Telefon

Poniżej fragment opowiadania, które napisałem jeszcze przed katastrofą pod Smoleńskiem. Tworzyłem je z myślą o antologii hard SF, planowanej przez wydawnictwo Powergraph, która, mam nadzieję, ukaże się już wkrótce. Tytuł opowiadania jest roboczy.

Patrzył na las, który płonął chaotycznymi ogniskami. Miał nadzieję, że co miało wybuchnąć, już wybuchło. Brnąc w przez krzaki, powtarzał sobie, że mokra ściółka nie zajmie się tak łatwo - wczoraj padał deszcz. Szedł więc dalej. Zapłacą mu za to ryzyko i to zapłacą bardzo dobrze.

Gdy tylko odebrał SMS-a, wstał i wyszedł z urodzin własnej matki, zanim ta zdmuchnęła świeczki na torcie z lukrowanymi szóstką i zerem. Pocałował ją w czoło i powiedział, że to ważne. Dotarcie z Powiśla na Kabaty mimo korków zajęło mu mniej niż kwadrans. Motor enduro był szybszy od ociężałych wozów strażackich i ambulansów. Jedynym ograniczeniem prędkości były prawa fizyki i instynkt samozachowawczy. Numer rejestracyjny umieszczony na klapce małego schowka czasem otwierał się przypadkiem i potrafił przez cała trasę bujać się prawą stroną do błotnika. Przypadek wydarzał się, gdy Marek naciskał niewielkie cięgło przy kierownicy.

Swąd gumy, benzyny lotniczej i paru innych substancji kręcił w nosie, mimo że trzysta metrów dalej dym bił czarnym słupem prosto w niebo. Dojechał tak blisko, jak się dało bez narażania motoru, wcisnął go między dwa grube pnie ścięte na wysokości kilkunastu metrów i oznaczył na GPS-ie pozycję. To ważne, sekunda teraz pozwala oszczędzić kwadrans później. Dalszą drogę przebył biegiem, ściskając w dłoni ciężkiego Nikona. W plecaku miał jeszcze osiem kilo sprzętu, ale prawie tego nie czuł dzięki ściągniętym pasom biodrowemu i piersiowemu. Plecak miał lepszy niż komandosi w Afganistanie. Przeskakiwał nad zwalonymi drzewami. Tu już nic nie wystawało na więcej niż metr-dwa z ziemi. Musiał uważać na ostre krawędzie pogiętych i porwanych jak papier blach. Uruchomił aparat w trybie video i trzymał go za wycelowany w przód obiektyw, by sfilmować cokolwiek, co może się niespodziewanie wydarzyć. Druga, mała kamerka wystawała z kieszeni kamizelki - tę włączył, zanim jeszcze wsiadł na motor.

Dalej szczątków było więcej, już nie mógł biec. Zresztą nie chciał zadeptywać śladów, jeśli mógł tego uniknąć. Między poszatkowanymi drzewami leżały powbijane w ziemię wnętrzności samolotu. Nie potrafił ich rozpoznać. Dopiero gdy dostrzegł pierwszą walizkę, niemal nieuszkodzoną, przełączył aparat w tryb foto. Na przemian pstrykał zdjęcia i kręcił krótkie ujęcia. Wciąż szedł w stronę huczącego ogniska. Przestąpił fragment niebieskiego fotela, potem kolejne walizki. Wiedział, co zobaczy dalej, ale starał się o tym nie myśleć. Dokumentował najbliższe otoczenie i był teraz tylko dodatkiem do aparatu. Zwinięte w ósemkę wielkie koło, pstryk. Kawałek laptopa, pstryk. Rozwalona walizka z nadpalonymi damskimi ciuchami, pstryk. Ręka, pstryk. Zwęglony korpus, chyba dziecka, pstryk. Aparat połączony z pancernym laptopem w plecaku słał to wszystko nieprzerwanym strumieniem zer i jedynek wprost na redakcyjny serwer.

Z transu wyrwało go gorąco. Dalej nie mógł podejść. Pięćdziesiąt, może sto metrów od niego w morzu płomieni topił się metal. Patrzył na to chwilę, tylko tyle, by nagrać pięciosekundową przebitkę, którą za dziesięć minut obejrzy kilka milionów widzów, a w ciągu następnej doby - kilkaset milionów. Odwrócił się i ruszył inną trasą. Mechanicznie odnajdywał ciekawy obiekt, kadrował, pstrykał. Potem przerwa na krótką panoramę lub przebłyskujący spomiędzy drzew wóz straży pożarnej.

Tam! Ktoś się chyba poruszył. Jakby ręka, krzak. Nie, to chmurka dymu wisząca nad czymś, co pewnie będzie się fajczyć jeszcze długo. Pstryk i trzy sekundy nagrania. Silnik z fantazyjnie powykręcanymi rurkami, jeszcze dymiący i cykający umierającym mechanizmem, pstryk. But, stojący całkiem prosto, jakby go ktoś ustawił dla żartu, pstryk.

Kluczył między ogniskami i stertami szczątków, aż pojawili się pierwsi ratownicy. Kręciło mu się w głowie od dymu i gorąca. Wyszedł poza pas wybity w lesie przez samolot i zrobił jeszcze kilka ujęć. Wreszcie, wyczerpany i oszołomiony oparł się o szorstką korę brzozy. Zwymiotował maminym rosołem i pierogami. Zacisnął powieki i użył całej siły woli, by wyrzucić z głowy to, co oglądał przez ostatnie piętnaście minut. Za to też mu zapłacą.


Udostepnij
Glodne Slonce

43 Responses to “Telefon”

  1. BlackButterfly Says:

    Pierwsza! Dziennikarz?

  2. Ponury Żniwiarz Says:

    Dlaczego tylko fragment, ja się pytam?!

  3. Cokolwiek Says:

    Czy w tej antologii będzie więcej opowiadań? Drugie pytanie: Czy będzie ją można kupiś w sklepie, czy trzeba będzie zamawiać pocztą tak jak opowiadania z serii FNiN?

    CzarnyMotylku: To nie do końca dziennikarz. Podejrzewam, że on nie pisze artykułów, tylko robi do nich zdjęcia, które potem pewnie trafią do jakiejś gazety albo strony internetowej.

  4. Justyna Says:

    Pasuje to do katastrofy pod Smoleńskiem, niewątpliwie. Nie chciałabym być na jego miejscu… ja bym nie wytrzymała do wyjścia. Inaczej, ja bym nie wytrzymała nawet wejścia. I popieram Żniwiarza xD

  5. Rafal Kosik Says:

    Całość wymaga dopracowania, redakcji i będzie wydane na papierze, bo jest za długie do internetu. A w antologii, jak sama nazwa wskazuje, będzie więcej opowiadań SF. Tylko jedno będzie moje. Samo określenie „antologia” nie jest do końca poprawne w tym przypadku, ale się przyjęło i brzmi ładniej niż „zbiór opowiadań”.

  6. Cokolwiek Says:

    A kiedy jest najdalszy termin trafienia owej antologii do sklepów?

  7. Rafal Kosik Says:

    Trudno powiedzieć. Nie ma jeszcze wszystkich textów od autorów. Mam nadzieję, że ukaże się w tym roku.

  8. Olka Says:

    Smoleńsk mi się tylko przypomina! =/ ale fragment fajny

  9. Mateusz Says:

    Ta, Smoleńsk.

    Pan Rafał gdzieś już wspominał, że coś takiego napisał przed katastrofą.

    Przyjemnie się czyta.

  10. Julka Says:

    Czyżbyśmy mieli do czynienia z jasnowidzeniem? xD Żartuję, oczywiście ;P
    Fragment mimo swojej niewielkiej długości daje do myślenia. Jest mocny.
    Zdani z “pstrykiem” są naprawdę świetnym pomysłem.
    Ogólny zarys jest wciągający. Ale jedno rzuciło mi się w oczy i kłuje do teraz. Mianowicie “Między poszatkowanymi drzewami leżały po wbijane w ziemię wnętrzności samolotu.” - “powbijane” pisze się razem xD Wiem, jak się piesze, to zawsze może się wcisnąć nieproszona spacja, literka, czy coś podobnego ;P
    Jest fajnie. A nawet bardzo. Fajnie, że publikuje to Pan właśnie na blogu. Dzięki temu mamy możliwość przeczytania tego jako pierwsi xD Życzę powodzenia w dalzsej pracy twórczej xD

  11. Cokolwiek Says:

    To jest drugi fragment tego opowiadania, czyż nie, Panie Rafale?

  12. ann0 Says:

    Świetny fragment. Zapowiada się ciekawe opowiadanie. Rzeczywiście, przypomina się Smoleńsk.

  13. jarema27 Says:

    Niezwykle ciekawy fragment,co do antologii to grzechem byłoby nie kupić.Mówił Pan,że tylko jedno(niestety)będzie pańskie ,więc czyje opowiadania będą jeszcze wchodziły w skład tej antologii?

  14. cascadebadge Says:

    Bardzo wciągające, szkoda że tylko krótki fragment

  15. Julia/Nika Says:

    Niesamowite… Bardzo ciekawy fragment. Mam nadzieję, że powstanie taka książka. I, rzeczywiście, Smoleńsk się przypomina.

  16. DeathDay98 Says:

    Panie Rafale, jeżeli by pan potrzebował to mogę być pierwszym czytelnikiem, wychwytywać literówki etc. ^^

  17. Basia Says:

    Naprawdę mocne…

  18. Tsiar Says:

    Tak à propos rzeczonej antologii, to może wiadomo Panu coś na temat terminu (chociażby przybliżonego) rozstrzygnięcia związanego z nią konkursu?

  19. Rafal Kosik Says:

    Wiem, powinien być rozstrzygnięty już jakiś czas temu. Teraz czytają to jurorzy zewnętrzni, którzy są dosyć zajętymi ludźmi. I tak czekamy jeszcze na kilka textów zaproszonych gości.

  20. Felix Says:

    SUPER!!! ;)

  21. Felix Says:

    (fragment)

  22. Jestem Hardkorem Says:

    http://www.youtube.com/watch?v=n4PS3fUiQs0
    Pewnie wiele błędów, ale ;)

  23. Felix Says:

    Jeśli ktoś nie ma co czytać, to polecam książkę pt. “Proba ognia” (1 część) i “Nagła śmierć” (2 część)
    Opis 1 części:

    Niezwykłe przygody nastoletnich bohaterów, zawrotne tempo zdarzeń, niesamowite zwroty akcji, ogólnoświatowy spisek - to wszystko znajdziesz w powieści sensacyjno-przygodowej Jacka Higginsa, autora, którego książki zdobyły uznanie i ogromną popularność na całym świecie. Po tragicznej śmierci matki bliźnięta Jade i Rich są zmuszone zamieszkać z nieznanym dotąd ojcem, wcale nie są zadowoleni z tego rozwiązania. Bliźniętom nie podobają się ani nowe zasady, ani perspektywa nauki w szkole z internatem. Jednak wkrótce przed zbuntowanymi nastolatkami stają znacznie poważniejsze problemy… Ojciec rodzeństwa zostaje porwany, a oni sami wplątani w niebezpieczną intrygę. Intrygę, która będzie miała ogromy wpływ nie tylko na ich rodzinę ale i na cały świat! Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem? Czy tata jest naprawdę tym, za kogo się podaje? I kto śledzi każdy ruch Richa i Jade? Jack Higgins to autor ponad 60 bestsellerów, które sprzedano w 250 milionach egzemplarzy i przetłumaczono na 55 języków! Sensacyjna seria dla młodzieży powstała w duecie z Justinem Richardsonem brytyjskim autorem między innymi powieści z serii Doktor Who, Kolekcjoner śmierci oraz Niewidzialny detektyw.

    Książka jest super. Przeczytałem w dwa dni. ;)

  24. Justyna Says:

    Kolekcjonera śmierci czytałam, średnie to było :/ Ale to wydaje się ciekawe, może przeczytam xD

    A 3+1 to nie 4 xD

  25. Cokolwiek Says:

    Justyna, może było różnica liczb 3 i 1?

  26. Ponury Żniwiarz Says:

    Nie ma takiej opcji, bo tutaj zawsze jest suma liczb.

  27. Mateusz Says:

    Off topic.

    Nie wiem czy Pan zauważył, ale 3K i OS2 biorą udział w “Nautilusie”

  28. Rafal Kosik Says:

    Nie zauważyłem. Dzięki za info.

  29. Marcin Says:

    Chciałem przedstawiś wam nowe forum FNiN .. http://felixnetinika.phorum.pl/index.php i proszę autora aby pomógł mi w jego promocji…

  30. y Says:

    Nie licz na to, że od razu zwalą się na nie tłumy. Istnieje już jedno forum fnin, a także blog, więc nie wiem, czy ktoś będzie zainteresowany. No chyba że wprowadzisz coś, czego nie było.

  31. Marcin Says:

    tamto forum nieaktualne (za mało miejsca na serwerze) ale to felixnetinika.fsl.pl jest nowe - będę organizował konkursy w przyszłości w których do wygrania będą książki z serii i różne gadżety… ale muszę uzbierać min. 100 userów i wtedy obiecuje że będzie konkurs. proszę o pomoc w promocji

  32. Marcin Says:

    http://felixnetinika.fsl.pl/

  33. Cokolwiek Says:

    Ja może wpadnę, jak znajdę a little more time, co jest prawie nie możliwe( i właśnie dlatego będzie takie trudne), przy mojej liczbie zajęć…

  34. Szlachetna Says:

    Uau, super fragment

  35. katakumby Says:

    marcin, chyba nie wiesz na co sie porywasz… zakładasz kolejne forum, podczas gdy ich juz jest mnóstwo i naprawde musiałbyś wymyśle coś ekstra zeby uzzbierac 100 userów…. a jesli chcesz gdziesz pogadac o fnin to wejx na juz istniejące - http://fnin.phorum.pl/

  36. KE Says:

    Panie Rafale, przepraszam, głupie pytanie i zupełnie nie z kontekstu, ale muszę zapytać: czy ten pensjonat z 3K, jako sam budynek, się Panu przyśnił, wymyślił go Pan, czy Pan w podobnym był?

  37. Rafal Kosik Says:

    To mix kilku istniejących budynków + to, co wymyśliłem.

  38. KE Says:

    Dziękuję. Po prostu miam takie trochę FNiN 3K na żywo łącznie ze strasznym klimatem i awarią autokaru. Naprawdę podobne miejsce.

  39. Marcin Says:

    jak zwykle super opowiadania.. gratulacje dla Pana Kosika i zapraszam na forum http://felixnetinika.fsl.pl/

  40. Felix Says:

    Jak będziesz ciągle wspominał o tym forum, to w końcu nikt na nie nie wejdzie :(

  41. maryś Says:

    Naprawdę smoleńsk…i oczywiście historia nieziemsko wciągająca :)

  42. Clevleen Says:

    Genialne. Szkoda, panie Rafale że nie całość. Teraz jestem straasznie ciekawa co będzie później.

  43. Gosia21 Says:

    Fajne, naprawde histori Smoleńska

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).