Dreszcze, deszcze i tajemnica
Możliwości twórcze Rafała Kosika są naprawdę imponujące! Niedawno otrzymaliśmy kontynuację przygód Felixa, Neta i Niki w postaci potężnej fabuły – Małej armii (część, nawiązująca do Orbitalnego spisku), a tu kolejny olbrzymi tom przygód młodych przyjaciół znalazł się w księgarni Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka. Czego można się spodziewać w siódmej już części? Powieść ma tym razem charakter „dreszczowca” i zawiera elementy detektywistycznej fabuły. Tajemniczość zdarzeń i historia, która domaga się odkrycia, unosi się już od pierwszych stron. Jak zawsze bohaterom nie brakuje błyskotliwości umysłu, ciętej riposty, dowcipu i ponadprzeciętnej inteligencji połączonej z dociekliwością i naturalną zdolnością do przyciągania problemów. Trójka przyjaciół, chcąc nie chcąc, ponownie znajdzie się w oku cyklonu. Autor stopniowo dawkuje napięcie, rozpoczynając od drobnych znaków, zdarzeń, które mogą rodzić zdumienie, zaskoczenie i obawy. Jak na thriller przystało, w tym przypadku thriller literacki. (więcej na wp.pl…)
Udostepnij
January 6th, 2010 at 13:44
Podoba mi się styl tego recenzenta :) Popełnił tam mały błąd bo trzecia z kuzynek jest dopiero poznana przy końcówce, ale ogólnie to kolejna pozytywna opinia o Pana książce, co mnie bardzo cieszy :)
January 6th, 2010 at 14:18
Czego by się spodziewać po najlepszej książce świata???Świetna recenzja…
January 6th, 2010 at 15:29
Nigdzie nie ma złej recenzji o tej książce. A cóż innego można by powiedzieć oprócz prawdy??
January 6th, 2010 at 15:36
;)
January 6th, 2010 at 15:41
Zgadzam się z P.Saw
January 6th, 2010 at 16:16
Znalazłem dwie zdecydowanie złe recenzje książek z serii FNiN: w Naszym Dzienniku i w Lampie.
Pierwsza dotyczyła któregoś z poprzednich tomów i między wierszami można było przeczytać, że książka dla młodzieży powinna promować wartości katolickie, takie jak np. uczciwość, a tymczasem jedna z bohaterek (Nika) jest oszustką, bo nielegalnie wyłudza rentę po ojcu.
Recki Lampy jeszcze nie czytałem, ale podobno nie zostawia suchej nitki na Trzeciej Kuzynce. W którymś ze starych numerów Lampy wynalazłem zarzut, że w GNL jeden z bohaterów (Felix) żartuje sobie z wegetarian, co skreśla książkę jako niewychowawczą. Konkretnie poszło o to, że Felix powiedział „Jakby nikt nie jadł mięsa, to te wszystkie zwierzęta hodowlane by się nawet nie urodziły”.
Wydaje mi się, że recenzenci związani z fantastyką lub z literaturą młodzieżową lepiej czają klimat i politycznie niepoprawny humor niż ci wywodzący się z mainstreamu. No, ale recenzję ma prawo napisać każdy.
January 6th, 2010 at 16:33
Szczerze: przeczytałbym jakąś recenzję, która nie opiewa samych zalet. Nie trawię recenzji pisanych z jakiś pobudek, np. jeśli ktoś wymienia same zalety, albo same wady :) No, ale ma pan jakiś link do którejś z tych recek?
A co do tych ziwerżat, to czemu miałoby byc to niedydaktyczne? Argument jednej ze stron “konfliktu”.
Wartości katolickie są w sumie często również wartościami moralnymi, no ale OK. Przedstawił Pan Nikę w ten sposób, że ktoś nie czytający tylko po to, żeby wyłapać wad, nigdy nie pomyśli o tym w ten sposób. Czytałem GNL, nawet chyba dwa razy, no i czytając o Nice pojawia się współczucie etc., zamiast krytyki. Trzeci raz nie zamierzam czytać, ale polecam, ogólnie chyba młodszym czytelnikom.
PS. Myślałem, że w Lampie nawet udzielał Pan wywiadu i jest to pismo o tematyce fantastycznej, więc recenzja nie powinna być “okrutna”
Być może recenzent chwycił 3K jako książkę dla siebie i innych dorosłych?
January 6th, 2010 at 16:49
Recenzent z Lampy znielubił mnie właśnie po tym wywiadzie. Oburzył się, że powiedziałem „Najpierw kładziemy dzieciom do głów, że nie należy kłamać, że trzeba się dobrze uczyć, pomagać innym, zbierać makulaturę, a potem w miarę dorastania to wszystko odwraca się o 180 stopni”. Popełnił klasyczny błąd, czyli postawił znak równości między stwierdzeniem faktu a intencjami. Innymi słowy uznał, że jeśli zauważam jakieś zjawisko, to znaczy, że jestem za. Czyli jak ktoś krzyczy „pali się!”, to na pewno sam podpalił.
W związku z tym, niezależnie od tego co napiszę, nie spodziewam się dobrych recenzji w Lampie.
January 6th, 2010 at 17:06
Żałosne. Przypomina mi się ocenianie prac w szkole według “tego lubię, tego nie”. Co Ci ludzie chcą osiągnąć? Żeby dzieciaki zamiast FNiN siedziały na kompie/ przed TV?
PS. Jestem ciekaw, co Pan miał na myśli mówiąc: “…a potem w miarę dorastania to wszystko odwraca się o 180 stopni…”
Na myśl przychodzi mi fakt, że dziecko dorastając widzi prawdziwy świat, a nie bezpieczny, wykreowany świat wokół domowego ogniska, ale nie jestem pewien. “odwraca się”… czyli?
January 6th, 2010 at 17:26
Życie weryfikuje poglądy, a świat zaczyna wymagać od dorastającego człowieka robienia czegoś odwrotnego, niż wkładali mu do głowy rodzice i nauczyciele. To oczywiście przykre, ale taki jest świat. Warto go zmieniać zamiast udawać, że czarne jest białe.
January 6th, 2010 at 17:40
Mała Armia albo Trzecia Kuzynka wielką książką? Recenzent chyba nie czytał ani HP, ani Eragona, ani Tuneli ;) FNiN według mnie pod względem wielkości są akurat.
January 6th, 2010 at 17:50
Zgodzę się z Panem, ale w życiu można postępować również wdług zasad przekazanych przez rodziców, a nie podporządkować sie tylko owczemu pędowi.
No ale oczywiście to co wpaja się dzieciom, później nie jest już takie proste i… opłacalne?
January 6th, 2010 at 18:21
Gratulacje ;)
January 6th, 2010 at 18:31
Niewychowawcze by było jakby pisało, że Felix żartuje sobie z gejów. Ale jak recenzent Pana nie lubi to się nie dziwię, że i takie kiepskie zarzuty lecą. Co do Niki może nielegalnie ma tę rentę, ale ten recenzent chyba nie chciał dojrzeć związku przyczynowo-skutkowego.
January 6th, 2010 at 19:28
@kam193, przeciętny tom Felixa ma objętość zbliżoną do pierwszych tomów HP, ale tego nie widać, bo Powergraph nie “pompuje” książki. Pomnóż liczbę znaków na stronie przez liczbę stron.
@Justyna, dzięki za pomysł z żartami o gejach. Wykorzystam w następnym tomie ;)
A poza tym kupiłem właśnie Lampę i recenzja nie jest zła. Ktoś mi przekazał złego mema ;) Paweł Dunin Wasowicz zarzuca mi tylko, że napisałem, iż Sudety przed wojną należały do Polski. Nie sądzę, żebym coś takiego napisał, bo doskonale wiem, że nie należały…
January 6th, 2010 at 19:38
Może chodzi o wątek tych trzech miłych staruszek, Krzywej Wsi (nazwa polska)… nie wiem, pewnie między wierszami można się czegoś takiego doczytać.
W takim razie zostaje przeczytać recenzję w “Naszym Dzienniku” :) W internecie nic nie jest napisane na ten temat.
Haha, czyli jednak nie jest tragicznie ;) Informacje z “secondhand’u” są czasem… zniekształcone.
January 6th, 2010 at 20:26
I dobrze. Zasługuje Pan na jak najlepsze recenzje. Odwalił Pan kawał dobrej roboty:)
January 6th, 2010 at 20:52
Kawał… Mało powiedziane… Napisac Orbitalny Spisek, który razem ma objętośc zbliżoną do Zakonu Feniksa w rok?! Pani Rowling między wydaniem Czary Ognia i Zakonu Feniksa miała odstęp czasowy 2000-2003… O treści książek nawet nie mówię, bo bez sensu pisac to co wszyscy wiemy… Jeżeli dalej bedzie pisał Pan w tym tempie to ja się będę tylko cieszył ;) Ale ósmy tom objętościowo mógłby by większy, bo 458 stron to mało i za szybko się kończy ;) Tylko takiej zmiany oczekuję w tej serii ;)
January 6th, 2010 at 20:57
Nazwy geograficzne są tłumaczone, kiedy dany obszar przechodzi z rąk do rąk. Szczecin, Wrocław, Gdańsk też brzmiały inaczej, jak były w granicach Niemiec. Krzywa Wieś mogła się nazywać inaczej… ale chyba byłaby to dość brzydka nazwa, jeśli się lepiej zastanowić. Przemilczałem sprawę języka, w jakim były wypełnione stare księgi w ratuszu w Lolkowie, ale faktem jest, że przed wojną na tamtych terenach mieszkali i Polacy i Niemcy. Więc posiadanie polskiej rodziny w Sudetach nie było niczym wyjątkowym.
January 6th, 2010 at 21:05
Prawie wszystkie tomy wydawane w listopadzie, ostatnio nawet 2 tomy w rok(tak,jak napisał Żniwiarz), to na prawdę kawał dobrej roboty.
Co do wpajania wartości moralnych,tak samo jest z odwagą, nauczyciele mówią, żeby się przyznać kto coś zrobił, a potem i tak nie ma żadnej sytuacji łagodzącej, hipokryzja.
Jedyną wadą(dla niektórych to zaleta), jaką zauważam w FNiN, to to, że cała historia, opiera się na jakiejś tajemnicy, więc jak przeczytamy ją raz, to już z mniejszą chęcią sięgniemy ponownie po tą samą część, bo wiemy, o co tam kaman.
January 6th, 2010 at 21:08
Jedyne o co może chodzić to fakt, że dzieciaki nie wiedzą nic o mieszkańcach Sudetów w okresie międzywojennym, a nie było jasno powiedziane, że były to tereny niemieckie.
January 6th, 2010 at 21:16
@Mateusz a czytałeś kiedyś kryminał? :) Sytuacja się rozwija, akcja dojrzewa, punkt kulminacyjny, zwroty akcji, zaskakujące zakończenie. Mega plus.
Planuje Pan chwilę przerwy od FNiN? W końcu to już 7 części, ile można ;)
Nie czytał Pan ostatnio jakiejś książki dobrej, skoro już zeszliśmy na literaturę? Może fantasy jakieś… Meekhańskie pogranicze już prawie przeczytane.
January 6th, 2010 at 21:18
@Dziebak
Nie lubię kryminałów ;p
January 6th, 2010 at 21:19
No to współczuję :) sensacji też nie trawisz?
January 6th, 2010 at 21:32
Rzeczywiście, co jak co, ale księgi w ratuszu chyba powinny być po Niemiecku. Bo jednak formalnie był to teren niemiecki i władze też były niemieckie, więc dokumentacja też w takim języku powinna być. Tak mi się wydaje. A chyba raczej nikt by dokumentów archiwalnych nie tłumaczył. Szczególnie, że wyraźnie pan napisał, że były to stare książki. Chyba, że by robili dwie wersje w dwóch językach, ale szczerze w to wątpię. Poza tym w domku w Krzywej Wsi były chyba (nie pamiętam dokładnie, nie mam tej książki fizycznie) jakieś puszki z polskimi napisami, a to mało prawdopodobne. A może to nie były puszki… Nie wiem. Ale pamiętam, że było coś takiego.
@Mateusz: nie zgadzam się z tobą. książki FNiN mają to do siebie, że nie pamiętasz wszystkiego. Przed wyjściem OS2 postanowiłam przeczytać całą serię i sobie powtórzyć. Byłam zdziwiona, jak wiele zapomniałam. Czytając na przykład PN bardzo dużo rzeczy mnie zaskakiwało i wcale nie miałam wrażenia, że czytanie jest bezsensowne, bo znam koniec. ja po prostu w czasie lektury nie pamiętałam wyjaśnienia tajemnicy xD
A tak na marginesie, to uważam, że w 3K jest dosyć dużo nielogicznych faktów. Na przykład jak Nika połyka pastylkę. na początku, gdy bierze ją do ust jest opisane, że obraca ją językiem i dochodzi do wniosku, że i tak się rozpuści za dwie minuty. A później, mając ją w zębie, wyplątuje się, gada z reumatyczną kuzynką i jeszcze ciągnie ją po schodach do kuchni, gdzie dopiero wyjmuje pastylkę. Nie uwierzę, że zajęło jej to mniej niż dwie minuty. A przecież ząb nijak nie chroni pastylki przed rozpuszczeniem. Do tego dochodzi jeszcze sprawa pastylki czerwonej. Przecież zwymiotowanie jej przez kuzynkę raczej nie cofnęłoby działalności tabletki, która w żołądku szybko by się rozpuściła.
Jednak mimo tego książka super i duże gratulacje xD
January 6th, 2010 at 21:46
@Arvena
W FNiN zapomina się te poboczne wątki,wydarzenia, ale nie mówi mi, że zapomniałaś, na czym polegał główny “myk” w każdej części?
January 6th, 2010 at 21:53
nie no, bez przesadyzmu xD ale znajomość głównego “myku” nie odbiera mi przyjemności czytania. bo książki FNiN to dla mnie nie tylko główna intryga. To są przepiękne gry słowne, wspaniałe cytaty, świetne zwrotu akcji i oczywiście element sentymentalny i uczuciowy. a to jest dla mnie najważniejsze. relacje międzyludzkie, kłótnie, przyjaźń i perypetie miłosne. poza tym tam dzieje się tyle, że znanie zakończenia nie psuje czytelnikowi przyjemności z lektury xD
January 6th, 2010 at 22:04
Ale znanie głównego “myku” trochę zniechęca, bo wokół tego się rozchodzi, nie ubliżam oczywiście tym “przepięknym grom słownym, wspaniałym cytatom etc.”
January 6th, 2010 at 22:10
@Żniwiarz.
Zgadzam się, takie tempo wydawania książek jest naprawdę niesamowite, ale ja niestety boję się że FNiN stanie się taką operą mydlaną.. Chodzi mi o to, że wg. mnie odstęp między OS1 i OS2 mocno wpłynął na kontynuację, uważam że ta ,,tajemnica'’ była jakaś niepełna. Już wolę, aby FNiN’y ukazywały się w przerwie ok. 1-2 rocznej, ale były na poziomie Pałacu Snów, lub właśnie 3K. Dzięki temu seria byłaby łatwiejsza w odbiorze dla nowych czytelników, którzy zaczynają zestaw od przykładowej najnowszej części (bo znajdowałyby się mniej ważnych wątków, o których nie mieliby pojęcia) i ogólnie pełniejsza.
@Arvena
Nika miała plombę w zębie, i wykorzystała ją do przetrzymania pastylki.
January 7th, 2010 at 1:14
@Arvena: Właśnie chodzi o to, że nie napisałem w jakim języku były księgi. Na na 99.9% były po niemiecku, bo niby czemu miałyby być po polsku. No, ale nie napisałem tego, więc zapewne wszyscy zakładają, że miały być po polsku.
A co do pastylki, to Nika myślała, że się rozpuści, a jednak się nie rozpuściła;) Są tabletki, które rozpuszczają się z dużym opóźnieniem, po godzinie, może dłużej, żeby np. chronić żołądek.
@Dziebak: Czytam Pana Lodowego Ogrodu t.3 Grzędowicza i Stulecie Chaosu Orłowskiego. To drugie to historia, nie fantastyka.
@Mateuz: Nie bardzo mam pomysł, jak sprawić, by czytelnik przed drugim czytaniem zapomniał zakończenie z czytania pierwszego ;)
January 7th, 2010 at 9:20
Ta książka jest super! Przeczytałam ją całą i nie mogę się doczekać następnej części! Jest czasami straszna, a czasami romantyczna. Naprawdę polecam.
January 7th, 2010 at 15:54
“Pan Lodowego Ogrodu”… dzięki za dop., aczkolwiek szkoła jest szkołą i na czyanie dużo czasu nie ma. Ale zapiszę, pożyczę (chyba będzie w bibliotece) i przeczytam :) Fantasy jest the best. Dobre fantasy.
January 7th, 2010 at 16:12
Ja tam każdą książkę, która mi się podoba czytam minimum trzy razy. Pierwszy aby poznać, drugi aby dobrze zapamiętać, a trzeci raz dla pewności :) Jeśli książka jest naprawdę fajna, to tak samo się dobrze przy niej bawię zarówno za pierwszym razem jak i za dziesiątym ;)
January 7th, 2010 at 16:16
Świetna recenzja, świetna książka :) .
Co, może nieprawda?
January 7th, 2010 at 17:51
Nno.
Ewe: Lepiej jak sa 2 na rok. Ja bym nie doczekal “az” 1-2 lata
Justyna: Ja przeczytalem FNiN po 3x i nie chce mi sie juz czytac, bo wszystko pamietam :(
January 7th, 2010 at 17:53
No dobra, zgadzam się, że słowa nie było o tym, w jakim języku są księgi. ale nie było też słowa o tym, że Nika uczy się niemieckiego. Bo w szkole, o ile pamiętam, była wzmianka o lekcjach hiszpańskiego i oczywiście angielskiego, ale o niemieckim pary z ust pan nie puścił xD Chociaż rzeczywiście, oni przecież gadali też w TMK z Niemcami… coś jest nie halo. Po pierwszej klasie gimnazjum, w której większość uczniów rozpoczyna naukę języka dodatkowego, raczej nie umie się go na tyle, żeby dogadać się z Niemcem. Angielski rozumiem, ale niemiecki… no cóż. ja bym nie potrafiła xD
Ale dobra, mniejsza z tym. żeby takie rzeczy wyłapać to trzeba wścibskim wredziochem, takim jak ja. Chociaż z tą pastylką to bym polemizowała. bo nie wszyscy mają taką wiedzę farmaceutyczną i będą w tym szukać p[omyłki i dziury w całym (patrz- moja skromna osoba). Przydałoby się albo objaśnienie jakieś zgrabne, albo po prostu nie wspominanie o tym rozpuszczaniu się tabletki. Bo gdyby tego rozmyślania Niki nad pastylką nie było, to bym się w ogólnie nie sprzeczała.
Jeżeli chodzi o fantazy, to polecam ogromnie “Inne pieśni” Dukaja. Niedawno skończyłam czytać i jestem pod wielkim wrażeniem.
I jeszcze takie małe pytanko do pana. Ostatnio czytałam artykuł w “Polityce” o tym, że pisarzom strasznie trudno jest pisać książkę, że ostatnie poty przy tym wylewają. Były tam też wypowiedzi polskich prozaików. Mówili, że mają takie okresy, kiedy nie mogą nic napisać, że specjalnie pastują biurko żeby się od pracy wymigać xD Pan też tak ma, że po prostu pustka w mózgu i ani w te ani we wte? I jak to było z FNiNem, łatwo się go pisało, czy go pan piłował i się męczył?
January 7th, 2010 at 18:25
Panie Rafale, niech pan się nie przejmuje złymi receznjami. My zawsze wystawimy dobrą.:) Poza tym, złe recenzje o FNiN są szukaniem dziury w całym.
Ja tak szczerze, to rzadko mam tak, że czytam całe książki od poczatku. Najczęsciej fragmenty, ale te to już po 1000 razy. Tak całą od początku ze 3 razy czytalam chyba tylko TMK.
A nowej części FNiN to się już nie moge doczekać!:)
January 7th, 2010 at 18:31
W zasadzie nawiązując do myśli KE sądzę, że może krytyk krytykiem, ale fan jest najważniejszy. Jeśli książka sprzedaje się jako bestseller, a opinie wielu czytelników są bardzo dobre to chyba ważniejsze :)
Arvena”chociaż rzeczywiście, oni przecież gadali też w TMK z Niemcami… ” - heh, z tym się nie zgodzę, bo rozmawiali oni po angielsku i po polsku. Felix nawet mówi “Nie rozumiemy niemieckiego”, a wtedy Niemiec mówi do nich po angielsku.
January 7th, 2010 at 18:42
aaa, no tak!!! rzeczywiście, zapomniałam zupełnie. Ale to jest też doskonałym dowodem na to, że Nika nie mogła czytać tych ksiąg po Niemiecku. Chyba, że przez ten semestr się perfekt nauczyła, ale powątpiewam xD
Krytycy krytykami, ale czytelnik zawsze jest najważniejszy. Na szczęście krytycy nie wymyślili jeszcze, jak zniechęcić młodego człowieka do lektury książki, która im się nie podoba. bardziej wierzymy swoim doświadczeniom z poprzednich książek i opinii kolegów/żanek, że jest zapierniczysta.
January 7th, 2010 at 18:57
A po co jej znajomość niemieckiego? Księgi może i były po niemiecku, ale Krzywa wieś mogła być nazwą polską, a do szukania nazwisk nie potrzeba znajomości języka.
January 8th, 2010 at 1:27
@Arvena: „Inne Pieśni” to SF w kostiumie fantasy. Było o tym wiele dyskusji, ale trzymam się mojej wersji. Moim zdanie zresztą to jest najlepsza powieść Dukaja. I tak, miewam okresy, kiedy zdania nie potrafię napisać. Piłować na siłę, nie piłowałem. To nie ma sensu, bo text nadaje się potem do wywalenia. Ogólnie pisanie nie jest takie łatwe, jak się może wydawać.
A co do ksiąg, to przeczytanie tabelki w obcym języku nie jest specjalnie trudne, bo domyślasz się z kontekstu o co chodzi.
January 8th, 2010 at 15:02
No niby tak, nazwiska mogła znaleźć, ale wątpię, żeby Krzywa Wieś w niemieckich księgach gminnych była zapisana po Polsku xD A domyślanie się z kontekstu raczej nie wychodzi, jeżeli się języka nie zna w ogóle. Ale dobrze, się nie sprzeczam, bo znawcą nie jestem a przy panu Kosikowi to nie jestem godna wiązać rzemyka u sandałów w kwestiach literackich.
Co do Dukaja, to rzeczywiście troszkę pomyliły mi się te gatunki, ale to nie zmienia faktu, że książka jest jak najbardziej zapierniczysta. Teraz mam na celowniku “Lód”, ale muszę powiedzieć, że strasznie jest potężny… Mogliby go wydać w dwóch tomach, bo taką cegiełkę do szkoły nosić, szczególnie w liceum, to jest trudna sprawa. A w najbliższej przyszłości zamierzam przeczytać którąś z pańskich książek “dorosłych”, ale nie mogę się zdecydować. Którą z nich by mi pan polecił na start?
January 8th, 2010 at 15:15
“Mars jest, jakby to rzec, najnormalniejszy :) Gdybym miał sam sobie kupować którąś z książek, to wybrałbym Verticala, bo jest najbardziej odjechany. Z kolei Kameleon ma najwięcej dynamicznej akcji.”
Pozwoliłem sobie zacytować Rafała.
January 8th, 2010 at 19:45
Niedawno skończyłam 3k i czekam na następną część bo ja się chyba od tych książek uzależniłam. A dorośli to hipokryci (przeważnie). mówią jedno robiom drugie i każą robić dziecią to co mówią a sami tego nie robią.
January 9th, 2010 at 11:59
Panie Rafale, jeśli mógłbym, zadałbym Panu chętnie pytanie dotyczące 3K, a właściwie procesu powstawania.
Pisał Pan gdzieś kiedyś, o tym jak Pan ogólnie pisze jak ma Pan wenę, idzie spać jak jest Pan śpiący i że pozwala Pan bohaterom działać samemu.
Ale mnie nurtuje jedna sprawa: 3K posiada rozbudowany wątek główny, jakąś tajemnicę, coś na co nie mają wpływu bohaterowie. I to jest moje pytanie: jak powstał ten wątek?
Układał Pan pomysł w głowie od początku do końca? W czasie pisania dodawał zdarzenia do poprzednich rozdziałów? Pisał Pan “na żywca”, i ogólnie w jaki sposób pisze Pan intrygi, zagadki, zwroty akcji, zakończenia… ;)
January 9th, 2010 at 17:15
Układam w głowie ogólne założenie, a potem wątek się rozwija w trakcie pisania. Czasem wiem, w którą stronę ma się rozwinąć i jak mniej więcej zakończyć, ale zwykle nie. Nikomu jednak nie polecam tej metody, bo łatwo nią wyjść w manowce. Ogromna większość pisarzy pracuje na konspektach, czyli cała historia jest zaplanowana, zanim zostanie napisana pierwsza litera powieści.
January 9th, 2010 at 18:14
O! Właśnie ja tak robię. Ale zazwyczaj wszystko układam w głowie, nawet dialogi, a niektórzy robią sobie szczegółowe notatki.
January 9th, 2010 at 18:18
Do ponurego żniwiarza dalej uważam ze two tok rozumowania jest bardzo wysoki i to jest fajne
Do rafala Kosika tez pisze książki zainspirowana pana książka ale mój prolog jest do bani hi-hi
Dowidzonka
January 9th, 2010 at 19:33
Ja często układam sobie różne wątki w głowie, ale rzadko kiedy przelewam na papier.
January 9th, 2010 at 20:34
A tak przy okazji..
Spoil, dotyczy Pałacu Snów.
Czy FNiN w końcu pamięta, co wydarzyło się w ostatnim synchronicznym śnie? W zakończeniu można się doczytać, że Net przypomniał sobie akcję w swoim, wolnym śnie i się obudził, zapamiętując to co sobie przypomniał.. Felix odnajduje wizytówkę Zegarmistrza, co mogło mu pomóc. A Nika? Czy moje snucia są poprawne?
January 9th, 2010 at 21:01
Pamiętają wyrywki, ale sądzą, że to tylko zwykły sen. Na pewno nie wiedzą o robocie, jaką odwalili w Pałacu Snów.
January 9th, 2010 at 22:33
W prawdzie kada z kuzynek moe być trzecia i kazda pierwsza, wiek Leopoldyna nie była “jedyną trzecią” ^^
January 10th, 2010 at 17:39
Ja mam za to wiele wątków i prawie wszystkie przelewam na papier. Rzadko który jest tym, o który mi chodzi, a jak się już taki znajdzie, to potrafię jedną scenę z nim związaną pół roku opisywac, aż wszystko wyjdzie perfekt. I tak prawie nigdy nie jest jak chcę i musze zaczynac od początku.:)
January 11th, 2010 at 14:53
A ja po tej książce nie mogłem zasnąć.
January 11th, 2010 at 16:45
@Jestem Hardkorem
Ja mogłem zasnąć po tej książce (czego nie zrobiłem aż nie doczytałem do końca*)ale nie mogłem zasnąć po filmie “A.I.” (Artifical Inteligence) Stephena Spielberga… Pan Kosik w którejś części polecił…
@RafalKosik
Jestem bardzo ciekaw - z jaką średnią prędkością pan pisze na komputerze?
Czy ukażą się książki w wersji e-Book’a a w końcu m-Book’a (czyli takiego do czytania na komórce, za pomocą programu, np. “TCBR”)?
*Panie Rafale - te pana książki to PUŁAPKA. Oczywiście dla mnie ta pułapka to czysta przyjemność, ale wielka pułapka dla korektorów - znajduję co raz to kolejny błąd (w sensie, np. literówkę), ale to tylko bardzo dobrze o panu świadczy. Czytałem wydanie specjalne “Wiedza i życie” pt. “Jak się uczyć” - było tam napisane, że ciekawa książka to właśnie pułapka dla korektorów bo książka ich wciąga i nie zauważają błędów…
January 14th, 2010 at 13:16
@DeathDay98
Nie mogłem zasnąć, ponieważ czytałem całą noc!A moja mama wyłączyła mi światło właśnie wtedy, kiedy Nika połkneła pstylkę.
January 16th, 2010 at 18:09
książka super czytałem w 3 dni ale ma dziwne zakończenie bo trzyma w niepewności i niemoge się doczekać kolejnej częsci czy będzie w 2010?? dzięx jest super
January 19th, 2010 at 20:15
Chyba w maju będzie.
January 20th, 2010 at 0:53
Stawiam na listopad, ale możemy się zakładać ;)
January 20th, 2010 at 19:58
stawiam dwa kieszonkowe na listopad. Jak będzie w maju to wygra Pan, jak w listopadzie to ja. czy to dobra motywacja do skończenia w maju, hmm?? taka mała łapóweczka xD
Nie no, żartuję. Jak dla mnie to może być nawet maj 2011, niech się pan za bardzo nie spieszy xD
January 21st, 2010 at 13:15
Ja na czerwiec stawiam.
January 21st, 2010 at 19:29
Od tego zacznijmy, że ksiąg powinno w ogóle nie być, bo w 1945r. 90 % dokumentów albo zostało zniszczonych przez Niemców, albo przez Sowietów, albo zostały wywiezione, bądź ukryte.
Krzywa Wieś(Krummdorf-nawet nieźle brzmi) polska być nie mogła, bo Sudety przed wojną nie wchodziły w granice II Rzeczpospolitej.
Ale dajmy spokój, bo książka jest świetna i jak ktoś napisze lepszą(marne szanse), to wtedy możemy się czepiać ‘’wartości niechrześcijańskich'’ xD
Stawiam na maj-czerwiec. Stawkę Pan Kosik może zaproponować. ;)
January 22nd, 2010 at 23:24
a ja na styczeń-grudzień xD
January 23rd, 2010 at 21:07
Nie przeżyję tyle… !
January 25th, 2010 at 14:29
Ja na listopad, ale jak będzie w maju to nie będę protestowac:) Ale zamawiam na 1 czerwca, albo na koniec wrzesnia.:) OK. Poczekamy jak kulturalni ludzie, w końcu pisanie ksiazki trwa. A potwa jeszcze dłużej ( przeze mnie, przepraszam, wybaczycie?) bo chcę co najmniej 600 stron. Nie no ok, cudów nie ma. Ale te książki sie za szybko kończą! Za szybko o jakies…tak w przyblizeniu… 347 lub 348 dni.:)
February 3rd, 2010 at 17:10
Jak w maju to ja osobiście byłbym zadowolony jak w listopadzie to też, ale się poczeka jak na taką książkę to warto poczekać choćby i rok a np., kiedy by się pojawił 1 taki wpiśik z nowej książki jak oczywiście jest przez pana tworzona a myślę, że tak, bo jestem ciekaw co tam może być.
February 3rd, 2010 at 17:32
Listopad
February 4th, 2010 at 19:07
ok dziękuje :D