Crumpler Jimmy Bo

Crumpler Jimmy BoAustralijska firma Crumpler od paru już lat stoi wysoko w moim rankingu firm robiących rzeczy fajne. Jeśli ktoś nie wie, to jest to firma zajmująca się produkcją toreb na laptopy, kurierskich, fotograficznych i paru pokrewnych dziedzin. Ostatnio będąc w Pradze (czeskiej) odnalazłem salon firmowy Crumplera i wspomogłem ich kilkuset koronami w zamian za torbę Jimmy Bo 400. W tej naszej przaśnej Polsce zapotrzebowanie na fajne torby jest chyba za małe, by się opłacało otwierać tu sklep firmowy. Poprzednią torbę Crumplera kupiłem w Berlinie…

Sposoby noszenia: na ramieniu Sposoby noszenia: na szyi Sposoby noszenia: na pasie Stabilizacja paskiem udowym

Ale do rzeczy. Jimmy Bo 400 to torba fotograficzna na lustrzankę. Całkiem wygodna torba fotograficzna. Jak widać na powyższych obrazkach, można ją nosić na ramieniu, na szyi jak zwykle nosi się aparat, albo na pasie. W tej ostatniej wersji można dodatkowo ustabilizować ją paskiem udowym, co może się okazać przydatne, gdy trzeba biegać. Wewnątrz jest miejsce na podstawowe akcesoria. Dla zawodowca się raczej nie nadaje, bo brak w niej miejsca np. na drugi obiektyw, czy kilka filtrów. Jednak dla zaawansowanego amatora (to chyba o mnie mowa) taka wielkość jest w sam raz. Sprawdziłem wiele toreb renomowanych firm i żadna inna nie miała tego, co tygrysy lubią najbardziej. Wiem, rzecz gustu, ale moim zdaniem Crumpler to właśnie ma. I jest przy tym wygodny.

Już dawno przekonałem się, że robienie zdjęć kompaktami ssie. W komórce mam aparat, którym mogę pstrykać ciocię na tle tortu, czy kolesia który zaparkował w mojej bramie. Lustrzanka to inna klasa sprzętu i inna przyjemność fotografowania. Minusami, co oczywiste, są wymiary oraz waga. Zwykle transportuję aparat luzem w torbie naramiennej (też Crumpler), ustabilizowany bluzą, czy co tam akurat się w tej torbie znajduje. No ale jest wiele sytuacji takich jak, niech pozmyślam: góry, impreza, lunapark…, gdzie duża torba na ramię niekoniecznie jest mile widziana.

Crumpler Jimmy Bo Crumpler Jimmy Bo Mój Nikon D40 Crumpler Jimmy Bo

Jimmy Bo nie koliduje z torbą naramienną, ani z pasem biodrowym plecaka turystycznego. No i wygląda jak pojemnik na zapasowy mózg, więc zdziwione miny ignorantów są dodatkowym bonusem jej posiadania. Jimmy Bo występuje w kilku rozmiarach. Dla mojego nie za dużego aparatu (Nikon D40 + obiektyw Sigma DC 18-200 + dwa filtry) wystarczający wydawał się model mniejszy (Jimmy Bo 300), ale minimum luzu i zapasu zawsze się przyda. Kupowanie tej torby przez Internet nie jest dobrym pomysłem. Najlepiej przymierzyć aparat w sklepie i wybrać odpowiedni rozmiar.

Crumpler Jimmy Bo Crumpler Jimmy Bo - regulowane mocowanie Crumpler Jimmy Bo - regulowane mocowanie Crumpler Jimmy Bo - regulowane mocowanie

Nie wiem czemu żaden z producentów, w stylu Alpine Lowe czy Hama, nie wpadł na pomysł zastosowania na plecach swoich toreb systemu mocowania molle. Jest to militarny system mocowania oporządzenia, ale sprawdza się również w warunkach cywilnych, czego sam jestem najlepszym dowodem. Nade wszystko jednak molle lepiej się trzyma zwykłego paska u spodni niż przeróżne rozwiązania, które można zaobserwować w sklepach fotograficznych. No i nie jest opatentowany. Cóż, Crumpler też na to nie wpadł, ale wpadł na coś innego. Mocowania paska nośnego są obrotowe, dzięki czemu nie trzeba przepinać paska, by zmienić sposób noszenia torby.

Dlaczego ja w ogóle piszę o tej torbie? Hm… Wspominałem już, że lubię firmy, które robią fajne rzeczy?


Udostepnij
Glodne Slonce

33 Responses to “Crumpler Jimmy Bo”

  1. Ponury Żniwiarz Says:

    Myślałem, że padnę jak po tym całym wykładzie przeczytałem przedostatnie zdanie ^^

  2. Ktoś super Says:

    Ja chyba też…

  3. Net Says:

    U nas w Polsce wszysto jest z obsuwami

    np ipad Apple

  4. Olka Says:

    A jakego Nikona Pan używa?

  5. Olka Says:

    Ups… cofam poprzednie pytanie xD znalazłam odp w tekście

  6. Błażej Says:

    Torby wyglądają na solidne, ja sam mam plecak firmy TopGal, który noszę do szkoły i jestem szczerze zadowolony.

    Mam małe pytanie. Mój brat dziewięcioletni brat przeczytał FNiN1 i 2, nie chciałem mu dać trójki, ale rodzice mu pozwolili nie zapoznając się z treścią książki, a teraz chce wyciągnąć ode mnie 4 nie wiem czy mu pozwolić, co wy na to? Dziewięciolatek powinien to czytać? Tłumaczy się, że ja kiedy to czytałem? Mówię, że jak miałem rocznikowo 11, a on ma 9 i mówi taaa jasne!

  7. Rafal Kosik Says:

    W zamierzeniu 9 lat to miała być dolna granica wieku czytelników.

  8. Ponury Żniwiarz Says:

    A co we FNiN jest takiego, żeby nie mogło go czytac dziewięcioletnie dziecko?

  9. Samantha Says:

    Daj mu, niech się dziecko cieszy! :D
    Ponury, np jak widziałam ostatnio trzy podobne do siebie dziewczyny, to mi się 3K przypomniała xDD

  10. Laura Says:

    Może nie zrozumieć niektórych żartów.

  11. Ponury Żniwiarz Says:

    To ma brata, który mu wytłumaczy -.-

  12. terhal Says:

    Ja jak przeczytałem FNIN1 miałem 8 lat.

  13. cascadebadge Says:

    Boże…. Ale masz dylemat!!! Nie ma tam żadnych rzeczy, że tak powiem pornotekstowych ani przekleństw, czy co tam może być szkodliwe dla dzieci.

  14. ann0 Says:

    Daj mu. Jakbyś był w jego wieku też byś chciał przeczytać. :)

  15. Donald Says:

    Mam takie pytanko nie mające nic do tekstu. Mianowicie czytając po raz któryś z kolei F,NiN oraz TMK. Natrafiłem na historię o przyjacielu ojca Neta który się stoczył przez narkotyki. Czy to prawdziwa historia?

  16. Rafal Kosik Says:

    Czy prawdziwa ta konkretna? Wiele takich historii było.

  17. Donald Says:

    No ale chodzi o to czy Pan konkretnie znał człowieka z którego przez narkotyki został tylko cień życia? Nie to żebym miał zamiar palić jakieś mózgo-trzepy i poznać tego konsekwencje (bo je doskonale znam).
    Pytam dlatego, że ostatnio w parku widziałem trzęsącego się człowieka na ławce. Usiadłem jakieś pięć metrów od niego i stwierdziłem, że w kurtce mam jakiś plastik (chyba z jakiegoś połamanego długopisu). Z zamiarem wywalenia go do stojącego obok śmietnika wyjąłem plastik z kieszeni W tym momencie podszedł do mnie ten Wrak Człowieka i spytał niewyraźnym, zapitym głosem czy też wciągam, wskazując na moją rękę (pewnie ten plastik przypominał mu jakąś używkę). Odpowiedziałem, że nie na to Cień Człowieka coś odburknął i odszedł.
    Jednak w domu jeszcze długo nad tym rozmyślałem: Jaka część osób zażywających narkotyki tak kończy? Jak Pan myśli?

  18. Samantha Says:

    Duża. Jeśli nie mają siły i chęci na wyjście z tego, to wręcz ogromna.

  19. Donald Says:

    No jeśli zaczynają brać to ustrojstwo to już są słabi.

  20. Rafal Kosik Says:

    Osobiście nikogo z problemem narkotykowym nie znam. Jak pokazuje przykład Holandii, gdzie lekkie narkotyki są legalne, palenie trawki niekoniecznie musi prowadzić do uzależnienia od silniejszych narkotyków. Statystyk jednak nie znam.

  21. Donald Says:

    Czyli jest pan za legalizacją ,,trawki”?

  22. Rafal Kosik Says:

    Powinny być dostępna na takich samych zasadach, jak legalne narkotyki, czyli alkohol i papierosy.

  23. kasia Says:

    Nie, powinny być dostępne po 21 roku życia, u młodszych są zdecydowanie bardziej szkodliwe.

  24. Rafal Kosik Says:

    To dotyczy wszystkich używek, włącznie z banalną kawą. Tzn. nie zależy to od aktualnej (zmiennej) prawnej definicji dorosłości, tylko od średniej granicy biologicznej. I tak, papierosy, alkohol, kawa i trawka nie powinny być spożywanie przed 21 rokiem życia. Może jakiś biolog mnie poprze. Albo poprawi.

  25. Rafal Kosik Says:

    A jak to ubrać w język prawny, nie mam pojęcia.

  26. DeathDay98 Says:

    Hah, moja ciocia ma dokładnie ten model aparatu, tylko z innym obiektywem (ona pracuje w szpitalu, robi zdjęcia, więc ma kilka obiektywów)

  27. Rafal Kosik Says:

    Kiedyś używałem analogowej Minolty i bawiłem się w przekręcanie obiektywów. Często kończyło się tym, że zakładałem jeden, a drugiego nie chciało mi się nosić. Teraz wybrałem rozwiązanie bardziej uniwersalne, z pełną świadomością ograniczeń z tego wynikających.

  28. wera Says:

    mam pytanie, również o czytanie fnin ale tym razem w drugą stronę. jak zachęcić młodszą siostrę do czytania, nie zmuszając jej? próbowałam już chyba wszystkiego. nawet chciałam jej dać stówę za jedną część! ale to bezskutecznie.

  29. Rafal Kosik Says:

    Może przeczytać jej na głos fragment. Ja czytałem różne książki synowi niemal od początku, aż ciekawość pchnęła go do samodzielnego czytanie.

  30. wera Says:

    dziękuję za radę. mówiąc szczerze nie próbowałam tej metody. przy najbliższej okazjii napiszę czy poskutkowało

  31. Tom Says:

    Super torbacz, nie dość że wygląda na poręcznego, to napewno robi wrażenie dla oka :-)
    a co do czytania - mnie tato wręcz zmuszał do czytania i również zachęcał nagrodami. No i d… w płocie.
    Dopiero gdy mnie ciekawość sama pochłaniała na książki przygodowo-wojenne (w podstawówce takie upodobania miałem) i przełamałem się sięgając po “Tylko dla orłów”, to zakochałem się książkach. Wtedy odkryłem wspaniały świat pisanych literek.
    Także wg mnie jedyna droga to kombinować i szukać tematu, który lubi siostra i takie pozycje jej poddawać. Coś co ją wchłonie, coś co sprawi przyjemność.

  32. fixu Says:

    Drogi Autorze,

    Czy model 300 posiada dodatkową taśmę dla zamocowania pokrowca do uda, tak jak modele wyższe (od 400)?

  33. Rafal Kosik Says:

    Nie wiem.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).