieli, bo prawdopodobnie każdy uda się na swój kierunek, Felix pewnie jakieś technikum, Net prawdopodobnie też… Nie wiem co z Niką w sumie, ale ona raczej z żadnym z nich do klasy nie pójdzie.

  21. Kate Says:

    @Bryt
    mała Twa wiara. Osobiście jak to czytam to myślę, że równie dobrze FNiN mogliby być już teraz w jakimś Liceum czy coś, poza tym przyjaźń potrafi wiele przetrwać, co paczka już wielokrotnie udowodniła :)

  22. Bryt Says:

    @Kate

    Też tak myślałem, ale sądzę, że superpaczka jest zbyt rozsądna, żeby iść do liceum. Zarówno Felix jak i Net zdecydowanie wybraliby technikum o odpowiadających im profilach. Miałem też małe przypuszczenie, ale tylko małe, że trafiliby do takiej specjalnej szkoły, dla osób “ich pokroju”.
    Ale to tylko przypuszczenia, kto wie, co nas czeka ;D

  23. Radek Says:

    @Bryt, poza “zwykłymi” liceami są też takie jak warszawski Staszic albo Batory, więc nie upierałbym się, że tylko technikum to rozsądny wybór.

  24. Skiwalko Says:

    Liceum? Już chyba lepiej, żeby skończyła się seria…

  25. Cinkos Says:

    Zaczynałem czytać tą książkę, gdy byłem jeszcze młodszy od całej paczki. Teraz, gdy już mam kilka lat więcej, wciąż wyczekuje na kolejne tomu. Po fragmencie widać, że możemy mieć więcej nawiązań do poprzednich części. Chociażby te nano roboty. Liczę na powrót Mortena :D
    Btw świetny fragment ;)

  26. Felixiara Says:

    Ciekawy ale nie jakiś fascynujący - słowem czekam na resztę.
    A co do mortena to wydaje mi się że temat jest już wyczerpany, wielokrotnie było powiedziane, że tak szybko posunął się do przodu, że oni są dla niego wspomnieniem jakby z odległego dzieciństwa, chociaż nie ukrywam, że gdyby pojawił się nagle w główniejszej roli w niedalekiej przyszłości to byłoby to niemałym zaskoczeniem.
    Liceum, niekoniecznie byłoby najgorszym pomysłem, albo można by stworzyć taki zespół szkół, żeby były tam i licea i technika-taka skompilowana szkoła prywatna.
    A osobiście ciekawa jestem jak dokładnie wyglądał samotny pobyt i niesny Felixa w Londynie z 13 części.

  27. Domkob Says:

    dziekuje, Panie Kosiku!

  28. Paula Says:

    Yay! W końcu jest! Całkiem wcześnie, patrząc na to, ze książka wyjdzie dopiero w listopadzie ;)

  29. Greed Says:

    Jaki tytuł? Kiedy premiera?

  30. Iza Says:

    Czytam pana książki od gimnazjum, a mam już prawie 20 lat i mimo to nadal mi się nie nudzi ta seria! :D

  31. żywek Says:

    jeśli fragment był już 1 czerwca, to pewnie książka będzie potężna.
    Przecież pan Rafał móił, że premiera w listopadzie.

  32. longshoot Says:

    co to będzie. intrygujący fragment.

  33. オタク Says:

    @ Bryt
    Według mnie są zbyt rozsądni, aby marnować się w technikum (Radek +1). Wystarczy przez sekundę pomyśleć o przyszłości i wiadomo, że dużo bardziej opłaci im się pójść do liceum pokroju staszica (albo autorskeigo wymyślonego przez Pana Kosika, tak aby znalazła się tam również klasa dla Niki, chociaż do obecnego Staszica tez mogłaby iść, po prostu chcąć wybrać liceum z czołówki Polski), a następnie na PW (Felix) i inf na UW (Net).

  34. Jan Says:

    super ksiazka !!!

  35. Golem-Golem Says:

    @Radek, LO nie musi być w czołówce, żeby było warto. Jeśli chodzi o Staszica, to fakt, Superpaczka by się tu świetne odnalazła (o tym jak bardzo ludzie są tu do niej podobni może świadczyć fakt, że większość jest fanami FNiN) :D
    Ale raczej ich LO, jeśli będzie, to będzie fikcyjne, jak gimnazjum.
    P.S. Wiedzieliście, że prawdziwe 13. Gimnazjum w Warszawie to gim Staszica? :D

  36. Laura Poniatowska Says:

    Więcej Laury w książkach proszę! I love Laura & Felix!

    Nie mg się doczekać kolejnych części :)

  37. Laura Poniatowska Says:

    O! Przepraszam za pomyłkę, ale dopiero teraz zobaczyłam, że w 14 części Laura będzie na okładce! Bardzo się z tego powodu cieszę! Czekam z niecierpliwością ;)

  38. Netrom Says:

    dopiero pod koniec wakacji zaczęłam czytać serie a już czekam na następną część, nie mam innej nieprzeczytanej z serii!:)

  39. Noname Says:

    Czy FNiN to ostatnia część z tej serii?

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).